Dodaj do ulubionych

co sądzić?

30.05.07, 16:49
powiedzmy teoretycznie.
Z od wieków przyjaźni się z Y.
Moga sie nie kontaktować długo, pani Z ma swoje życie, ex-małżeństwo,
pan Y również.
Kontakt jednak, jest co pewien czas systematycznie z rózną częstotliwościa
odnawiany.
jest to przyjaź w całym tego słowa znaczeniu.
Któregos dnia pan Y, pisze pani Z smsa, "kocham cię i gdybym nie był
akurat pod wlywem, nigdy bym ci tego nie powiedział"
No i co?
Skaza na przyjaźni, na relacjach.
Jakiś żal,że cos pieknego, zostało zepsute.
A może nie? Co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • ja_adam Re: co sądzić? 30.05.07, 17:08
      kocham cię, miał na mysli nie miłośc tylko nostalgię za czyms czego własnie
      potrzebuje, czyli tej bliskości, przyjaźni, dzielenia czasu z kims za kim
      bezgranicznie zatęsknił , niekoniecznie z milosci.
      • ewag52 Re: co sądzić? 30.05.07, 17:30
        o to chodzi, że nie
        • taisy Re: co sądzić? 30.05.07, 17:47
          pijany, czyli ma wtedy odwage pisac o tym coc zuje na trzezwo ma silne hamulce.
          Tak ja to rozumiem.
          Ludzie bardzo czesto kryja sie ze swoimi uczuciami, nawet przed soba samym.
    • ewiku Re: co sądzić? 30.05.07, 17:49
      ale w sumie czy miłość chodźby nawet jednostronna aż tak bardzo przeszkadza w
      przyjaźni?...


      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
    • solaris_38 Re: co sądzić? 30.05.07, 22:43
      zepsute zostało tylko złudzenie a tych nie am co żałować

      poza tym jeśli am na mysli miłość to piękne
      jesli zaś ma jedynie ochotę na namieność z tobą to jedynie komplement dla
      ciebie samicy

      czy tak czy tak nie ma co przykładać wago do jednorazowego wynurzenia pod wpływem
      liczy sie całość i to całość powinna zdecydować o twoim szacunku do neigo
      • ewag52 Re: co sądzić? 31.05.07, 07:46
        solaris_38 napisała:

        > zepsute zostało tylko złudzenie a tych nie am co żałować

        zepsute złudzenie, to prawda.
        Złudzenie o przyjaźni, która jest bezpłciowa.
        W przyjaźni nie ma mężczyzn i kobiet, sa przyjaciele.
        To wszystko, co istniało do tej pory, było zwykłym oszustwem.
        Niepotrzebny element. Uczucie do kobiety, niweczy przyjaźń.
        W miłości pojawia się namiętnośc, zazdrośc, zaborczość.
        Przyjaźń, pozbawiona jest tych czynników.I dlatego jest wieczna,święta.

        To solaris, rzutuje na całość. Jest niebezpieczne.
        Trudno o to zaufanie, które otaczało, przez wiele lat.
        Perła, okazała się falsyfikatem.
        • solaris_38 Re: co sądzić? 01.06.07, 01:25


          i co z tego ze niebezpieczne

          życie w swej naturze jest niebezpieczne

          zresztą gdyby i w tobie nie było odzewu nic by cię to nie przejmowało

          ale i ty jesteś żywa i masz niebezpieczne niewygodne aspekty w sobie nie odcinaj
          sie od nich w imię wygody i bezpieczeństwa (chyba że czujesz ze musisz)

          potem nosi sie w sobie kawałek trupa
          • ewag52 Re: co sądzić? 01.06.07, 08:09
            > ale i ty jesteś żywa i masz niebezpieczne niewygodne aspekty w sobie nie odcina
            > j
            > sie od nich w imię wygody i bezpieczeństwa (chyba że czujesz ze musisz)

            nie wiem, co to znaczy musiec
            nie wiem, co to znaczy chcieć
            wiem, co to znaczy, nie chciec
            • solaris_38 Re: co sądzić? 02.06.07, 00:06
              czasem nie chcieć rzeczywistości
              jest jeszcze bardziej niebezpieczne
    • ewa.z1 Re: co sądzić? 30.05.07, 22:53
      a jednak skaza... Czas biegnie i zabliźnia rany. Myślę że szanse na utrzymanie
      relacji przyjaźni mogą istnieć. Potrzebny jest czas, bo jednak to skaza...
      • norela Re: co sądzić? 30.05.07, 22:57
        Dlaczego skaza? Miłość jest piękna.
        Mozliwe ze pod wplywem a. nabrał odwagi i powiedział cos co czuł od wielu lat?
        czemu człowiek miały wstydzić i zabraniać prawa do czucia własnych uczuć. Toć
        to prawie jak "samobójstwo" emocjonalne.
      • ewag52 Re: co sądzić? 31.05.07, 07:48
        ewa.z1 napisała:

        > a jednak skaza... Czas biegnie i zabliźnia rany. Myślę że szanse na utrzymanie
        > relacji przyjaźni mogą istnieć. Potrzebny jest czas, bo jednak to skaza...


        zgadzam się, tak to widzę.
        To skaza
    • tesknota.we.mnie :) 31.05.07, 12:45
      Przyjaźń też potrafi być zaborcza. Nie jest złe to, że z czasem, kiedy poznajemy bliżej kogoś, zaczynamy
      dostrzegać więcej, zaczynamy inaczej patrzeć. Pragniemy być jeszcze bliżej, zawłaszczyć sobie kogoś. Z
      przyjaźni rodzi się miłość. Nikt nie musiał oszukiwać. Pewnie jego samego to też zaskoczyło w pewnym
      momencie.
      Powodzenia.
      • ewag52 Re: :) 31.05.07, 12:49
        takie wyznanie, jest żenujące, jak kazirodztwo.
        Przykro mi za porównanie, ale tak myśle. Tak czuję.
        • incogn Re: :) 02.06.07, 07:55
          Dziwi mnie Twoje zdziwienie. Jakos juz w mlodosci zrozumialam, ze trudno o przyjazn miedzy kobieta
          a mezczyzna. Owszem mialam takie przyjaznie, nawet liczne w mlodosci, oprte na podobnych
          zainteresowaniach... malo kobiecych... lecz po tym okresie, po wyjsciu za maz... pojelam ze owszem ...
          kobieta moze darzyc mezczyzne czystym platonicznym uczuciem przyjazni, lecz z drugiej strony... to
          zaczyna byc podszyte.. no wlasnie.. czyms wiecej. Jest wiele kobiert, ktore tego nie rozumieja.Hoduja
          takie przyjaznie i nie wiedza dlaczego one w ktoryms momencie koncza sie w sposob niezrozumialy,
          jakimis durnymi, nie na temat ... pretensjami, obrazami, konfliktami... Sa zszokowane, ze przyjaciel je
          zdradzil... a to niezrealizowane uczucie meskie... tak czy inaczej przychodzi przesilenie, ktore objawia
          sie roznie.. czasem tak jak u Ciebie... czyli calkiem sympatycznie...
          No i nie miej do niego pretensji. To byl egoizm z Twojej strony zadac do niego roli, ktorej nie jest w
          stanie grac...
          Pozdrawiam Cie Ewo, nie badz taka zasadnicza z tym kazirodztwem. Widze, ze jednak jestes wielka
          idealistka, malo cyniczna... Rozluznij sie.. oto zycie...a nie o nim wyobrazenie..
          • ewag52 Re: :) 02.06.07, 08:11
            jestem twarda incogn, bo muszę.
            Chciałam sie wyuczyc cynizmu, ale mi nie wyszło.
            Życie wystawiło mi rachunek, którego nie czułam sie na siłach zapłacic.
            Myślałam,że mnie nie stać,że nie mam tyle środków, by w całości uregulować.

            Ale wiesz, ze zdumieniem stwierdzam,że rozłożono mi na raty.
            I że te raty, nie sa takie straszne.
            Że procent, jest niewielki.

            (To dotyczy, czegos innego, niż temat wątku)
            Przyjaźń, powinna być perłą.
            Wiem,że igrałam z ogniem. Domyślałam się tego i nawet przyznam, czerpałam
            pewną satysfakcję.
            Pewnych rzeczy, ludziom robić nie wolno.
            Ale swojego wyobrażenia o ideałach, nie porzuce.
            • incogn Re: :) 02.06.07, 10:03
              Droga Ewo,
              czyzbys w tej chwili Ty wystawiala rachunek plci meskiej.
              Jezeli czulas, ze igrasz z ogniem, dlaczego masz teraz pretensjie do tego biednego, rozdartego
              czlowieka???
    • ma_gala Re: co sądzić? 02.06.07, 10:03
      początek prawdziwej miłości! od przyjaźni zaczynają się prawdziwe, głębokie,
      trwałe miłości! pytanie tylko czy pani Z odwzajemnia te uczucia czy pan Y jest
      tylko i wyłącznie przyjacielem i nie ma szans na co s wiecej... wtedy - dramat!
      • shachar Re: co sądzić? 02.06.07, 10:24
        masz dwa wyjscia, albo pielegnowac w glowie owa perle, albo zobaczyc.

        • ewag52 Re: co sądzić? 02.06.07, 10:26
          najlepiej, nie robić NIC.
          Skoro sie spieprzyło, to widać tak mialo.Straszny dwór
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka