Dodaj do ulubionych

Ja nie chce byc taka!! Bije ukochanego!!Agresja!

26.04.07, 15:13
witam kochani!
Jestem tutaj pierwszy raz.. dlatego ze potrzebuje pomocy :(
podobny temat juz jest.. przeczytałam go ale nic mi to nie dało :(
sluchajcie prosze!
Jestem młodziutką osóbką.. radosną.. ale niestety 5 lat siedze w anoreksji..
zaczęły mi się stany lękowe.. depresja itp. ale ok.. powoli z tego wychodze i
jest coraz lepiej.. ale coś innego się pojawiło!! AGRESJA I GNIEW!
Mam cudownego chłopaka.. mimo wszystko mnie kocha ale JA MAM SIEBIE JUŻ DOŚĆ!
Nie potrafie panować nad gniewem.. przeklinam na niego.. BIJE GO!! ;(
A dziś znów był atak gniewu i dziś to ja siebie zraniłam.. mam przeciętą noge
bo depłan niefortunnie na coś ostrego.. on podrapany itp. :(
Ja wiem ze tak nie powinno być!! Wiele razy prosze go ze ma uciekać..
zostawić mnie a on "wariacik" ;-) ze mną zostaje!! sama nie wiem dlaczego..
Nie wiem jak mam panować nad gniewem ?? liczyłam do 100 i też nic nie
pomagało.. brałam krople na uspokojenie też nic..
LUDZIE BŁAGAM!! POMÓZCIE!! Nienawidze siebie za to jak traktuje ukochanego!!
JA NIE CHCE BYĆ TAKA!!!!
Obserwuj wątek
    • mailenstwo Re: Ja nie chce byc taka!! Bije ukochanego!!Agres 26.04.07, 15:17
      Sama więc widzisz, ze masz powazny problem - to juz sukces. Ale na forum mozemy
      Ci pomóc tylko w jeden sposób - idz do lekarza. Naprawde - psycholog powinien
      wiedziec, jak Ci pomóc. Trzymam kciuki, zeby się udało.
    • taisy Re: zacznij sie na serio leczyc. 26.04.07, 15:22
      Jezeli dochodzi do tego ze bijesz. za to bice mozesz byc zameldowana na
      policje, moze to i byloby dobre, bo skierowano by ciebie na przymusowe
      leczenie, a tam moze bys doszla do ladu ze soba.
      Przykre jest to, ze nie chcesz na powaznie sie leczyc, moze inne leki sa ci
      potrzebne niz jakies tam uspakajajace. Poza tym jak mozesz bic osobe ci bliska?
      Czy ty sama to rozumiesz?
    • arwen8 Re: Ja nie chce byc taka!! Bije ukochanego!!Agres 26.04.07, 15:27
      Możesz spróbować sobie pomóc sama, zanim np. zdecydujesz się zwrócić po pomoc
      do psychologa. O tym wszystkim, co przeżywasz i PRZYCZYNACH takich problemów
      najlepiej napisała Alice Miller. Polecam przeczytać takie jej prace jak "Dramat
      udanego dziecka", "Bunt ciała" (na końcu jest nawet szczegółowy pamiętnik
      anorektyczki) i "Zniewolone dzieciństow". Z łatwością możesz je zamówić na
      stronie wydawnictwa Media Rodzina. Lektura tych książek z pewnością pomoże Ci o
      wiele bardziej niż to forum.

      Powodzenia!
    • piesbaskervill Re: Ja nie chce byc taka!! Bije ukochanego!!Agres 26.04.07, 15:31
      to trudny problem,ale dobrze,że go zauważasz i prosisz nas o pomoc.Czytanie
      ani pisanie niewiele daje,powinnaś wyjechać,w odludne miejsce,może jakiś klasz
      tor,albo szopa w lesie.W takim odosobnieniu będzie jedyna mozliwość nawiązania
      kontaktu z samą sobą,wsłuchania się w swoje wnętrze,nauczenia się cichej rozmo-
      wy z ścianami,trawą,drzewami.Potem już nie będzie problemu z ludżmi.
      • crazy-maja Re: Ja nie chce byc taka!! Bije ukochanego!!Agres 26.04.07, 16:09
        Tak wiem że jest to straszne !!
        BIJE UKOCHANĄ OSOBE ;( czuje się z tym okropnie..
        • piesbaskervill Re: Ja nie chce byc taka!! Bije ukochanego!!Agres 26.04.07, 16:19
          zbliżają się wakacje i jest okazja do wyjazdu,może pózniej okaże się on trwa
          lym wyjazdem,okazja i konieczność do bycia w odosobnieniu,w szopie,na polu,
          na trawie,w lesie.
    • iwucha Re: Ja nie chce byc taka!! Bije ukochanego!!Agres 26.04.07, 18:33
      Powwinnas znaleźć sobie dobrego terapeutę. na moje oko tu będzie potrzebna
      długotrwała terapia - agresja, depresja, stany lękowe, anoreksja - tego
      nie "wyleczy" żadne forum ani nawet samodzielne czytanie najlepszej literatury.
    • solaris_38 Re: Ja nie chce byc taka!! Bije ukochanego!!Agres 26.04.07, 23:03
      to nie jest kwestia dobrej rady
      to kwestia zmiany sposobu funkcjonowania
      czyli terapia

      ale nie zniechęcaj sie

      nie jest łatwo dobrego terapeutę
      dla konkretnej osoby dobrać jeszcze inna sprawa

      jedno jest pewne
      jesli nie chcesz taka być to nie będziesz

      to kwestia pracy czasu i determinacji

      tzreba też otworzyć sie choć to jest równie trudne co niebezpieczne
      nie jest bezpiecznie grzebać przy fundamentach
      • crazy-maja Re: Ja nie chce byc taka!! Bije ukochanego!!Agres 27.04.07, 09:00
        Wam sie łatwo mówi terapeuta i terapeuta...
        Szkoda tylko ze od 5 lat jeżdże z jednego szpitala do drugiego.. do takiego
        lekarza a potem do takiego.. i co?? siedze w tym 5 lat ???????
        Nie wierze w terapeutów... co do Warszawy mam pojechać?? do USA??
        Nikt mi nie pomoże oprócz mnie samej.. gdyby terapeuci pomogli już dawno
        byłabym zdrowa...
        Nie wierze w nich!!
        Ok dobra.. sama sobie poradze.. wszyscy spychają mnie do psychiatrów..
        psychologów.. gdy oni rozmawiają ze mną tak jak mój ukochany... bez sensu.. nic
        to nie daje.. fundamenty?? znam.. ale moze sposób na zniwelowanie tego??
        Sama go znajde.. bo widze że nikt inny do tego się nie nadaje :-(
        • arwen8 Re: Ja nie chce byc taka!! Bije ukochanego!!Agres 27.04.07, 09:30
          Crazy-maja, o naprawdę dobrego, empatycznego, wolnego od własnych problemów
          psychologa jest bardzo trudno. Większość osób wybiera ten kierunek by leczyć
          własne rany, a więc jak w takiej sytuacji mogą pomóc osobie zwracającej się do
          nich? Często bywa nawet tak, że robią więcej krzywdy niż jakiejkolwiek pomocy.

          Osobiście nie radzę nikomu natychmiast lecieć do psychologa (a tym bardziej
          psychiatry, który jedynie przepisuje otępiające prochy). Są osoby, które są w
          stanie SAME sobie pomóc, jeśli wiedzą, jak to zrobić. Dlatego poleciłam Ci
          mądre, empatyczne książki Alice Miller. Nie są to prymitywne poradniki, których
          pełno w księgarniach. Zmieniają życie, bo pomagają dotrzec do PRAWDY, którą
          wypieramy i do której rzadko który psycholog nas może dopuścić.

          Szukasz sposobu, zadajesz ważne pytania, jesteś na bardzo dobrej drodzę.
          Brakuje Ci jedynie Empatycznego Świadka, osoby, która wie dokładnie co czujesz
          i która będzie całkowicie po Twojej stronie. Czasem, chociaż bardzo rzadko,
          rolę takiego "świadka" może pełnić... książka. Nie, nie chodzi o byle jaką,
          zwykłą książkę. Ale właśnie książki Alice Miller sprawdzają się w ten sposób.
          Pomogą Ci powrócić tam, gdzie jest źródło Twojego prawdziwego gniewu.

          Pomyśl, co masz do stracenia? Zmarnowałaś 5 lat na łażenie po szpitalach i
          terapie. Prawdopodobnie też dużo czasu spędziłaś na żalenie się innym a jednak
          nie przyniosło Ci to oczekiwanej ulgi. Książka może Ci podpowiedzieć właściwy
          kierunek, sposób, w jaki możesz sobie pomóc. Jeszcze raz przede wszystkim
          polecam Ci "Bunt ciała". A jeśli później uznasz, że jednak potrzebujesz pomocy
          psychologa, to przeczytaj też "Dramat udanego dziecka", który pomoże Ci wybrać
          odpowiednią osobę, a nie kogoś, kto Ci wyrządzi jeszcze więcej krzywdy swoją
          tzw. "terapią".

          Jeśli znasz dobrze j. angielski, niemiecki lub francuski, to możesz zaglądnąc
          na stronę Alice Miller. Jest tam też dział poczty od czytelników i odpowiedzi
          na pytania. Warto przeczytać!

          www.alice-miller.com
          Uda Ci się! Odpowiedź jest w Tobie samej, nikt inny Ci jej nie da. A książki
          Alice Miller podpowiedzą Ci właściwy kierunek poszukiwań. Powodzenia!
          • taisy Re:Trzeba szukac psychologa az do skutku. 27.04.07, 10:57
            ja nie jestem zachwycona ksiazkami Alice Miller, w paru analizach zrobia takie
            bledy, ze czlowiek sie zastanawia nad jej widza jako psychoanalityka.

            Ale zgadzam sie ze nalezy byc ostroznym co do wyboru lekarza czy terapeuty.
            • arwen8 Re:Trzeba szukac psychologa az do skutku. 27.04.07, 11:10
              taisy napisała:

              > w paru analizach zrobia takie bledy, ze czlowiek sie zastanawia nad jej widza
              > jako psychoanalityka.

              Proszę o KONKRETNE przykłady.

              Swoją drogą, gdybyś przeczytała "Mury milczenia" (nie mylić z "Gdy runą mury
              milczenia"), wiedziałabyś, co dokładnie sądzi na temat psychoanalizy i teorii
              Freuda.
              • taisy Re:Alice Miller, 27.04.07, 13:11
                Owszem przy najblizszej okazji poszukam jej ksiazek ale i tak przeczytalam
                sporo. I to co mi utkwilo to jej krzykliwy komercjalizm. Tak jakby chciala sie
                obwolac nowym guru w psychologii i dac niezawodna odpowiedz na wszelkie
                bolaczki zwiazane z problemami psychologicznymi. I owszem w bardzo wielu
                wypadkach ma duzo racji, ale tez i upraszcza. Problemow psychologicznych nie da
                sie uproscic.A robienie z dziecka bezbronnej ofiary w rekach zlych rodzicow,
                nie zwalnia go juz jako doroslego od brania odpowiedzialnosci za swoje czyny i
                za swoj los.


                Co do pomylki w analizowaniu to zauwazylam ich sporo, a zwlaszcza w analize
                artystow, ktora to ksiazke napisala przed laty.Ostatnie jej ksiazki czytalam
                2003-2004.Tak ze sporo wylecialo mi z pamieci.

                W sumie jezeli odpowiada ci to co pisze AM to dobrze, dla mnie jednak ona nie
                jest sciezka do zrodla prawdy.
                I osobiscie balabym sie zwracac o pomoc, do kogos takiego, kto preferuje jej
                teorie.
                • arwen8 Re:Alice Miller, 27.04.07, 13:45
                  Czy zastanawiałaś się nad tym, co dokładnie "nie odpowiada" Tobie w wiedzy
                  Alice Miller i DLACZEGO?

                  taisy napisała:
                  > A robienie z dziecka bezbronnej ofiary w rekach zlych rodzicow,
                  > nie zwalnia go juz jako doroslego od brania odpowiedzialnosci za swoje czyny
                  > i za swoj los.

                  1. Dziecko JEST bezbronne, ufne i całkowicie zależne od swoich rodziców.
                  Miller, jako jedyna w swojej branży, stoi całkowicie po stronie dziecka.
                  Dziecka, któremu Freud wyrządził najwięcej krzywdy, a reszta psychologów go
                  poparła. Potrafisz powiedzieć, że skoro rodzice wykorzystują jego bezbronność
                  (krzycząc, zastraszając, bijąc, umniejszając, etc.), to ono na takie
                  traktowanie w jakiś sposób "zasłużyło"? Potrafisz usprawiedliwić rodziców,
                  którzy nie potrafili znaleźć innych metod wychowawczych, zwalając winę na
                  dziecko? Zastanów się DLACZEGO z taką łatwością stajesz po stronie rodziców? Co
                  się stało z małą Taisy w Tobie? Gdzie ona jest obecnie? Jak się czuje?

                  2. Nikt nie zwalnia dorosłego z odpowiedzialności za jego los. Zwróć uwagę na
                  to, jak Miller pisze o Hitlerze. Jest ogromna różnica pomiędzy jej podejściem
                  do Hitlera-dziecka i Hitlera-dorosłego. Odpowiedzialność dorosłego to też
                  odpowiedzialność za odnalezienie swoich prawdziwych uczuć i ich świadome
                  przeżycie. Czyli życie świadome. Być może według Ciebie jest to "uproszczenie".
                  Spróbuj jednak dojść do pełnej samoświadomości, zobaczysz, że jest to
                  najtrudniejszy proces w życiu człowieka.

                  Branie całej odpowiedzialności i winy na siebie nie jest wielką sztuką.
                  Większość ludzi uprawia właśnie takie samobiczowanie i cierpiętnictwo.
                  Najtrudniej jednak jest nauczyć się odróżniać własną winę i odpowiedzialność od
                  winy i odpowiedzialności innych, i wreszcie przestać obarczać siebie winą
                  innych.

                  P.S. Ciekawi mnie też jakie konkretne "pomyłki" zauważyłaś w analizie artystów
                  i jakie proponowałabyś alternatywne wyjaśnienie dla ich losów? Być może
                  znajdziesz kiedyś czas by powrócić do tego tematu i rozwinąć go szerzej (można
                  na privie). Byle merytorycznie :)
                  • taisy Re:Nie przesadzaj i nie sadz bzdur:=))) 27.04.07, 15:33
                    taisy, to nick na forum, nie identyfikuje sie z nim, mam imie, nazwisko i mam
                    dziecinstwo oraz pare innych waznych dat w zyciu, ktorych zmienic nie moge.Mam
                    za soba przeszlosc, terazniejszosc i nadzieje na dobra przyszlosc.

                    Alice Miller nie jest moim ulubionym psychoanalitykiem, za malo w jej ksiazkach
                    obiektywizmu, czuje sie zar niejasnych uczuc i zbyt wiele mozna przeczytac
                    pomiedzy wierszami. Moje pytanie do Alice by brzmialo, czy sama Alice jest
                    matka?Czy ma jakies dzieci? Czy wie co to ciezar odpowiedzalnosci za wychowanie
                    dzieci. Czy ty tez masz dzieci? Jezeli tak to jak tobie wychodzi dzwiganie
                    odpowiedzialnosci?
                    Owszem okrutni, psychicznie chorzy rodzice, znecajacy sie nad swiomi dziecmi
                    nie powinni byc rodzicami. Jednak w swoich ksiazkach AM pisze malo o patologii,
                    jedynie o zwyklych rodzicach, podaje przyklady np. molestowania dzieci poprzez
                    robienie nagim maluchom zdjec np. na plazy i nazywajac to molestowaniem.Albo
                    zwykle pytanie"- a czy byles grzeczny?"- podczas rozdawania prezentow na
                    Mikolaja, to tradycyjne pytanie z okazji swiat Bozego Narodzenia i prezentow
                    urasta w jej ksiazce do rangi kluczowego, no jak to mozna zadac takie pytanie
                    dziecku. To w koncu temu dziecku nie wolno zadac zadnego pytania, ktore by nie
                    urastalo do rangi problematycznego. W sumie to dziecku nic nie wolno, ani
                    powiedziec, czy zachowac sie swobodnie, bo godzisz w dobro psychiki dziecka.
                    Rosnie taka mala Pippi z dala od rzeczywistosci.A wszystkim problemom sa winne
                    oczywiscie matki, to one ponosza wine za problemy psychiczne dzieci. BZDURY! I
                    tych bzdur pisanych przez AM nie chce sie ani czytac, ani brac na serio do
                    serca. Bo jest malo przerobiona papka, gdzie wychodzi na jaw ze sama AM ma
                    problemy z matka, z ktorymi sama nie umie sobie poradzic, za wyszukanymi
                    frazesami z filozofii i odrobiny psychoanalizy buduje tzw. szkole psychoanalizy
                    Alice Miller.

                    Jest trudno byc matka, nie kazda matka rodzi sie na matke, nie kazda kobieta
                    powinna byc matka, jednak w wychowaniu dzieci powinny byc pewne struktury,
                    stabilnosc, uczciwosc i szczerosc w okazywaniu uczuc, nawet tolerancja i
                    miejsce na niedskonalosci rodzaju czlowieka. Zarowno w stosunku matka- dziecko
                    jak i dziecko- matka.Inaczej rodzi sie perfekcjonizm i oczekiwanie niemozliwych
                    rzeczy od rodzicow, ucieczka od rzeczywistosci, tak odbieram Alice Miller jako
                    perfekcjonistke daleka od rzeczywistosci na pograniczu chorej neurozy.Owszem
                    ona dobrze formuluje tekst i pisze ksiazki, umie lapac za serce wlasnie tych
                    ktorzy maja problemy i szukaja odpowiedzi na swoje problemy. AM daje im
                    lekarstwo! Tak jak choremu daje sie lekarstwo aby go uzdrowic.AM wie co jest
                    twoja bolaczka.Ale jezli zrobisz krok do tylu i nabierzesz dystansu do tresci
                    jej ksiazek, to widzisz sprytny oszukanczy komercjalizm, ktory dobrze sprzedaje
                    jej imie i ksiazki z czego AM dobrze zyje zarabiajac miliony rocznie.Owszem nie
                    zaprzeczam, ze jest dobrym psychoanalitykiem ale wcale nie uwazam aby wszystko
                    co pisze bylo sluszne.I widze ze ty jestes bezkrytyczny.Wpadles w niezle szpony.

                    Dlatego AM nie jest dla mnie autorytetm, poza tym uwazam ze wobec wszelkich
                    obwieszczanych autorytetow nalezy byc krytycznym.
                    • arwen8 Re:Nie przesadzaj i nie sadz bzdur:=))) 27.04.07, 16:10
                      WOW, widzę, że masz sporo nierozwiązanych spraw ze swojej przeszłości, każde
                      Twoje zdanie wyraźnie o tym świadczy. Bezwzględnie bronisz rodziców, nawet gdy
                      nikt ich nie atakuje. Może właśnie tu jest pies pogrzebany? zapewne sama jesteś
                      matką, a więc w ten sposób bronisz też siebie. Ale spytam się raz jeszcze, co z
                      obroną małego, bezbronnego, ufnego, niewinnego dziecka? Co z jego uczuciami?

                      Przede wszystkim odnoszę wrażenie, że nie przeczytałaś żadnej książki AM. Być
                      może tak jak wcześniej wspominałaś, upłynęło zbyt dużo czasu i dlatego
                      przeinaczasz ich treść i całkowicie pomijasz najważniejsze zagadnienia. Nie
                      wiesz też nic o autorce a te informacje są dostępne w sieci. Chyba najbardziej
                      mnie rozbawiła wzmianka o "komercjaliźmie" i "milionach rocznie".

                      Postaram się jeszcze wrócić do tematu, bo poruszasz ciekawe pytania.



                      • taisy Re:No albo mam problemy albo 27.04.07, 17:37
                        jestem ciekawa. Wybierz. Problemy ma kazdy z nas, ty tez je masz, a jeden z
                        glownych to brak krytycyzmu wobec autorytetow i brak samodzielnosci w
                        mysleniu.Ktos musi ci poddawac gotowe rozwiazania tak jaki to robi
                        Alice.Mozliwe, ze gdzies w ktorejs z ksiazek AM odzwierciedla ciebie jako te
                        zagubione dziecko pozbawione "skrzydel"-polotu, samodzielnosci i kreatywnosci.
                        Czy to zostalo ci w spadku po twoich rodzicach? Moze teraz masz problem i
                        szukasz odpowiedzi w takiej tandetnej literaturze jaka tworzy AM.
                        AM czytalam i juz wtedy mialam co do niej watpliwosci, z biegiem lat coraz
                        wieksze. jak wobec kazdej literatury psychologicznej gdzie psycholodzy
                        watpliwej jakosci maja gotowa odpowiedz na problemy swoich klientow.
                        Arwen, miliony ludzi ma problemy, "zycie" bez problemow istnieje jedynie na
                        Marsie. I taka Alice daje odpowiedz milionom ludzi potrzebujacym gdzies wywalic
                        swoje frustracje i doszukania sie problemow."Tak to jest wina twojego taty ,
                        twojej mamy, tu szukaj zrodel problemu.Ty jestes cacy, moglbys byc
                        geniuszem...." itp. Ona pisze to co ludzie chca uslyszec. Czy ty tego nie
                        widzisz? Nie dobrze.
                        Ludzie nie chca byc samodzielni i brac odpowedzialnosc za swoje zycie i
                        problemy dlatego ksiazki AM ciesza sie popularnoscia, tak jak wielu innych
                        pisarzy psychologicznych.
                        Dziecko rodzi sie bezbronne, niewinne ale rodzi sie z genami, w ktorych sa
                        zalazki jego przyszlego charakteru osobowsci tak jak koloru oczu. Nie wszytstko
                        moze zdzialac wychowanie. Zobacz ile ludzi wychowuje dobrze swoje dzieci jak
                        bardzo sie staraja i bez efektu, ile problemow daja dzieci rodzicom.Czy ty tego
                        nie widzisz?
                        ja to mowie tak kowalem swojego losu jestes sam, ale nie wszyscy znaja sie na
                        kowalstwie.:=))

                        PS: AM jest bardzo komercjalna juz sam fakt ze jest bardzo znana i czytana, jej
                        ksiazki wydane w milionach egzemplarzy na calym swiecie, robi ze ma sile
                        przebicia marketingu. Warto wiedziec na czym polega jej komercjalizm.
                        Jej ksiazki czyalam po szwedzku i norwesku. W Norwegii mowi sie ze ma
                        pochodzenie polsko- szwajcarskie.
                        • taisy Re:Przepraszam 27.04.07, 18:19
                          ze napisalam dosc ostrego posta pod Twoim adresem. Mam nadzieje ze nie wezmiesz
                          sobie tak gleboko do serca tego co pisze.

                          AM mam w bilbliotece w domu, wiec poczytam ja sibie tak do spania wieczorem.
                          Reszte ksiazek jest w bibliotece miastowej. Ale jest bardzo popularna tak ze
                          trzeba czekac kilka tygodni na ksiazke. Jak sobie ja odswieze to sobie jeszcze
                          raz utniemy dyskusje, okej?:=)))
    • atari800xl przytul sie i wyrycz 27.04.07, 10:47
      czasem to bardzo pomaga. Po prostu sie do kogos przytulic i wyryczec.
    • jszhc Re: Ja nie chce byc taka!! Bije ukochanego!!Agres 27.04.07, 13:01
      Ja tez obijam swego;p.....bo mnie irytuje...i tez sie przyznaje, iz zaczelam
      uznawac to jako problem agresji, ale o dziwo, jak sie wkurze na kogos innego to
      nie wale go w leb, a jego tak. Jednak to moze byc powodowane, tym, ze do obcego
      czlowieka ma sie dystans, a 'swego' traktuje czasem gorzej niz...;/. Ja mysle,
      ze twoj przypadek jest glownie spowodowany tym, co ostatnio przechodzisz, jesli
      chodzi o chorobe. Nie akceptujesz siebie, jestes pelna gniewu...i wyzywasz sie
      na nim. ZMozliwe, ze w ten sposob zadasz ciaglych potwierdzen, ze jednak on cie
      kocha, ze jestes atracyjna, wartosciowa, bo onz zostaje z toba, niezaleznie od
      sytuacji. Uwazam, ze najlepiej bedzie, jak udasz sie do jakiegos psychologa.
    • nordycki_troll Re: Ja nie chce byc taka!! Bije ukochanego!!Agres 27.04.07, 17:39
      Jak jest nadal z toba, to nie facet tylko masochista-idiota
      • crazy-maja Re: Ja nie chce byc taka!! Bije ukochanego!!Agres 28.04.07, 12:37
        nordycki_troll !! MIŁOŚĆ JEST JAK DIAMENT A ZŁO NIE POTRAFI GO ZNISZCZYĆ!!
        Miłość wszystko uleczy i przetrzyma!!!
        Widze że ktoś tutaj jest samotny i nie kochany.. przykro mi nordycki_troll
        • ja_adam Re: Ja nie chce byc taka!! Bije ukochanego!!Agres 28.04.07, 12:39
          miłość to nie kamień to żywy organizm, ktory jak zdrowie, nie dbany psuje się na
          potęgę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka