Gość: Pasazer57
IP: *.acn.waw.pl
06.05.06, 00:39
Ot taka historyjka smieszna (ale raczej tylko dla kierowcy). Godzina okolo
15.30, linia 508 w strone Nowodworow, Man o numerze bocznym 3366. Wsiadam
sobie na Pl. Wilsona na przystanku dla wysiadajacych. Autobus podjezdza do
przystanku na Pl. Wilsona (nr 18). Na przystanku stoi E-4 wiec 508 staje
troche dalej. Czesc pasazerow zauwaza autobus i biegnie zeby wsiasc ... czesc
stoi dalej i dopiero po krotkiej chwili widzi, ze podjechal 508. Biegna ale
kierowca juz zamyka drzwi. Pani x puka do przednich drzwi z nadzieja, ze
kierowca otworzy. Pan kierowca szczerzy sie do pani x i macha jej reka po
czym bez skrepowania krzyczy do niej 'Arrivederci' i odjezdza :) Zjazd na
Modlinska, autobus jedzie lewym pasem ... prawym od czasu do czasu przemyka
jakies auto majace nadzieje na wkrecenie sie miedzy sznur samochodow. Jednemu
sie udaje po krotkiej wojnie nerwow, kierowca w...ny na maksa trabi. Z
samochodu widze wystajaca glowe, ktora cos krzyczy do kierowcy ktory tez
wystawil glowe przez okno. Mniej wiecej wiem co krzyczal bo kierowca za
chwile podniesionym glosem krzyczy "Co sk...lu! Ty chu...zo jedna!".
Dojezdzamy do Ekspresowej. Nie wierze wlasnym oczom! Przednimi drzwiami
wsiada pani x (chyba jechala zwyklymn autobusem) i wskazujac na kierowce
mowi "Ja opisze ten incydent na stronie internetowej!!!". Przechodzi
dalej ... kierowca ucichl, jakby myslal o czym ona mowi a po chwili krzyczy
do niej "zebym ja cie nie opisal!" Szczesliwie jakos mi sie udalo dojechac i
nawet pan kierowca otworzyl drzwi - a balem sie, ze moga byc klopoty :) I tu
pojawia sie moje pytanie :) Czy kierowcy mzk przechodza jakies testy
psychologiczne? Bo jesli tak to ten na bank je kupil :)))