13kotek13
22.08.07, 09:29
mialam wczoraj ciezki dzien, badanie DNA, ojciec mojej coreczki zobaczyl ja po
raz pierwszy... Wrocil do mnie zal i inne negatywne emocje... Nigdy sie nie
interesowal dzieckiem, a wczoraj gdy ja zobaczyl to widzialam, ze zwariowal.
Wieczorem napisal, ze czul sie jak szczur i przepraszal, pisal, ze gdy nas
zobaczyl to przestal watpic w swe ojcostwo... I co z tego, skoro dotychczas
mial gdzies i mnie, gdy prosilam o pomoc pol roku temu i mala, o ktorej
narodzinach wiedzial, a nigdy sie nie zaintersowal...udawal, ze wierzy w to,
ze to nie jego dziecko. Wczoraj bylo badanie, za niecaly miesiac dowie sie, ze
jednak jest... No i wczoraj bylo mi przykro...