otoz...

22.08.07, 09:29
mialam wczoraj ciezki dzien, badanie DNA, ojciec mojej coreczki zobaczyl ja po
raz pierwszy... Wrocil do mnie zal i inne negatywne emocje... Nigdy sie nie
interesowal dzieckiem, a wczoraj gdy ja zobaczyl to widzialam, ze zwariowal.
Wieczorem napisal, ze czul sie jak szczur i przepraszal, pisal, ze gdy nas
zobaczyl to przestal watpic w swe ojcostwo... I co z tego, skoro dotychczas
mial gdzies i mnie, gdy prosilam o pomoc pol roku temu i mala, o ktorej
narodzinach wiedzial, a nigdy sie nie zaintersowal...udawal, ze wierzy w to,
ze to nie jego dziecko. Wczoraj bylo badanie, za niecaly miesiac dowie sie, ze
jednak jest... No i wczoraj bylo mi przykro...
    • 13kotek13 Re: otoz... 22.08.07, 09:34
      hmm, cos mi sie tu zle zalaczylo, mialam odp na watek synvilli, no coz, to
      pewnie z wrazenia :)
      • xxnick Re: otoz... 22.08.07, 09:39
        A czy czujesz coś jescze do ojca córeczki?
        Czy on chciałby zacząć z Wami utrzymywać kontakt?
        Dlaczego robiłaś testy?
        • 13kotek13 Re: otoz... 22.08.07, 09:55
          Nie czuje nic do niego.
          On wczoraj stwierdzil, ze jesli mala jest jego, to nie pozbede sie go ze swojego
          zycia, ze bedzie chcial ja widywac itp, tyle, ze ja zlozylam w pozwie wniosek o
          odebranie praw rodzicielskich, no i tak sobie mysle, ze nie chce mieszac dziecku
          w glowie, chce byc z kims nowym i stworzyc rodzine, jego odwiedziny beda
          wprowadzaly zamieszanie.
          Badanie bylo dlatego, ze on nie uznal dziecka.
          • elfi13 Re: otoz... 22.08.07, 10:12
            To przykre jeśli ktoś nie ufa Tobie na tyle...
            mam nadzieję że u Ciebie jest już dużo lepiej i że Ty i córeczka macie się
            wyśmienicie...
            życzę wszystkiego co dobre...

            Eve
            • 13kotek13 elfi 22.08.07, 10:35
              dajemy rade, jest dobrze, tyle, ze wczoraj mialam dosc kiepski nastroj. Jak we
              Wroclawiu, czy jestes szczesliwa ?
          • xxnick Re: otoz... 22.08.07, 10:16
            Moja droga.
            Ojciec dziecka,to zawsze ojciec.
            Owszem wyrzekł się Was,ale teraz gdy chce wznowić kontakty uważam,że
            nie powinnaś mu tego zabraniać.
            Oczywiście chyba ze jest to niebezpieczny dla otoczenia typ :-)
            Należą Ci się alimenty a małej tato.
            Wiem,że chcesz sobie ułożyc zycie na nowo.I jest to możliwe.
            Ale jesli zabronisz kontakótw z dzieckiem, może się to kiedyś w
            przyszłości obrucić przeciwko Tobie.
            Będa pretensje od taty małej ale mogą też być od samego dziecka.
            Podejdz do tematu ze spokojem.
            Dziecko musi samo wybrać czy chce mieć kontakt z biologicznym
            ojcem.Tak by nie bylo kiedyś w przyszlosc żalów,że odebrałaś dziecku
            tatę.
            Odwiedziny nie beda wprowadzaly zamętu,jesli od pcozątku dziecko
            bedzie wiedzialo,ze to jest jej tatuś,ktory zyje z mama osobno,ale
            który ją kocha całym sercem.
            A to jest mamy nowy partner,z którym żyjecie razem i który kocha was
            całym sercem.
            Spokoj kochana.
            Bez paniki.
            • 13kotek13 Re: otoz... 22.08.07, 10:39
              on mnie zawiodl, w ciazy i po narodzinach malej nie pomagal, nie interesowal
              sie, wczoraj sie tlumaczyl, ze ma watpliwosci co do swojego ojcostwa, ze gdy to
              sie wyjasni to bedzie inaczej, ze nie chce uciec przed odpowiedzialnoscia. No i
              wieczorem te smsy, bo go wyrzuty sumienia dopadly...
          • synvilla Re: A jaki to czlowiek ten ojciec dziecka. 22.08.07, 10:22
            czy to ktos dobry, wart uczuc, wolny, zajety`?
            Skoro po takimczasie uslyszalas od niego. To zastanow sie. Bo to
            powazna decyzja. czy on jest wart wpuszczania go przez prog?
            • 13kotek13 Re: A jaki to czlowiek ten ojciec dziecka. 22.08.07, 10:33
              jest zajety, rzucil mnie dla swojej bylej, wiesc o ciazy go sprowokowala do
              tchorzostwa, tym bardziej, ze namawial mnie kilka razy na usuniecie ciazy, ale
              sie nie zgodzilam. No i teraz jest z nia. Gdy bylismy razem to pokazal mi kilka
              razy, ze przyjaciele moga na nim polegac.Ma dziecko z innego zwiazku, ktorym sie
              interesowal, maly ma 6 lat, zabieral go co tydzien do siebie itp
              I teraz nie wiem co robic, bo gdy faktycznie on bedzie chcial kontaktu z moja
              coreczka, a ja sie nie zgodze, to moze sie okazac, ze ona tak jak pisze xxnick
              moze miec kiedys zal, ze nie poznalam ojca.
              Ja jestem takim dzieckiem odrzuconym przez ojca. Nigdy go nie poznalam, akurat u
              mnie byla inna sytuacja...ale i nieco podobna...
              Wiem tez jeszcze jedna rzecz, ze on bardzo marzyl o coreczce, czesto to
              powtarzal i gdy mial taki etap, ze akceptowal to,ze jestem w ciazy, to snul
              plany, ze stworzymy rodzine, bedzie mial mala ksiezniczke itd .... tyle, ze
              pozniej pokazal cos innego...
              • synvilla Re: Dam ci taka rade. 22.08.07, 10:44
                Mozesz jej posluchac albo i nie to juz twoja rzecz.

                Pozwol corce i ojcu na ten kontakt, na tyle na ile jest to mozliwe,
                czyli jak najwiecej.

                Nie unos sie duma, bo to w rozrachunku ostatecznym DUZA GLUPOTA. A
                kazde dziecko potrzebuje ojca, ktory je kocha dla swojego
                psychicznego rozwoju. Jego uczucia dla niej to wielki skarb. Z tego
                co dobre od niego bedzie skladala sie jej osobowosc, sila, czy
                podola zyciowym sytuacjom, kiedy bedzie duza.jezeli jest dobrym
                jako ojciec, to zostan przy tym. I omijaj inne problemy.

                Kiedy poznasz nowego mezczyzne tez dziecko moze miec dwoch tatusiow
                jeszcze lepiej dla dziecka bo podwojnie kochane.
                Nie szukaj w tym co teraz sie zaczyna, jakis negatywow, daj szanse
                dziecku. Pomysl o niej.
                • 13kotek13 Re: Dam ci taka rade. 22.08.07, 10:59
                  hmm, tylko, ze ja zaczelam sie z kims spotykac, on akceptuje Zuzie, ma wiele
                  ciepla w sobie, gdy jestesmy razem. On chcialby pod koniec roku zamieszkac
                  razem. No i wtedy to bedzie klopot, czy tez troche zenujaca sytuacja, bo
                  zakladam, ze bede z nowym partnerem, coreczka sie do niego przyzwyczai, a co
                  jakis czas bedzie sie pojawial ojciec dziecka. Czy to nie wyrzadzi krzywdy
                  malej? taka sytuacja.
                  • xxnick Re: Dam ci taka rade. 22.08.07, 11:11
                    Wiesz co,
                    chyba za wiele tych znaków zapytania.
                    Nie zastanawiaj się na zapas,co będzie.
                    Czy kochasz mezczyzne,z którym chcesz zamieszkać? Bo uwazam,ze
                    wiekszą krzywde wyrządzisz małej,jesli będziesz wiazala się z
                    meżczyznami,którzy potem beda odchodzic.
                    Napsize Ci na swoim przykladzie.
                    Jestem po rozwodzie,mam synka prawie 2 latka.Moj mąż-były już :-)
                    może spotykać się z małym,kiedy tylko chce.Nie mam ustalonych
                    zadnych wizyt,bo uznalam że jest to niepotrzebne.
                    On zwiazal sie z drugą kobieta.Za kazdym razem,gdy bierze małego do
                    siebie chowam dume i chore mysli i skupiam sie tylko na tym,ze synek
                    jest u taty,ktorego potrzebuje.
                    A co bedzie jesli ja z kims zamieszkam?
                    Nie wiem.Uwazam,że wszystko mozna pogodzić jesli sie chce.
                    Nie mozna jednak na sile zabraniac kontaktow z dzieckiem,ani wmawiac
                    ze partner mamy,to jest jej tatus,bo przeciez tak nie jest.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja