ewag52
30.05.07, 16:49
powiedzmy teoretycznie.
Z od wieków przyjaźni się z Y.
Moga sie nie kontaktować długo, pani Z ma swoje życie, ex-małżeństwo,
pan Y również.
Kontakt jednak, jest co pewien czas systematycznie z rózną częstotliwościa
odnawiany.
jest to przyjaź w całym tego słowa znaczeniu.
Któregos dnia pan Y, pisze pani Z smsa, "kocham cię i gdybym nie był
akurat pod wlywem, nigdy bym ci tego nie powiedział"
No i co?
Skaza na przyjaźni, na relacjach.
Jakiś żal,że cos pieknego, zostało zepsute.
A może nie? Co sądzicie?