Dodaj do ulubionych

ani ja ani nikt tego nie rozumie

10.07.03, 06:26
Boje sie mezczyzn. Do tego stopnia ze jak stoi grupka to nie przejde, boje
sie ich komentarza, oczu. Boje sie z nimi rozmawiac, przebywac.Wejsc do
dyskoteki. Ale jak przespie sie z jakims to strach przechodzi. CZuje sie
blisko niego, barziej rozrelaksowana. Potem gdy sie z nim widuje jest dobrze.

"normalna" kobieta poznaje faceta a potem dochodzi do zblizenia. A u mnie
jest odwrotnie. Wole sie umowic z kims na lozko za pierwszym razem a potem
dopiero poznawac. Internet mi odpowiada gdy mozna sie umowic na seks, bo tak
zasadniczo nigdy sie na seksie nie konczy. A dla mnie zaczynanie od seksu to
jedyny sposob. Prosze mnie nie potepic, nic na to nie poradze. Do pewnego
czasu bylam sama, nie potrafilam sobie poradzic z tym strachem do facetow.
Ale rzucilam wszystkie konwencje na bok i zmienilam podejscie.

Przyjaciolka twierdzi ze banialuki gadam bo przeciez jak moge sie ich bac
jak spie bez poznania.

Ale bylabym wdzieczna jak by ktos pomogl mi mnie sama zrozumiec.
Obserwuj wątek
    • matrek Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 10.07.03, 07:54
      To zbyt trudne do zrozumienia.
    • Gość: jar Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: 195.136.33.* 10.07.03, 08:48
      byc moze tak bardzo nie wierzysz w siebie, w swoja atrakcyjnosc, humor,
      inteligencje, ze uwazasz iz jedyne co mozesz zaproponowac facetowi to seks... a
      jak juz jest po seksie to wtedy wiesz, ze akceptuje ciebie przynajmniej na tym
      poziomie i wtedy latwiej sie otworzyc... strasznie to niebezpieczne i trudne do
      przelamania.. nie myslalas o terapii?

      • nienormalna Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 10.07.03, 09:14
        Gość portalu: jar napisał(a):

        > byc moze tak bardzo nie wierzysz w siebie, w swoja atrakcyjnosc, humor,
        > inteligencje, ze uwazasz iz jedyne co mozesz zaproponowac facetowi to seks...
        a
        >
        > jak juz jest po seksie to wtedy wiesz, ze akceptuje ciebie przynajmniej na
        tym
        > poziomie i wtedy latwiej sie otworzyc... strasznie to niebezpieczne i trudne
        do
        - Czemu niebezpieczne??


        > przelamania.. nie myslalas o terapii?
        >
        Prrzeszlam prze dlugoletnie terapie i to nie z jedna/jednym terapeuta. wszyscy
        tak bardzo wierza w terapie. A prawda jest taka ze - terapia pomaga tylko
        niektorym.
        • Gość: jar Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: 195.136.33.* 10.07.03, 10:33
          > - Czemu niebezpieczne??

          przepraszam cie bardzo, ale ile ty masz lat, ze nie wiesz dlaczego to jest
          niebezpieczne?..czy tak tylko pytasz aby zapytac?

          > Prrzeszlam prze dlugoletnie terapie i to nie z jedna/jednym terapeuta. szyscy
          > tak bardzo wierza w terapie. A prawda jest taka ze - terapia pomaga tylko
          > niektorym.

          nej nej.... cos mi sie zdaje, ze albo mialas terapie przeprowadzana przez
          ciotki znachorki albo dwie wizyty na krzyz albo nie mialas jej wogole
          • nienormalna Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 12.07.03, 01:31
            Gość portalu: jar napisał(a):

            > > - Czemu niebezpieczne??
            >
            > przepraszam cie bardzo, ale ile ty masz lat, ze nie wiesz dlaczego to jest
            > niebezpieczne?..czy tak tylko pytasz aby zapytac?



            NO wiec nie odpowiadaj. Dziekuje. Myslalam ze jezeli piszesz na tym watku, to z
            dobrymi intencjami, zeby moze jakos pomoc. Ale widze ze chcesz obrazic.
    • Gość: Malwina Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: 193.250.97.* 10.07.03, 08:59
      traktujesz mezczyzn instrumentalnie , manipulujesz ich seksem bo uwazasz sie za
      osobe nie interesujaca i niezdolna do przykucia uwagi. A poniewaz faceci
      generalnie maja opinie takich co sie seksowi nie opieraja, masz tym sposobem
      pewnosc ze sie tobie nie opra.
      zanizone poczucie wartosci, ot co
      • Gość: Malwina Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: 193.250.97.* 10.07.03, 09:01
        przepraszam, nie czytalam postu jar

        dorzuce ze o ile dla ciebie jest to totalna akceptacja twojej osoby o tyle dla
        mezczyzn jest to ...tylko seks.
        Male szanse milosc i gleboka relacje znalezc
        • nienormalna Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 10.07.03, 09:12
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > przepraszam, nie czytalam postu jar
          >
          > dorzuce ze o ile dla ciebie jest to totalna akceptacja twojej osoby o tyle
          dla
          > mezczyzn jest to ...tylko seks.
          > Male szanse milosc i gleboka relacje znalezc

          O dziwo wlasnie jest inaczej. Zawsze chca czegos wiecej - zwiazku.
          • alfika Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 10.07.03, 09:35
            nienormalna napisała:

            >
            > O dziwo wlasnie jest inaczej. Zawsze chca czegos wiecej - zwiazku.


            Jest różnica między pragnieniem związku z kobietą, którą się w jakimś stopniu
            poznało i która okazała się wartościową, wspaniałą, uczuciową, kochającą, miłą
            (czy co kto chce) kobietą - a pragnieniem związku z kobietą, której (wydawałoby
            się) zależy tylko na seksie - i może nie można zdobyć jej oddania, miłości czy
            choćby maślanego spojrzenia.

            Od Ciebie zależy co otrzymasz i tu właśnie potrzebne jest lubienie i cenienie
            siebie samej, o której piszą Malwina i Jar.
            A nad poczuciem własnej wartości najlepiej i najowocniej pracuje sie z
            terapeutą.

            PS. Czy byłaś wczoraj rozbita?
            • kalka6 Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 10.07.03, 09:54
              alfika napisała:

              > >
              > PS. Czy byłaś wczoraj rozbita?
              > rozbita to ja jestem caly czas :(((
    • Gość: astinger Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: 213.231.15.* 10.07.03, 11:42
      A ja sadzę że to własciwa taktyka.Patrzac na siebie sprzed kilku lat, powiem ze
      odpowiadałoby mi takie podejscie kobiety. Strasznie wkurzały mnie te pierwsze
      zaloty, podchody i ceregiele, które i tak w tle miały zakończenie w łóżku.
      Omijasz wiec pewnie jeden zbedny etap. Nie dziwie sie ze niektórzy faceci chcą
      potem związywac sie z tobą. Wcale nie wszyscy traktuja seks jak przejazdżke na
      rowerze, a moze nawet pomimo tego chcą równiez bliskich relacji z kobieta, a
      brak seksu przeszkadza im jako jedna z niewyjasnionych spraw. Po cholere to
      odkładać na niewiadomo kiedy
      • Gość: Isztar Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 10.07.03, 13:07
        Tylko ze to nie jest normalne...
      • nienormalna Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 10.07.03, 13:32
        po intymnosci fizycznej chca mnie poznawac glebiej. I tak jest zawsze.
        a to ze to nie jest normalne to co? Jest mi z tym dobrze. NIe chce byc jak
        jedna z owiec, ktora pedzi naprzod bo tak wszyscy robia, bez wzgledu gdzie
        wyladuje.
        • jmx Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 11.07.03, 03:13
          nienormalna napisała:

          > po intymnosci fizycznej chca mnie poznawac glebiej. I tak jest zawsze.
          > a to ze to nie jest normalne to co? Jest mi z tym dobrze. NIe chce byc jak
          > jedna z owiec, ktora pedzi naprzod bo tak wszyscy robia, bez wzgledu gdzie
          > wyladuje.

          Jesli Ci z tym dobrze to po kiego zakladałaś ten wątek i nazwałaś
          się "nienormalna"?
          • kobbieta Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 11.07.03, 06:58
            Mysle ze jestes jak najbardziej normalna. Potrzebujesz meskiego ciepla,
            bliskosci zeby sie otworzyc, tak wnioskuje z tego co piszesz. Moze rzeczywiscie
            masz niskie poczucie swojej wartosci w innych sferach ale nie w tej intymnej.
            I jestes naprawde ok o czym swiadczy to ze mezczyzni chca przejsc na zwiazek z
            Toba.
            • Gość: Malwina Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.d1.club-internet.fr 11.07.03, 07:59
              "Boje sie mezczyzn. Do tego stopnia ze jak stoi grupka to nie przejde, boje
              sie ich komentarza, oczu. Boje sie z nimi rozmawiac, przebywac.Wejsc do
              dyskoteki. Ale jak przespie sie z jakims to strach przechodzi. CZuje sie
              blisko niego, barziej rozrelaksowana. Potem gdy sie z nim widuje jest
              dobrze"

              w dalszym ciagu myslisz ze to "normalne" ?
              • Gość: astinger Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: 213.231.15.* 11.07.03, 08:07
                Malwina, normalne to takie na 100% nie jest. A ty jestes normalna??? Jak bys to
                okresliła.Ja ją rozumiem. Ja tez bałem sie kobiet. Gdybym był abstynentem to
                wogóle...........No powiedz czy to jest normalne, a moze niewłasciwe albo złe.
                • maniia Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 11.07.03, 08:21
                  normalne czyli niby co wiekszosc robi. Ale kto powiedzial ze to jest wlasnie
                  dobre? Ja podziwiam ze autorka miala odwage isc w innym "nienormalnym"
                  kierunku. Jest oryginalna.

                  Przeciez artysci tacy nietuzinkowi. I przez to fascynujacy
                  • Gość: Malwina Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.d1.club-internet.fr 11.07.03, 08:33
                    mniej chodzi o to co ona robi a bardziej o strach
                    o ile strach jest "normalny" bo nam wszystkim towarzyszy z powodu x lub y
                    o tyle poza wiekiem dojrzewania bac sie do tego stopnia mezczyzn (ich
                    spojrzenia ! lub przejsc obok !) jest znakiem jakiegos niedokonczenia procesow
                    tegoz dojrzewania
                    czego nikomu nie zycze bo to niewdzieczny wiek bolu schizofrenii i szarpaniny
                    o Edypie nie osmielam sie wspomniec
                    o uczuciu zawodu i zdrady jakie posiada w stosunku do mezczyzn ( - ojciec)tez
                    nie bo to ekstrapolacja w ciemno
                    Ale problem jest.

                    PS astinger boi sie kobiet
                    co mnie wcale nie dziwi
                    heterosekusualizm jest wyuczony i narzucony
                    ta sama plec zrazu nas przyciaga jak obraz w lustrze
                    inny jest zagrozeniem
                    no ale to nie na temat
    • Gość: midm Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 08:55
      Dla mnie to, ze idziesz najpierw do lozka, potem reszta nie jestes az tak warte
      uwagi jak to, ze boisz sie strasznie nawet przejsc kolo mezczyzn, ale potrafisz
      od razu wskoczyc do lozka. (Zwykle kobiety robia to gdy czuja sie maksymalnie
      bezpieczne a przeciez ). Z czego to wynika to chyba rzeczywiscie lepiej
      porozmawiac ze specjalista.
      • nienormalna Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 11.07.03, 09:33
        Gość portalu: midm napisał(a):

        > Dla mnie to, ze idziesz najpierw do lozka, potem reszta nie jestes az tak
        warte
        >
        > uwagi jak to, ze boisz sie strasznie nawet przejsc kolo mezczyzn, ale
        potrafisz
        >
        > od razu wskoczyc do lozka. (Zwykle kobiety robia to gdy czuja sie maksymalnie
        > bezpieczne a przeciez ). Z czego to wynika to chyba rzeczywiscie lepiej
        > porozmawiac ze specjalista.

        Ja nie wskakuje do lozka. Dziwne to okreslenie. chyba chcesz mi dopiec. Tylko
        dlaczego?
        • Gość: midm Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 10:16
          > Ja nie wskakuje do lozka. Dziwne to okreslenie. chyba chcesz mi dopiec.
          Nie, nie przepraszam jesli Cie urazilo.

          Tylko
          > dlaczego?
          • nienormalna Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 11.07.03, 13:15
            Gość portalu: midm napisał(a):

            > > Ja nie wskakuje do lozka. Dziwne to okreslenie. chyba chcesz mi dopiec.
            > Nie, nie przepraszam jesli Cie urazilo.
            >

            Nie rozumiem
      • nienormalna Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 12.07.03, 00:39
        Gość portalu: midm napisał(a):

        > uwagi jak to, ze boisz sie strasznie nawet przejsc kolo mezczyzn, ale
        potrafisz
        >
        > od razu wskoczyc do lozka. (Zwykle kobiety robia to gdy czuja sie maksymalnie
        > bezpieczne a przeciez ). Z czego to wynika to chyba rzeczywiscie lepiej
        > porozmawiac ze specjalista.

        Pytanie zadajesz ktore jest tematem watku. Nie rozumiem. Acha odpowidzialas ze
        tez nie rozumiesz, tak?
    • Gość: rybkaa Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.acn.waw.pl 11.07.03, 10:10
      Piszesz: "zawsze chcą czegoś więcej, związku", ok, a ty? myslałam ze problemem
      jest ze nie potrafisz stworzyc związku bo boisz się mężczyzn, ale skoro dalej
      piszesz że kiedy juz się z nimi prześpisz twoje zachamowania mijają, to w czym
      problem? Dlaczego jeszcze z żadnym z nich się nie związałaś?
      • Gość: Biedronka14 Do Autorki !!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.03, 11:14
        Moge jedynie spekulowac...moze boisz sie odzucenia emocjonalnego. Latwiej jest
        pojsc do lozka, oddac swoje cialo i po finalizacji, jak w grze w ruska ruletke,
        czekac na milosc od 'niego' jak na chybil trafil. Odrzucenie w tej sytuacji
        mniej boli, nie jestes zangazowana. Mozesz bez zalu powiedziec dowidzenia, bo
        nic za soba nie zostawiasz. Po tygodniach lub miesiacach 'ujawniania' siebie
        takie 'dowidzenia' od chlopaka to jak cyniczne wysmianie Ciebie nagiej. Wszyscy
        znamy podobny bol.

        Ty nie jestes niedowartosciowana, moze jedynie niedopieszczona przez ojca, moze
        nawet w niewiadomy przez niego sposob odrzucona?.......,ale to juz tylko moja
        bzdurna, pseudopsychologiczna glowa mi podpowiada.

        Pozdrowienia i pisz wiecej :)

        Pytanie: dlaczego jak juz prawie kochaja, odchodzisz?
        • psychologamator Re: Do Autorki !!! 11.07.03, 13:49
          autorka mowi: boi sie przejsc kolo mezczyzn, boi sie ich komentarzy, co o
          niej pomysla, jak ja postrzegaja. Kobiet sie nie boi ale wlasnie mezczyzn. -
          Boi sie ich oceny (zlej), ze zle wrazenie na nich robi jako kobieta. Boi sie a
          wiec nie czuje sie atrakcyjna, seksualnie tez chyba.

          Jezeli sie przespi z mezczyzna to ma dowod ze seksulnie, jako kobieta jest
          atrakcyjna.

          Jezeli by poszla na randke, to caly czas przebywa z facetem, on na nia patrzy a
          ona w glowie caly czas ma strach, ze on widzi w niej kogos nieatrakcyjnego.

          Zamyka oczy i idzie do lozka. Odrazu, anonimowo.

          Po lozku sie relaksuje, bo juz wie ze ze jej kobiecosc/ seksualnosc zostala
          zaakceptowana.
          • kobbieta do psychologamatora 11.07.03, 14:51
            NO nie powiem. Ciekawe podejscie...
            • ha-jo Re: do psychologamatora 11.07.03, 15:38


              yo,

              psychol amator rozgryzl sprawe jak prawdziwy specu.
              mysle tak samo.super reakcja nienormalnej na jej problem strachu przed
              facetami.od razu seks.ale generalnie spacer po cienkim lodzie.takie
              postepowanie moze byc bardzo pozytywnym doswiadczeniem, ktore moze czlowieka
              rzucic albo duzo wyzej w poznaniu samego siebie, albo niestety pograzyc.

              wchodzac komus do lozka mialas nadzieje, ze to zabierze twoj strach przed
              facetami, pozwoli ci oswoic sie z nimi.i czy tak jest?
              jak twoj strach dzisiaj?jakie sa twoje wnioski.

              bardzo ciekawy watek.
            • kobbieta Malwino 12.07.03, 16:42
              Z tego co nienormalna pisze, nie wyglada ze decyzje podjela pochopnie.
              Probowala roznych metod konwencjonalnych. Na nic sie wszystko zdalo jak pisze.

              A tez "ton" Twoich postow, dobor slownictwa jest bardzo pogardliwy w stosunku
              do autorki.
    • Gość: Imagine Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.unl.edu 11.07.03, 15:35
      nienormalna napisała:

      > Ale bylabym wdzieczna jak by ktos pomogl mi mnie sama zrozumiec.

      zainteresuj sie czym jest karma. jak powstana jakies pytania, odezwij sie tu na
      forum. kazdy ci droge do mnie pokaze.
      Pozdr, Imagine.
      • Gość: pod wrażeniem Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.poczta / 10.1.24.* 11.07.03, 15:41
        bardzo to było mocne,psychologuamatorze...każda z kobiet przeżywa taki lęk o
        swoją kobiecość...jeśli jesteś mężczyzną to jestes bardzo niebezpieczny..za
        bardzo rozumiesz kobiety
        • ha-jo Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 11.07.03, 15:49
          Gość portalu: pod wrażeniem napisał(a):

          > bardzo to było mocne,psychologuamatorze...każda z kobiet przeżywa taki lęk o
          > swoją kobiecość...jeśli jesteś mężczyzną to jestes bardzo niebezpieczny..za
          > bardzo rozumiesz kobiety


          ale faceci mysla w tej kwestii bardzo podobnie.maja tylko troszeczke trudniej.
          jak kobieta jest chetna to od razu stado facetow sie slini. jak facet ma
          ochote, to kobiety moze sie tez slinia, ale duzo bardziej sie boja przyjac
          taka oferte.ja mialem podobny problem jak nienormalna, i nadzieje, ze seks
          rozwiaze moje problemy, wiec ostatecznie moja pierwsza kobieta byla dziwka.
          • Gość: pod wrażeniem do ha-jo IP: *.poczta / 10.1.24.* 11.07.03, 15:59
            nie nazywaj żadnej kobiety dziwką, nawet jeśli jest to metaforyczne ujęcie
            problemu
        • Gość: Imagine Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.unl.edu 11.07.03, 15:51
          Gość portalu: pod wrażeniem napisał(a):

          > bardzo to było mocne,psychologuamatorze...każda z kobiet przeżywa taki lęk o
          > swoją kobiecość...jeśli jesteś mężczyzną to jestes bardzo niebezpieczny..za
          > bardzo rozumiesz kobiety
          nie szukam zaczepki, ale jesli do mnie to bylo, to zareczam ci, ze nie
          wiem nic o psychologii.
      • nienormalna Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 11.07.03, 16:23
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > nienormalna napisała:
        >
        > > Ale bylabym wdzieczna jak by ktos pomogl mi mnie sama zrozumiec.
        >
        > zainteresuj sie czym jest karma. jak powstana jakies pytania, odezwij sie tu
        na
        >
        > forum. kazdy ci droge do mnie pokaze.
        > Pozdr, Imagine.


        co to jest karma?
    • nienormalna Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 11.07.03, 16:14
      Tak, to jest TO co napisane zostalo przez psychoanalizatora.
      Po wielu terapiach, i instrukcjach ze mam sie zakochac , ufac a potem podjac
      seksualne zycie, po analizach, grzebaniu sie w dziecinstwie, mialam dosyc.

      Sama wzielam sprawe w rece, bo ostatecznie czlowiek sie najlepiej zna, jezeli
      jest gotowy popracowac nad soba, przeanalizowac siebie, swoje zachowanie.
      Nigdy nikomu nie powiemy calej prawdy o sobie, nawet psychiatrze. Trzeba
      wierzyc sobie, intuicji, swoim pomyslom co do rozwiazania problemow. I wiecie
      co? Zaluje tak bardzo ze nie zrobilam tego wczesniej. A i jestem dumna ze
      poszlam przeciwko tzw "normie" z pozywtywnymi skutkami.

      I spytam: czemu to jest chodzenie po cienkim lodzie? jakie moze byc ryzyko
      (wiem o chorobach i sie zabezpieczam). Chyba mowil ktos o innym ryzyku, ale
      jakim?
      • nienormalna Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 11.07.03, 16:18
        nienormalna napisała:

        Bardzo ad soba pracowalam. Nie poddalam sie alkolowi, nie bralam zadnych
        dragow. zadnej "podpory". Wydalam majatek na psychiatrow, z wynikiem zero.
        No wiec wkoncu podeszlam do problemu inaczej, "wzielam byka za rogi",
        skonfrontowalam problem doslownie.
      • Gość: rybkaa Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.acn.waw.pl 11.07.03, 16:44
        Z jakimi pozytywnymi skutkami, skoro nadal boisz się facetów i nie wchodzisz
        w związki z tymi z którymi sypiasz? A moze wchodzisz? nie odpowiedziałas na
        moje pytanie powyżej.
        • Gość: midm Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 17:21
          No wlasnie...
          • Gość: Biedronka14 Nienormalna, odpowiedz na pytanie !! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.03, 18:57
            Gora.
        • nienormalna Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 12.07.03, 00:43
          Gość portalu: rybkaa napisał(a):

          > Z jakimi pozytywnymi skutkami, skoro nadal boisz się facetów i nie wchodzisz
          > w związki z tymi z którymi sypiasz? A moze wchodzisz? nie odpowiedziałas na
          > moje pytanie powyżej.

          ja sie nie boje wchodzic w zwiazki z facetami, moj strach nie jest przed
          emocjonalnym zaangazowaniem. Nadal boje sie facetow, ale nie konkretnego
          faceta, jezeli z nim juz spalam. To jest lepsze niz nic. Mialam potem zwiazki
          na jakis czaas, ale to nie bylo to. Tak jak "normalna" kobieta ma, a potem wie
          ze to nie to, tylko ta "normalna" inaczej ten zwiazek zaczela. Obecenie jestem
          z kims.

          Dla mnie jak sie zakochalabym bez spania a facet by mnie odruzcil to nie
          czulabym sie malowartosciowa tak bardzo - gdy by mnie odrzucil po spaniu.
          Bo tutaj jest problem. Bym wtedy czula ze jako
          kobiecosc/atrakcyjnosc/seksualnosc go odepchnela.
          • nienormalna Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 12.07.03, 01:47
            nienormalna napisała:

            > Gość portalu: rybkaa napisał(a):
            >
            > > Z jakimi pozytywnymi skutkami, skoro nadal boisz się facetów i nie wchodz
            > isz
            > > w związki z tymi z którymi sypiasz? A moze wchodzisz? nie odpowiedziałas n
            > a
            > > moje pytanie powyżej.
            >
            > ja sie nie boje wchodzic w zwiazki z facetami, moj strach nie jest przed
            > emocjonalnym zaangazowaniem. Nadal boje sie facetow, ale nie konkretnego
            > faceta, jezeli z nim juz spalam. To jest lepsze niz nic. Mialam potem zwiazki
            > na jakis czaas, ale to nie bylo to. Tak jak "normalna" kobieta ma, a potem
            wie
            > ze to nie to, tylko ta "normalna" inaczej ten zwiazek zaczela. Obecenie
            jestem
            > z kims.
            >
            > Dla mnie jak sie zakochalabym bez spania a facet by mnie odruzcil to nie
            > czulabym sie malowartosciowa tak bardzo - gdy by mnie odrzucil po spaniu.
            > Bo tutaj jest problem. Bym wtedy czula ze jako
            > kobiecosc/atrakcyjnosc/seksualnosc go odepchnela.

            Kazdy moj zwiazek konczylam ja bo czulam, ze czegos brak. Nie zdarzylo mi sie
            zeby po spaniu sie z kims nastapil koniec. Wlasnie sie rozwijalo, mezczyzni
            deklarowali milosc, dbali o mnie, poznawali z rodzina, kolegami.

            • Gość: Biedronka14 Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.07.03, 03:34
              Pytanie: z czym Ci sie ogolnie kojarza mezczyzni? Co w Twoim mniemaniu cechuje
              mezczyzn?
              • nienormalna Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 12.07.03, 03:54
                Gość portalu: Biedronka14 napisał(a):

                > Pytanie: z czym Ci sie ogolnie kojarza mezczyzni? Co w Twoim mniemaniu
                cechuje
                >
                > mezczyzn?

                Z kims kto bardzo ocenia kobiety co do wygladu. Seksualnosci. Ze jezeli kobieta
                nie jest w ich guscie to beda zle ja traktowac.Ze nie sa dobrymi ludzmi.
                Gdy kobieta na nich "dziala" jako kobieta, to sa dla niej mili.
                • nienormalna Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 12.07.03, 03:57
                  nienormalna napisała:

                  > Gość portalu: Biedronka14 napisał(a):
                  >
                  > > Pytanie: z czym Ci sie ogolnie kojarza mezczyzni? Co w Twoim mniemaniu
                  > cechuje
                  > >
                  > > mezczyzn?
                  >
                  > Z kims kto bardzo ocenia kobiety co do wygladu. Seksualnosci. Ze jezeli
                  kobieta
                  >
                  > nie jest w ich guscie to beda zle ja traktowac.Ze nie sa dobrymi ludzmi.
                  > Gdy kobieta na nich "dziala" jako kobieta, to sa dla niej mili.
                  Boje sie starosci dlatego miedzy innymi, bo beda coraz gorsi.
                  • Gość: midm Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.07.03, 08:49
                    A wiec jednak to wszystko kreci sie wokol seksualnosci.
                    • nienormalna Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 12.07.03, 09:01
                      Gość portalu: midm napisał(a):

                      > A wiec jednak to wszystko kreci sie wokol seksualnosci.

                      chyba to jednak nie jest wlasciwe slow. Zlego chyba uzylam. To chodzi o cos
                      innego troche.
                      • Gość: Malwina Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.d1.club-internet.fr 12.07.03, 09:20
                        Boisz sie wszystkich mezczyzn. myslisz spac z wszystkimi ?
    • Gość: rybkaa Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.acn.waw.pl 12.07.03, 10:58
      A ci z którymi sypiasz są dla ciebie w ogóle atrakcyjni? czy wystarczy że to
      ty jestes atrakcyjna dla nich?
      • Gość: Malwina Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie IP: *.d1.club-internet.fr 12.07.03, 13:21
        dam ci scoop : kazda kobieta byle nie do szympansa podobna jest atrakcyjna dla
        kazdego (przepraszam wyjatki) faceta
        Twoja metoda szwankuje ostro
        lepiej zastanowic sie nad tym teraz niz w okresie menopauzy (przewiduje
        depresje)
        a glowke panna ma pelna ? a serduszko dobre ? a konwersacje przyjemna ? a cel
        w zyciu ?
        Nie wiem od ilu lat te metode uprawiasz - mi "starczyl" rok. A najlepsze jest
        to ze inne dziewczyny NIGDY nie potrzebowaly tak czynic. Jak to sie dzieje ????
        Polecam goraco systematyczne pytanie siebie : czego JA pragne ?
        bo wiesz, seks to produkt w sumie nie atrakcyjny, banalny, kazdy moze sie nim
        posluzyc i biedna dziewczyno pierwsza lepsza ladniejsza od ciebie (a zawsze
        znajdziesz) bedzie stanowic zagrozenie dla ...twojej osobowosci. Oprzec
        osobowosc na seksie i naznaczyc w ten sposob przyszla relacje to ryzykowne.
        Sprobuj z tak poderwanym 6 miesiecy zyc - zwariujesz. Napiszesz nam post :
        faceci traktuja mnie jak obiekt seksualny .
        Zreszta jesli potem oni cie nie interesuja to nie bez powodu.
        zastanowic sie nad tym wszystkim czas ....
    • sdfsfdsf Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 12.07.03, 14:06
      tak, masz kompleks nizszosci, boisz sie ze nie potrafisz wzbudzic
      zainteresowania meszczyzn rozmowa, swoim intelektem i starasz sie to
      zrekompensowac seksem, moze wydaje ci sie ze jest to klucz do utrzymania
      meszczyzny przy sobie, musisz zadac sobie pytanie czy potrafisz poznac
      meszczyzne, rozmawiac z nim i dobrze sie bawic nie odbywajac stosunkow
      seksualnych, przynajmniej w pierwszym okresie znajomosci, powinnas sprobowac,
      wydaje mi sie ze to podnioslo by poczucie twojej wartosci jako osoby a nie
      obiektu seksualnego, pozdrawiam
    • nienormalna Do Malwiny i wszystkich innych mi zyczliwych 12.07.03, 15:11
      Chcialam Waszej pomocy. Chcialam jeszcze duzo wiecej napisac. Myslalam ze moze
      majac szerszy kontakt z ludzmi przez internet, pomoge sobie.Bo przeciez wiecej
      ludzi = wiecej pomyslow.

      Ale skoncze juz ten watek. Malwino, nie spotkalam bardziej niezyczliwej osobie
      na internecie od Ciebie. Szkoda ze masz tak malo tolerancji dla innosci
      czlowieka. Brak checi zrozumienia dlaczego ta druga osoba jest inna. Nie chce
      juz tutaj pisac, bo nie chce bys czytala.

      Wycofuje sie z watku, bo juz nie chce obazac swojej psychiki, Wiem ze to
      anonimowe, ale nie jest to latwe mimo wszystko, szczegolnie jak ktos taki jak
      Malwina odrazu mnie przekresla.

      A innym naprawde bardzo dziekuje. Bardzo. :))))) Bede czytac Forum Psychologia
      nadal. Ale juz watki innych.
      • Gość: Malwina Re: Do Malwiny i wszystkich innych mi zyczliwych IP: *.d1.club-internet.fr 12.07.03, 15:20
        przykro mi ale jestes bezmyslna. Nie potrafisz ani czytac ani myslec ani
        zrozumiec. jesli zabieram tu glos to znaczy ze cos na ten temat mi po glowie
        chodzi . I byc moze nie tylko dlatego ze wyczytalam w ksiazkach. Ale ci trzeba
        trzy tony zycia i piec inteligencji zeby zrozumiec ze TEZ tak robilam. Tak
        samo jak nad slowami kogos trzeba sie nieco zatrzymac i przeczytac to co
        miedzy liniami tak samo w zyciu warto zatrzymac sie nad soba.
        zycze ci mimo wszystko powodzenia i ukrecenia lbow twoim demonom. I zycze ci
        aby cena ktora zaplacisz nie byla tak wygorowana jak moja.

        Malwina

        twoj pancerz (w tak mlodym wieku !) jest bardzo gruby - czujesz sie zagrozona
        przez osobe (ja) ktora proponuje ci zadac sobie pytanie : "czego JA pragne ?".
        Szkoda mi ciebie (bo szkoda mi siebie)
        czesc
      • Gość: Malwina Re: Do Malwiny i wszystkich innych mi zyczliwych IP: *.d1.club-internet.fr 12.07.03, 15:23
        Szkoda ze masz tak malo tolerancji dla innosci
        czlowieka. Brak checi zrozumienia dlaczego ta druga osoba jest inna.

        naprawde myslisz ze jestes wyjatkowa ?
        zrobze z sukcesow i dobrego samopoczucia swoja wyjatkowosc i nie lec z
        zamknietymi oczyma w autodestrukcje
        to moj ostatni komentarz przyrzekam-nie mam misji ratowania ludzkosci.
      • sdfsfdsf Re: Do Malwiny i wszystkich innych mi zyczliwych 12.07.03, 15:26
        przeczytalem posty malwiny i nie zauwazylem w nich niczego niestosownego, ma
        czasami "specyficzny" ;) sposob wyrazania mysli ale nie bylo to nic
        obrazliwego, starala sie pokazac ci problem, ale ty jak zauwazylem na sile
        starasz sie usprawiedliwic i racjonalnie wytlumaczyc swoje postepowanie, z
        jednej strony starasz sie pokazac ze jest normalne a z drugiej prosisz o pomoc,
        zdecyduj sie czy chcesz to zmienic czy bedziesz w tym tkwila nadal, bo skoro za
        obraze uwazasz wskazanie ci ze twoje postepowanie od normy odbiega to nie
        rozumiem po jaka cholere prosisz o pomoc, jest w koncu problem czy go nie ma?
      • Gość: tak Re: Do Malwiny i wszystkich innych mi zyczliwych IP: *.net.pl / 192.168.1.* 12.07.03, 15:37
        nienormalna napisała:

        > Malwino, nie spotkalam bardziej niezyczliwej osobie
        > na internecie od Ciebie. Szkoda ze masz tak malo tolerancji dla innosci
        > czlowieka. Brak checi zrozumienia dlaczego ta druga osoba jest inna. Nie chce
        > juz tutaj pisac, bo nie chce bys czytala.

        Twoja znajomość ludzi internetu jest bardzo skąpa. Tolerancja Malwiny jest
        przeogromna. Mam nawet z Nią w tym zakresie "na pieńku".

        > Wycofuje sie z watku, bo juz nie chce obazac swojej psychiki, Wiem ze to
        > anonimowe, ale nie jest to latwe mimo wszystko, szczegolnie jak ktos taki jak
        > Malwina odrazu mnie przekresla.

        Śledziłem trochę ten wątek. Widziałem kilkakrotne próby pomocy Tobie ze strony
        Malwiny. Nie oceniam tak jak Ty Jej starań. Jeszcze bardziej dziwię się Twojej
        opinii, że Malwina Cię przekreśla.

        Pozdrawiam
        • kobbieta Malwino 12.07.03, 16:45
          Z tego co nienormalna pisze, nie wyglada ze decyzje podjela pochopnie.
          Probowala roznych metod konwencjonalnych. Na nic sie wszystko zdalo jak pisze.

          A tez "ton" Twoich postow, dobor slownictwa jest bardzo pogardliwy w stosunku
          do autorki.



          • Gość: Malwina to nie moj proces :-) IP: *.d1.club-internet.fr 12.07.03, 16:49
            moj ton to wasza interpretacja i widze ze jak sie jest przyzwyczajonym do
            glaskania z wlosem to nic nie oswieci. Nie licz na landrynki ode mnie.
            Zreszta z zasady nie udowadniam ze nie jestem wielbladem wiec masz racje.
            I co ci z tego ?

            • Gość: midm Re: to nie moj proces :-) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.07.03, 17:16
              A ja sie zgadzam, ze Malwina za bardzo na nia napadla. (Choc nienormalna tez
              przesadnie na to zareagowala - nie pierwszy raz zreszta, nawet i z tego wzgledu
              Malwina powinna byc delikatniejsza.)
              • Gość: Malwina Re: to nie moj proces :-) IP: *.d1.club-internet.fr 12.07.03, 17:29
                "A ja sie zgadzam, ze Malwina za bardzo na nia napadla"

                nawet nie wiem co to znaczy tak dawno zarzucilam tego typu relacje z ludzmi.

                Wiec po X drugi : to nie moj proces
                a jesli ktos ma cos glebszego do powiedzenia na MOJ temat (malo interesujacy
                dla dyskusji wszystkich uczestnikow forum) , to mam tu skrzynke
                na klotnie i przepychanki nie liczcie
                (ze tez musze to pisac...)
                • Gość: midm Re: to nie moj proces :-) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.07.03, 17:34
                  > nawet nie wiem co to znaczy tak dawno zarzucilam tego typu relacje z ludzmi.
                  Z Twojego punktu widzenia moze tak to wyglada.
              • Gość: midm Re: to nie moj proces :-) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.07.03, 17:29
                A Ty nienormalna szkoda, ze sie wycofalas, ale w sumie... moze nie potrzeba juz
                wiecej nad tym debatowac, moze tym, ze spalas zmierzylas sie oko w oko z
                najwiekszym ze strachow, a jak juz upewnisz sie z czasem (moze potrzeba do tego
                wieku), ze nawet to nie jest takie straszne, to wszystko powoli samo wroci do
                normy tzn. nie bedziesz sie juz bac mezczyzn nawet jesli chodzi o inne sprawy.
                Ale na wszelki wypadek miej na to oko, zeby Ci sie nie utrwalilo, bo
                rzeczywiscie mozesz przez to pogmatwac sobie zycie i na innych plaszczyznach.
              • Gość: tak Re: to nie moj proces :-) IP: *.net.pl / 192.168.1.* 12.07.03, 17:35
                Gość portalu: midm napisał(a):

                > A ja sie zgadzam, ze Malwina za bardzo na nia napadla. (Choc nienormalna tez
                > przesadnie na to zareagowala - nie pierwszy raz zreszta, nawet i z tego
                wzgledu
                >
                > Malwina powinna byc delikatniejsza.)

                Poddaję się.
                Zaraz zacznę płakać nad losem Malwiny i najazdami na Nią. A po kilku postach
                zjeżę się i zniknę. No, chyba że przyznacie mi rację, i do końca życia nie
                wypowiecie złego słowa o Malwinie.

