Gość: fanta-girl
IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl
17.05.03, 12:07
Mam troche za duzo ego.Uwazam, ze jestem najwspanialsza na swiecie i malo kto
moze sie ze mna rownac. Nie chodzi o to, ze nie szanuje innych, ale lubie
siebie, lubie ze soba przebywac, lubie nawet ze soba rozmawiac i lubie ludzi
podobnych do mnie.
Wlasciwie to geneza tego zjawiska tkwi gdzie w odmetach nastoletniej
przeszlosci, gdy juz moj brat stwierdzil:Ciebie to powinno byc kilka sztuk.
Moglabys wtedy wyjsc za maz za tych wszystkich wspanialych facetow, a ja
mialbym mnostwo wspanialych szwagrow.
Ludzie z akceptacja siebie sa potrzebni- lubie facetow bez kompleksow i nie
ma to jak posmiac sie z wlasnych wad w babskim gronie, kiedy wszystkie wiemy,
ze zadna z nas nie zamienila by sie z druga, na wlasne cialo, a nawet umysl
(nie chodzi o to, ze tamte umysly sa wadliwe, lecz o to ze z moim jest mi
najlepiej).
Problem przyszedl niedawno, gdy ogarnelo mnie pragnienie macierzystwa (nawet
rozmawialam o tym z kolezanka psychologiem, ktora mnie przylapala w lazience
na imprezie na podziwianiu mojego ciala- bo lubie na nie patrzec i nie
wykluczone, ze kiedys w sypialni walne sobie lustro na suficie) i wlasciwie
to zdalalm sobie sobie sprawe, ze chce miec dziewczynke i chce zeby byla
dokladnie taka jak ja.
(posune sie nawet jeszcze o krok dalej i powiem cos co moze wydac sie
makabryczne) Wlasciwie to marze o dziewczynce identycznej jak ja.
(Nie chodzi o klona, bo jak wiemy, nie opanowano metody na zahamowanie
szybkiego starzenia sie klonow).Wiem ze mezczyzni to w pewien sposob
maja:Chce syna, bo nauczylbym go wszystkiego co umiem. Ale czy to nie bylo by
cudowne?-moc przekazywac dzieciom to co mamy najlepsze?Wlascie to potrzebe ma
kazdy.Oczywiscie, ze chcialabym, aby nie byla alergikiem, ale wlasciwie to
alergia zarzutowala na moje zycie pozytywnie- w okresie pylenia, musze byc
nad morzem, nie moge uzywac tanich perfum i niespradzonych kremow, musze
ogranic dostep do detergentow- wiec musze miec zmywarke.Jakby sie urodzila za
silna, to mogla by nie miec powodow, by zyc tak jak ja i wybrac np.zycie w
calkowitej ascezie. A wtedy nie mialabym w niej wspanialej przyjaciolki o
pogladach i swiatopogladzie zblizonym do mojego.
Pytanie Subnormal, nie dotyczy mojego macierzynswa (to juz spora grupa pan,
rozwalkowala na czesci pierwsze), tylko mojej fasynacji mna.
Partner doskonaly, to tez ktos co oczywiscie logiczne podobny do mnie.
Psychicznie calkowicie.Fizycznie moze troche mniej, ale tez ma byc
ladniutki, chociaz nie musza mu sie wlosy ukladac w takie badziewne fale rano.