Dodaj do ulubionych

psychoterapia problem

28.06.07, 14:56
Zrezygnowalem po długim czasie terapii indywidualnej płatnej tak po prostu zadzwoniłem powiedziałem że potrzebuje przerwy, zostałem skrytykowany że to nie tak że trzeba zamknąć pewien proces, ostatnio tylko slyszałem jak to dużo dla mnie zrobiła że pomogła wyjść z problemu (faktycznie pomogła) ale traktowałem ostatnio psychoterapie troche jak koło ratunkowe wobec otaczającego świata, wkurzyło mnie stwierdzenie w rozmowie że problem może powrócić - dobry negatywny bodziec ( pewnie że może wrócić ale po co zakładac złe), czy dobrze zrobiłem nie wiem, fakt poczułem się lżej
co sadzicie?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re: Przerwałeś proces dopływu gotówki:) n/t 28.06.07, 15:05

      • zagubiony.lew Re: Przerwałeś proces dopływu gotówki:) n/t 28.06.07, 15:13
        pomogła na prawdę,też przerwałem dopływ :)
        • zagubiony.lew Re: Przerwałeś proces dopływu gotówki:) n/t 28.06.07, 15:16
          naprwadę:)a może otworzyłem oczy ?
        • shangri.la Re: Przerwałeś proces dopływu gotówki:) n/t 28.06.07, 15:16
          Ta pani miała w planie Karaiby albo inne Hawaje....:)
          Zawiodłeś ją straszliwie i teraz z całą pewnością pali te swoje kadzidełka i
          odprawia czary-mary, aby Ci się wróciło:)))
          Rozczaruj ją po raz kolejny i zadzwoń , że czujesz się o niebo lepiej od kiedy
          jej nie oglądasz;))))
          Dużo zdrowia!:)
    • piesbaskervill Re: psychoterapia problem 28.06.07, 15:20
      skoro pojawiło się uczucie ulgi,to znaczy,że decyzja była słuszna
      • ja_adam Re: psychoterapia problem 28.06.07, 15:28
        piesbaskervill napisał:

        > skoro pojawiło się uczucie ulgi,to znaczy,że decyzja była słuszna

        ..być może miał sie przełamać, właśnie w tym momencie, powiedzieć prawdę, podjąć
        decyzję...ale uciekł i poczuł ulgę nic nie osiągnąwszy z terapii...
        • zagubiony.lew Re: psychoterapia problem 28.06.07, 15:33
          ja przed niczym nie uciekłem,ten moment już dawno za mną:)
          • ja_adam Re: psychoterapia problem 28.06.07, 15:48
            wtedy pies ma rację...
    • aurelia_aurita Re: psychoterapia problem 28.06.07, 15:21
      trzeba zamknac pewien proces? a powiedziała ci chociaż, co to miałby być za proces?
      oj, ta cała psychoterapia to jeden wielki szamanizm. a psychoterapeuta -
      Najwyższy Szaman.
      • shangri.la Re: psychoterapia problem 28.06.07, 15:24
        Ja to nazywam szarlatanerią dla naiwnych:)
        No i słabych oczywiście....:)
        • memento3 Re: psychoterapia problem 28.06.07, 22:20
          trafiłą na jedną co nie pomogła i już trąbi że wszyscy psychoterapeuci to
          szarlatani.
          a wszyscy z W na początku nicka to zboczeńcy
          weź się kobieto puknij w głowe
      • zagubiony.lew Re: psychoterapia problem 28.06.07, 15:26
        chciała wiedzieć w jakiej formie psychicznie sie znajduję ( w jakim stanie, mnie zostawia) bałem się znalezienia jakiegoś kolejnego aspektu mego życia nadającego się do wyprostowania
        • shangri.la Re: psychoterapia problem 28.06.07, 15:29
          A cokolwiek Ci....uhm.......wyprostowała?:)))
          • zagubiony.lew Re: psychoterapia problem 28.06.07, 15:49
            Pomogła abym zrozumiał wiele rzeczy aby pewne sytuacje z przeszłości mnie nie doganiały i niepotrzebnie nie raniły ,dzieki pomocy nauczyłem sie lepiej czytać swoje emocje i je odpowiednio interpretować, i to jest ok ale ze od pewnego dłuższego stałem w miejscu
            • lsilanow Re: psychoterapia problem 29.06.07, 14:29
              czy miałeś poczucie, że zacząłeś przychodzic już niepotrzebnie?
        • lsilanow Re: psychoterapia problem 29.06.07, 14:25
          a w jakiej formie psychicznej się znajdujesz?
          trudno mi coś stwierdzic, napisz więcej o swoich motywacjach do przerwania terapii
          > bałem się znalezienia jakiegoś kolejnego aspektu mego życia nadając
          > ego się do wyprostowania - Czy naprawdę założeniem terapii jest wszystko wyprostowac?
    • ankaaa Re: psychoterapia problem 28.06.07, 15:35
      Miała rację.
      Terapii tak się nie kończy.

      Inna rzecz - terapeuta NIGDY nie powinien mówić czegoś takiego - jak to wiele
      zrobił dla pacjenta. Tak na pewno profesjonalista by ie postąpił.
      • justine4 Re: psychoterapia problem 28.06.07, 17:26
        lwie, opowiem Ci moj przypadek.

        Po b.dlugim okresie czekania dostalam sie wreszcie do terapeutki z pewnej
        bardzo szacownej "firmy psychologicznej".
        Na pierwszej rozmowie poinformowala mnie ze moj problem zajmie ok 4 lat, zeby
        go przepracowac.
        Ustalila tez zasady, ze za kazda nieusprawiedliwiona nieobecnosc - spotkania
        odbywaly sie raz w tygodniu i kosztowaly 80 zl - place tak jak za terapie.
        Usprawiedliwienie polegalo na zasw. od lekarza.

        Bylam u niej kilka razy i polegalo to na tym, ze ona milczala caly czas patrzac
        na mnie wyczekujaco i na zegar.
        Po pol godzinie przychodzila nast. pacjentka 0o 20 min. za wczesnie i siadala w
        przedpokoju czekajac na swoja kolej.
        Caly gabinet to byla malutka kawalerka i po jej wejsciu do przedpokoju, ja
        bylam juz tak zablokowana ze nawet jesli chcialabym cos powiedziec, mialam
        swiadomosc,ze ona to slyszy, wiec sie nie odzwywalam.
        Po jakims miesiacu akurat w dzien terapii mialam wazna sprawe, wiec wybralam ta
        sprawe a nie spotkanie z terapeutka.
        Uprzedzilam ja wczesniej,ze nie przyjde zostawiajac wiadomosc na poczcie
        glosowej.
        Zadzwonila tego samego dnia wieczorem pytajac co sie dizeje.
        Odpowiedzialam zgodnie z prawda, ze chcialam sie pozegnac z kolezanka, ktora
        wyjezdzala na dluzej do Ameryki |Pld i ze oczywisice ponieweaz nawalilam,
        zaplace za nieobecnosc.
        Pani milczala.
        Na nastepnej wizycie bez slowa poprosila o 160 zl.
        Nie bede Ci pisac jak ta terapia sie skonczyla, ale teraz z perspektywy kilku
        lat czuje, ze zachowalam sie wtedy jak nieasertywna idiotka i tak mi sie
        przyponmialo to wszystko w kontekscie Twojego postu.
        Pozdrawiam,
        • fale_morskie Re: psychoterapia problem 28.06.07, 17:56
          Ja też chodziłam na psychoterapię. Raz w tygodniu, 90 min. - 100 zł. Dla
          psychoterapeutki, najważniejsze było pilnowanie, aby sesja się nie
          przeciągnęła, choćby o minutkę. Niewiele było wspominania o problemie, z którym
          przyszłam. Wolała, na siłę, doszukiwać się innych 'problemów', jak choćby
          takich, czy lubię często zmieniać kolczyki :)
          No i raz, miałam problem ze zdrowiem, nie mogłam wyjść z domu, więc dzwonię do
          niej i mówię, że jestem zmuszona odwołać spotkanie. Oczywiście, wyjaśniłam
          dlaczego, ale ta zaczęła, że muszę się mobilizować, itd.. W ogóle, nie
          obchodziło ją to, o czym mówię, tylko nawijała głosem SILĄCYM SIĘ na sympatię.
          Przy pożegnaniu, nie wiedziała, że nie zdążyłam jeszcze się rozłączyć i fuknąła
          sobie pod nosem. Za chwilę, przysłała mi sms-a, czy się spotkamy następnego
          dnia (choć mówiłam, że mogę przyjść dopiero za tydzień). Odpisałam, że nie. Nie
          długo później, zrezygnowałam z terapii i nie żałuję.
          Dosyć miałam wmawiania mi różnych, nieprawdziwych rzeczy; sztucznej sympatii,
          jej gadania, jakby recytowała jakiś podręcznik, upierdliwego uczucia, że jestem
          naciągana na kasę. Poza tym, po wizycie u niej, miałam dziwne stany
          przygnębienia, które minęły po zerwaniu kontaktów z nią. Dlatego, jeśli
          psychoterapeuta nie odpowiada komuś, to lepiej to zakończyć, ewentualnie
          poszukać kogoś lepszego. Ja taką fajną znałam. Wyleczyła mnie z nieśmiałości:)
          • skoczek301 Re: psychoterapia problem 29.06.07, 13:12
            Twoja terapeutka miała rację,że nie powinno przerywac się terapii nagle, z dnia
            na dzień. A ten opór i niechęc, którą poczułeś to normalna sprawa i "do
            przepracowania". Ja mam szczęście,że trafiałam do tej pory na psychoterapeutów
            z powołania. Czesto, po trudnej sesji,gdy byłam całkiem rozwalona, dzwoniła do
            mnie pytając jak sie czuję.Gdy zdarzyło się,że nie miałam kasy, mogłam zapłacić
            następnym razem..
            • piesbaskervill Re: psychoterapia problem 29.06.07, 14:29
              lubię jak klient/pacjent mówi o przepracowywaniu problemu,he,he
              • lsilanow Re: psychoterapia problem 29.06.07, 14:30
                przepracowac to się można najwyżej w telefonicznym punkcie obsługi klienta Plus GSM
                • lsilanow Re: psychoterapia problem 29.06.07, 14:44
                  24h/dobę
          • lsilanow Re: psychoterapia problem 29.06.07, 14:27
            to przykre, co cię spotkało
            ale ja wierzę, że nie każdy terapeuta jest taki
        • lsilanow Re: psychoterapia problem 29.06.07, 14:41
          > Na pierwszej rozmowie poinformowala mnie ze moj problem zajmie ok 4 lat, zeby
          > go przepracowac. - absurd, a skąd ona to wiedziała?
          > Ustalila tez zasady, ze za kazda nieusprawiedliwiona nieobecnosc - spotkania
          > odbywaly sie raz w tygodniu i kosztowaly 80 zl - place tak jak za terapie.
          > Usprawiedliwienie polegalo na zasw. od lekarza.
          tak zwany setting nie wymaga zaświadczenia od lekarza
          z resztą warunki umowy ustala się wspólnie, nie mogą byc narzucone przez jedną stronę
          inaczej co to za umowa?
          po co kogoś przywiązywac do terapii w ten sposób? nie ma innych metod? to budzi wiele niepotrzebnych podejrzeń, wątpliwości i opór wewnętrzny
          "kara" wydaje się byc zbyt sroga
      • lsilanow Re: psychoterapia problem 29.06.07, 14:34
        fakt, jakoś odczuwam, że nie tak, lepiej rozwiac wątpliwosci na korzysc jednej lub drugiej strony decyzji
        będziesz spał spokojniej
        a skąd wiesz, że pożegnianie nie będzie miłe?
        z resztą, ja nie rozumiem, jak to jest możliwe, że dwoje tak teoretycznie zżytych ludzi, spotykających się od tak długiego czasu, zajmującyh się wspólnie jedną psychiką, nie ma pojęcia, co drugiemu w duszy gra
      • lsilanow Re: psychoterapia problem 29.06.07, 14:43
        może i mówic nie powinien
        na pewno nie formie wymówki
        ale bywa to miłe, gdy jest przejawem zaangażowania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka