04.08.07, 12:22
Niektorzy ludzie zarzekaja sie, ze nigdy nie mogliby sklamac. Ponoc zawsze
mowia prawde a klamstwem sie brzydza. Ja jestem klamczucha, tzn, ze czasem
pozwalam sobie na male klamstewka. Potrafie oklamac kogos prosto w oczy, bez
zadnych wyrzutow sumienia. Nie jest oczywiscie tak, ze klamie nieustannie.
Tylko czasem, gdy sytuacja tego wymaga. Jezeli jest to w moim interesie i gdy
wiem, ze prawda nie wyjdzie na jaw. Zeby tylko uchronic moja skore, zeby
wyszlo na moje, zeby osiagnac jakis cel.
A Wy jak sadzicie? Czy nalezy zawsze, bezwzglednie mowic prawde czy czasem
drobne klamstewka sa dozwolone?
Obserwuj wątek
    • upsik_u Re: Klamstwa 04.08.07, 12:28
      dozwolone
      • mi64 Re: Klamstwa 04.08.07, 13:53
        Nie wolno kłamać pod zadnym pozorem!
        Dopuszczalne jest natomiast, mówienie prawdy,
        ale nie do końca.
        • altinka Re: Klamstwa 04.08.07, 18:27
          mi64 napisała:

          > Nie wolno kłamać pod zadnym pozorem!
          > Dopuszczalne jest natomiast, mówienie prawdy,
          > ale nie do końca.

          ależ ależ ... czyli zatajanie części prawdy by wyjść na swoje, to co to jest?
          czysta prawda? powiem ci że tego nie lubię najbardziej
    • ja_adam Re: Klamstwa 04.08.07, 15:59
      Łapię się na kłamstwach, one niejako mnie wyprzedzają mimo, iż we mnie pali sie
      kiść czerwonych jak burdel lamp.

      I właśnie takie chwile sa dla mnie encyklopedią spraw nad którymi powinienem
      pracować.

      Nawiasem
      (
      Biblia...
      Ciekawe że niedoskonałość człowieka zaczęła sie od kłamstwa.
      1 Okłamania Ewy
      2 Okłamania samej siebie
      3 Okłamania innych, w konsekwencji życia w kłamstwie.
      Jest to pierwsza z rzeczy niegodziwych jakiej Bóg "nienawidzi".

      Ciekawe jest to, że wyżej wspomniana książka ostrzega mężczyznę przed kobietami,
      które gładkim językiem potrafią zdziałać niemało.
      Sugeruje, że w mnogości słów znajduje sie miejsce na fałsz, że słowa mają moc
      zdarzeń wykonanych, dosłownie ciałem sie stają, że mówienie można porównać do
      wierności.
      Marzę o swojej prawdomówności, najlepiej przed samym sobą.
      )
      • sbelatka Re: Klamstwa 04.08.07, 16:40
        ooo, to to mi sie podoba

        byc szczerym ze sobą...
        to JUZ jest b. wiele...

        i mozliwe, że pozwala byc szczerym wobec innych
    • szarylemur Re: Klamstwa 04.08.07, 16:34
      mysle, ze to moja mama - slowami oraz wlasnym przykladem- wpoila we mnie
      niumiejetnosc oszukiwania. nie umiem klamac, totez klamstwem sie brzydze.
      ale ucze sie , ucze. sztuka kamuflazu zdaje sie byc do zbawienia niezbednie
      konieczna...
    • fale_morskie Re: Klamstwa 04.08.07, 16:40
      Ja zawsze mówię prawdę. Jeżeli, nie chcę czegoś powiedzieć, to zatajam to. Nie
      kłamię, bo to brak szacunku dla innych ludzi, ale jeśli ktoś mnie oszukuje, to
      nie mam oporów, aby się odpłacić - niekoniecznie niewinnym kłamstewkiem.
      Opłaca się mówić prawdę, bo inni nie mogą ci niczego zarzucić.
      • markus.kembi Re: Klamstwa 04.08.07, 18:20
        Mam takie samo zdanie, wkur/wia mnie taka postawa, zwłaszcza osób płci żeńskiej,
        że można kogoś okłamać "by mu nie sprawić przykrości" - to właśnie kłamstwo
        sprawia, przynajmniej mnie, jakąś przykrość, bo oznacza brak szacunku. Wiadomo
        że są ludzie, którym się ufa i z tymi ludźmi człowiek jest szczery, a reszta to
        osoby, które lekceważy lub którymi pogardza.

        To właśnie drobne, "niewinne kłamstwka" są dla mnie nie do zaakceptowania u
        innych osób - jeśli sprawa jest bardzo poważna, można zrozumieć, że powiedzenie
        prawdy jest dla kogoś trudne.
        • synvilla Re: Mówię prawdę. 04.08.07, 19:43
          A gdy nie moge wyjawiać prawdy to proszę, aby dano mi tzw, swiety spokój.

          Myślę, ze małe kłamstewka nie są groźne, jednak od małych spraw się zaczyna i
          kiedyś kłamstwa mogą być duze. I konsekwencje z nimi zwiażane tez ogromne.

          Tutaj gdzie mieszkam, mówi się, ze mowienie prawdy idzie w parze
          z ....wiernością.
          Osoba szczera umie być wierna.
          • altinka Re: Mówię prawdę. 04.08.07, 20:00
            synvilla napisała:

            > Tutaj gdzie mieszkam, mówi się, ze mowienie prawdy idzie w parze
            > z ....wiernością.
            > Osoba szczera umie być wierna.

            synvillo, mam dowody, że nie
            to jest względne
            mam koleżankę, która jest szczera do bólu ze mną, a potrafiła zdradzać swojego
            męża
            • synvilla Re: Mówię prawdę. 04.08.07, 20:09
              Oj dobre!No widzisz...:)))))

              A jestes pewna ze go zdradza" Przyjzyj sie dokladniej to zauwazysz ze zawsze
              jest ktos kto wczesniej zdradza. Zdrada ma rozne oblicza.
              • altinka Re: Mówię prawdę. 04.08.07, 20:42
                synvilla napisała:

                > Oj dobre!No widzisz...:)))))
                >
                > A jestes pewna ze go zdradza" Przyjzyj sie dokladniej to zauwazysz ze zawsze
                > jest ktos kto wczesniej zdradza. Zdrada ma rozne oblicza.

                wiem że ona zdradzała
                a jej mąż? on nie z tych, są tacy
                • synvilla Re: Miałam kiedyś znajomą.:)))) 04.08.07, 20:52
                  Jej "zdrada" polegała na jej słabosci do plotkarstwa + na zasciankowym toku
                  myslenia, ze kazdy z jej znajomych musiał być "kimś". Musiał mieć zawód, ktory
                  go robił człowiekiem.
                  Od razu nie wiedziałam z kim mam doczynienia, to wyszło po jakimś czasie.

                  A gdy się zorientowałam, to stworzyłam 'historie niesamowite' bo i tak
                  wiedziałam, ze kiedyś wszystko wybabla dalej.
                  Nigdy nie mogłam być z nią szczera. Skonczyłam tą znajomosc i poczułam sie
                  lepiej.
                  Jezeli mieć kogos jako dobrego przyjaciela to jedynie kogoś kto szanuje cię za
                  to kim jesteś, a nie za twoj wykonywany zawod i pieniadze.
                  Klamiąc jej nie miałam wyrzutów sumienia.:)))))
                  • altinka Re: Miałam kiedyś znajomą.:)))) 04.08.07, 21:09
                    synvilla napisała:

                    > Jezeli mieć kogos jako dobrego przyjaciela to jedynie kogoś kto szanuje cię
                    za to kim jesteś, a nie za twoj wykonywany zawod i pieniadze.

                    hm ... "jeśli kogoś poznajesz to ciesz się jego towarzystwem i nie pytaj o
                    zawód" - to tak w skrócie, a chodzi o to, żeby odbierać na podobnych falach ...

                    synvillo, mnóstwo ludzi tak ocenia jak twoja znajoma, ale to była tylko
                    znajoma ... na szczęście

                    ja mam jedną przyjaciółkę, od 13 lat
                    i wiem na pewno, że to nie jest ze względu na zawód i pieniądze ( chociaż obie
                    mamy coś tam )
                    ale wiele przeszłyśmy razem w życiu i mogłyśmy na siebie liczyć, bez
                    upiększania przed sobą, no i pasje ... wspólne
                    • synvilla Re: Mowienie prawdy. 04.08.07, 21:19
                      Jest swiadomym wyborem. Im bardziej czlowiek zintegrowany tym bardziej jest
                      uczciwy.

                      przyjazn polega na tym, ze sie jest wobec drugiej strony szczerym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka