owal444
20.09.07, 11:49
trafiłam przez przypadek na to forum i czytając wypowiedzi myslę że
ktoś mi poradzi.Taki stan rzeczy trwa już ok.5 lat.Wiem dlaczego się
zaczęło-straciłam pracę i byłam 2 lata pogrążona w żalu, pretensjach
do ludzi itd.Po tym okresie wróciłam do pracy i wydawało się nic do
szczęścia nie brakuje.Niestety natchmiast wrócił zły nastrój,wieczne
zmęczenie i brak czasu na cokolwiek.Ale taki pozorny brak czasu, bo
po powrocie z pracy poprostu każda czyność którą mam wykonać rodzi
się w bólach.Wiele "odkładam na potem" co spowodowało takie
nagromadzenenie że myśląc o tym wpadam w panikę a jednocześnie nic z
tym nie robię.Każdy telefon czy dzwonek do drzwi to strach,że ktoś
coś będzie ode mnie chciał.Mam fajną rodzinę mąż+córka (17lat)więc
nie jest to wielki dom do ogarnięcia ale ten brak chęci do życia i
pracy powoduje u mnie dziwne otępienie.Teraz chętnie rzuciłabym
pracę gdyby to było możliwe.Jak się otrząsnąć?