Dodaj do ulubionych

uderzyl mnie znajomy

09.04.07, 12:19
...publicznie, przy wszystkich zlapal mnie za kark i rzucil o ziemie.nie moge
sie pozbierac...nigdy nikt na mnie reki nie podniosl...nie moge sie
pozbierac, bo jestem totalnie bezsilna, nie mam pojecia co zrobic, chce, zeby
ktos go zabil. nigdy w zyciu nie czulam sie tak upokorzona. nie mam nawet z
kim o tym porozmawiac.chce plakac, a tu rodzinka zejchala na swieta i trzeba
dobra mine do zlej gry.rzygac mi sie chce, jak sobie o tym wszystkim pomysle.
chce umierac, albo sie po prostu moze obudzic...
Obserwuj wątek
    • ewag52 Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 12:23
      już mnie chyba żaden post nie zdziwi
    • taisy Re: Masz kilka wyjść. 09.04.07, 12:28
      Znajomy zachował się potwornie.Widać jaskiniowiec w najgorszym wydaniu.
      W zależnosci jaki to typek mozesz albo go zameldować na policję za to co zrobił
      a jakże.

      Albo publicznie żądać przeprosin.

      Co było powodem takiego zachowania nawet nie wnikam, bo nic takiego zachowania
      nie usprawiedliwia.
    • olimpia01 Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 12:30
      Zgłoś napaść na policji(dobrze że masz świadków).tO JEST KARALNE!!!!Poczujesz
      się lepiej
      • cerebellum5 Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 12:46
        myslalam o policji, tylko boje sie, ze nikt nie bedzie chcial zeznawac w razie
        czego...to wiocha jest, inne uklady, niz w cywilizacji. poza tym z jednej
        strony nie chce bardziej rozdmuchiwac sprawy z drugiej nie chce tego tak
        zostawic...metlik w glowie:(
        • cerebellum5 Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 12:55
          ...nietykalna sie do tej pory czulam...krolowa zycia...i wszystko w jednym
          momencie zburzyl jakis smiec
    • mazur39 gdzie to miało miejsce? w piaskownicy??? 09.04.07, 12:46
    • karmelek25 Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 12:56
      Byłaś mu winna wielkie pieniądze, które starcił przez Ciebie?
      Może to forma próby odzyskania długu?
      • mazur39 jeżeli to wioska, to może w ten sposób okazał 09.04.07, 13:00
        miłość? ;-)
        Tzw. "końskie zaloty" :-)))))))))
        • cerebellum5 Re: jeżeli to wioska, to może w ten sposób okazał 09.04.07, 13:04
          mazur39 napisał:

          > miłość? ;-)
          > Tzw. "końskie zaloty" :-)))))))))

          no poniekad o to chodzilo...nawet rozbawiles mnie troche, chociaz nie taki
          pewnie miales zamiar.
          • chmurka_dla_ogorka Re: jeżeli to wioska, to może w ten sposób okazał 09.04.07, 17:34
            cerebellum5 napisała:

            > mazur39 napisał:
            >
            > > miłość? ;-)
            > > Tzw. "końskie zaloty" :-)))))))))
            >
            > no poniekad o to chodzilo...nawet rozbawiles mnie troche, chociaz nie taki
            > pewnie miales zamiar.


            o widzisz....na forum też takie końskie zaloty robił wampir.
            cham to cham:(
    • justyna41 Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 13:33
      Policja i tak nic nie zrobi, wiem coś o tym, niestety.
      • justyna41 Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 13:36
        Przemoc psychiczna, a nawet fizyczna czy seksualna wobec kobiet nie jest dla
        policji żadnym problemem w naszym kraju.
        • lsilanow Re: uderzyl mnie znajomy 10.04.07, 02:38
          dokładnie, czego oczy nie widzą, tego duszy nie żal
    • asidoo Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 13:41
      Zgłoś to do prokuratury i na policję.
    • justyna41 Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 14:02
      Nie daj się tak traktowac.

      Zerwij z nim wszelkie kontakty.

      • cerebellum5 Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 14:31
        justyna41 napisała:

        > Nie daj się tak traktowac.
        >
        > Zerwij z nim wszelkie kontakty.
        >
        nie no jasne! ja sie brzydze przemoca generalnie, dlatego jest to dla mnie
        wszystko szczegolnie trudne...zwlaszcza, ze nigdy w moim otoczeniu sie z czyms
        takim nie spotkalam...do glowy by mi nie przyszlo, ze moge od kogos dostac...i
        to od faceta, ktorego nawet kiedys uwazalam za kumpla. psulo sie ostatnio,
        probowal tlumaczyc mi, jak powinnam jego zdaniem zyc i kiedy poraz kolejny go
        olalam po prostu podszedl i mna rzucil...
        troche zaluje, ze nie umarlam w tamtym momencie...i nie mam z kim o tym
        pogadac, czuje sie, jakby to najwieksza porazka mojego zycia byla. i zla jestem
        na siebie, za takie myslenie, za to ze jakis zaj...any smiec do takiego stanu
        potrafil mnie doprowadzic.
    • iwucha Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 14:34
      Nawet jak nic z tego nie wyniknie, to przynajmniej pokaż chorej rodzince, jak w
      takiej sytuacji należy się zachować! Poza tym z Policja tez nie jest juz tak do
      końca, jak to inni pisali, że nic nie robi. Zależy jak trafisz. w mojej okolicy,
      z tego co słyszałam Policja jest cięta na tego typu osobników.
      Nie wolno przechodzić do porządku dziennego z takimi zachowaniami. Jak się
      rodzince nie spodoba - to maja problem. To ICH problem a nie Twój. Ty masz prawo
      i obowiązek walczyć o swoja godność. Może NIEBIESKIEJ LINII coś Ci doradzą?

      Trzymam kciuki!
    • taisy Re: Owszem on Cie upokorzyl 09.04.07, 14:42
      Ale jak sam na tle tego wypadal....slow brak, to on powinien sie w ziemie ze
      wstydu zapasc, a nie ty. Nie obwiniaj siebie.

      Pomysl gdyby cos takiego wydarzylo sie obcej kobiecie, a ty byla swiadkiem. Po
      czyjej stronie bys stanela?

      Powiedzialabys tej kobiecie -wstydz sie- napewno nie. Tak samo jest w twojej
      sytuacji. To on powinien sie wstydzic, bo pokazal jaka swinia jest ze podnosi
      reke na kobiete.
      I ktos kto nie stanie po twojej stronie i nie zrozumie, jest taka sama swinia
      jak ten glut ktory ci to zrobil.

      Glowa do gory, zawsze jutro swieci slonce.:=)))
      • cerebellum5 Re: Owszem on Cie upokorzyl 09.04.07, 15:25
        dzieki:)
        ciagle zastanawiam sie nad policja, ale chodzi o to, ze nie chce wtajemniczac
        mojej rodziny, a ciezko byloby ukryc taka sprawe:(
        no i poza tym boje sie, ze sprawa po pierwsze ciagnelaby sie miesiacami, a
        potem on dostalby wyrok w zawiasach i smial mi sie prosto w twarz. to nawet nie
        bylo przeciez jakies ciezkie pobicie-psychiczny bol byl duuuuzo gorszy:(
        czuje sie totalnie bezsilna...i jedyne wyjscie, jakie na razie widze, to
        poznanie jakichs kolezkow w dresach, co lubia zaczepek szukac...chociaz niby
        przemoca sie brzydze:(metlik w glowie cd.:(
        chyba musze skierowac mysli na inne tory, tylko tak ciezko na razie:/i wszystko
        sie we mnie gotuje, kiedy pomysle, ze to mu prawdopodobnie plazem ujdzie:(
        • taisy Re: Owszem on Cie upokorzyl 09.04.07, 15:28
          kazde spotkanie z wymiarem sprawiedliowsci bywa bardzo stresujace. Nie wierz w
          to ze by sie cieszyl ci w oczy.Tak w srodku raczej nie byloby takie wesole.
          Jezeli nie masz nic konkretnego na mysli zostaw tego drania i unikaj jak ognia.
        • mazur39 wyjdź za niego za mąż i nie opuść aż do śmierci 09.04.07, 15:51
          (naturalnej).
          Facet będzie miał dosyć czasu na żałowanie swego czynu! :-))))))))))))
          • cerebellum5 Re: wyjdź za niego za mąż i nie opuść aż do śmier 09.04.07, 20:28
            mazur39 napisał:

            > (naturalnej).
            > Facet będzie miał dosyć czasu na żałowanie swego czynu! :-))))))))))))

            prosze Cie mazur39, daruj sobie tego typu komentarze. brak mi jakos dzis
            poczucia humoru.
    • yesamin Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 16:22
      Ja bym tak dla porządku zameldowała na policji, nawet bez przekonania i
      wiedząc, że oni to oleją. Co z tego? Gnojek przynajmniej lekko się poboi i
      będzie wiedział, że nie dajesz się bezkarnie krzywdzić - reagujesz.
      Ludzi bym się nie wstydziła. Już zaczynasz myslec jak ofiara - to ty się
      dręczysz, a zupełnie niepotrezbnie, bo to przecież ten palant zawinił!
      Druga sprawa - zerwanie wszelkich kontaktów z damskim bokserem. Żadnych uwag,
      wyjaśnien - skała!
      Trzecia sprawa - kilerów z Ukrainy odradzam. Szkoda kasy i nerwów na debila.
      • horpyna4 Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 16:43
        To prawda, zgłosić sprawę policji trzeba koniecznie - dla zasady. Wiem, że
        większość kobiet, zwłaszcza w środowisku wiejskim, tego nie robi. I w ten sposób
        przyzwala na takie zachowanie. A jeżeli policjanci zbagatelizują sprawę, to
        trzeba wyżej. Trudno, ale lepiej zacisnąć zęby i nawet "wychowywać policję",
        niż aprobować takie chamstwo i brutalność. Damscy bokserzy istnieją dlatego, że
        niektóre kobiety boją się walczyć o swoją godność. Lepiej sprawę nadmiernie
        rozdmuchać, niż zaniechać.
        • ja_adam Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 17:04
          gdyby ktos uderzył, ponizył w mojej obecnosci kogoś, wyrwałbym mu krtań i
          nasikał do serca...
          • cerebellum5 Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 20:27
            ja_adam napisał:

            > gdyby ktos uderzył, ponizył w mojej obecnosci kogoś, wyrwałbym mu krtań i
            > nasikał do serca...

            hehe:) szkoda, ze zaden z obecnych tam facetow tak sie nie
            zachowal...odciagneli go-owszem, wyplakac sie w rekaw pozwolili-owszem. wzieli
            scierwo na rozmowe- jak dla mnie z takimi smieciami sie nie dyskutuje-i po
            sprawie. wracam po chwili do lokalu zabrac swoje rzeczy, a on tam dalej siedzi,
            jak gdyby nigdy nic. jestem przerazona stopniem przyzwolenia na przemoc wobec
            slabszych...kurcze, ja naprawde czuje sie, jkaby swiat moj runal, jakby mi ktos
            cala wiare w ludzi zabral...boje sie wyjsc z domu.
            no, ale nic...wszystko to minie, minie...
            • lsilanow Re: uderzyl mnie znajomy 10.04.07, 02:42
              cham, cham, jeszcze raz cham
              wyjeżdżaj, nie siedź tam, a na pewno nie sama
              i nie trac wiary w ludzi - policz życzliwe posty
              pozdrawiam życzliwie, z małym serdecznym uśmiechem :)
    • imagiro Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 17:39
      a moze poprostu olac to ? a jak to bylo przestepstwo, zglosic na policje ...
    • justyna41 Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 20:43
      Mój mąż mnie szarpał, popychał, potrafił wyrzucic siła z pokoju, potrafił też
      uderzyc, nie mowiąc już o szantazu i grozbach i karczemnych awanturach przy
      jakimkolwiek sprzeciwie z mojej strony.

      Niestety był tak sprytny, ze praktycznie nigdy nie robil tego w obecnosci
      innych.

      Jak złozyłam doniesienie na policji to umozyli sprawe - pani policjant była
      bardzo zdziwiona, ze dopytuję się, czy przekazała sprawe do prokuratury.

      Nie mowiac o tym, ze jego i co gorsza moja rodzina umyła ręce - ich zeznania go
      usprawiedliwiały, a ze mnie zrobili wariatkę.
      • ja_adam Re: uderzyl mnie znajomy 09.04.07, 20:50
        nie idzie sie na policje tylko na obdukcję, potem na policje...
        znam przypadek kobiety ktoa nasłała na swego męza kolesi z osiedla
        to dziwne ale fACET STAł SIE NAGLE WIERZąCY...
      • ma_dre Re: uderzyl mnie znajomy 13.04.07, 16:58
        Jestes z nim nadal? Cos sie zmienilo? To straszne co piszesz.
    • iwucha Re: uderzyl mnie znajomy 10.04.07, 09:04
      A ja znam przypadki przemocy domowej, gdzie sama interwencja Policji odnotowana
      bardzo się przydała w późniejszym rozwodzie i to on był katem, a nie ofiarą.
      Może dlatego, że to było około roku temu i w dużym mieście?

      Nawet jak dostanie wyrok w zawiasach, to ten "drobny" fakt będzie się ciągnął za
      gnojkiem całe życie. Jedno, że jak popełni nawet najmniejszy grzeszek przeciwko
      prawu to mu zawiasy odwieszą, a drugie, ze nawet jak będzie grzeczny, to ma ślad
      w papierach. Zawsze i wszędzie ma to, ze "był karany" i będą na niego krzywo
      patrzeć, może będzie miał problemy z zatrudnieniem - nic fajnego dla niego i
      bardzo dobrze!

      Jeśli to było niedawno i masz jeszcze ślady to zrób sobie obdukcję lekarską -
      może Ci się przydać, niech sobie leży w szufladzie taki papier bez względu na
      to, co zdecydujesz. Lepiej mieć niż nie mieć.

    • skaflok Re: uderzyl mnie znajomy 13.04.07, 16:10
      bylem ostatnio na dyskotece z bratem. i taki oto obrazek. cham ciagnie dziewczyne po schodach. normalnie silowo. ona sie wyrywa itp. widac, ze para, ale gosc prymityw. moj brat(mlodszy) podszedl odwrocil goscia i zdjal go z bani. mowil ze chyba nos mu polamal, ale ja nie robilem ogledzin tylko zorganizowalem ewakuacje. ryja wieprz mial calego we krwi, wiec moze i nosek mu sie przestawil. nie pochwalam przemocy, ale poza tym, ze musielismy 'znikac' nie mam bratu za zle. ja wiem, ze sie moze zaraz odezwa glosy, ze sie znizyl do jego poziomu czy cos, ale jak to sie mowi olewam cieplym żurem. z chamstwem po chamsku, innego jezyka nie rozumie to z bani dziadowi ;]
      nie jestem z wioski tylko dosyc sporego miasta ze wschodniej polski. i nie wiem gdzie uchodzi plazem publiczne gnebienie kobiety. ja osobiscie jestem przeciwny maluczkiemu pogladowi 'nie moja sprawa'. ten 'postep' spoleczno-psychologiczny poszedl troche w zla strone. trzeba dzialac a nie odwracac wzrok. koledzy z osiedla ostatnio udzielili lekcji jednemu purkowi bo na ulicy targal zone.
      piesc piescia, chamstwo chamstwem. bierny opor moze sie sprawdzic kiedy strona, ktorej sie opieramy ma jakies refleksje i przyjmuje argumenty z zewnatrz.
      ja sam uratowalem przed 'myciem sniegiem' dziewczynke z podstawowki. a glowny 'myjacy' dostal takiego kopa ze mu klocek mogl zeby wybic.

      i dlaczego ludzie uwazacie, ze jak zwalcza sie chamstwo to sie zniza do poziomu chamow ? lepiej nic nie widziec, co ? ;];] ?

      i bonusowo 2gi poza sigiem cytat z kazika : 'Nie ma litosci dla sku**synow"
      • gklej Re: uderzyl mnie znajomy 13.04.07, 17:53
        moja siostra żyła z takim draniem, parę lat do tyłu, przyszedł pijany i ją
        mocno pobił, ocknęła się rano, przyszła do ojca, który powiedział jej, żeby
        poszła do prukoratora, chciał ją nawet zawieść ale nie chciała, miała śniaki,
        chyba była nawet nie przytomna, ktoś ją znalazł.
        I tak z nim żyła do swojej śmierci, zmarła miesiąc temu, dziwne nie czuję
        zemsty.
        Chce mi się płakać jak to piszę.
    • jszhc Re: uderzyl mnie znajomy 13.04.07, 18:18
      A dlaczego on cos takiego zrobil? I dlaczego nikt z towarzystwa nie zareagowal?
      • gklej Re: uderzyl mnie znajomy 13.04.07, 18:21
        byli w tym czasie tylko oboje w domu.
        • jszhc Re: uderzyl mnie znajomy 13.04.07, 18:31
          No coz, zawsze mozna z nim porozmawiac, spytac sie dlaczego to zrobil (moze
          dostal jakies furii, choc to w gruncie rzeczy zadne usprawiedliwienie).
          • gklej Re: uderzyl mnie znajomy 13.04.07, 20:17
            mieszkam 400 km od niego, czasami odwiedzam moją rodzinę w tych stronach, to z
            nim porozmawiam.
        • alka_xx Re: uderzyl mnie znajomy 13.04.07, 20:41
          gklej napisała:

          > byli w tym czasie tylko oboje w domu.


          nie mąć ludziom w głowach!
          w poście jest napisane, że to było publicznie...
          • ja_adam Re: uderzyl mnie znajomy 13.04.07, 21:54
            widocznie masz twarz jak akumulator, trzeba ładować!
          • jszhc Re: uderzyl mnie znajomy 14.04.07, 16:54
            Tez tak mi sie zdawalo, ale czasmi ktos na szybko cos napisze....my to zle
            zinterpretujemy...itd.:)
            • gklej Re: uderzyl mnie znajomy 15.04.07, 19:00
              opisałam inną historię, podobno to tej pierwszej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka