Gość: Andrzej
IP: *.unl.edu
12.12.01, 21:44
wykroilem troche rzeczywistosci z mojego ogrodu, pozna jesienia:
"Zachodzace slonce
Przetapia w wiecznosc
Jednodniowa egzystencje
Motyla."
Mialo to byc heiku, alem za leniwy zeby wykrajac wedlug jakichs regul.
Jesli macie troche zaciecia poetyckiego, postarajcie sie ulepszyc
ten wierszyk. Reguly sa takie:
1. Musi byc o motylu
2. Musi byc o zachodzie slonca
3. Musi byc zwiazek konca dnia z koncem zycia motyla.
No i musi to byc napisane na jednym wydechu.
Dla przykladu:
"W promieniach
Zachodzacego slonca
plonie
odchodzacy na zawsze
motyl."
Duza frajde sprawia mi ta obrobka slow. Jest to jak rzezba , badz jak
komponowanie muzyki. Tylko tu materialem sa slowa. Przestawiajac slowa,
badz wkomponowujac nowe, mozemy otrzymac nieskonczona ilosc impresji
na ten sam temat. Kazda z nich niesie w sobie cos niepowtarzalnego, cos o czym
poprzednia wersja jakby zapomniala lub pominela.
A jak nie chcecie nic z tym robic, to tez fajnie.
Pozdrawiam, Andrzej.