Gość: Wuj Sam
IP: 167.178.112.*
02.07.03, 17:51
Cytuję jeden z wywiadów na temat homoseksualizmu (urywki):
"...dane pojawiły się po raz pierwszy w Raporcie Kinseya z 1948 roku. Okazał
się on jednak gigantycznym fałszerstwem. Twierdził, że 37 procent mężczyzn w
USA miało homoseksualny epizod w swoim życiu, a 10 procent populacji to
homoseksualiści. Potem okazało się, że Kinsey prowadził swoje badania nie na
reprezentatywnej grupie społecznej, tylko na przestępcach seksualnych i
więźniach. Wiadomo, że więźniowie są przez długie lata trzymani w izolacji,
bez kobiet i tam częściej dochodzi do takich praktyk. Natomiast ostatnie
badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii wykazały,
że homoseksualistów jest tam od 1 do 1,5 procent. To zawyżanie danych służyło
jednemu - żeby przekonać społeczeństwo, że jest to zjawisko powszechne, a
skoro powszechne, to znaczy, że normalne.
...
Nie ma żadnych dowodów naukowych, że homoseksualizm jest uwarunkowany
biologicznie. Nie ma żadnego dowodu, że jest związany z hormonami, z
genetyką, dziedziczeniem. Jeżeli homoseksualizm byłby uwarunkowany
genetycznie, to dlaczego istnieją bliźnięta jednojajowe, które mają przecież
taki sam kod genetyczny, natomiast jedno z nich zostało homoseksualistą, a
drugie nie? Istnieje bardzo wiele udokumentowanych przypadków, że jest to
preferencja nabyta kulturowo, obyczajowo, psychicznie podczas rozwoju
osobowego i nawet tak przychylni ruchowi gejowskiemu seksuologowie jak
Masters i Johnson mówią głośno, że jest to preferencja nabyta. W związku z
tym, że jest nabyta, może też być odwracalna. To jest mit, że homoseksualiści
to jest jakaś trzecia płeć. Jest bardzo wielu naukowców, którzy nie tylko
badali homoseksualizm pod tym kątem, ale mają pewne osiągnięcia w jego
terapii.
...
książkami psychiatry prof. Gerarda van den Aardwega, który prowadzi w
Holandii swoją prywatną praktykę od 1967 roku. Przez ten czas wyleczył
kilkuset homoseksualistów. Celem jego terapii jest uzyskanie dojrzałości
emocjonalnej do małżeństwa i faktycznie większość osób, która zerwała z
homoseksualizmem, stała się heteroseksualna i zdolna do małżeństwa. Część
zostaje singlami, tzn. żyje w dobrowolnej wstrzemięźliwości. Dzięki
profesorowi dowiedzieliśmy się też, że w Holandii istnieje więcej tego typu
instytucji, dotarliśmy do jednej z nich o nazwie EHAH (Ewangeliczna Opieka
nad Homoseksualistami). Działa od 1975 roku. Co roku zgłasza się do nich po
pomoc około 50 osób. Założycielem EHAH jest Johan van der Sluis, który przez
13 lat był aktywnym homoseksualistą i nawrócenie religijne spowodowało jego
wyleczenie. Kiedy analizował swoje życie, doszedł do takich samych wniosków
jak prof. Aardweg. Zobaczył, że przyczyną jego homoseksualizmu był kompleks
niższości. Jak sam mówił: "Nabrałem przekonania i myślę, że to był jeden z
korzeni mojego homoseksualizmu, że nie jestem w pełni mężczyzną. Zaczął mnie
prześladować kompleks niższości związany z moją męskością. Nie byłem silnym
chłopakiem i myślałem: nie jestem prawdziwym mężczyzną, mam więcej wspólnego
z kobietami". To powtarzała większość z gejów, których spotkaliśmy: o
kompleksie niższości, jaki legł u podstaw ich homoseksualizmu.
Prof. van den Aardweg mówił też, że cechą charakterystyczną
homoseksualistów jest skłonność do autodramatyzowania, do tragizowania
własnego życia i dlatego jedną z metod jego leczenia jest stosowanie humoru,
autoironii. Zauważył on, że homoseksualiści zazwyczaj nie potrafią się śmiać
z samych siebie, nie mają do siebie dystansu, wyolbrzymiają swoje "ja".
Zauważył też zależność, że im bardziej człowiek potrafi się sam z siebie
śmiać, tym rzadziej później wchodzi w stosunki homoseksualne. To jest
widoczne, kiedy przeniesie się tę obserwację na całą społeczność gejowską.
...
Instytut Kinsleya badając społeczność homoseksualną w San Francisco wykazał,
że 43 procent gejów miało 500 i więcej partnerów seksualnych, a 28 procent -
1000 i więcej, natomiast 79 proc. twierdziło, że ponad połowa ich partnerów
to byli nieznajomi."
To jest tylko kilka urywków. Ciekawe co ? Jak tam entuzjaści new age się
czują ? Będzie niezły szum bo przecież takich świetnych kochających inaczej
to dotyczy.
Miłej lektury