Gość: Yotta
IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl
09.05.03, 19:08
zastanawiam się czy to ma sens, bardzo wiele zwykłych sytuacji jest dla mnie
stresujących i wiem, że z tego powodu co pewien czas będę się czuła źle.
I właśnie tak góra, dołek, góra, dołek.
W zasadzie nic mnie nie cieszy(prawie) , bo wszytsko jawi się jako
trudność...
Wydawało mi się, że powinnam to zaakceptować, że co pewnien czas czuję się
źle i...będzie lepiej. Przezwyciężę to będę inwestować w siebie...w swoje
wnętrze...ale jak się nie dołować kiedy człwoiek jest taki zamknięty na
innych, taki nieufny a tego co mu najbardziej brakuje to właśnie uczucia...
no i jednak często się załamuję :-(
może lepiej się poddać...