Dodaj do ulubionych

Jak zmusić swoją psychikę do sexu.....

19.06.03, 23:16

Bardzo uprzejmie proszę forumowych psychologów i "psychologów"
o odpowiedź na pytanie następujące:
Co zrobić, zeby własny mąż - dotąd atrakcyjny i kochany nie budził niechęci
fizycznej graniczącej z odrazą, która.. no własnie z czego mogła się wziąć?
Ja nie widzę racjonalnego uzasadnienia. Jednak wspólne noce stały się
koszmarem.
Przyznaję, ze jestem pod niewątpliwm wpływem uroku człowieka poznanego w
internecie, nie mam jednak z nim żadnych kontaktów w rzeczywistości. Czy to
mozliwe zeby aż taki to miało wpływ na -dotąd udane- życie małżeńskie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:20
      zmusic ?
      • Gość: Malwina Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:21
        psychike ? a ja glupia czym innym dotad seks uprawialam ...
        • kobietapijanadupasprzedana Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 20.06.03, 14:19
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > psychike ? a ja glupia czym innym dotad seks uprawialam ...


          :)

          Bo ty tylko to masz, droga barbie .
          Ot, drobna pomylka w lancuchu ewolucji ...

          :)

      • maly.ksiaze Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 19.06.03, 23:21
        Wyłączyć projektor?

        Pozdrawiam,

        mk.
        • a.nna Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 19.06.03, 23:35

          Eeee, widzę, że przeceniłam Wasze możliwości, myślałam, ze na forum psychologia
          wszystko sie rozumie "w lot".
          Oczywiście chodziło mi o pokonanie jakiejś bariery psychologicznej, która
          zapewne ma miejsce. Jeśli mąż się fizycznie nie zmienił, ja nie miewam
          kontaktów "poza", więc coś jest nie tak , nie nabijajcie się z biednej kobiety,
          tylko zamiast toczyć inne czcze dyskusje, wypowiedzcie sie merytorycznie,
          a być może uratujecie czyjeś pożycie.
          • Gość: Malwina Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:37
            jeszcze raz uslysze "merytorycznie" a wysypki dostane
            Merytorycznie posmiej i zabaw sie z nami w czczych watkach i zobaczysz ze
            bedzie lepiej


            a.nna napisała:

            >
            > Eeee, widzę, że przeceniłam Wasze możliwości, myślałam, ze na forum
            psychologia
            >
            > wszystko sie rozumie "w lot".
            > Oczywiście chodziło mi o pokonanie jakiejś bariery psychologicznej, która
            > zapewne ma miejsce. Jeśli mąż się fizycznie nie zmienił, ja nie miewam
            > kontaktów "poza", więc coś jest nie tak , nie nabijajcie się z biednej
            kobiety,
            >
            > tylko zamiast toczyć inne czcze dyskusje, wypowiedzcie sie merytorycznie,
            > a być może uratujecie czyjeś pożycie.
            • a.nna Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 19.06.03, 23:43
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > jeszcze raz uslysze "merytorycznie" a wysypki dostane
              > Merytorycznie posmiej i zabaw sie z nami w czczych watkach i zobaczysz ze
              > bedzie lepiej
              >
              A dlaczegóż to masz taką alegię na wyraz "merytorycznie"?
              Oczywiście nie muszisz się w ogóle wypowiadać, jak nie masz nic na ten temat
              mądrzejszego do powiedzenia. Zwracałam sie do tych, którzy jakąs konkretną
              opinię mają, w tej w końcu nie tak odosobnionej sprawie (chyba).
              Za zaproszenie dziękuję, posmiac sie mogę na forum humorum - dowcipy niektóre
              niezłe.
              • Gość: Malwina Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:45
                jesli problem powazny idz do seksuologa
                tu specjalistow nie ma
                i ludzi ktorzy ulegaja wymuszaniu tez nie
                pzdr
                M.
                • a.nna Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 19.06.03, 23:50
                  Gość portalu: Malwina napisał(a):

                  > jesli problem powazny idz do seksuologa
                  > tu specjalistow nie ma
                  > i ludzi ktorzy ulegaja wymuszaniu tez nie
                  > pzdr
                  > M.

                  A skąd wiesz, że nie ma?
                  Czy Ty - to wszyscy? A może pojawi się ktoś, kto bedzie miał coś do powiedzenia
                  np. z własnego doświadczenia.
                  Temat jak kazdy inny. O jakim wymuszaniu piszesz? Czy ktoś Cię zmusza zebyś te
                  brednie tu pisała? Robisz to ( o zgrozo) z własnej woli przecież.
                  • Gość: Malwina Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:54
                    o zgrozo, faktycznie
                    jak jaki gwalt to pogotowie zawezwij
                    jak mozesz poczekac to....poczekaj grzecznie i cierpliwie az sie zjawi ktos
                    kto cie oswieci i da ci przepis jak " zmusic psychike do seksu"

                    Od dawna na takich pojeciach jedziesz ?

                    M.
                    • a.nna o Malwino prymitywna!. 20.06.03, 00:02
                      Gość portalu: Malwina napisał(a):

                      >
                      > Od dawna na takich pojeciach jedziesz ?
                      >

                      Wyjasniłam przeciez o co mi chodzi, jak również poprosiłam, żebyś ty np. nie
                      pisała jak nie masz nic konkretnego do powiedzenia.
                      Pojęcia użyłam akurat takiego, ale widzę że spełniło choć jedną rolę ( na
                      razie). Pomogło ( mam nadzieje) Tobie zrozumiec, ze tymi bzdurnymi wpisami
                      robisz tylko frekwencję swojemu nickowi. Siedź cicho, jak nie masz nic do
                      powiedzenia.
                      Dotarło?

                      p.s. Czy to Ty jesteś ta malwinamalwina co głupoty we wszystkich wątkach
                      wypisuje?
                      • Gość: Malwina Re: o Malwino prymitywna!. IP: *.d1.club-internet.fr 20.06.03, 08:01
                        :-)))

                        a.nna napisała:

                        > Gość portalu: Malwina napisał(a):
                        >
                        > >
                        > > Od dawna na takich pojeciach jedziesz ?
                        > >
                        >
                        > Wyjasniłam przeciez o co mi chodzi, jak również poprosiłam, żebyś ty np. nie
                        > pisała jak nie masz nic konkretnego do powiedzenia.
                        > Pojęcia użyłam akurat takiego, ale widzę że spełniło choć jedną rolę ( na
                        > razie). Pomogło ( mam nadzieje) Tobie zrozumiec, ze tymi bzdurnymi wpisami
                        > robisz tylko frekwencję swojemu nickowi. Siedź cicho, jak nie masz nic do
                        > powiedzenia.
                        > Dotarło?
                        >
                        > p.s. Czy to Ty jesteś ta malwinamalwina co głupoty we wszystkich wątkach
                        > wypisuje?
                      • alfika Re: o ?!!! 20.06.03, 11:22
                        Anno, Ty chyba naprawdę nie widzisz nic niezwykłego w zmuszaniu się do
                        uprawiania seksu "w celu ratowania pożycia"...
                        I, jak widać, nie dajesz się przekonać, że nie tedy droga :)))

                        Odpuść sobie na początek zmuszanie. Jak byś się czuła, gdyby Twój małżonek
                        zmuszał sie do patrzenia na Ciebie czy dotykania Ciebie?
                        Możesz odpuścić sobie też (ale nie musisz, oczywiście - zawsze możesz się bawić
                        życiem) znajomości, nawet ekscytujące, z innymi panami. Kobieta często oddaje
                        się (fizyczność idzie czasem za sercem) jednemu panu. Widocznie tym panem
                        przestał być mąż. Co z tym zrobisz dalej - Twoja decyzja.
                        A, jak wygląda udane pożycie przy fascynacji znajomym z netu??? Myślałam, ze
                        pry takich przygodach udaność pożycia zanika?

                        A jak ktoś Ci odpowiada na post, przynajmniej spróbuj wyciągnąć wnioski.
          • maly.ksiaze Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 19.06.03, 23:37
            a.nna napisała:

            >
            > Eeee, widzę, że przeceniłam Wasze możliwości, myślałam, ze na forum
            psychologia
            > wszystko sie rozumie "w lot".
            Trafna obserwacja. Napisałem, co umiałem. Projektor - w Twej własnej głowie.

            Pozdrawiam,

            mk.
            • Gość: Malwina Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: *.d1.club-internet.fr 19.06.03, 23:39
              albo wlacz projektor :-)
    • jmx Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 19.06.03, 23:52
      a.nna napisała:

      >
      > Bardzo uprzejmie proszę forumowych psychologów i "psychologów"
      > o odpowiedź na pytanie następujące:
      > Co zrobić, zeby własny mąż - dotąd atrakcyjny i kochany nie budził niechęci
      > fizycznej graniczącej z odrazą, która.. no własnie z czego mogła się wziąć?
      > Ja nie widzę racjonalnego uzasadnienia. Jednak wspólne noce stały się
      > koszmarem.
      > Przyznaję, ze jestem pod niewątpliwm wpływem uroku człowieka poznanego w
      > internecie, nie mam jednak z nim żadnych kontaktów w rzeczywistości. Czy to
      > mozliwe zeby aż taki to miało wpływ na -dotąd udane- życie małżeńskie?

      No widzisz, sama sobie odpowiedziałaś...
    • pastellowa Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 19.06.03, 23:57
      Ha, nie da sie zmusic, szczegolnie kobiecego ego. Przestan myslec o netowej
      znajomosci i sprawa sam sie rozwiaze. A czy Ty naprawde kochasz meza, czy to
      tylko przyzwyczajenie?
      • a.nna Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 20.06.03, 00:03
        pastellowa napisała:

        > Ha, nie da sie zmusic, szczegolnie kobiecego ego. Przestan myslec o netowej
        > znajomosci i sprawa sam sie rozwiaze. A czy Ty naprawde kochasz meza, czy to
        > tylko przyzwyczajenie?

        Dziękuję, już straciłam wiarę, że ktoś normalny się tu odezwie.
        • cossa Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 20.06.03, 00:04
          tak szybko sie poddajesz..?:)

          a.nna napisała:

          > Dziękuję, już straciłam wiarę, że ktoś normalny się tu
          odezwie.
        • pastellowa Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 20.06.03, 00:06
          A.nna ja jestem normalna. Przetestowalam to na sobie. Jesli interesujesz sie
          kims innym, to znaczy ze cos jest nie tak. Nawet chwilowe. Chyba ze
          potrzebujecie nowych gadzetow w lozku.

          Znam ta sytuacje z autopsji:( Czesem wraca do nowtmy, ze po jakims czasie znow
          odplynac...Life is brutal.
          • a.nna Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 20.06.03, 07:46
            pastellowa napisała:

            > A.nna ja jestem normalna. Przetestowalam to na sobie. Jesli interesujesz sie
            > kims innym, to znaczy ze cos jest nie tak. Nawet chwilowe. Chyba ze
            > potrzebujecie nowych gadzetow w lozku.
            >
            > Znam ta sytuacje z autopsji:( Czesem wraca do nowtmy, ze po jakims czasie
            znow
            > odplynac...Life is brutal.

            Oj przepraszam Cię bardzo, właśnie w tym sensie to napisałam. Powinno byc "a
            już myślałam....
            Ty pierwsza potraktowałaś moje pytanie poważnie (mimo niefortunnego tytułu
            wątku).
            Dziękuję i pozdrawiam.
    • Gość: Imagine Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: *.neb.rr.com 20.06.03, 00:31
      a.nna napisała:

      >
      > Bardzo uprzejmie proszę forumowych psychologów i
      "psychologów"
      > o odpowiedź na pytanie następujące:
      > Co zrobić, zeby własny mąż - dotąd atrakcyjny i kochany
      nie budził niechęci
      > fizycznej graniczącej z odrazą, która.. no własnie z
      czego mogła się wziąć?
      > Ja nie widzę racjonalnego uzasadnienia. Jednak wspólne
      noce stały się
      > koszmarem.
      > Przyznaję, ze jestem pod niewątpliwm wpływem uroku
      człowieka poznanego w
      > internecie, nie mam jednak z nim żadnych kontaktów w
      rzeczywistości. Czy to
      > mozliwe zeby aż taki to miało wpływ na -dotąd udane-
      życie małżeńskie?

      No wlasnie. Tu sie mylisz. Sa co najmniej dwa racjonalne
      wytlumaczenia. Pierwsze: wymyslilas ta historie, gdyz nie
      moge uwierzyc w to, ze kogos, kogo sie pozada mozna ot
      tak sobie obrzydzic. Drugie: nigdy nie pozadalas tego
      czlowieka, a to ze byl atrakcyjny i kochany to twoj
      wymysl. Nagle nastapilo cos, co pokazalo caly falsz twego
      zwiazku i ochoty na tego czlowieka.
      Pozdr, Imagine.
      • a.nna Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 20.06.03, 07:55
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > No wlasnie. Tu sie mylisz. Sa co najmniej dwa racjonalne
        > wytlumaczenia. Pierwsze: wymyslilas ta historie, gdyz nie
        > moge uwierzyc w to, ze kogos, kogo sie pozada mozna ot
        > tak sobie obrzydzic. Drugie: nigdy nie pozadalas tego
        > czlowieka, a to ze byl atrakcyjny i kochany to twoj
        > wymysl. Nagle nastapilo cos, co pokazalo caly falsz twego
        > zwiazku i ochoty na tego czlowieka.
        > Pozdr, Imagine.

        Imagine, nie wymyśliłam tej historii, bo po co?
        Widzisz jednak to jest mozliwe, w pewnym momencie człowiek uświadamia sobie, ze
        człowiek żyjący obok jest mu zupenie obojetny, wręcz go drażni swoją obecnością.
        Pewnie musze poczekac , zeby stwierdzic, że to tylko chwilowe, bo jeśli się
        okaże, że nie, to moze jst słuszne Twoje stwierdzenie, że odsłonił się fałsz
        mojego związku?
        Tylko jak to wszystko w porę uchwycic, ocenić, żeby było wiadomo -co jest co-
        tak na pewno.

        pozdrawiam.

        p.s. A może ogień zgasł po prostu....:))
        • Gość: Malwina Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: *.d1.club-internet.fr 20.06.03, 08:05
          alez po to aby nabic frekwencje swojemu nickowi ! :-)))
          daj sobie spokoj - jedzie falszem od A do Z

          > Imagine, nie wymyśliłam tej historii, bo po co?
          > Widzisz jednak to jest mozliwe, w pewnym momencie człowiek uświadamia sobie,
          ze
          >
          > człowiek żyjący obok jest mu zupenie obojetny, wręcz go drażni swoją
          obecnością
          > .
          > Pewnie musze poczekac , zeby stwierdzic, że to tylko chwilowe, bo jeśli się
          > okaże, że nie, to moze jst słuszne Twoje stwierdzenie, że odsłonił się fałsz
          > mojego związku?
          > Tylko jak to wszystko w porę uchwycic, ocenić, żeby było wiadomo -co jest co-

          > tak na pewno.
          >
          > pozdrawiam.
          >
          > p.s. A może ogień zgasł po prostu....:))
      • hal9000 Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 20.06.03, 11:57
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > Drugie: nigdy nie pozadalas tego czlowieka, a to ze byl atrakcyjny i kochany
        > to twoj wymysl. Nagle nastapilo cos, co pokazalo caly falsz twego zwiazku i
        > ochoty na tego czlowieka.

        Jeżeli kiedyś lubiłem grać w kapsle a dzisiaj nie sprawia mi to przyjemności,
        to znaczy, że tak naprawdę nigdy nie lubiłem grać w kapsle i był to tylko mój
        wymysł?

        Pozdrawiam,
    • stary_nudziarz Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 20.06.03, 08:30
      a.nna napisała:

      > Przyznaję, ze jestem pod niewątpliwm wpływem uroku człowieka poznanego w
      > internecie, nie mam jednak z nim żadnych kontaktów w rzeczywistości.

      Dziecinada przypominająca "miłość" nastolatki do idola znanego jej tylko z
      ekranu bądź stron kolorowych czasopism.
      Porozmawiaj o tym wszystkim ze swoim mężem, chyba że uważasz go za
      prymitywa, "który niczego nie zrozumie".


      • igor_w Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 20.06.03, 08:50
        anno ja doskonale rozumiem twoj problem, mam podobny , chetnie z toba
        porozmawiam na ten temat jezeli chcesz ale napisz na priva bo tutaj kompleksy i
        infantylnosc malwiny troche przeszkadzaja w wymianie zdan
        a ty Malwinka, zamiast calymi dniami przesiadywac przed monitorem i wypisywac
        glupoty poswiec troche czasu na znalezienie jakiegos kolesia w realu bo
        ewidentnie niedorznieta jestes
        • Gość: Malwina Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 20.06.03, 09:14
          w ramach milosierdzia i milosci blizniego , powinienes dorznac, co nie ?
          no ale nie bede nalegac - piszesz ze masz ten sam problem wiec sam zes nie tyle
          ze niedorzniety ale i nierzniety, wiec nieprzychylnie biedaku do zycia
          nastawiony. Zycze rozwiazania problemu.


          No, uczynie ostateczny wysilek w tym temacie : obrzydzenie (stoi napisane
          OBRZYDZENIE)do wspanialego i idealnego meza pod wplywem kilku netowych marzen
          jest albo wymyslone od poczatku do konca albo wyraz histerycznej i chorej
          osobowosci wiec i chorej seksualnosci
          Nawet psychiatra nie pomoze, trzeba lobotomii
          a teraz se ide bo od dawna mam pewnosc ze z palca wyssane te brednie i ostatni
          kurier tylko to potwierdza

          PS dzieki za dobre rady co do spedzania czasu
          jesli chcesz planning mojego dnia to wysle z przyjemnoscia
          M.

          anno ja doskonale rozumiem twoj problem, mam podobny , chetnie z toba
          > porozmawiam na ten temat jezeli chcesz ale napisz na priva bo tutaj kompleksy
          i
          >
          > infantylnosc malwiny troche przeszkadzaja w wymianie zdan
          > a ty Malwinka, zamiast calymi dniami przesiadywac przed monitorem i wypisywac
          > glupoty poswiec troche czasu na znalezienie jakiegos kolesia w realu bo
          > ewidentnie niedorznieta jestes
          • a.nna Gołębica Maiwlina....... 20.06.03, 09:24

            Malwino znasz powidzenie "gdyby głupota mogła ..itd?'
            Zrobiłaś 9 wpisów o niczym. Nie szkoda Twojego czasu? Zasady dobrego (w miarę)
            wychowania mówia, ze nie zalezy sie odzywać, gdy nie ma się nic do powiedzenia.
            Igor ma racje, ze cierpisz najwyraźniej na jakies braki ( w przciwieństwie do
            mnie).
            Jeżeli zdarzy mi sie coś tu jeszcze napiać, to będę omijała Cię z daleka,
            poniewaz czyjas głupota dziala na mnie jak przysłowiowa płachta.
            Jest tyle innych wątków w których możesz sie wykazać swoją elokwencją, dlaczego
            uparłas się żeby zaśmiecać ten?
            Cóz, jesteś po prostu głupia, źle wychowana, albo masz jakies zaburzenia (?).
          • Gość: chłost Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: *.icpnet.pl 20.06.03, 09:29
            Witaj Malwino, listonosz juz był?:)
            chł.
            • Gość: Malwina Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 20.06.03, 09:31
              byl i nawet odp zabral :-)
              M.

              PS pozdrowienia dla autorki watku :-)
              • Gość: chłost Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: *.icpnet.pl 20.06.03, 10:07
                to cos długo do mnie jedzie;)
          • igor_w Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 20.06.03, 10:52
            nie trafilas Malwino
            problem mam z zona
            poza ty rzne az iskry leca
            niestety tobie nie pomoge
            masz osobowosc brzydkiej dziewczyny
            i smierdzisz kompleksami
            ale dziekuje za zyczenia
            ps. daruj sobie wysylanie "planing'u", jakos mnie nie interesuje i nie rob
            wiecej wysilkow bo baki puszczasz

            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > w ramach milosierdzia i milosci blizniego , powinienes dorznac, co nie ?
            > no ale nie bede nalegac - piszesz ze masz ten sam problem wiec sam zes nie
            tyle
            >
            > ze niedorzniety ale i nierzniety, wiec nieprzychylnie biedaku do zycia
            > nastawiony. Zycze rozwiazania problemu.
            >
            >
            > No, uczynie ostateczny wysilek w tym temacie : obrzydzenie (stoi napisane
            > OBRZYDZENIE)do wspanialego i idealnego meza pod wplywem kilku netowych marzen
            > jest albo wymyslone od poczatku do konca albo wyraz histerycznej i chorej
            > osobowosci wiec i chorej seksualnosci
            > Nawet psychiatra nie pomoze, trzeba lobotomii
            > a teraz se ide bo od dawna mam pewnosc ze z palca wyssane te brednie i
            ostatni
            > kurier tylko to potwierdza
            >
            > PS dzieki za dobre rady co do spedzania czasu
            > jesli chcesz planning mojego dnia to wysle z przyjemnoscia
            > M.
            >
            • Gość: Malwina Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 20.06.03, 10:54
              samo za siebie mowi

              > masz osobowosc brzydkiej dziewczyny
              > i smierdzisz kompleksami
              > ale dziekuje za zyczenia
              > ps. daruj sobie wysylanie "planing'u", jakos mnie nie interesuje i nie rob
              > wiecej wysilkow bo baki puszczasz
              >
            • alfika Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 20.06.03, 12:03
              igor_w napisał:

              > problem mam z zona
              > poza ty rzne az iskry leca

              No, to masz problem! Podpowiem, ze podobno podczas ww czynności iskry lecieć
              nie powinny - spowodowane są tarciem, a to z kolei jest objaw braku
              podniecenia. Poza tym to może Twoją żonę boleć.

              Trochę więcej wyczucia, chłopie.
    • Gość: aiszka4 Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: srv1:* / 192.168.1.* 20.06.03, 09:57
      Kiedyś był tu wątek pt. "Lista wiernych"
      Najbardziej pamiętam post faceta, który pisał, że jego żona przeżywała
      zauroczenie innym. Ale WSPÓLNIE udało im się poradzić sobie z tym zauroczeniem.
      Porozmawiaj z mężem o swoich odczuciach.
      Pozdrawiam,
      A
    • fnoll ... a po co? 20.06.03, 11:48
      jakich korzyści oczekujesz po "zmuszeniu swojej psychiki do seksu" z
      mężem "który zaczął budzić obrzydzenie" i noce z nim są "koszmarem"?

      czy chodzi o pieniądze? poczucie bezpieczeństwa?

      boisz się, że jak mu nie dasz seksu to odejdzie i co wtedy będzie?


      nie łam się i rzuć męża pierwsza :)
    • Gość: Aga Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: *.stacje.agora.pl 20.06.03, 12:43
      Oczywiście, że dlatego mąż wydaje Ci sie nieatrakcyjny, bo swoje uzucia
      lokujesz gdzie indziej. Jeżeli chcesz ratować swoje małżeństwo to zerwij tę
      znajomość. Ja taka mądra to jestem tylko w teorii. :)
    • Gość: g Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.80.* 20.06.03, 13:52
      no, to dobry pomysl, porozmawiac z mezem. poza tym zwiazek ze znajomoscia
      internetowa jest raczej ewidentny. a psychiki zmusic sie chyba nie da. zreszta
      po co? bez sensu. a robienie sobie zartow z twojego problemu mnie wkurwia.
      to wszystko, pa.
    • kobietapijanadupasprzedana Połóż zdjęcie na pyszczydło. 20.06.03, 14:31
      a.nna napisała:

      >
      > Bardzo uprzejmie proszę forumowych psychologów i "psychologów"
      > o odpowiedź na pytanie następujące:
      > Co zrobić, zeby własny mąż - dotąd atrakcyjny i kochany nie budził niechęci
      > fizycznej graniczącej z odrazą, która.. no własnie z czego mogła się wziąć?
      > Ja nie widzę racjonalnego uzasadnienia. Jednak wspólne noce stały się
      > koszmarem.

      Niestety, czas płynie i nadgryza.Twego meża widać nadgryzł.
      Musisz pracowac nad rozwinieciem swej wyobrazni.Wtedy kochajac
      się z nim moglabyś wyobrażać sobie np. Roberta De Niro lub mnie.
      Jeśli nie uda ci się rozwinąć wyobrażni,to tuż przed stosunkiem
      połóż mężowi na jego paskudne pyszczydło gazetę ze zdjęciami rozebranych
      chipendelsów. Dzieki temu bedziecie żyli dlugo i szczęśliwie.

      :)

      > Przyznaję, ze jestem pod niewątpliwm wpływem uroku człowieka poznanego w
      > internecie, nie mam jednak z nim żadnych kontaktów w rzeczywistości. Czy to
      > mozliwe zeby aż taki to miało wpływ na -dotąd udane- życie małżeńskie?
    • komandos57 Re: Jak zmusić swoją psychikę do sexu..... 20.06.03, 16:31
      Z kim?Toba?Wole orangutana.Bardzo cie prosze nie pierdol farmazonow!!!!!!
      Trutniu kopniety w ptasi ogonek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka