Gość: Karina
IP: *.qc.sympatico.ca
15.06.03, 02:04
No i stalo sie, zakochalam sie, a myslalam, ze to mi sie juz wiecej nie
przytrafi. Znam go od lat, zawsze mi sie podobal, gdyz jest naprawde
przystojnym mezczyzna. Faktem jest, ze wszedzie zwraca na siebie uwage, musi
byc tego swiadomym. Wystarczylo jedno jego spojrzenie, takie przedluzone
zatrzymanie wzroku na mnie. I tak juz od kilku dni mysle o Nim, czuje Go w
sobie i tesknie za Nim. Ja chyba oszalalam. Przeciez to tylko moje wrazenie,
on z pewnoscia nie ma zielonego pojecia o sensacjach jakie we mnie wzbudzil.
Wiem, ze to nie ma sensu, ale marze o Nim, wyobrazam sobie rozne sytuacje i
scenariusze. Jestem mezatka i matka, on tez ma zone i rodzine. Mam nadzieje,
ze to mi przejdzie. Czuje sie szczesliwa, ale jednoczesnie zaklopotana.
Czy komus przytrafila sie podobna sytuacja? Jak postepowac wobec tego
czlowieka, przeciez nie moge mu nic wyznac.