Dodaj do ulubionych

magiczne miejsce

IP: srv1:* / 192.168.1.* 17.05.03, 21:35
Byłam dziś na cmentarzu. Lubię chodzić na ten, gdzie spoczywają moi
dziadkowie. Wcale nie czuję tam śmierci. To miejsce jest dla mnie pełne
życia, nie tętniącego, tylko już minionego, ale jednak - życia. Ogarnia mnie
tam spokój, codzienne problemy zostają za furtką. Nie dochodzi wielkomiejski
gwar, nie czuć spalin. Czasem tylko słychać przejeżdżający za drzewami
pociąg.
Lubię oglądać nagrobki, odczytywać tablice. Spoczywają tu lotnicy, są groby
żydowskie. Pochowano ludzi, którzy przeżyli wiele lat i kilkuletnie, czy
kilkudniowe dzieci. Są groby z zawsze świeżymi kwiatami i zaniedbane,
zarośnięte trawą mogiły. A ja przechadzam się wsrod nich, odczytuję daty,
zastanawiam się, jakie mogło być życie tych ludzi.
Wracam stamtąd wyciszona i pogodzona z przemijaniem, ale ciesząca się
życiem, które otrzymałam, jakiekolwiek ono jest.

A jakie są Wasze magiczne miejsca?
Obserwuj wątek
    • nabokoff Re: magiczne miejsce 17.05.03, 21:41
      moje magiczne miejsce zajmuje tyle, co ma stopa pokrywa - dopokąd idę
    • Gość: zmiana Re: magiczne miejsce IP: *.acn.waw.pl 17.05.03, 21:47
      oj Ty romantyczna duszyczko:)Ja tez tam lubię chodzić, do moich dziadków. mieli
      dużo cięższe życie niż ja, a trwali w takiej sile że i mnie się tego ostało
      sporo na ciemniejsze dni. pozdrawiam Cię mocno.
      ps. teraz jestem na szczycie mojej sinusoidy, a Ty?
      • Gość: aiszka4 Re: Zmiana IP: srv1:* / 192.168.1.* 17.05.03, 21:56
        I Ty tutaj, moja kochana:)
        Co z naszymi rozmowami na gadu-gadu? Chciałam Ci wysłać numer, ale były jakieś
        problemy techniczne z bramką SMS.
        Mój obecny stan przypomina raczej prostą równoległą, choć po wizycie na
        cmetarzu wykazuje nieznaczną tendencję wznoszącą:o)
        Więcej szczegółów dostaniesz na prv., ale chyba dopiero jutro, bo słyszę,że
        mąż wychodzi spod prysznica;)
        Pozdrawiam cieplutko,
        A
    • Gość: ToeToe Re: magiczne miejsce IP: *.ihug.net 18.05.03, 01:00
      Osobiscie mam inne preferencje. Uwielbiam parki.
      • Gość: aiszka4 Re: magiczne miejsce IP: srv1:* / 192.168.1.* 18.05.03, 08:56
        Gość portalu: ToeToe napisał(a):

        > Osobiscie mam inne preferencje. Uwielbiam parki.

        Ja też lubię parki. Ale do innych celów:)
        Nie wiem, jak to wygląda u Ciebie, ale tam, gdzie mieszkam, można w parku
        zostać rozjechanym przez rozpędzonego rowerzystę, być staranowanym przez
        roztargnionego rolkowca, zaczepionym przez podchmielonych młokosów, można
        wdepnąć w psie odchody. A i ciszy się tam nie zazna:( A na cmentarzu nic z
        tych rzeczy.

        A co Ci daje Twoje magiczne miejsce? Bo chyba mniej istotna jest lokalizacja,
        a bardziej - co z niego czerpiemy.
        • Gość: ToeToe Re: magiczne miejsce IP: *.ihug.net 18.05.03, 09:01
          W NZ sa super parki, ale warszawskie Lazienki tez lubie. Cmentarzy jest malo,
          bo Maorysi-kanibale ich nie potrzebowali;))
          • Gość: aiszka4 Re: magiczne miejsce IP: srv1:* / 192.168.1.* 18.05.03, 09:33
            Pisałaś/łeś na forum conajmniej do 1:00 i już na nogach?
            Zazdroszczę - ja potrzebuję min. 9 godzin, żeby się wyspać.
            A co Maorysi robili w NZ?:) Nie przypominam sobie takiego faktu z historii.
            Chyba, że chodzi o innych kanibali:(
            • Gość: ToeToe Re: magiczne miejsce IP: *.ihug.net 18.05.03, 09:38
              Gość portalu: aiszka4 napisał(a):

              > Pisałaś/łeś na forum conajmniej do 1:00 i już na nogach?
              > Zazdroszczę - ja potrzebuję min. 9 godzin, żeby się wyspać.

              O w m.... Slyszala Pani o roznicy czasu??

              > A co Maorysi robili w NZ?:) Nie przypominam sobie takiego faktu z historii.
              > Chyba, że chodzi o innych kanibali:(

              O w m.... Maorysi to rdzenna ludnosc Nowej Zelandii..
              • Gość: aiszka4 Re: magiczne miejsce IP: srv1:* / 192.168.1.* 18.05.03, 09:46
                O w m... myśałam, że NZ to Niemcy Zachodnie. Chyba jeszcze się dobrze nie
                obudziłam:o) Za gafę przepraszam, o różnicy czasu słyszałam, o Maorysach w NZ
                też, teraz wszystko jasne.
                To która tam jest teraz godzina?
                • Gość: ToeToe Re: magiczne miejsce IP: *.ihug.net 18.05.03, 09:59
                  > O w m... myśałam, że NZ to Niemcy Zachodnie. Chyba jeszcze się dobrze nie
                  > obudziłam:o) Za gafę przepraszam, o różnicy czasu słyszałam, o Maorysach w
                  NZ
                  > też, teraz wszystko jasne.
                  > To która tam jest teraz godzina?

                  Jesienny, niedzielny wieczor: osma wieczorem.. i na mnie juz czas:))
    • Gość: t Re: magiczne miejsce IP: *.bydgoska.krakow.pl 18.05.03, 01:05
      już nie istnieje :(
      zagłębienie w konarze pochylonej topoli, nad urwistym brzegiem rzeki. Ostatnio
      siedzialam tam pięć lat temu, potem powódź podmyła brzeg i zabrała drzewo :(
      • Gość: aiszka4 Re: magiczne miejsce IP: srv1:* / 192.168.1.* 18.05.03, 08:48
        Gość portalu: t napisał(a):

        > już nie istnieje :(
        > zagłębienie w konarze pochylonej topoli, nad urwistym brzegiem rzeki.
        Ostatnio
        > siedzialam tam pięć lat temu, potem powódź podmyła brzeg i zabrała drzewo :(

        Bardzo mi przykro. Mojemu miejscu raczej nie grożą kataklizmy. Było na długo
        przede mną i pozostanie długo po tym, jak mnie już nie będzie.
    • Gość: meee:) moje magiczne... IP: *.MAN.atcom.net.pl 18.05.03, 13:06
      wątek mmmmmmm do marzeń...

      moje magiczne miejsce jest nad morzem / oceanem / rzeką - ruchliwym akwenem
      wodnym (staw i jeziorko nie wchodzą w rachubę/, bo musi mi szumieć.
      Winno też być z lekka ponuro...
      Najlepiej jak jeszcze popadywuje...
      niech ludzie idą sobie precz, bo magia tego miejsca wymaga braku ludzkich
      odgłosów.
      Miejsce takie działa na mnie zawsze i wszędzie kojąco...

      hmmmm dopóki wannę miałam /taka 1,75m/ to udawałam, że jestem nad morzem /woda
      lecieć musiała non-stop/. po godzinie wychodziłam ze zmurszałą skórą, ale jakże
      szczęśliwa! często zapadaly w tej wannie decyzje życiowe - tam bowiem
      kreatywnie myślałam niezwykle...
      to były czasy... ech!

      a teraz? prysznic!
      buuuuuuuuuuuuuu
      • Gość: aiszka4 Re: moje magiczne... IP: 217.8.186.* 19.05.03, 08:11
        Gość portalu: meee:) napisał(a):


        > hmmmm dopóki wannę miałam /taka 1,75m/ to udawałam, że jestem nad
        morzem /woda
        > lecieć musiała non-stop/. po godzinie wychodziłam ze zmurszałą skórą, ale
        jakże szczęśliwa! często zapadaly w tej wannie decyzje życiowe - tam bowiem
        > kreatywnie myślałam niezwykle...

        Ty też tak masz? :O)))) A już myślałam, że wysokie rachunki za wodę i balsamy
        do ciała, to tylko mój problem.



        > a teraz? prysznic!
        > buuuuuuuuuuuuuu

        Ja mam jedno i drugie. Ale jak biorę prysznic, to woda leje się tak samo, jak
        do wanny - żadnej oszczędności:( A mi tam tak cudownie, codzienne problemy
        zostają za drzwiami kabiny (matowa, półprzejrzysta, więc nawet światło jest
        przytłumione), szum wody zagłusza wszelkie dźwięki. To chyba jakaś tęsknota do
        okresu płodowego?
    • joanna_1 Re: magiczne miejsce 18.05.03, 15:23
      szlak tkacki w Górach Sowich
      stare wapienniki w Górach Kaczawskich
      jakiekolwiek ruiny zamków
      mocno nadgryzione zębem czasu domagają się odtworzenia historii
    • cossa Re: magiczne miejsce 19.05.03, 01:11
      rozmarzylam sie..:)
      rok temu bylam w Beskidzie Zywieckim. jeden nocleg na
      Rycerzowej w Bacowce w Beskidzie Zywieckim. co tu duzo
      pisac.. maja swoja stronke w necie.

      czarna noc, wokol gory i cisza.. ech..
      bylam jednak zapobiegawcza i ladowalam akumulatory,
      czulam, chlonelam najmocniej jak tylko moglam, by
      wspomnienie pozostalo jak najtrwalsze. kiedys tam jeszcze
      wroce.

      cossa
    • zet1 Re: magiczne miejsce 19.05.03, 01:19
      hm, a ja ze swym miejscem kryję się w przeszło-teraźniejszości. Miejsce, a
      raczej zbiór miejsc, powodujących, że nie o miejsce idzie a o zjawisko o
      czasoprzestrzeń oparte. No to już przymykajcie oczy i patrzcie:
      Wygodny fotel, w samochodzie, przygrywa najmilsza muzyka (każdy ma co innego),
      serpentyny górskie, wschód słońca, jedziemy pod górę i w momencie wjechania na
      najwyższą połoninę słońce oświetla dolinę. Jest tak niepowtarzalnie, że nikt
      już nic nie mówi...
    • sdfsfdsf grafomanskie impresje 19.05.03, 10:40
      lubie cmentarze, sa rozne tak jak ludzie ktorych goszcza, kazdy z nich ma inny
      charakter, budowe i nastroj, na jednym z nich bylem o swicie kiedy jeszcze nad
      ziemia utrzymywala sie mgla, lekki, chlodny wiatr przynosil ze soba zapach
      przestrzeni, wilgotnej ziemi i dopalajacych sie zniczy, cmentarz byl ogromny a
      dzieki oparom wydawalo sie ze szeregi granitowych i marmurowych nagrobkow
      ciagna sie w nieskonczonosc, skrecilem w jedna z alejek i zaczalem isc
      przekonany ze wyruszam w podroz ktora nie ma konca, trudno powiedziec jak dlugo
      nia podazalem, poczucie czasu i orientacje zgubilem gdzies po drodze, nagle z
      mgly zaczely kolejno wyrastac drewniane konstrukcje wiezyczek strazniczych, do
      mojej swiadomosci dotarlo ze obok cmentarza znajduje sie byly oboz
      koncentracyjny, dziwne uczucie, wydawalo sie jakby pilnowali teraz zmarlych nie
      pozwalajac im wstac, przejsc przez ogrodzenie i powrocic do swoich codziennych
      zajec
      na drugi z nich udaje ze znajomymi dosyc czesto, kiedy noce zrobia sie
      wystarczajaco cieple i roslinnosc zaczyna emanowac charakterystycznym, slodkim
      zapachem, cmentarz jest stary, poprzecinany sciezkami, obrosniety drzewami
      ktore widzialy juz wiele pogrzebow, znajdujemy tam ogromne poklady gestej ciszy
      i przejrzystej ciemnosci, wspanialego podkladu pod kontemplacje i
      egzystencjonalne rozwazania, gdy nadchodzacy dzien zaczyna powoli rozpuszczac
      granatowy mrok, wyruszamy na spotkanie z kilkusetletnimi, kamiennymi grobami,
      lubie ogladac szorstkie, popekana twarze posagow, objac je dlonmi, dotykac
      faktury naruszonej przez uderzenia stuleci, poczuc ich zimny,
      zgnily aromat, wytwory zapomnianych przez zycie artystow, szczesliwy, z rekoma
      umorusanymi ziemia i mchem wracam do domu ze swiadomoscia swojego nieistnienia
      • Gość: Mevillian Re: magiczne miejsce :> IP: *.blich.krakow.pl 19.05.03, 10:53
        witam -
        po pierwsze... lubie cmentarze. Ten lekki dreszcz przerazenia, gdy nagle
        sceneria zaczyna przypominac cos z horroru klasy B. :)
        po drugie... Krakow. A dokladniej Krakow pomiedzy 11 a 12 w nocy, w dzien
        powszedni, Stare Miasto, trasa Szewska - Rynek - Grodzka - plac Dominikanski -
        Gertrudy. Ludzi nagle jakby niewiele, latarnie daja malo swiatla, a po ulicach
        gromadami wlocza sie duchy przeszlosci :> Gdzieniegdzie muzyka z knajpy;
        czasami malowniczy obrazek dwoch grupek zlozonych z panow o [chyba] tureckim
        pochodzeniu bijacych sie pomiedzy dwoma barami z kebabami, polozonymi na
        przeciwleglych stronach placu Dominikanskiego [iik, wlazlam kiedys pomiedzy
        takie dwie grupki i wtedy zdalam sobie sprawe, ze oni wlasnie ostro sie
        kloca :) a jeden z nich wlasnie juz wyciagnal calkiem niezly "nozyk"].
        dzis tez bede tamtedy szla. Nie wiem, czy o takiej porze, ale na pewno bede :>
        Pozdrawiam, Mevillian

    • Gość: Yotta moje IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 19.05.03, 12:56
      Cos podobnego kiedyś powiedziałam mojej kolezance a ona mi odpowiedziała "jak
      mozna lubic cmentarze!" Nie rozumiałam dlaczego na mnie tak "wyjechała"!
      No ale nie gadałysmy już o tym.
      Dopiero trochę później tak przez przypadek dowiedziałam się, że jej mama w tym
      samym roku zmarła na raka. No i zrozumiałam czemu tak zareagowała.
      Zrobiło mi się głupio:-(
      Ale cóż nie miałam za sobą takich doświadczeń.
      A magiczne miejsca?
      Miejsca z dzieciństwa - ogród mojej babci.
      Wszystkie takie dziwne miejsca gdzie chodziliśmy jak byliśmy dzieciakami -
      hałdy, z których było widac całe miasto, tereny kopalni, torowiska.
      Rózne opuszczone miejsca, o których kumpela opowiadała mi rózne dziwne rzeczy
      a ja jej oczywiście wierzyłam ;-)))
      Na przykład , że tam gdzie się te tory są przerwane to kiedyś był wypadek i
      zginęlo wielu ludzi. No a te wszytskie szmaty i rzeczy które były tam to
      pozostałość po tym wypadku!!!
      No i oczywiście jak przechodziliśmy tamtędy to dla szacunku "ofiar" nie wolno
      było nic mówić!!! ;-)






      • Gość: Yotta Re: moje IP: *.ruda-slaska.sdi.tpnet.pl 19.05.03, 13:07
        a cmentarze lubię, własnie ten spokój i cisza.
    • Gość: bukfa Re: magiczne miejsce IP: *.75.54.70.Dial1.Washington1.Level3.net 19.05.03, 15:59
      Ja tez lubie cmentarze, a magiczne sa dla mnie przede wszystkim gory i jeziora,
      i jeszcze mieszkanie mojej babci gdzie spedzalam w dziecinstwie najslodsze
      wakacyjne godziny karmiac dzikie koty, skubiac pochylona nad balkonem
      jarzebine, wspinajac sie na tenze balkon z pachnacego starymi piwnicami
      podworza, gadajac z ogromnym babcinym lustrem w orzechowej ramie, ogladajac
      godzinami albumy z malarstwem lezac na starodawnej kanapie, wdychajac
      naslonecznione zelazne balustradki i wilgotna cegle, badajac straszne i tajemne
      rejony strychu... Ech. Prawie sie poryczalam piszac to, bo babcia juz nie zyje,
      i choc mieszkanie zostalo w rodzinie, to magia zostala tylko we wspomnienach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka