Dodaj do ulubionych

Chyba się zakochałem

03.10.07, 12:02
Witam wszystkich serdecznie

Po pół roku bytności na portalu randkowym i odbyciu w tym czasie kilku
spotkań, z których właściwie nic nie wynikało wreszcie spotkałem chyba swój
ideał... Opis na profilu był dość lakoniczny, ale z 2-tygodniowej
korespondencji można było wywnioskować, że trafiłem na wyjątkowo inteligentną
osobę - spotkanie, do którego doszło kilka dni temu jedynie utwierdziło mnie w
tym przekonaniu. Należy do tego dodać piękną szczupłą sylwetkę, śliczne oczy
oraz piękny uśmiech...

Po prostu zadurzyłem się po uszy. I to po raz pierwszy od 9 lat, kiedy podobne
uczucie spotkało mnie w klasie maturalnej, a potem straciłem nadzieję na
prawdziwą miłość... Objawy mam takie same - nieustannie o niej myślę, potrafię
godzinami wpatrywać się w jej zdjęcie, nie śpię w nocy, a w pracy nie potrafię
się skoncentrować, wszystko mnie rozprasza i nie mogę się skupić na zawodowych
obowiązkach. Jak wysłałem wczoraj do Niej maila to sprawdzam co 5 minut, czy
nie przyszła odpowiedź. Zaczynają się ujawniać elementy zazdrości....

Jednocześnie zaczynają docierać do mnie myśli, które wyzwalają nastroje
depresyjne - czy aby na pewno jest szansa, że będzie to uczucie odwzajemnione,
czy w ogóle mam u niej jakiekolwiek szanse... 9 lat temu brak odwagi i niskie
poczucie własnej wartości doprowadziły do tego, że się wydarzenia i gesty
interpretowałem na swój (być może niewłaściwy) sposób i wycofałem się, choć w
stanie zakochania tkwiłem w tym stanie jeszcze przez długie miesiące.... Wtedy
obiecałem sobie, że już nigdy się nie zaangażuję - ale jak się okazało były to
obiecanki cacanki :)

9 lat temu popełniłem wiele błędów i teraz to się powtarza - znowu daje o
sobie znać lęk przed odrzuceniem :( Wiem, że to głupie - jeżeli mi na niej
zależy powinienem o nią walczyć i nie zrażać się niepowodzeniami. Z drugiej
strony nie chcę być zbyt natarczywy i się narzucać... Nie chcę zbyt wcześnie
deklarować uczuć, aby się nie przestraszyła i nie wycofała... Życie jest
jedno i nie chcę popełnić błędów, kiedy po latach uczuciowej "suchoty" pojawia
się szansa na coś interesującego...

Nie wiem właściwie po co Wam to wszystko piszę, przecież z pewnością nie
będziecie mieli dla mnie złotej recepty, jak postąpić....Ale wynika to pewnie
z faktu, że nie mam zaufanej osoby, z którą mógłbym się podzielić swoimi
rozterkami. A przelanie swoich myśli na papier i świadomość, że ktoś to
przeczyta trochę poprawiło mi samopoczucie...

Jeżeli dotrwaliście do końca serdecznie pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • juliaiga Re: Chyba się zakochałem 03.10.07, 12:35
      Można przypuszczać,że będziesz zachowywał się podobnie jak z tamtą
      znajomością która nie wyszła-i tu jest zong.Walcz o swoje
      szczęście.Człowiek zawsze wraca do wcześniejszych
      doświadczeń,porównuje,uczy się na nich(nie zawsze korzystnych
      doświadczeń)i zmierza do podobnego celu.Musisz o tym wiedzieć żeby
      uniknąć porażki.Przecież nic nie masz do stracenia.Jeśli wiesz że do
      celu nie możesz dojść,bo masz kompleksy,to walcz z
      kompleksami.Wypunktuj co Cię od niej oddala i koncentruj się na
      eliminacji tych punktów.I nie poddawaj się.
    • pamparam.pa Re: Chyba się zakochałem 03.10.07, 12:59
      czyli jednak przez portalu randkowy można znaleźć kogoś odpowiedniego? a przez
      jaki portal, jeśli to nie tajemnica? :)

      a na poważnie:

      > jeżeli mi na niej
      > zależy powinienem o nią walczyć i nie zrażać się niepowodzeniami. Z drugiej
      > strony nie chcę być zbyt natarczywy i się narzucać...

      nie bądź natarczywy i się nie narzucaj. ale pokaż, że Ci zależy - kobiety bardzo
      lubią czuć się adorowane.
      • pbed1502 Re: Chyba się zakochałem 03.10.07, 13:53
        > czyli jednak przez portalu randkowy można znaleźć kogoś odpowiedniego? a przez
        > jaki portal, jeśli to nie tajemnica? :)

        Nie, to nie tajemnica - ale aby nie robić kryptoreklamy powiem, że jst to chyba
        najbardziej znany komercyjny portal, który jeszcze do końca listopada był
        notowany na GPW :) Chyba wszystko jasne ;)
        • gamilakasia Re: Nie chyba, ale napewno się zakochałeś 03.10.07, 14:07
          GRATULACJE
    • mahadeva Re: Chyba się zakochałem 03.10.07, 14:19
      nie przeczytalam dokladnie - ale: kolego wyluzuj :) ja sie zakochuje
      kilka razy w roku :) a faceci chca tylko seksu bez zobowiazan...
      podchodze z luzem do spraw sercowych - tego normalny czlowiek nie
      zrozumie :)
    • yagiennka Mój drogi 03.10.07, 14:38
      ty się nie zakochałes tylko zauroczyłeś ;) A to jest różnica. Po 1 spotkaniu nic
      nie wiesz o tej osobie, działają ci feromony i hormony głównie. Spotkaj się
      kilkanaście razy to będziesz wiedział czy jest w co brnąć.
      A postąp tak jak ci serce i rozum dyktuje. Niczego nie udawaj, nie graj, nie
      kombinuj, bądż szczery. Kobieta zawsze doceni szczerego faceta. Ale też nie
      osaczaj jej, nei wysyłaj 10 smsów dziennie i nie dzwoń 5 razy dziennie bo będzie
      miała cię dość. Daj się temu rozwinąć.
      Adoracja dobra rzecz, zaproś ją do kina, na wystawe czy gdzies tam, daj kwiatka,
      powiedz że ładnie wygląda i się z nią dobrze czujesz.
      • mahadeva Re: Mój drogi 03.10.07, 14:46
        a mi sie zdaje, ze lepsze od dawania kwiatkow jest zainteresowanie
        dziewczyny swoja osoba, zaprzyjaznienie sie - to jest podstawa
        zwiazku
        jesli dziewczyna nie chce to kwiatki nic nie pomoga :) to mozna
        robic pozniej w zwiazku :) a nie gdy sie jeszcze niezna tej osoby -
        bardzo krepujace :)
        • yagiennka Re: Mój drogi 03.10.07, 15:20
          No ale to jest jeden z elementów adoracji :) O to mi chodziło, trzeba tej
          kobiecie pokazac że jest się nią zainteresowanym. Jeśli i ona jest
          zainteresowana to ułatwi cała sprawe. Bo na początku to ludzie się tak obchodzą
          i wyczuwają, boją się, a co to pomyśli a co tamto, a czy się nie narzucam, itp.
    • mona.blue Re: Chyba się zakochałem 03.10.07, 15:58
      > Jednocześnie zaczynają docierać do mnie myśli, które wyzwalają nastroje
      > depresyjne - czy aby na pewno jest szansa, że będzie to uczucie odwzajemnione,
      > czy w ogóle mam u niej jakiekolwiek szanse...

      Nie myśl tak, więcej odwagi :)

      > 9 lat temu popełniłem wiele błędów i teraz to się powtarza - znowu daje o
      > sobie znać lęk przed odrzuceniem :( Wiem, że to głupie - jeżeli mi na niej
      > zależy powinienem o nią walczyć i nie zrażać się niepowodzeniami. Z drugiej
      > strony nie chcę być zbyt natarczywy i się narzucać...

      Kobiety lubią zdecydowanych mężczyzn.

      Nie chcę zbyt wcześnie
      > deklarować uczuć, aby się nie przestraszyła i nie wycofała...

      Z tym to ostrożnie, musisz wyczuć odpowiedni moment ;)

    • koala_tralalala Re: Chyba się zakochałem 05.10.07, 00:07
      Zakochales sie, zakochales :) Twoj organizm wytworzyl juz caly
      zestaw "chemii" dzieki ktorej nie spisz, nie umiesz sie
      skoncentrowac, etc. Tyle ze nie jest to jeszcze milosc, tylko
      fascycnacja. Cudowny stan :)))))

      Co zrobic? Powalczyc o dziewczyne, a jakze. Z wdziekiem, kwiatami.
      Jesli sie zakochales bez wzajemnosci (zdarza sie), to jednak lepiej
      sprobowac niz zalowac, ze odpuscieles bez walki. W koncu zycie jest
      po to, zeby sie uczyc, ponosic porazki, by w koncu jeszcze bardziej
      delektowac sie zwyciestwem. Unikajac dzialania, sam odbierasz sobie
      mozliwosc zwyciestwa.
    • katarzyna.bn Re: Chyba się zakochałem 05.10.07, 00:12
      pbed1502 napisał:

      > nieustannie o niej myślę, potrafię
      > godzinami wpatrywać się w jej zdjęcie, nie śpię w nocy, a w pracy nie potrafię
      > się skoncentrować, wszystko mnie rozprasza i nie mogę się skupić na zawodowych
      > obowiązkach.

      Piękny stan! Miło to wspominam.. i przyznam się że Ci zadroszcze.. chcialabym
      jeszcze raz zakochać sie w swoim partnerze! :)

      A Tobie życze powodzenia.. Przedmówcy doradzili juz bardzo dobrze, wiec ja sie
      wstrzymam od glosu..

      Echh.. zatęskniło mi sie za zakochaniem ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka