24.07.07, 20:39
Odrzucając wstyd niejako uroczyście poświadczamy, iż nasza uroda przeszła
pewien psychologiczny etap, w którym ciało nie ma dla nas żadnej wartości.
Obserwuj wątek
    • shangri.la Re:A tak naprawdę...?:) 24.07.07, 20:46
      ...o czym jest ten wątek?
    • asidoo Re: Wstyd 24.07.07, 20:50
      Ja mam ten etap za sobą. Ginekolodzy mnie wyleczyli. Teraz to już i do Chałup
      mogę jechać.
      • sankanda Re: Wstyd 25.07.07, 10:05
        wstyd to krasc i z baby spasc...
        • blue-red Re: Wstyd 25.07.07, 10:50
          Jak kłoda.
    • alka_xx Proponuję zmienić nicka na 25.07.07, 22:05
      my_adam
      albo mówić wyłącznie za siebie...
    • krytyk2 Re: Wstyd 26.07.07, 00:29
      przypomina mi sie tutaj wypowiedź aktora Gustawa Holoubka,ktory w ktoryms
      wywiadzie stwierdzil zapytany o wstyd przed rozbieraniem sie na scenie,ze nie
      mial wstydu jako mlody aktor a po przekroczeniu 40 tki zrobil sie niesamowicie
      wstydliwy a to by niejako zaprzeczlo temu co twierdzisz
      • ja_adam Re: Wstyd 26.07.07, 06:47
        nie zaprzecza! wręcz potwierdza.
        Holoubek; lubię go; po tak oszałamiającej karierze bardziej ceni swoje ciało jak
        wtedy gdy miał lat naście.
        • krytyk2 Re: Wstyd 26.07.07, 11:01
          myśle ,że załozenie może byc takie:ciało dwudziestoaltka jest bardziej
          atrakcyjne niz czterdziesto i więcej latka,więc w miare upływu czasu pan
          Holoubek powinien pozbywać się wstydu...a tu -niespodzianka!-pan H dopiero
          teraz zaczyna sie go wstydzic?!
          Cos nie tak z logiką w Twoim rozumowaniu,chyba ze dodasz jakies
          ukryte/dotychczas/zalozenia;-)?
          • ja_adam Re: Wstyd 26.07.07, 12:12
            nie mówię o wieku tylko relacji wstyd/wartość.
            Może być sytuacja odwrotna, ktoś nie ma wstydu za młodu ale zaczyna wraz z
            wiekiem cenić swoją osobę, image, zaczyna sie bardziej szanować. Okrywa sie
            tajemnicą intymności.
            • krytyk2 Re: Wstyd 26.07.07, 13:15
              ja_adam napisał:

              > nie mówię o wieku tylko relacji wstyd/wartość.
              > Może być sytuacja odwrotna, ktoś nie ma wstydu za młodu ale zaczyna wraz z
              > wiekiem cenić swoją osobę, image, zaczyna sie bardziej szanować. Okrywa sie
              > tajemnicą intymnośc


              Trzeba zatem zdefiniować wstyd.
              W skrócie- jest to uczucie niepelnej wartości w jakiejś cesze lub w calej
              swojej istocie.Ta definicja/banalna zresztą/dokladnie obnaża relacje pomiedzy
              wstydem a poczciem /wlasnej /wartości.Wynika z niej jasno ,że wsydzimy sie
              wtedy,gdy czujemy swoja mniejsza wartośc.Nie jest zatem mozliwe,żebysmy czuli
              swoja duża wartośc i wstydzili sie jednoczesnie.cbdu

              Czym innym są jednak problemy ,ktore poruszyleś.A jest ich dwa:
              1)Może chodzić o calkowitą atrofię poczucia wlasnej wartości/nazwalbym to
              zmuzulmanieniem emocjonalno - moralnym/.Mamy z nia miejsce w przypadku np osob
              bezdomnych,dla ktorych ma znaczenie czy akurat wyrzucasz smieci/podczas gdy oni
              nurkuja w pojemniku/-o tyle ,ze zasypujesz im nimi glowę...
              W tym wypadku osoba nie wsydzi sie zupełnie,bo jej poczucie wlasnej wartości
              spadło w ekstremalnie niskie rejony skali.
              2)Oczekiwanie od innych okazywania dla siebie szacunku z racji pelnionej
              wyróznionej w danym srodowisku roli spolecznej,osiągnięc,bogactwa itd.
              Ale i w takiej sytuacji za fasadą dobrego samopoczucia i przekonania o swojej
              wartości/ew wyższości/widzialbym ukryte kompleksy.Poza tym wartośc w jednej
              cesze/np zawodowej/ nie musi sie przekladać w poczciu wartości w innych cechach-
              np wyglądu ,sprawności fizycznej ,atrakcyjności seksualnej ,itd
              • ja_adam Re: Wstyd 26.07.07, 13:55
                Ta definicja jest jest niepełna, bo czasami ktoś sie wstydzi zrobić coś własnie
                dlatego że np. jego mierniki moralne sa za wzniosłe jak na jakiś przyziemny,
                wstydliwy czyn.
                np.
                Zbyt siebie cenię bym miał się zadawać z kinekiemcośtam. Wstydzę się tej znajomości.
                Wstydzę sie pić piwo pod sklepem, czy świadczy to o mojej ułomności?
                • ja_adam Re: Wstyd 26.07.07, 13:56
                  gdzie tu widzisz ukryte kompleksy?
                  • krytyk2 Re: Wstyd 26.07.07, 20:20
                    dla mnie to jest tautologia:jesli ktos się czegoś wstydzi np wystapienia
                    publicznego,to znaczy ,ze w tym temacie czuje sie gorszy.
                    Jesli ktos jest znana osobą, o wspanialym dorobku a mowi że sie czegoś wstydzi
                    to znaczy dla mnie,ze ma nieprzerobione jakies kompleksy,ciemne miejsce w
                    swojej piwnicy ,do ktorego z niechęcia zagląda...
                    • ja_adam inaczej 26.07.07, 20:35
                      A może sie wstydzi wystapic przed ludźmi nie mającymi pojęcia w kwestii które
                      chce wygłosić, tak jak znany muzyk nie wystąpi w podpracowniczej spelunie. Ceni
                      sie chłop i tyle.

                      Mamy inne zdanie
                      • krytyk2 Re: inaczej 26.07.07, 20:40
                        ja_adam napisał:

                        > A może sie wstydzi wystapic przed ludźmi nie mającymi pojęcia w kwestii które
                        > chce wygłosić, tak jak znany muzyk nie wystąpi w podpracowniczej spelunie.
                        Ceni
                        > sie chłop i tyle.
                        Już ci poprzednio napisalem ,że za szeroko uzywasz poj wstydu i tym samym
                        rozmydlasz interpetacyjnie każdy przypadek...
                        • ja_adam chwila zaczytalem się... 26.07.07, 20:41
                          www.psychologia.net.pl/artykul.php?level=82
                        • ja_adam Re: inaczej 26.07.07, 20:44
                          to jak chcesz nazwać uczucie wstydu, niechęć wystąpienia przed publicznością
                          niegodna powagi jego wykładu?

                          Pogardą?
                          • ja_adam Re: inaczej 26.07.07, 20:45
                            albo uczucie wstydu podania ręki obszczanemu pijakowi?
                            • krytyk2 Re: inaczej 26.07.07, 21:02
                              barziej mi pasuje tu odraza ,wstręt/z powodu intensywnych doznan zapachowych li
                              tylko/Osobiście jest mi żal tych ludzi,że zniszczyli wlasne zycie i z pogardą
                              to nie ma nic wspolnego...
                              • ja_adam Re: inaczej 26.07.07, 21:06
                                no to graba:)
                              • krytyk2 Re: inaczej 26.07.07, 21:10
                                umyles sie adaś?;-)))
                                to daj cześć!
                          • krytyk2 Re: inaczej 26.07.07, 21:00
                            ja_adam napisał:

                            > to jak chcesz nazwać uczucie wstydu, niechęć wystąpienia przed publicznością
                            > niegodna powagi jego wykładu?

                            Skoro przeczytales zalinkowany przez siebie tekst to zdążyles chyba
                            zauważyć ,że uczcuie wstydu wystepuje nagle i to p o wydarzeniu a nie p r z e
                            d.
                            Towarzyszą mu intensywne reakcje fizjologiczne.I dążenie do ukrycia prawdziwej
                            przyczyny wstydu/zepchnięcie podswaidomości reakcje maskujące/
                            Opisywana przez nas sytuacja dotyczy śwaidomej decyzji i chodzi o wybor oparty
                            na wartościach.Użylem slowa "niechęc" i niech juz tak zostanie.
                • krytyk2 Re: Wstyd 26.07.07, 20:12
                  ja_adam napisał:

                  > Ta definicja jest jest niepełna, bo czasami ktoś sie wstydzi zrobić coś
                  własnie
                  > dlatego że np. jego mierniki moralne sa za wzniosłe jak na jakiś przyziemny,
                  > wstydliwy czyn.
                  No widzisz ,przyjrzyjmy sie Twojemu przykladowi.Człowiek mający poczucie
                  wlasnej wartości nie będzie dzielił czynności/ludzi/na takie ,ktore mu wypada
                  zrobić i na "wstydliwe".Dla niego jedynym kryterium będzie ,z grubsza biorąc,to
                  czy ta czynnośc realizuje jakąs jego potrzebę a nie czy bedzie sie
                  podobała "ogolowi"czy nie.Nazywa sie to autonomicznym systemem
                  wartości.Osoba ,ktora robiąc cos mysli o tym ,jak będzie postrzegana przez
                  innych,de facto jest osoba ,ktora nie ceni sobie siebie samego ,swojego
                  zdania,czyli nie ma wysokiego poczucia wlasnej wartości.Czyli znowu jesteśmy w
                  domu.
                  Jest jeszcze druga interpretacja podanego przez Ciebie przykladu:wstydzimy sie
                  cos zrobić ,bo to nie przystoi,nie wypada.Otóż,interpretując to przy dobrej
                  wierze,mamy tu na mysli ,że nasz system wartości nie pozwala nam czegos
                  zrobić.Ale w tej sytuacji nie chodzi tu o wstyd tylko jest to zwykla niechęć a
                  słowo "wstyd"uzyte jest tu kolokwialnie,niezgodnie z psychologiczna prawdą na
                  ten temat.
                  • ja_adam Re: Wstyd 26.07.07, 20:31
                    Mam inne zdanie

                    Człowiek mający poczucie własnej wartości może do woli dzielić, mnożyć czynności
                    i ludzi na czynności za które ktoś POWINIEN sie wstydzić. Ważny jest dla mnie
                    sposób w realizuje swoje potrzeby.

                    >>> Osoba ,ktora robiąc cos mysli o tym ,jak będzie postrzegana przez
                    innych,de facto jest osoba ,ktora nie ceni sobie siebie samego <<<

                    Z twoich słów wynika, ze osoba dbająca o swój wizerunek, tak na prawdę nie ma
                    poczucia własnej wartości?


                    Prawda psychologiczna na temat wstydu, nie jest prawdą, przynajmniej dla mnie.
                    Ot takie rubaszne założenie na potrzeby wątku.
                    • krytyk2 Re: Wstyd 26.07.07, 20:37
                      ja_adam napisał:
                      > Prawda psychologiczna na temat wstydu, nie jest prawdą, przynajmniej dla mnie.
                      > Ot takie rubaszne założenie na potrzeby wątku.

                      Być może z Twoim podejsciem mozna sie nieźle ubawić,ale dociec
                      prawdy,zmieniając co chwilę zalozenia i interpetacje -na pewno nie;-)
                      • ciwapcici Re: Wstyd 26.07.07, 21:35
                        Wstydem może też być strach przed nieznanym.
                        • krytyk2 Re: Wstyd 26.07.07, 22:45
                          wszystko jest wstydem,o yeahhhh!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka