Dodaj do ulubionych

poczucie ładu

13.06.03, 09:29
Jak z czasem jest u Was: czy coraz lepiej rozumiecie świat, jesteście
spokojniejsi, pogodzeni i poukładani z życiem, czy coraz mniej ładu w
odczuwanym obrazie świata? Czy to poczucie ładu było w miarę stałe i
niezmienne w tym czasie, jaki już macie za sobą?

I dlaczego masz jak masz? Bo medytujesz? Bo wydarzenia wbrew oczekiwaniom są
nie do zaakceptowania? Czy to kwestia pogodzenia z jakąś istotną sprawą?
Trwania przy swoim obrazie świata? Jakieś wydarzenia, które wstrząsnęły
pozytywnie lub negatywnie fundamentami światopoglądu?
Czy z wiekiem, doświadczając i ucząc się więcej, mamy tego świadomość, która
uspokaja czy zwiększa bezład w nas i wokół?
Obserwuj wątek
    • biegnijlola Re: poczucie ładu 13.06.03, 09:45
      alfika napisała:

      > Jak z czasem jest u Was: czy coraz lepiej rozumiecie świat, jesteście
      > spokojniejsi, pogodzeni i poukładani z życiem, czy coraz mniej ładu w
      > odczuwanym obrazie świata? Czy to poczucie ładu było w miarę stałe i
      > niezmienne w tym czasie, jaki już macie za sobą?
      >
      > I dlaczego masz jak masz? Bo medytujesz? Bo wydarzenia wbrew oczekiwaniom są
      > nie do zaakceptowania? Czy to kwestia pogodzenia z jakąś istotną sprawą?
      > Trwania przy swoim obrazie świata? Jakieś wydarzenia, które wstrząsnęły
      > pozytywnie lub negatywnie fundamentami światopoglądu?
      > Czy z wiekiem, doświadczając i ucząc się więcej, mamy tego świadomość, która
      > uspokaja czy zwiększa bezład w nas i wokół?
      >

      Duzo w tym filozofii, o wiele za dużo. Ład zależy od nas samych. Okolicznościom
      trudno zaradzić. Pojawiaja się równie nieprzewidywalnie jak w istocie są same.
      Zauważ, że okoliczności wymuszają na nas decyzje. Nie zawsze takie, jakie nas
      potem satysfakcjonują. W tym momencie trudno mówic o jakiejkolwiek akceptacji.
      Raczej jest to pogodzenie się z sytuacją a nie wynikiem sprawy.
      • alfika Re: poczucie ładu 13.06.03, 10:34
        biegnijlola napisała:

        >
        > Duzo w tym filozofii, o wiele za dużo.


        ????????????
        Ależ tu nie ma za grosz filozofii, zapewniam Cię.

        Większość z nas w dzieciństwie czuje się mniej więcej bezpiecznie.
        Potem zaczynamy widzieć i przemyśliwać różne sprawy, wydarzenia i albo
        dochodzimy w tym wszystkim w miarę upływu czasu do poczucia całkowitego chaosu,
        albo umiemy nadal mieć niezmienne wrażenie ładu i bezpieczeństwa (poprzez
        choćby całkowitąakceptację tego, co od nas nie zależy), albo w jakiś sposób to
        wrażenie umiemy sobie przywracać. Ot, i tyle.

        Jakieś poczucie ładu czy bezładu ma każdy, to wiadomo. A że każdy ma inaczej,
        to pytam.
        Może się czegoś od siebie jeszcze nauczymy :)
    • Gość: Malwina Re: poczucie ładu IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 13.06.03, 09:52
      to takie indywidualne
      nie ma recepty
      swiat rozumiem ale nie akceptuje gwaltu, przemocy i obojetnosci
      chowam sie i chronie w tych zakamarkach ktore sa jeszcze ladne

      Usiluje sie pogodzic z pewna istotna sprawa dla mego wewnetrznego spokoju.
      A pewna forme ladu utrzymuje dzieki wlasnym wyborom ktorych sie trzymam jak
      tonacy ...brzytwy :-) - nawet i zwlaszcza jesli to pod prad.

      Gdy na zewnatrz jest ohydnie pielegnuje (jak moge) piekno w sobie. Ale zadanie !

      alfika napisała:

      > Jak z czasem jest u Was: czy coraz lepiej rozumiecie świat, jesteście
      > spokojniejsi, pogodzeni i poukładani z życiem, czy coraz mniej ładu w
      > odczuwanym obrazie świata? Czy to poczucie ładu było w miarę stałe i
      > niezmienne w tym czasie, jaki już macie za sobą?
      >
      > I dlaczego masz jak masz? Bo medytujesz? Bo wydarzenia wbrew oczekiwaniom są
      > nie do zaakceptowania? Czy to kwestia pogodzenia z jakąś istotną sprawą?
      > Trwania przy swoim obrazie świata? Jakieś wydarzenia, które wstrząsnęły
      > pozytywnie lub negatywnie fundamentami światopoglądu?
      > Czy z wiekiem, doświadczając i ucząc się więcej, mamy tego świadomość, która
      > uspokaja czy zwiększa bezład w nas i wokół?
      >
      • alfika Re: poczucie ładu 13.06.03, 10:39
        Gość portalu: Malwina napisał(a):

        > to takie indywidualne
        > nie ma recepty


        I na dodatek takiej recepty nie będzie, bo nie ma jak jej ułożyć. Tyle że można
        powiedzieć o sobie, jeśli akurat kto może, ma czas i chęci pisać.



        > swiat rozumiem ale nie akceptuje gwaltu, przemocy i obojetnosci
        > chowam sie i chronie w tych zakamarkach ktore sa jeszcze ladne
        >
        > Usiluje sie pogodzic z pewna istotna sprawa dla mego wewnetrznego spokoju.
        > A pewna forme ladu utrzymuje dzieki wlasnym wyborom ktorych sie trzymam jak
        > tonacy ...brzytwy :-) - nawet i zwlaszcza jesli to pod prad.
        >
        > Gdy na zewnatrz jest ohydnie pielegnuje (jak moge) piekno w sobie. Ale
        zadanie !


        Malwinko, nie zawodzisz. Dzięki za zrozumienie tematu :)
        • tea_time Re: poczucie ładu 13.06.03, 11:12
          Nie szukam ladu, ale rownowagi i harmonii tak. Rownowagi pomiedzy swiatem
          roznych "rol", jakie przyszlo mi w zyciu pelnic: kobiety, matki, przyjaciolki,
          pracownika ( brr, ale slowo:), chociaz bywaja chwile, kiedy ktoras z nich
          upomina sie o pierwszenstwo dla siebie; harmonijna staram sie byc w srodku:)
          Tea
    • alfika Re: poczucie ładu 13.06.03, 11:03
      No, bardzo grzeczna jestem, że tak nie napisałam o sobie :)

      Mam tak. Ład wewnętrzny wraca, kiedy przyswajam fakty bez oceniania.

      Brudy mi nie pasują, ale staram się pogodzić z tym, że istnieją i to pewnie po
      coś. Ale po co, nie szukam, mam mgliste przekonanie, że uczą, że nie tędy
      droga.

      Ład wraca też wtedy, jak widzę to co proste i piękne i kiedy ufam, że
      Uniwersalna Mądrość - dla jednych Bóg (dla mnie też), dla innych intuicja albo
      podświadomość, pomoze wykaraskać się z kłopotów, kiedy zechcemy naprawdę sobie
      z nimi poradzić (nie każdy i nie ze wszystkim chce, czasem ludziom w miarę
      wygodnie z tym, co trudne - grunt, że znajome) (ale to do czasu).

      Poczucie bezpieczeństwa o tyle wzrasta z czasem, że coraz więcej za mną
      trudnych sytuacji, które były nie do przejścia, a które udało się przetrwać.
      Czyli jakoś to zawsze będzie.

      O, i to tak z grubsza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka