madaline3
19.04.07, 12:38
Osiem miesięcy temu nawiązałam romans z 15 lat starszym mężczyzną. On ma
rodzinę, ja mam rodzinę. Mieszkamy tuż obok siebie. Pokochałam go szybko,
jakby od pierwszego wejrzenia. Potrzebowałam go tak bardzo jak on mnie
pragnął. Potrzebowaliśmy swojej bliskości. Bardzo krótkie spotkania kilka razy
w tygodniu i ciągła tęsknota. Tylko, że ja już nie mogę. Nie mogę tego
wytrzymać. Tak bardzo chcę być z nim blisko, tak bardzo chcę zasnąć w jego
ramionach...
Niedawno doprowadziłam do poważnej rozmowy. Przyznałam się przed nim, że go
kocham. Jaka była jego odpowiedź? - I ja cię kocham, ale mamy rodziny,
obowiązki. Poza tym moja żona zniszczyłaby nam życie, nie znasz jej...Nie mogę..
Nie może? Chyba raczej nie chce. Miłość przecież wszystko pokona. Czy on w
ogóle może mnie kochać? Proszę pomóżcie, bo jestem bliska obłędu. Chciałabym
zapaść sie pod ziemię albo wyjść z domu i nigdy nie wrócić...