Dodaj do ulubionych

ewolucja wiary

30.05.07, 14:52
Rodzice ciężko pracowali..ojciec oficer LWP w randze dowódcy matka
pielęgniarka w słuzbie dla narodu nie mieli czasu na dzieci...

babcia troszczyła sie o moje wychowanie ucząc paciorki, modlitwy chodząc ze
mna do kościoła. Lubiłem te msze na 9 rano. Czasami płakałem ze wzruszenia.
Później te pytania na które dorosli nie potrafili odpowiedzieć, szukałem
wszędzie. Znalazłem w sobie.
Później spotkałem ludzi wierzących, takich jak ja. Straciłem wiarę w ludzi
poprzez nich samych.
Ukryłem i swoją, głęboko, bardzo głęboko.
I pewnie dlatego czasami jestem chamem, sku..synem by w tych spazmach zapukac
sie w głowe, dokąd do Panie...
Obserwuj wątek
    • ewag52 Re: ewolucja wiary 30.05.07, 15:02
      taki własnie jestes.
      Potrafisz zaskoczyc...
      • ja_adam Re: ewolucja wiary 30.05.07, 15:03
        jak stara skrzynia biegow w seacie....
        • ewag52 Re: ewolucja wiary 30.05.07, 15:05
          zaskakiwac. Tak lepiej
        • facettt bez pojecia :))) 30.05.07, 15:06
          to z pewnosia wina starego sprzegla, a nie skrzyni )))
          • ewag52 Re: bez pojecia :))) 30.05.07, 15:07
            jesteś facet, ostrozny, co?
            • facettt dzieki pojeciu :))) 30.05.07, 15:14
              oczywiscie. jezdze juz 25 lat...
              nie mialem jeszcze zadnego wypadku.
              ani ze skrzynia, ani ze sprzeglem...
              dzieki umiejetosci wyczucia ich wspolpracy :)))
              • ja_adam Re: dzieki pojeciu :))) 30.05.07, 15:18
                Ty Facet masz chyba rację...
                nie mogę się przestawić gdy przesiadam sie do mojego staruszka. 1.8 seat toledo
                wciskach dość mocno sprzęgło a i tak czasami mi zgrzytnie. Wtedy gdy chce ruszyć
                przesuwam drążek na 2 i schodzę na 1 zasprzęglając ją...
                tak to jest jak na długich trasach jeździ sie peugeotem 407SW
                • ja_adam ale wracając 30.05.07, 15:19
                  ..chałbym wiedzieć jak w was ewoluowała wiara
                  Wierzycie w ogóle w coś jeszcze?
                  • facettt Re: ale wracając 30.05.07, 15:23
                    ja_adam napisał:
                    Wierzycie w ogóle w coś jeszcze?

                    wierzymy, wierzymy...
                    inaczej te ciagle klotnie nie mialyby sensu :)))
                  • ewag52 Re: ale wracając 30.05.07, 15:58
                    na róznych etapach życia w róznych momentach, inaczej.
                    Co z tego,że moja rodzina była katolicka.
                    Teraz, mam swoja własna. Swoje własne wyobrażenie, inne oczekiwania, inny sposób
                    zaangażowania.
                    Wiara ewoluuje w zalezności od stopnia, poczucia własnej bezsilności.
                    Od tego momentu, zaczeła sie u mnie.
                    Nie obowiązkowe uczestnictwo w mszach; tradycja...tylko wynik potrzeby.
                    Kiedys, wydawało mi sie,że nastapił taki moment,że wystarczy się raz, a dobrze
                    nawrócić.Jeszcze nie wiedziałam, że to proces sinusoidalny
                    Zmienic swoje wnetrzne i wszystko bedzie ok.
                    Rozczarowałam sie. Mocno. Nastepne "podejście", było w duchu większej pokory
                    i zrozumienia istoty samej wiary.
                    Najtrudniej jednak, jest pokochac ludzi.
                    I zaakceptować to z czym się nie zgadzam, na poziomie roszczeniowym.

                    Teraz, nie oczekuje, roszczenia ograniczyłam. Biorę to, co dostaje.
                    Nie wyobrażam sobie, samowystarczalności
                • facettt Re: dzieki pojeciu :))) 30.05.07, 15:22
                  moja uwaga byla oczywista alegoria, lecz w ruchu drogowym, jak widze,
                  dzieki Twojemu potwierdzeniu - tez ona sie sprawdza :)))

                  Problem w tym, z trafilem ostatnio na automatyczna, chociaz NIETYPOWA
                  skrzynie biegow :)))
                  • lsilanow Re: dzieki pojeciu :))) 30.05.07, 16:11
                    Wierze, wierze, tylko czasami nie mam siły. Dzisiaj wszystko mnie boli. Podobnie jak wczoraj i przedwczoraj. Dzis w nocy poznałem znowu trochę świata, jacy są ludzie, o czym rozmawiają, co robią, jak pracują. I pomyślałem sobie - nic, tylko szukac najbliższego drzewa i się powiesic. Na szczęscie w centrum, w mieście gdzie mieszkam, nie ma drzew.
                    Czasami nie wiem, po co na to wszystko tracę tyle czasu i energii. Przecież w związku z uczelnią mam tak mało obowiązków, że pewnie dałbym sobie z nimi spokojnie radę.
                    Brakuje mi kogoś bliskiego teraz. Nie biore juz na siebie za duzo obowiązków. Nie mam już po prostu siły.
                    Czuje się jak Jonasz, jak prorok, główny bohater filmu "Anioły w Ameryce", homoseksualista cierpiący na AIDS, który w zaawansowanym stadium choroby dostał wizję, i przebrał się w szaty proroka, zaczął chodzic po ulicach Waszyngtonu jak ślepiec obwieszczający nadejście nowej religii. Ale okazało się, że obwieszczał jedynie śmierc, po to, by ludzie otrząsneli się z hedonizmu i braku jakichkolwiek wartości. Gdy stwierdził, że marnotrawi na to ostanie resztki swoich sił, i grozi mu szybka śmierc, stwierdził, że nie chce umierac, że życie jest tym, co ma najcenniejszego. I zrezygnował z proroctwa, z misji, mocujac się z aniołoem, jak Jakub. Dzięki temu uratował życie, i zrządzeniem losu (dostał zapas AZT), przeżył jeszcze długie lata. I zastanawiam sie, po co to wszystko robię. Wierze, ale już czasami nie wiem, w co wierze. :( Acha, teraz tuż pod moim oknem stoi robotnik, i wylewa swoją agresję na kogoś przez telefon komórkowy, innych słów niż k... ch... d... j... nie słychac prawie w ogóle.
    • r.e.a.l.i.s.t.a Re: ewolucja wiary 30.05.07, 15:08
      Wszystkich psychopatow pod mur, tylko wczesniej srodki przeczyszczajace, coby
      sprzatac nie bylo trzeba
      • ewag52 Re: ewolucja wiary 30.05.07, 15:09
        a na straży pare psów, coby pilnowały porządku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka