kuamczuha
04.08.07, 12:22
Niektorzy ludzie zarzekaja sie, ze nigdy nie mogliby sklamac. Ponoc zawsze
mowia prawde a klamstwem sie brzydza. Ja jestem klamczucha, tzn, ze czasem
pozwalam sobie na male klamstewka. Potrafie oklamac kogos prosto w oczy, bez
zadnych wyrzutow sumienia. Nie jest oczywiscie tak, ze klamie nieustannie.
Tylko czasem, gdy sytuacja tego wymaga. Jezeli jest to w moim interesie i gdy
wiem, ze prawda nie wyjdzie na jaw. Zeby tylko uchronic moja skore, zeby
wyszlo na moje, zeby osiagnac jakis cel.
A Wy jak sadzicie? Czy nalezy zawsze, bezwzglednie mowic prawde czy czasem
drobne klamstewka sa dozwolone?