ja_adam
30.05.07, 14:52
Rodzice ciężko pracowali..ojciec oficer LWP w randze dowódcy matka
pielęgniarka w słuzbie dla narodu nie mieli czasu na dzieci...
babcia troszczyła sie o moje wychowanie ucząc paciorki, modlitwy chodząc ze
mna do kościoła. Lubiłem te msze na 9 rano. Czasami płakałem ze wzruszenia.
Później te pytania na które dorosli nie potrafili odpowiedzieć, szukałem
wszędzie. Znalazłem w sobie.
Później spotkałem ludzi wierzących, takich jak ja. Straciłem wiarę w ludzi
poprzez nich samych.
Ukryłem i swoją, głęboko, bardzo głęboko.
I pewnie dlatego czasami jestem chamem, sku..synem by w tych spazmach zapukac
sie w głowe, dokąd do Panie...