                Z innej sfery:
                Tak, drogie dzieci, ta wasza szkoła, ten wasz n-el są do bani. Widziałem jak
                zadawał pracę domową. I mówię to dla waszego dobra.

                Pozdrawiam
                • Gość: Malwina tak ? IP: *.d1.club-internet.fr 12.07.03, 20:41
                  ale czym zasluzylam ????? problematycznym tematem ? ooooo raaa nnnyyyy .....
                  • Gość: tak O tak IP: *.net.pl / 192.168.1.* 12.07.03, 21:19
                    Gość portalu: Malwina napisał(a):

                    > ale czym zasluzylam ????? problematycznym tematem ? ooooo raaa nnnyyyy .....

                    Nie panikuj ;) To tylko moja ocena zjawisk.
                    Co do zasług - to za mało o nich wiem z racji mojej niedawnej inicjacji na tym
                    forum.
                    Uważam, że niesłusznie postawiono Ci zarzuty w kilku ostatnich postach w tym
                    wątku.

                    Pozdrawiam
          • Gość: tak Re: Malwino IP: *.net.pl / 192.168.1.* 12.07.03, 16:55
            kobbieta napisała:

            > Z tego co nienormalna pisze, nie wyglada ze decyzje podjela pochopnie.
            > Probowala roznych metod konwencjonalnych. Na nic sie wszystko zdalo jak pisze.
            >
            > A tez "ton" Twoich postow, dobor slownictwa jest bardzo pogardliwy w stosunku
            > do autorki.

            A ja mam wrażenie, że Ty nie znasz znaczenia słowa "pogardliwy" i nadużywasz
            słowa "bardzo". A być może masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem?

            Pozdrawiam
            • Gość: Biedronka14 NIE O TO CHODZI !!!! IP: 24.112.114.* 12.07.03, 21:41
              Tym wszystkim ktorzy uwazaja, ze dziewczyna ma problem z normalnoascia lub z
              nienormalnoscia ekspresowego sypienia z facetami, przeczytajcie jej posty
              dokladniej, wlacznie z Malwina. Nie tu pies pogrzebany. Tym ktorzy faktycznie
              chca jej pomoc, a nie zaswiecic nonszalanckim swiatlem gwiazdy forumowej -
              czytajcie jeszcze raz. Dziewczyna daje jasno do zrozumienia, ze nie jest to
              normalne, ale jest jej z tym dobrze. Problem istnieje w jej gleboko zatajonym
              strachu przed facetami generalnie, nie w ekpresowym 'noonerkiem' z gosciem z
              internetu - dla psychiki Nienormalnej to najbardziej bezpieczne rozwiazanie jej
              niedowartosciowania( tutaj wielu z was mialo reke na pulsie i przyznala wam
              recje) Pomoc w rozwiazaniu problemu z ktorym sie 'uprzejmie'do nas zwrocila to
              srach w codziennych relacjach z mezczyznami: paniczny strach jako reakcja na
              przypatkowe spojrzenia, przebywanie miedzy nim i nature meska ogolnie , i skad
              ten strach sie bierze? Szybki seks z nieznajomym to tylko produkt z ktorym jest
              jej dobrze. Meczarnia to relacje z mezczyznami i przedewszystkim tego podloze.

              Co do Malwiny to jestem pewna ze chciala dziewczynie pomoc, pisala z wlasnego
              doswiadczenia, ale na ile wszyscy Malwine znamy nie nalezy ona do osob
              delikatnych, co mi absolutnie w niej nie przeszkadza przy jej argymentacji z
              pseudobisnesmenem ktory obszczypuje swoje podopieczne za 'broszki'. Dopinguje
              jej w kazdym podszczypliwym jadzie wychodzacym spod jej klawiatury. Ale nie
              tutaj, tutaj chodzi przede wszystkim o delikatnosc, bo jest problem, jest
              potrzeba i 'czlowiek' potrzebujacy. Wiecej serca i sczerosci ludzie, mniej
              popieprzonej autoreklamy gwiazd internetowych - i te ostatnie akurat
              niekoniecznie do Malwiny.

              Prosze Ciebie Nienormalna abys pisala dalej, jezeli nie tutaj, to na moj adres:
              ssokolowska@yahoo.ca
              • Gość: tak A o co? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 12.07.03, 22:02
                Gość portalu: Biedronka14 napisał(a):

                > Tym wszystkim ktorzy uwazaja, ze dziewczyna ma problem z normalnoascia lub z
                > nienormalnoscia ekspresowego sypienia z facetami, przeczytajcie jej posty
                > dokladniej, wlacznie z Malwina. Nie tu pies pogrzebany. Tym ktorzy faktycznie
                > chca jej pomoc, a nie zaswiecic nonszalanckim swiatlem gwiazdy forumowej -
                > czytajcie jeszcze raz. Dziewczyna daje jasno do zrozumienia, ze nie jest to
                > normalne, ale jest jej z tym dobrze. Problem istnieje w jej gleboko zatajonym
                > strachu przed facetami generalnie, nie w ekpresowym 'noonerkiem' z gosciem z
                > internetu - dla psychiki Nienormalnej to najbardziej bezpieczne rozwiazanie
                jej
                >
                > niedowartosciowania( tutaj wielu z was mialo reke na pulsie i przyznala wam
                > recje) Pomoc w rozwiazaniu problemu z ktorym sie 'uprzejmie'do nas zwrocila
                to
                > srach w codziennych relacjach z mezczyznami: paniczny strach jako reakcja na
                > przypatkowe spojrzenia, przebywanie miedzy nim i nature meska ogolnie , i
                skad
                > ten strach sie bierze? Szybki seks z nieznajomym to tylko produkt z ktorym
                jest
                >
                > jej dobrze. Meczarnia to relacje z mezczyznami i przedewszystkim tego podloze.
                >
                > Co do Malwiny to jestem pewna ze chciala dziewczynie pomoc, pisala z wlasnego
                > doswiadczenia, ale na ile wszyscy Malwine znamy nie nalezy ona do osob
                > delikatnych, co mi absolutnie w niej nie przeszkadza przy jej argymentacji z
                > pseudobisnesmenem ktory obszczypuje swoje podopieczne za 'broszki'. Dopinguje
                > jej w kazdym podszczypliwym jadzie wychodzacym spod jej klawiatury. Ale nie
                > tutaj, tutaj chodzi przede wszystkim o delikatnosc, bo jest problem, jest
                > potrzeba i 'czlowiek' potrzebujacy. Wiecej serca i sczerosci ludzie, mniej
                > popieprzonej autoreklamy gwiazd internetowych - i te ostatnie akurat
                > niekoniecznie do Malwiny.
                >
                > Prosze Ciebie Nienormalna abys pisala dalej, jezeli nie tutaj, to na moj
                adres:
                >
                > ssokolowska@yahoo.ca

                Pewnie masz rację w diagnozie. Zresztą jej postawienie nie było chyba trudne,
                skoro, jak sama zaznaczasz, zainteresowana dość jasno określiła swoje odczucia
                i działania.
                Mam problemy z prawidłowym odczytaniem zawartości Twojego listu, i wcale nie z
                przyczyny mojej "niegramatności".
                Ciekaw jestem, jakie to problemy psychiczne nie wymagają delikatności?
                Kto wystawia forumowiczom licencje na udzielanie rad?
                Gdzie znalazłaś autoreklamę?
                Co za broszki i jad?

                Nie karci się nauczyciela przy uczniu.

                Pozdrawiam
                • Gość: Malwina Re: A o co? IP: *.d1.club-internet.fr 12.07.03, 23:00
                  jako jedna z nielicznych pisalam o strachu i to z rozszerzeniem a nie o seksie
                  bo ten jako taki mnie nie interesuje i nigdy nie oceniam z punktu widzenia
                  moralnego ludzi ktorzy spia raz dwa trzy lub tych ktorzy sa wierni jednemu -ej
                  po grob. Nie wchodzi to w zakres moich kryteriow moralnych (dodam jak
                  zwykle "przyjmujac ze takowe posiadam".
                  A tak w ogole to chcialabym sie uwolnic od ocen innych, co nie jest latwe (ale
                  to tylko taka uwaga na marginesie ...)
                • Gość: Biedronka14 Re: A o co? IP: 24.112.114.* 12.07.03, 23:26


                  Problemy psychiczne wymagaj delikatnosci, nie ironii. Argumenty nawet jezeli
                  trafne, zaczepiajac o ironie traca na szczerosci. Moim pytaniem jest: po co ta
                  ironia w odpowiedziach w takim wypadku? Ha, nikt nam nie wystawia licencji na
                  bycie wrazliwym na czyjes problemy ( realnie, czy na necie), to sie ma, lub nie
                  ma we krwi od urodzenia. Jezeli ironia, nie delikatnosc przewyzsza w formie
                  twojego przekazu pomocy, to tak naprawde jakie sa twoje intencje?

                  Odpowiedz mi, ku czemu tak naprawde sluzy ironia, dlaczego jej uzywamy?
                  Odpowiesz mi na to pytanie, odpowiem Ci na Twoje pytanie autoreklamy. Tematy
                  tego typu sa systematycznie i roznorako roztrzasane na forach.

                  Cynizm i bezposredniosc Malwiny jest znana, w wiekszosci lubiana przeze mnie.
                  Nie jest to bynajmniej moj osobisty atak na jej osobe. Bezposrednosc cenie,
                  Cynizm w zaleznosci o sytuacji. I w wypadku tego watku sie roznimy, ja uwazam
                  ze istnial i byl niepotrzebny.

                  .....a brozka....oj trzeba tu troche pobytowac by sie wtajemniczyc.

                  • Gość: tak Re: A o co? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 12.07.03, 23:51
                    Gość portalu: Biedronka14 napisał(a):

                    > Problemy psychiczne wymagaj delikatnosci, nie ironii.

                    Moim zdaniem bardziej usprawiedliwiona jest moja ironia w naszej polemice niż
                    Twój dość obszerny wtręt ocenny Malwiny i innych w delikatnej sprawie
                    forumowiczki.

                    Jezeli ironia, nie delikatnosc przewyzsza w formie
                    > twojego przekazu pomocy, to tak naprawde jakie sa twoje intencje?

                    Intencją moją było wyrażenie własnego zdania w omawianej sprawie (nie
                    forumowiczki).

                    > Odpowiedz mi, ku czemu tak naprawde sluzy ironia, dlaczego jej uzywamy?
                    > Odpowiesz mi na to pytanie, odpowiem Ci na Twoje pytanie autoreklamy. Tematy
                    > tego typu sa systematycznie i roznorako roztrzasane na forach.

                    To szantaż, czy handel?

                    > Cynizm i bezposredniosc Malwiny jest znana, w wiekszosci lubiana przeze mnie.
                    > Nie jest to bynajmniej moj osobisty atak na jej osobe.

                    Tak, troszkę się o to otarłem. W ogólności potwierdzić lub zaprzeczyć nie mogę
                    z braku danych.
                    Osobisty czy nie, atak czy opinia, zgrzytnęło w danej sytuacji.

                    > .....a brozka....oj trzeba tu troche pobytowac by sie wtajemniczyc.

                    Broszka, brozka, brożka? Tu jest bez śladu ironii nie wiem o co chodzi.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: Errata Re: A o co? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 12.07.03, 23:55
                      Gość portalu: tak napisał(a):

                      > Broszka, brozka, brożka? Tu jest bez śladu ironii nie wiem o co chodzi.

                      Powinno być "już" zamiast "jest".

                      Pozdrawiam
                      • Gość: Malwina Re: A o co? IP: *.d1.club-internet.fr 13.07.03, 00:22
                        mimozy jestescie - ironii nie ma, przeczytalam i nie znajduje.
                        czesc
                        M.

                        cos mi sie wydaje ze to szczerosc zgrzyta, przekracza mozliwosci ...ogolnie
                        olewam - wyciagam osobiscie to co mi pomocne i lekcewaze intencje ludzi
                        bo to jakie mam intencje na NIC nie wplynie w zyciu tej dziewczyny
                        nawet takiego pytania sobie nie powinna zadawac
                        jesli zadaje tzn ze W TYM co powiedzialam cos ja bardzo poruszylo
                        stad reakcja agresywnosci obrona i czepianie sie formy
                        jestem dla niej absolutnie nikim i jedyne co powinna to brac jak jest do
                        brania i olac jak byle co
                        zebyscie wiedzieli ile sie tu ucze - nawet i zwlaszcza od diametralnie roznych
                        ode mnie ludzi
                        • Gość: Malwina kropka nad i IP: *.d1.club-internet.fr 13.07.03, 00:25
                          "ten kto postepuje jak wszyscy jest zirytowany tym ktory nie postepuje jak on"

                          André Gide
                        • Gość: tak Re: A o co? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 13.07.03, 00:52
                          Gość portalu: Malwina napisał(a):

                          > cos mi sie wydaje ze to szczerosc zgrzyta, przekracza mozliwosci ...ogolnie
                          > olewam - wyciagam osobiscie to co mi pomocne i lekcewaze intencje ludzi
                          > bo to jakie mam intencje na NIC nie wplynie w zyciu tej dziewczyny

                          Myślę, że intencje są ważne. No bo chyba z nich wynika sposób myślenia i
                          kolejne pochodne.

                          > nawet takiego pytania sobie nie powinna zadawac
                          > jesli zadaje tzn ze W TYM co powiedzialam cos ja bardzo poruszylo
                          > stad reakcja agresywnosci obrona i czepianie sie formy

                          Trudno mi ocenić zachowanie zainteresowanej.

                          > jestem dla niej absolutnie nikim i jedyne co powinna to brac jak jest do
                          > brania i olac jak byle co

                          Ja tak nie potrafię. Choć się staram.

                          > zebyscie wiedzieli ile sie tu ucze - nawet i zwlaszcza od diametralnie
                          roznych
                          > ode mnie ludzi

                          Ja również. Po to tu jestem.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: Malwina Re: A o co? IP: *.d1.club-internet.fr 13.07.03, 01:08
                            dlaczego mialabym miec zle intencje ?(w dodatku na necie ! zle intencje !)
                            aby miec zle intencje musialabym byc zla na wskros osoba - logiczne

                            zakladam z gory ze intencje sa dobre (i z wyjatkiem przypadkow patologicznych)
                            to sposob prowadzenia akcji jest nieudolny niedoszlifowany nie odpowiada moim
                            kodom lub jest poza moim zasiegiem z powodu X
                            I w takim wypadku nie czuje sie dotknieta bo przeciez wszyscy jestesmy tylko
                            ludzmi i daleko nam do perfekcji
                            co pozwala mi swobodnie zachowac pozytywne i odrzucic negatywne (dla mnie)
                    • Gość: Biedronka14 Re: A o co? IP: 24.112.114.* 13.07.03, 01:18
                      Gość portalu: tak napisał(a):

                      > Gość portalu: Biedronka14 napisał(a):
                      >
                      > > Problemy psychiczne wymagaj delikatnosci, nie ironii.
                      >
                      > Moim zdaniem bardziej usprawiedliwiona jest moja ironia w naszej polemice niż
                      > Twój dość obszerny wtręt ocenny Malwiny i innych w delikatnej sprawie
                      > forumowiczki.

                      Czym usprawiedliwiasz Swoja ironie w naszej polemice? Nie brales udzialu w tej
                      rozmowie wiec, moj 'atak' ( w bardzo szerokim cudzyslowie ) jest w nijaki
                      sposob skierowany lub zwiazany z Toba. Zastanawiam sie dlaczego uwazasz ze moja
                      ocena istnienia zgryzliwosci w poniektorych wypowiedziach jest mniej
                      usprawiedliwiona niz Twoj widoczny cynizm w naszej konwersacji?. Uwazasz, ze
                      wszyscy tutaj delikatnie podeszli 'delikatna' saprawe naszej Strapionej?




                      Jezeli ironia, nie delikatnosc przewyzsza w formie
                      > > twojego przekazu pomocy, to tak naprawde jakie sa twoje intencje?
                      >
                      > Intencją moją było wyrażenie własnego zdania w omawianej sprawie (nie
                      > forumowiczki).

                      Lejesz wode przez dziurawe wiadro. Nie chodzi mi o Ciebie, Tak. Chodzi mi o
                      prawdziwe intencje ludzi uzywajacych zgryzliwosc w formie takzwanej pomocy. Nie
                      pachnie mi tu pomoca, pachnie mi czyms innym....






                      Odpowiedz mi, ku czemu tak naprawde sluzy ironia, dlaczego jej uzywamy?
                      > > Odpowiesz mi na to pytanie, odpowiem Ci na Twoje pytanie autoreklamy. Tema
                      > ty
                      > > tego typu sa systematycznie i roznorako roztrzasane na forach.
                      >




                      > To szantaż, czy handel?

                      jak najbardziej handel, nadal oczekuje odpowiedzi.




                      >
                      > > Cynizm i bezposredniosc Malwiny jest znana, w wiekszosci lubiana przeze mn
                      > ie.
                      > > Nie jest to bynajmniej moj osobisty atak na jej osobe.
                      >
                      > Tak, troszkę się o to otarłem. W ogólności potwierdzić lub zaprzeczyć nie
                      mogę
                      > z braku danych.
                      > Osobisty czy nie, atak czy opinia, zgrzytnęło w danej sytuacji.


                      No i co z tego ze zgrzytnelo? Malwina to bardzo racjonalna osoba, i o
                      konstruktywna krytyke sie nie obraza.


                      >
                      >


                      > .....a brozka....oj trzeba tu troche pobytowac by sie wtajemniczyc.
                      >
                      > Broszka, brozka, brożka? Tu jest bez śladu ironii nie wiem o co chodzi.


                      Bieglam zaraz zreferowac sie ze slownikiem i jest bialo na czarnym - broszka.
                      Dzieki za uswiadomienie orta i negacje. Dzieki, bo konstruktywna.







                      > Pozdrawiam

                      Pozdrawiam ja takze.
                      • Gość: tak Re: A o co? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 13.07.03, 10:29
                        Przeczytałem swoje listy i widzę, że dałem się Tobie zasugerowć. Nie zauważam
                        ironii w moich postach. Może mi pomożesz?
                        Twoje pierwsze wystąpienie (12-07-2003 21:41) przyjąłem ze zdziwieniem - jak
                        ktoś kto rości sobie prawo do pomocy innym, jednocześnie przedstawia się w tak
                        złym świetle? Jako złe światło potraktowałem Twoje przytyki do opinii innych
                        forumowiczy, kilka niskiego lotu wyrażeń. Być może Twoja krytyka była słuszna,
                        ale według mnie pojawiła się w złym czasie, miejscu i w mało eleganckim tonie.
                        Przedstawiłaś pozostałych uczestników dyskusji jako mających kłopoty z
                        czytaniem karierowiczy. Dla mnie dziwacznie brzmi to zestawienie z Twoimi
                        apelami o delikatność.

                        Pozdrawiam
              • midm Re: NIE O TO CHODZI !!!! 13.07.03, 07:22
                > Co do Malwiny to jestem pewna ze chciala dziewczynie pomoc
                Ja w to nie watpie, ale nawet gdyby byla specjalistka i po wielu rozmowach
                wydawala takie opinie, to inaczej niz to zrobila.
      • ginger_beer Re: Do Malwiny i wszystkich innych mi zyczliwych 14.07.03, 12:14
        nienormalna napisała:

        > Malwino, nie spotkalam bardziej niezyczliwej osobie na internecie od
        > Ciebie.

        To oznacza jedynie, że jeszcze wiele przed Tobą...
    • kobbieta Re: ani ja ani nikt tego nie rozumie 13.07.03, 03:05
      Biedronka napisala:
      "Problem istnieje w jej gleboko zatajonym
      strachu przed facetami generalnie, nie w ekpresowym 'noonerkiem' z gosciem z"

      Wlasnie,nie wyglada zeby ona chciala seks dla seksu, ale jako zapoczatkowanie
      zwiazku.To takie normalne ze kazda kobieta chce zwiazku, a ona ubolewa? chyba
      nad tym ze nie potrafi tak jak kazda "normalna"

      A szkoda, to byl jeden z najciekawszych watkow na tym Forum. Moglismy sie
      wszyscy czegos dowiedziec, nauczyc. Szkoda :-((((((((((((((((

      No dobra, wracam do lozka.
      • Gość: Malwina z nudow to wszystko ? IP: *.d1.club-internet.fr 13.07.03, 09:20
        znow przeczytalam - rano z chlodna glowa. I tylko jedno mi sie nasuwa :
        znajdzcie sobie inna OKAZJE na nagonke. Beznadziejne...
        • Gość: Biedronka14 Nie z nudow !! IP: 24.112.114.* 13.07.03, 21:12
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > znow przeczytalam - rano z chlodna glowa. I tylko jedno mi sie nasuwa :
          > znajdzcie sobie inna OKAZJE na nagonke. Beznadziejne...


          Malwino, jest to mniej nagonka na Ciebie anizeli 'atak' na istnienie podobnych
          zachowan. Powody czysto personalne, lecz nie skierowane osobiscie w Twoja
          strone, dlatego reakcje mam ostra.


          Biorac pod uwage Twoj tytul, uwazaj, postepujesz podopnie jak ci ktorych
          krytykowalas w jednym ze swoich postow.( Tak na marginesie)

          Pozdrawiam. S.
          • Gość: Malwina :-) IP: *.d1.club-internet.fr 13.07.03, 21:25
            uwazaj aby nie pisac mi "uwazaj"
            pzdr
            M.

            P.S. nie mam bardziej niz ty obowiazku bycia perfect
            a ten temat mnie juz mierzi ...
            • Gość: Biedronka14 Re: :-) :))))). IP: 24.112.114.* 13.07.03, 21:39
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > uwazaj aby nie pisac mi "uwazaj"
              > pzdr
              > M.
              >

              Przejezyczenie, brak odpowiedniego slownictwa, jedynie uwaga.


              > P.S. nie mam bardziej niz ty obowiazku bycia perfect
              > a ten temat mnie juz mierzi ...

              Zgadzam sie jak najbardziej. Temat dla mnie tez juz dawno strawiony.


              Pozdrawiam S. :)
              • Gość: Biedronka14 Nienormalna, Wracaj. Bedziemy Juz Dobrzy. IP: 24.112.114.* 13.07.03, 21:41
                Gora.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka