Dodaj do ulubionych

Czy samobójstwo jest złe?

IP: *.toya.net.pl 17.05.03, 16:04
Czy samobójstwo jest zawsze złe ? Czy moze być najlepszym wyjściem z
sytuacji ? Czy argument: "samobójstwo to najprostsze wyjscie z sytuacji" jest
poprawny ? Co o tym mówi psychologia ? Co mówi zdrowy rozsądek ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.d1.club-internet.fr 17.05.03, 16:13
      w jakich kategoriach zle ?
      religijnych to kazdy wie ze tak
      a dla kogo jest jedynym i najlepszym wyjsciem z sytuacji dla tego jest . I
      nawet jesli ten ktos sie myli, jest krotkowzroczny , brakuje mu rozumu,
      inteligencji sprytu czy cierpliwosci - nic na to nie zaradzisz.
      w jego lepetynie nie ma innych mozliwosci
      Gdyby ten ktos o samobojczych zamiarach w celu rozwiazania pb mial racje, all
      osoby na kuli ziemskiej posiadajace ten pb (rozwod, bankructwo , smierc
      bliskiej osoby - w koncu dotykaja nas wszystkich te same przypadlosci) bez
      wahania wybralyby smierc z wlasnej reki. Nie robia tego.
      Wnioskuje wiec ze nie jest to najlepsze rozwiazanie uniwersalne i personna
      samobojcza najzwyczajniej w swiecie nie potrafi sobie poradzic.
      • Gość: Pytajacy Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.toya.net.pl 17.05.03, 16:33
        Hmmm... Co w sytuacji gdy zdroworozsadkowe myslenie sprawia, ze dlowiek zdaje
        sobie sprawe... Ze nie moze wyjsc z "broblemu" ?? Gdy wszystkie znane mu metody
        rozwiazania problemu nie zdaja egazminu ? Zdaje sobie sprawe, ze ze z patrzac z
        perspektywy religii samobojstwo to zla rzecz, ale czy nie jest tak, ze zawsze
        wiekszosc przekonuje do swoich racji, ktore nie musza byc wcale dobre ? Wezmy
        przypadek, gdy ktos traci kogos bliskiego... U jednych smutek przechodzi
        szybko, lepiej powiedziec "stosunkowo szybko"... tymczasem u innych trwa bardzo
        dlugo... Czy w tej sytuacji osoba, ktora "szybko zapomniala" ma prawo pouczac,
        dawac wskazowki osobie, ktorej psychika jest inna ?
        • Gość: Malwina Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.d1.club-internet.fr 17.05.03, 17:04
          w zadnej sytuacji nie mamy prawa "pouczac" kogokolwiek
          I jeszcze cos : zazwyczaj popelnia sie samobojstwo (lub holubi mysli
          samobojcze) nie dlatego ze sie ma pb (wszyscy maja) lecz dlatego ze nie
          potrafi sie juz zniesc wewnetrznego cierpienia. Z bolu.
          • Gość: Pytajacy Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.toya.net.pl 17.05.03, 17:22
            No wlasnie. Czy to ze nie mozemy zniesc cierpienia nie jest wystarczajacym
            powodem ? To wydaje sie bardzo sensowne... Jesli nie jestesmy sobie w stanie z
            czyms poradzic.. nie widzac zadnej alternatywy .... X
            • kamfora Re: Czy samobójstwo jest złe? 17.05.03, 17:41
              Gość portalu: Pytajacy napisał(a):

              > No wlasnie. Czy to ze nie mozemy zniesc cierpienia nie jest wystarczajacym
              > powodem ? To wydaje sie bardzo sensowne... Jesli nie jestesmy sobie w stanie
              z czyms poradzic.. nie widzac zadnej alternatywy .... X

              Myśę, że wtedy warto poradzić się kogoś, kto może pomóc, bądź zachęcić do
              szukania rozwiązania.
              Samo zastanawianie się nad tym, czy samobójstwo jest złe - jest chyba
              wołaniem o pomoc.

              Każdy ma prawo zrobić ze swoim życiem co chce. Ale czy naprawdę samobójstwo
              jest tym, czego chce? Żyjemy na tym świecie tylko raz.
              Co potem (i czy coś) - kwestia wiary. Ale patrząc zarówno z punktu
              widzenia wierzącego w życie po śmierci, jak i z punktu widzenia
              tego niewierzącego - samobójstwo nie jest dobrym rozwiązaniem.


              :-))
              Ba.
    • Gość: outsider Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.proxy.aol.com 17.05.03, 17:47
      Gość portalu: Pytajacy napisał(a):

      > Czy samobójstwo jest zawsze złe ?

      to zalezy czy mowimy o samobojstwie metaforycznym, czy fizycznym. Poza tym z
      punktu widzenia wiary w duchowosc (wiary nie podlegajacej zadnej instytucji
      religijnej) odejscie z tego swiata jest wyzwoleniem z ograniczonosci zycia. Tu i
      teraz to nie prawdziwe zycie, ani spelnienie czlowieczenstwa, tylko edukacyjny
      etap w zyciu. Z racjonalnego czy hedonistycznego punktu widzenia widac to
      inaczej, etc.
      Metaforycznie (co nie znaczy ze bez wplywu na zycie osobiste) nawet milosc jest
      smiercia jakiejs czastki dominujacego Ja. Kazda (nieudawana) uprzejmosc jest
      malutka smiercia ego, czyli dobrowolna rezygnacja z siebie. Rowniez moznaby
      powiedziec ze wspolczucie opiera sie na samozaprzeczajacej swojemu JA
      dobrowolnosci wczuwania sie w cudza obecnosc (Ciekawie z filozoficznego punktu
      widzenia pisze o tym Max Scheler w ksiazce Istota Sympatii).




      Czy moze być najlepszym wyjściem z
      > sytuacji ?

      Kiedys zapytalem pewnego powstanca warszawskiego - i po co to bylo?
      "Po to zeby umrzec z godnoscia" - odpowiedzial.



      Czy argument: "samobójstwo to najprostsze wyjscie z sytuacji" jest
      > poprawny ?

      Czasem wiekszymi tchorzami sa ci ktorzy przylegaja do zycia ziemskiego za
      wszelka cene, jak robaki, oddajac sie czystej egzystencji, dbajac za wszelka
      cene o maksimum stablilizacji materialnej, tym samym zaniedbujac rozwoj
      wewnetrzny, ktory jednak domaga sie pewnej dozy utraty siebie (jak to bylo w
      Nowym Testamencie, mjusisz sie stracic jesli chcesz sie zyskac? czy cos w tym
      rodzaju)
      A Stary testament nie raz wspomina o tym ze im dluzej sie zyje tym wiecej sie
      grzeszy.I ze mlodo umrzec jest dobrze. Ale roznie to mozna interpretowac.
      Chrystus (jakby nie bylo dobrowolnie oddajacy sie na smierc) napomknal tez
      komus, kiedys, ze musi sie na Nowo Urodzic. A poeci i mistycy uwazaja ze kazde
      zrozumienie jakiegos bledu jest apokaliptycznym procesem odrodzenia, czyli
      burzeniem osobowosci na nizszym poziomie (psychologiczne doswiadczenie smierci)
      po to by ja reintegrowac na wyzszym poziomie wartosci.







      Co mó
      • Gość: Baaq Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.toya.net.pl 17.05.03, 18:18
        To bardzo ciekawy temat... poczytam o tym wiecej...
        • plesser Re: Czy samobójstwo jest złe? 17.05.03, 19:18
          "Czasem wiekszymi tchorzami sa ci ktorzy przylegaja do zycia ziemskiego za
          wszelka cene, jak robaki, oddajac sie czystej egzystencji, dbajac za wszelka
          cene o maksimum stablilizacji materialnej, tym samym zaniedbujac rozwoj
          wewnetrzny, ktory jednak domaga sie pewnej dozy utraty siebie (jak to bylo w
          Nowym Testamencie, mjusisz sie stracic jesli chcesz sie zyskac? czy cos w tym
          rodzaju)"

          ???
          Mam wrazenie, ze albo mowisz o bardzo ekstremalnych sytuacjach- nie mogę sobie
          wyobrazic, by ktos zyjacy dzis w naszej szerokosci geograficznej mogl się w
          nich znalezc (moze wyobraznie mam zbyt slaba)- albo jestes jednym z tych
          uduchowionych, którym milosc do Boga/ samorozwoju duchowego/ Absoluta/
          komunizmu (wlasciwe skreslic) przyslania ‘przyziemnego’ czlowieka obok.

          Gdybym miał kiedykolwiek popelnic samobojstwo, sprobowal bym
          najpierw ‘usmiercic’ swoje dotychczasowe zycie. Gdyby plany samobojcze
          wynikaly z tego, co się w tym dotychczasowym zyciu nie dzieje, intuicja
          podowiada mi, ze nalezaloby się wtedy zajac problemami innych np.
          niepelnosprawnych- zobaczyc swiat i siebie w nim z innej perspektywy. Innymi
          slowy zobaczyc, jak ktos kto naprawde dostaje od zycia w dupe walczy i się nad
          soba nie uzala.

          Gdyby natomiast mysli samobojcze wynikaly z tego, co się w moim dotychczasowym
          zyciu dzieje, predzej zabral bym paszport i wyjechal zaczac gdzies daleko nowe
          zycie, niż uciakalbym w samobojstwo- oczywiście informujac zainteresowanych
          o ‘usmierceniu’ siebie, bo w przeciwnym razie byloby to dranstwem. No bo gdyby
          bylo tak zle, ze przed problemami mozna tylko uciec, to mozna roznie dobrze
          sprobowac uciec w inne zycie, jak w samobojstwo.

          Zalezy od sytuacji no i od czlowieka- podejmujac tego typu decyzje trzeba
          dobrze znac siebie.

          Niech moc bedzie z Wami!
          Plesser
    • Gość: oak Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: iB.rudanet.com:* 17.05.03, 20:16
      Gość portalu: Pytajacy napisał(a):

      > Czy samobójstwo jest zawsze złe ? Czy moze być najlepszym wyjściem z
      > sytuacji ? Czy argument: "samobójstwo to najprostsze wyjscie z sytuacji" jest
      > poprawny ? Co o tym mówi psychologia ? Co mówi zdrowy rozsądek ?

      dlaczego rozpatrywać to kategoriami złe-dobre, jest wiele rzeczy na tym
      świecie, których wydźwięk nie zalezy od samego czynu lecz od jego okoliczności.

      piąte - nie zabijaj, .... także i siebie, ale czy o smierć cielesną tu jedynie
      chodzi ?? Teologowie pod to przykazanie podciagają wszelkie wykroczenia
      przeciwko własnemu zdrowiu (siedzenie do późnych godzin nocnych w necie, też))
      Ale ilu z nas (ludzi) zabitych zostało lub samemu zabiło się za życia. Czy
      samobójstwo tej martwej powłoki, to takie samo zabójstwo. Co jest gorsze
      zamordowanie SIEBIE (i pozostanie jako, ktoś zupełnie inny - dostosowany), czy
      rozstanie się z tym światem jako JA
      Czy samobójstwo w takim wypadku, to nie to samo co odłączenie nierokującej
      nadziei "roślinki" od respiratora ?
      Nazywa się samobójców, tchurzami i zarzuca się im, że to "najłatwiejsze
      wyjście", zarzucają zwykle ci, którzy widzą jeszcze sens w podtrzymywaniu
      funkcji życiowych, a tak naprawdę bardzo często czynią zarzut "zwłokom" o to,
      że same się pochowały.
      • Gość: ToeToe Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.ihug.net 18.05.03, 00:58
        To jest po prostu brak odwagi, akt tchorzostwa.
        • procesor Re: Czy samobójstwo jest złe? 18.05.03, 01:15
          Aj, aj! Też tak kiedyś mówiłam.
          Teraz dorosłam, więcej wiem i rozumiem. :)

          Czasem to akt ostatecznej rozpaczy. Czasem chwilowych zaburzeń.

          Czy kobieta zabijajaca siebie i swoje dzieci to po prostu tchórzliwa istota?
          Ot, taka prosta definicja? co?
          • Gość: ToeToe Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.ihug.net 18.05.03, 01:27
            Skoro wiesz wiecej na ten temat, to sprobuj mnie przekonac, ze tak nie jest.
          • Gość: ToeToe Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.ihug.net 18.05.03, 03:58
            Temat jest arcyciekawy (przynajmiej dzisiaj dla mnie), a ze mialam troche
            czasu, to poszperalam w sieci: (troche fakty)
            - 8 na 10 samobojcow informuje otoczenie o swoich planach
            - najczestrze przyczyny samobojstw:
            1. choroba psychiczna
            ----------------------
            2. nieporozumienie rodzinne
            3. przewlekla choroba
            4. warunki ekonomiczne
            5. zawod milosny
            6. nagla utrata zrodla utrzymania
            7. smierc bliskiej osoby etc.

            I nadal twierdze, ze (poza pkt 1) jest to brak odwagi, akt tchorzostwa,
            wynikajacy z takiej a nie innej konstrukcji psychicznej.

            I jezszcez cos zalosnego ze swiata zwierzat:

            - Drob karmiony "na siłę". Tutaj motywy są dla ludzi jasne - ciągłe poniżenie i
            cierpienie pcha zwierzę do aktów samobójczych, jak na przykład uderzanie głową
            w twarde przedmioty.

            • Gość: outsider Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.proxy.aol.com 18.05.03, 06:36
              Gość portalu: ToeToe napisał(a):

              > Temat jest arcyciekawy (przynajmiej dzisiaj dla mnie), a ze mialam troche
              > czasu, to poszperalam w sieci: (troche fakty)

              jak to slicznie wypunktowalas. Dobrze odrobione zadanie rachunkowe.



              > - 8 na 10 samobojcow informuje otoczenie o swoich planach

              (glownie kobiety. mezczyzni z reguly jesli popelniaja samobojstwo, wykonuja je.)





              > - najczestrze przyczyny samobojstw:
              > 1. choroba psychiczna


              (pod tym 'fachowym' (i jakze ujmujaco zimnym) okresleniem kryja sie wszystkie
              mozliwe, ciezkie formy depresji (ale mozna je wsadzic w woreczek chorob
              psychicznych - tez niby prawda faktyczna)



              > ----------------------
              > 2. nieporozumienie rodzinne
              > 3. przewlekla choroba
              > 4. warunki ekonomiczne
              > 5. zawod milosny
              > 6. nagla utrata zrodla utrzymania
              > 7. smierc bliskiej osoby etc.
              >
              czyli: poczucie bezsilnosci, bezsensu, bole starosci, poczucie
              niewystarczalnosci rzeczywistosci zmyslowo-materialnej zdominowanej przez wyscig
              szczurow intelektualnych, bycie niezrozumianym przez otoczenie, osamotnienie,
              zycie w chronicznym stanie leku, niezdolnosc do wyjscia z alkoholizm,
              narkotykow, poczucie ze mniej krzywdy bedzie na swiecie gdy samemu sie odejdzie
              - czyli samodestrukcyjne surogaty duchowosci, z braku uwrazliwienia otoczenia na
              tego rodzaju potrzeby (a nawet wrogie nastawienie do tychze), etc.

              Rozmawialem z wieloma niedoszlymi samobojcami, bedac sam na terapii, nastepnie
              pomagajac im, i nagminna jest niedojrzalosc emocjonalna otoczenia, ktore z
              reguly jak nie widzi ZMYSLAMI jakiegos fizycznego uszczerbku na ciele, to ma
              sklonnosc do oskarzania chorego o lenistwo etc. (Rodzina z reguly bagatelizuje
              problem i broni sie rekoma i nogami przed przyznaniem ze U NAS w rodzinie jest
              psychiczny. Pojawia sie lek przed idiota i izolacja, nawet rodzone matki
              spotrafia sie separowac od takich zakal. Pietno)
              W tradycyjnych szpitalach ktore wpierw odratowuja samobojcow, zanim kieruje sie
              ich potem do szpitali psychiatrycznych, traktuje sie takich delikwentow tez z
              pogarda, ironia, etc., poniewaz oni tu ratuja ZYCIE, a ktos usiluje je sam sobie
              odebrac (no to cierp, zeby ci sie gowniarzu odechcialo) Personel
              konwencjonalnych szpitali z reguly nie ma przeszkolenia psychiatrycznego czy
              terapeutycznego, a przydaloby sie (zamiast liczyc tylko na osobiste wspolczucie
              czy zrozumienie kogos z personelu kto sam doswiadczyl w zyciu osobistym czy w
              rodzinie tego rodzaju problemu). A zatem obojetnosc spoleczenstwa jest jeszcze
              bardziej dobijajaca i okrutna.





              > I nadal twierdze, ze (poza pkt 1) jest to brak odwagi, akt tchorzostwa,
              > wynikajacy z takiej a nie innej konstrukcji psychicznej.
              >
              Problem jest bardziej skomplikowany niz Twoje statystyczne uproszczenia, bo
              wiecej ludzi umiera na swiecie z powodu samobojstw niz zabojstw. Poza tym pomimo
              ogromnego wzrostu samobojstw wsrod mlodziezy (trzecia glowna przyczyna smierci w
              Stanach osob w przedziale wiekowym 15-44) w dalszym ciagu najwiecej samobojstw
              jest wsrod starcow (mezczyzn). Mozesz to sobie nazywac tchorzostwem, brakiem
              odpowiedzialnosci i czym chcesz, skoro tak bardzo chcesz miec racje.
              Jedno samobojstwo co czterdziesci sekund. Milion rocznie.

              Nie tak latwo pokazac ludziom ktorzy doswiadczaja pewnej utraty emocjonalnej,
              ziemskiej - wartosci duchowe, ktore nadaja sens cierpieniu jakie musza
              przechodzic, zeby nie rezygnowali z walki o bycie tutaj. Takim ludziom wartosci
              tzw. normalne JUZ nie wystarczaja. A kto im poda te wyzsze, bardziej duchowe,
              skoro tzw. normalni sami sie przed tym bronia swoja obrzydliwie normalna
              niewystarczalnoscia?

              Nawet personel terapeutyczny i psychiatryczny bardziej jest nastawiony na
              zajmowanie sie takimi ludzmi po to by chronic reszte "normalnego" spoleczenstwa,
              by ktos taki nie odreagowywal sie na innych (poniewaz uwaza sie ze depresja jest
              agresja zwrocona na siebie z powodu pewnych krzywdzacych, gwaltownych lub
              chronicznych doswiadczen negatywnych emocji), a wiec spoleczenstwo jest nijako
              'zmuszone' zajmowac sie takimi, po to zeby nie chodzili samopas po ulicy, i nie
              stawali sie zboczencami, gwalcicielami itp.

              Wbrew konwencjonalnej, czysto logicznej opinii ze uduchowienie automatycznie
              prowadzi do rezygnacji z bycia tutaj, wlasnie uduchowienie, mowiac ogolnie,
              nadaje sens byciu tutaj w sytuacji doswiadczenia powaznej utraty. O szczegolach
              nie wspomne, bo nie mam zamiaru robic wykladu.



              > I jezszcez cos zalosnego ze swiata zwierzat:

              No wlasnie tez cos znalazlem zalosnego ze swiata zwierzat: jak kury widza inna
              kure, a nawet inaczej wygladajacego koguta, to zadziobuja te INNOSC na smierc.
              Uff, i zdrowie spoleczenstwa zostalo uratowane!!!


              >
              > - Drob karmiony "na siłę". Tutaj motywy są dla ludzi jasne - ciągłe poniżenie
              i
              >
              > cierpienie pcha zwierzę do aktów samobójczych, jak na przykład uderzanie głową
              > w twarde przedmioty.


              Byl taki madry filozof ktory twierdzil, ze tylko ten kto wali glowa w mur jest w
              stanie uwierzyc ze muru nie ma, kiedy ten nagle zniknie, co nie znaczy ze jestem
              zwolennikiem karmienia na sile rzeczywistoscia na ktora narzekaja nawet
              niemowleta (Znany jest pewien rodzaj niemowlecego placzu, pomimo iz z punktu
              widzenia racjonalnego, medycznego, i zewnetrznnego wszystko wyglada OK. Mama
              karmi, chorob nie ma, zabki jeszcze nie wychodza, dziecko zbadane, niby wszystko
              OK, a placze. Niektorzy tlumacza to w tens sposob iz ponoc dziecku ta
              rzeczywistosc nie wystarcza. Tesknota, co nie
              • Gość: ToeToe Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.ihug.net 18.05.03, 08:40
                To jest po prostu cena jaka sie placi za nadwrazliwosc, za lepsza percepcje,
                wyostrzone zmysly.. Cos za cos... Idealnie byloby gdyby wszystkie takie osoby
                mialy szanse psychoterapii, pomocy specjalisty, ale do tego potrzeba i checi i
                swiadomosci istnienia problemu... A z tym roznie.. Traumatyczne
                przezycia "utwardzaja", ale odpowiednio dawkowane.. Ale wybor jest zawsze..
                PS Sama tez jestem nadwrazliwcem wiec wydaje mi sie, ze rozumiem problem dosc
                dobrze..
              • Gość: outsider Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.proxy.aol.com 18.05.03, 08:47
                jeszcze tylko gwoli wyjasnienia wspomne, ze zaraz po ataku na WTC psychiatrzy
                wypowiadali sie iz to co zrobili terrorysci-samobojcy jest calkowicie czyms
                innym od typowego stanu kryzysu samobojczego, i ze nie mozna tych stanow
                utozsamiac, poniewaz w wypadku terrrorystow to jest wykorzystywanie nienawisci,
                fanatyzmu religijnego, ktory nota bene nie jest zadna dojrzala duchowoscia.
                Samobojca wlasnie nie chce nikogo krzywdzic fizycznie poza soba, a jesli nawet
                krzywdzi, to tylko poprzez sam fakt wlasnego odejscia, azeby uwrazliwic obojetne
                osoby, powiazane z nim emocjonalnie, lub 'wymusic' na spoleczenstwie glebsza
                refleksje, albo poprzez 'znakowane' samobojstwo (z reguly kobiety). Ci ludzie
                kochaja Zycie, i zycie innych ludzi, i robia to co robia, choc brzmi to
                paradoksalnie, w imie Zycia. Jest to protest wobec obojetnosci, czasem
                wymuszanie wspolczucia. Ale jest to protest z minimalnymi skutkami fizycznej
                destrukcji innych, poprzez samodestrukcje.
                Zemsta, czy wymuszanie czegos poprzez zamachy samobojcze (Ja nie moge miec, to
                Ty tez nie bedziesz), jest natomiast odreagowywaniem doznanej krzywdy poprzez
                nienawisc, w formie fizycznej przemocy, majacej na celu zwrocenie uwagi na swoje
                cierpiace JA za wszelka cene, u jak najwiekszej ilosci ludzi, poprzez wzbudzenie
                strachu. Przynaleznosc religijna czy narodowa odgrywa tu zasadnicze znaczenie,
                oznaczajace cierpiacy egoizm, gotowy na ofiary ale tylko w kontekscie msciwej
                sprawiedliwosci. Nie ma tu jeszcze troski o Zycie jako takie, za malo przelalo
                sie krwi. Wrazliwosc takiego dzialania pozostaje ciagle ograniczona sfera
                materii, zmyslowosci, posiadania Zycia, a religijnosc jest tylko pretekstem.
                Samobojca natomiast pragnie pomocy, dlatego zostawia znaki, i co najwyzej, kiedy
                swiat udowadnia ze jest gluchy, okrutny i nieugiety, pragnie zniknac. W takim
                momencie duchowosc, prawdziwa duchowosc moze nadac sens takiemu swiatu, pelnemu
                okrucienstw i cierpienia i mozna go zaakceptowac jako konieczne pole do
                wewnetrznego rozwoju, tym glebszego im mocniejsze mialo sie przezycia. Duchowosc
                i dzialanie tworcze staja sie wowczas niezbedne do zycia, a nie msciwosc,
                destrukcja czy samodestrukcja
    • komandos57 Re: Czy samobójstwo jest złe? 17.05.03, 22:17
      Zalezy w jakim stanie psychicznym je robisz.Jezeli zamiast isc do psychiatry
      zakladasz petle,nie mozna tego rozpatrywac w takich kategoriach.Dla mnie sa
      jednak sytuacje gdzie wlasnie smierc na zadanie nie jest zla.Ale to tylko moje
      zdanie.
      • procesor Re: Czy samobójstwo jest złe? 18.05.03, 00:47
        Gość portalu: Pytajacy napisał(a):
        > Czy samobójstwo jest zawsze złe ? Czy moze być najlepszym wyjściem z
        > sytuacji ? Czy argument: "samobójstwo to najprostsze wyjscie z sytuacji" jest
        > poprawny ? Co o tym mówi psychologia ? Co mówi zdrowy rozsądek ?

        Dla kogo jest złe - ewentualnie dla kogo jest dobre?
        Z punktu widzenia religii - jest złe. Z punktu widzenia prawa - nie wiem jak
        teraz ale kiedys traktowano to jak przstepstwo.
        Z relacji osób które przeżyły smierć kliniczna po próbie samobójczej - o ile
        ktos wierzy w prawdziwość tych relacji! - może wynikać że to w ogóle nie jest
        wyjście. Że stan psychiczny w którym się popełnia samobójstwo - pozostaje.
        Czyli chcemy sie "urwac" od problemów ziemskiej egzystencji - a tu chała! Ci co
        w reinkarnację wierza - też powiedza że nie tedy droga - bo trzeba to bedzie
        odrobic w następnym wcieleniu..
        • Gość: outsider Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.proxy.aol.com 18.05.03, 02:15
          procesor napisała:

          > Gość portalu: Pytajacy napisał(a):
          > > Czy samobójstwo jest zawsze złe ? Czy moze być najlepszym wyjściem z
          > > sytuacji ? Czy argument: "samobójstwo to najprostsze wyjscie z sytuacji" j
          > est
          > > poprawny ? Co o tym mówi psychologia ? Co mówi zdrowy rozsądek ?
          >
          > Dla kogo jest złe - ewentualnie dla kogo jest dobre?


          Zle jest dla tego komu jest dobrze.
          Dobre dla tego komu jest zle.



          > Z punktu widzenia religii - jest złe. Z punktu widzenia prawa - nie wiem jak
          > teraz ale kiedys traktowano to jak przstepstwo.
          > Z relacji osób które przeżyły smierć kliniczna po próbie samobójczej - o ile
          > ktos wierzy w prawdziwość tych relacji! - może wynikać że to w ogóle nie jest
          > wyjście.


          Zalezy od intencji z jaka sie dany/kazdy czyn wykonuje. Trzeba by znac zyciorys,
          wrazliwosc, okolicznosci kazdej osoby, kazdego indywidualnego przypadku.



          Że stan psychiczny w którym się popełnia samobójstwo - pozostaje.
          > Czyli chcemy sie "urwac" od problemów ziemskiej egzystencji - a tu chała! Ci
          co
          >
          > w reinkarnację wierza - też powiedza że nie tedy droga - bo trzeba to bedzie
          > odrobic w następnym wcieleniu..
          >

          Ja w reinkarnacje wierze... po swojemu, ale nie wierze w determinizm bezwzgledny
          (ani w zachodni ekwiwalent tegoz, czyli teorie predestynacji sw. Augustynka), a
          skoro Bog jest miloscia, milosierdziem i wybaczeniem, to o co chodzi? I wcale
          nie musi to byc ucieczka, moze byc zwykle obrzydzenie do obnrzydliwosci jakie
          sie dzieja w kazdej chwili na tym padole - wystardczy sobie tylko wyobrazic! A
          za tem co wrazliwsi moga miec problem z przystosowaniem sie, a ze jest ich
          mniejszosc, to mozna poprzyklejac metki: wariat, tchorz, nieodpowiedzialny, etc.
          Kto znalazl sie w podobnej sytuacji ten nie upraszcza do zwyklego oskarzenia.


          w nastepnym wcieleniu? A co z Sokratesem, ktory w imie prawdy, moralnosci i
          uczciwosci wolal cykutke niz emigracje? Przywiazenie sie do tego zycia tu i
          teraz za wszelka cene swiadczy raczej o podskornej niewierze w wolnosc i
          nieograniczonosc zycia. Oczywiscie ze jest to pewna ostatecznosc i skrajnosc,
          ktorej granicy nikt nie jest w stanie wyznaczyc, poza kregiem zaangazowanych
          osob majacych bezposredni wplyw, od ktorych zalezy wszystko (i nic).
          Co do teorii reinkarnacji, o ktorej zbyt wiele juz bylo dyskusji, tylko
          przypomne ze wymyslili ja chyba (lub przynajmniej wygodnie zreinterpretowali)
          kaplani-samce, po to by trzymac swoje owieczki w posluszenstwie (czyli umyslowej
          biernocie), co w konsekwencji stworzylo dosyc niesprawiedliwe struktury
          spoleczne (i wiele niewymowionych jeszc
    • Gość: Alla Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.a2000.nl 18.05.03, 08:39


      Jakie wyjscie z sytuacji? Z sytuacji zwanej zyciem nie ma wyjscia, bo dusza
      jest niesmiertelna, tylko ciala sie zmieniaja (reinkarnacja). Samobojstwo nie
      jest wyjsciem, ale dramatycznym pogorszeniem i tak trudnej sytuacji. Dusza
      odrodzi sie w jakiejs formie i bedzie jeszcze gorzej niz przedtem.
      • Gość: miau Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.proxy.aol.com 18.05.03, 09:37

        faktycznie, ciezka masz sytuacje!




        Gość portalu: Alla napisał(a):

        >
        >
        > Jakie wyjscie z sytuacji? Z sytuacji zwanej zyciem nie ma wyjscia, bo dusza
        > jest niesmiertelna, tylko ciala sie zmieniaja (reinkarnacja). Samobojstwo nie
        > jest wyjsciem, ale dramatycznym pogorszeniem i tak trudnej sytuacji. Dusza
        > odrodzi sie w jakiejs formie i bedzie jeszcze gorzej niz przedtem.
        • Gość: Alla Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.a2000.nl 18.05.03, 12:21
          A moze zamiast samobojstwa sprobowac rozwiazac problem co?
          • Gość: Malwina Re: Czy samobójstwo jest złe?alla IP: *.d1.club-internet.fr 18.05.03, 12:39
            nie chodzi o zaden problem do rozwiazania
            tu nie sprawdzian z matematyki, duszo niesmiertelna
          • Gość: inka_sama Re: Czy samobójstwo jest złe? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 18.05.03, 23:18
            Gość portalu: Alla napisał(a):
            > A moze zamiast samobojstwa sprobowac rozwiazac problem co?

            A jesli czyims problemem jest śmierć ukochanej osoby - to co, jak rozwiążesz
            problemtej osoby?

            Nie upraszczaj tak bardzo, przeciez to nie tak że człowiek ma problem i od razu
            się zabija!
    • Gość: odp zobacz sam! a potem nam opowiesz jak bylo !!! IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 18.05.03, 13:31
      cdn


      Gość portalu: Pytajacy napisał(a):

      > Czy samobójstwo jest zawsze złe ? Czy moze być
      najlepszym wyjściem z
      > sytuacji ? Czy argument: "samobójstwo to najprostsze
      wyjscie z sytuacji" jest
      > poprawny ? Co o tym mówi psychologia ? Co mówi zdrowy
      rozsądek ?
      • Gość: Malwina Re: zobacz sam! a potem nam opowiesz jak bylo !! IP: *.d1.club-internet.fr 18.05.03, 13:58
        jak to sie dzieje ze istnieja ludzie ktorzy mimo wysilkow calego zycia ,
        otoczenia, ewenementow, dyskusji nie dosiegna powyzej poziomu pantofelka
        pierwotniaka ?
        leeee, fujjjj, obrzydliwstwo...
        • Gość: odp MALWINKO NIE DALEKO PADA SLIMAK OD .... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 19.05.03, 06:54
          nasuwa sie od jabloni, ale koniec jest inny
          Malwino za duzo jadasz slimakow
          i dlatego jestes tak zgryzliwa!!!!!!!!!!
          cos ci sie od nich udzielilo

          pytanie orginalne jest bardzo glupie
          a ty masz problem ze zrozumieniem
          jak to u slimaka



          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > jak to sie dzieje ze istnieja ludzie ktorzy mimo
          wysilkow calego zycia ,
          > otoczenia, ewenementow, dyskusji nie dosiegna powyzej
          poziomu pantofelka
          > pierwotniaka ?
          > leeee, fujjjj, obrzydliwstwo...
    • myslewiecjestem Re: Czy samobójstwo jest złe? 19.05.03, 17:42
      Gość portalu: Pytajacy napisał(a):

      > Czy samobójstwo jest zawsze złe ? Czy moze być najlepszym wyjściem z
      > sytuacji ? Czy argument: "samobójstwo to najprostsze wyjscie z sytuacji" jest
      > poprawny ? Co o tym mówi psychologia ? Co mówi zdrowy rozsądek ?

      Zawsze. Dla tych co zostaja.
      • procesor Re: Czy samobójstwo jest złe? 19.05.03, 20:26
        Gość portalu: Pytajacy napisał(a):
        Czy samobójstwo jest zawsze złe ?

        myslewiecjestem napisał:
        Zawsze. Dla tych co zostaja.

        A teraz ja - nie zawsze dla tych co zostaja. Tak myśle.
        Np. jak w pijanym widzie alkoholik się powiesi to dla jego bliskich
        niekoniecznie jest to tak bardzo złe. Choc NIE MUSI być dobre.
        Albo inny znęcajacy sie nad rodzina..
        • myslewiecjestem Re: Czy samobójstwo jest złe? 19.05.03, 20:32
          procesor napisała:

          > Gość portalu: Pytajacy napisał(a):
          > Czy samobójstwo jest zawsze złe ?
          >
          > myslewiecjestem napisał:
          > Zawsze. Dla tych co zostaja.
          >
          > A teraz ja - nie zawsze dla tych co zostaja. Tak myśle.
          > Np. jak w pijanym widzie alkoholik się powiesi to dla jego bliskich
          > niekoniecznie jest to tak bardzo złe. Choc NIE MUSI być dobre.
          > Albo inny znęcajacy sie nad rodzina..
          >
          myslisz ze odciecie wisielca to jak sciagniecie bombki z choinki ?
          ulga przyjdzie ale i nowy koszmar w postaci pamieci o tym wydarzeniu.


          • procesor Re: Czy samobójstwo jest złe? 19.05.03, 20:47
            myslewiecjestem napisał:
            > myslisz ze odciecie wisielca to jak sciagniecie bombki z choinki ?
            > ulga przyjdzie ale i nowy koszmar w postaci pamieci o tym wydarzeniu.


            A myślisz że lepszy codzienny koszmar życia z tym człowiekiem? bicia, picia,
            maltretowania, obiecanek na trzeźwo, nadziei, strachu, wstydu?
            Pewnie lepiej żeby się nie powiesił tylko zmienił na lepsze.

            NAJGORZEJ - ta jak postanowi że czas - ale nie samemu. Myślę o tych co
            odchodza i zabieraja ze soba dzieci, albo współmałżonka i dzieci. A parę takich
            przypadków nie tak dawno było głośnych.
      • Gość: aiszka4 Nie wiem IP: srv1:* / 192.168.1.* 19.05.03, 20:50
        > Gość portalu: Pytajacy napisał(a):

        > > Czy samobójstwo jest zawsze złe

        myslewiecjestem napisał:
        > Zawsze. Dla tych co zostaja.


        Myślę, że jeśli ktoś naprawdę chce się zabić, to jest w takim stanie, że nie
        myśli o tych, których zostawia. Nie chodzi mi o to, że jest egoistą i nie
        liczy się z odczuciami innych, z konsekwencjami swego czynu - jego stan
        psychiczny powoduje, że tych konsekwencji nie widzi. Liczy się tylko ten ból
        istnienia, którego już dłużej nie można wytrzymać.
        Wielu pisało, że samobójstwo to akt tchórzostwa.
        Raz chciałam popełnić samobójstwo i... zabrakło mi odwagi. Wystraszyłam się,
        że będzie bolało, trwało zbyt długo, że się nie uda i mnie odratują. Myślałam
        też o reakcji bliskich - jak bardzo mogą to przeżyć. Nie byłam jeszcze na tym
        etapie, żeby z nikim i niczym się już nie liczyć.
        Ale to, że stchórzyłam nie oznacza, że samobójstwo jest aktem odwagi. Nie
        bardzo umiem to sprecyzować, ale chyba nie można samobójstwa rozpatrywać w
        kategoriach odwagi lub jej braku.
        Jest jeszcze kwestia próby samobójczej - ktoś podcina sobie żyły, ale liczy,
        że zanim się wykrwawi, ktoś inny go znajdzie i udzieli pomocy. To chyba taki
        akt desperacji, wołanie o pomoc, kiedy wszelkie inne sposoby zawiodły.
    • sdfsfdsf hipoteza 19.05.03, 20:42
      nie podoba mi sie stwierdzenie ze samobojstwo jest tchorzostwem, stworzyli go
      ludzie ktorzy zazdroszcza czlowiekowi odwagi do wyzwolenia sie od swiata
      ktorego regul nie potrafi zaakceptowac, a oni nie potrafia ani poruszac sie po
      tym swiecie ani nie maja odwagi aby go opuscic, takie zywe trupy
      • myslewiecjestem Re: hipoteza 19.05.03, 20:49
        sdfsfdsf napisał:

        > nie podoba mi sie stwierdzenie ze samobojstwo jest tchorzostwem, stworzyli go
        > ludzie ktorzy zazdroszcza czlowiekowi odwagi do wyzwolenia sie od swiata
        > ktorego regul nie potrafi zaakceptowac, a oni nie potrafia ani poruszac sie
        po
        > tym swiecie ani nie maja odwagi aby go opuscic, takie zywe trupy

        martwe, czy zywe trupy ? co za roznica ? i tak nie wiedza czym i po co jest to
        zycie.
      • procesor Re: hipoteza 19.05.03, 20:50
        Czy próba desperackiego ataku w celu np. odbicia kolegów z rąk wroga moż ebyc
        postrzegana jako samobójstwo?
        Może.

        Ale czy złe jest podjecie tej próby?
        To zalezy czy sie jest uwięzionym kolega czy żona jednego z tych co odbijaja.
        Czyli jak zwykle wszystko względne.
        • myslewiecjestem Re: hipoteza 19.05.03, 21:05
          procesor napisała:

          > Czy próba desperackiego ataku w celu np. odbicia kolegów z rąk wroga moż ebyc
          > postrzegana jako samobójstwo?
          > Może.
          >
          > Ale czy złe jest podjecie tej próby?
          > To zalezy czy sie jest uwięzionym kolega czy żona jednego z tych co odbijaja.
          > Czyli jak zwykle wszystko względne.

          eeee, nie idzmy tak daleko, bo nie potrzeba. kazdy przechodzien ginacy pod
          kolami samochodu jest wiec samobojca, bo szedl po bulki dla glodnych dzieci ?
          >
          • procesor Re: hipoteza 19.05.03, 22:56
            myslewiecjestem napisał:
            > eeee, nie idzmy tak daleko, bo nie potrzeba. kazdy przechodzien ginacy pod
            > kolami samochodu jest wiec samobojca, bo szedl po bulki dla glodnych dzieci ?

            Przechodzień idąc po bułki nie musi zakładac zejścia.
            Żołnierz w trakcie takiej akcji - powinien..

            Wojna jako wyjście dla samobójców? eee, głupoty mi po głowie chodza, sorry.

            Ale zauwazmy kiedy sam nam sie wyrywa okrzyk "to samobójstwo!" (kojarzy mi ise
            z "to czyste szaleństwo!")

            Czasem samobójstwo to efekt zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu - nadmiar
            czy niedomiar hormonów wywołujacy depresję, lęki. Taaak.

            Czy każdy choc raz miał mysl o takim ostatecznym wyjściu z sytuacji??
            "Boże zatrzymaj świat - ja wysiadam!"
            • myslewiecjestem Re: hipoteza 19.05.03, 23:01
              procesor napisała:

              > Przechodzień idąc po bułki nie musi zakładac zejścia.
              dlaczego nie ? smierc czai sie wszedzie. dlaczego akurat nie podczas
              spaceru po bulki.
              • procesor Re: hipoteza 19.05.03, 23:10
                myslewiecjestem napisał:
                > dlaczego nie ? smierc czai sie wszedzie. dlaczego akurat nie podczas
                > spaceru po bulki.

                Owszem. W każdej sekundzie. :))
                Ale chodzi tu o prawdowpodobieństwo!
                Mając lat sześć miałam dalej do śmierci niż mając trzydzieści sześć, a grając w
                rosyjska ruletke mam bliżej do śmierci niz śpiąc w swym lózku..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka