Dodaj do ulubionych

prześladowca zniszczył mi życie

12.10.07, 14:03
Prosze pomóżcie
Od lutego tego roku ktos zaczął mnie prześladować ( mnie i mojego
byłego oraz w jakimś stopniu mojego znajomego). Zaczęło się od sms-
ow.
Potem były napisy na murach ( strasznie wulgarne i obraźliwe,
stanowiły o tym iż ta osoba ma wiedze na temat mojej intymności i
prywatnosci)Wypisywała na mojego ex i na mnie. Zostałam w to
wmieszana na siłe choć nie odpisywałam na sms-y. Ta osoba podaje sie
za byłą znajomą mojego ex, którą on ponoć skrzywdził. Ona uznała, ze
jezeli on ją skrzywdził to ona ma prawo zniszczyć jego i mnie (choć
nikt nie ma pojecia kto to jest). Podaje za kazdym razem inne imie i
inne okoliczności. Wie o mnie wszystko. Zrójnowała mi życie prywatne
i zawodowe. Grozi, ze strace prace i że tak wszystko opisze, ze całe
miasto sie dowie jaka to ja jestem k..., sz...., hipokrytka itd.
Najgorsze jest to, że wszystkie okolicznosci wskazuja na tego mojego
znajomego ponieważ chciałam z nim zerwać aby pogodzić sie z moim ex.
efekt 7-miomiesięcznego pernamentnego stresu doprowadził do tego iz
nie jestem ani
z ex ani z tym znajomym. Teraz i on zaczyna odgrywki na mnie.
Szantażuje mnie, że nie pozwoli mi sobie ułożyc życia, ze jak mnie z
kimś zobaczy to narobi mi wstydu ( dodam, że nie zamierzam już nigdy
z nikim
byc choc mam 35 lat). Oskarża mnie o nieuczciwość i kłamstwa,
odwraca wszystko na swoja strone bo jest bardzo inteligentny i umie
manipulować ludźmi. Dlatego zaczęła sie zastanawiać czy to nie on
uknół ta całą intrygę pod pozorem jakieś znajomosci mojego ex męża
abym go jeszcze bardziej znienawidzieć i aby odsunąć nas od siebie
definitywnie. W sobote nie wytrzymałam i chciałam coś sobie
zrobic....mama nie dopuściła do tego. Jest teraz ze mna cały czas, w
pracy, w domu...wszędzie....strasznie sie boi o mnie bo dwoje mojego
rodzeństwa już pochowała i zostałam jej tylko ja. A ja juz nie chce
życ...nie zrobiłam tych wszystkich rzeczy o których ta osoba
wypisuje!!!! Zgłosiłam tą sprawę w marcu na policje i nic. Nie
poszło nic o
krok. To wszystko jest grubymi nićmi szyte ( tak mówi mama ) Są
ślady, są jakies dowody i nic z nich nie wychodzi. Były i kamery i
pilnowanie nocne całymi tygodniami. Jestem wrakiem człowieka. Nie
jem, nie śpie (dodam,ze korzystałam z psychotropów i pomocy
psychologa). Policja mimo wielomiesięcznego dochodzenia niczego nie
ustaliła, a ja nadal jestem przesladowana bo mojemu ex mężowi już
dano
spokoj. Teraz "dojeżdźa" mnie ta prześladowczyni i ten moj znajomy.
Mam córkę, ktróra chodzi do gimnazjum, jej koleżanki czytały te
obelżywe napisy a ulotki są z moim zdjeciem, dokładnym adresem
zamieszkania i adresem pracy...Dlaczego ktoś mi to robi???????????//
DLACZEGO?????????????? BLAGAM POMÓŻCIE MI


Obserwuj wątek
    • duza-zolza Re: prześladowca zniszczył mi życie 12.10.07, 14:21
      Policja mimo wielomiesięcznego dochodzenia niczego nie
      > ustaliła, a ja nadal jestem przesladowana bo mojemu ex mężowi już
      > dano
      > spokoj

      Prywatny detektyw...,albo przycisnąc policje. Istnieje jeszcze
      prokurator.
      • stracona35 Re: prześladowca zniszczył mi życie 12.10.07, 14:26
        akta są juz w prokuraturze, ale bez konkretnych dowodów nie mozna
        nic zrobić, a takich dowodów nadal jest brak, na detektywa zaś mnie
        nie stać bo mam na utrzymaniu dom i córkę a nie zarabiam zbyt dużo,
        starcza jedynie na normalne życie i najważniejsze rzeczy :-(
    • synvilla Re:Dziecko potrzebuje silna i zdrowa mame. 12.10.07, 15:04
      Powiedzmy sobie szczerze, ktos kto to robi nie zalicza sie do
      NORMALNYCH.

      Ja bym podejrzewala tego faceta, mozliwe ze to jakis wariat.
      Gdyby byla to kobieta -zazdrosna- to wiedzac ze nie jestes juz z
      jej mezczyzna dalaby ci spokoj.
      Tu pewnie ciagle chodzi o ciebie.

      Kamery to dobre rozwiazanie. Za ktoryms razem uda sie udowodnic.
    • mrsnice Re: prześladowca zniszczył mi życie 12.10.07, 15:20
      zgłoś sprawę do prokuratury z podaniem nazwisk podejrzanych osób.
      Otoczeniu powiedz, że ktoś psychiczny cię terroryzuje i daj sobie
      spokój z przejmowaniem się opinią publiczną i tymże samym. W pracy
      też to powiedz, że nie masz wpływu na bzdury, które jakiś psychol
      wygaduje. I tak się tym nie przejmuj, bo to podjudza debila. Jak
      zobaczy, że cie to guzik obchodzi, to odpuści. A i ty odżyjesz.
    • jan_stereo Re: prześladowca zniszczył mi życie 12.10.07, 15:21
      Najlepsze co mozesz zrobic, to sie totalnie wypiac na te napisy i
      zmienic numer telefonu (zeby skrzynki nie czyscic co chwila),
      zupelnie bym nie reagowal na ataki, za wyjatkiem podtrzymania
      kontynuacji sprawy przez prokurature. Fizycznie nikt Ci sie nie
      osmieli zrobic krzywdy, ta osoba sie wrecz boi Ciebie,jako ze unika
      panicznie kontaktu twarza w twarz, jest zatem niepowazna i
      niepoczytalna co mozesz smialo wszystkim mowic, chyba ze inni wiedza
      kto to, to jeszcze lepiej.Naturalnie jest to zrodlo wyplywajace
      posrednio z jednego z Twoich bylych, zaden normalny facet nie sypie
      sekratami o swoich bylych kobietach nowo poznanym, za wyjatkiem
      palantow. Z zadnych nowych znajomosci nie rezygnuj, a jedynie
      lepiej/ostrozniej dobieraj towarzystwo (jako ze obaj byli wygladaja
      dosc kiepsko pod tym wzgledem). Jesli Twoj niedoszly Cie szantazuje
      w tak dziecinny sposob,mozesz mu pokazac srodkowy palec. Najgorsze
      to zaczac polemizowac z idiotami. Usmiechaj sie i korzystaj z
      zycia...

      ps.jak jestes msciwa, to mozesz zaplacic jakims malolatom, niech
      regularnie wala farba na murach na Twoich bylych jakies bohomazy,
      cokolwiek sobie zazyczysz/wymyslisz z ich zycia intymnego, niech tez
      maja co do myslenia w wolne weekendy :")
      • stracona35 Re: prześladowca zniszczył mi życie 12.10.07, 15:29
        telefon juz zmieniłam,myślałam tez o przeprowadzce ale to na razie
        nie mozliwe w mojej obecnej sytuacji. Odstawiłam wszelki kontakt z
        tymi "mężczyznami". Nie odpowiadam na zadne zaczepki. W pracy
        poinformowałam moją kierowniczkę o całej tej sytuacji i ona okazała
        sie osobą bardzo mi przychylna. Lubi mnie i ceni jako pracownika.
        Pocieszyła mnie, że jeżeli chodzi o prace to nie mam sie czego bać
        bo ona ocenia mnie i moją prace a nie moje zycie prywatne i
        powiedziała, ze nie moge przejmowac sie psycholem bo ona wie, ze
        jestem dobrym człowiekiem i dobrym pracownikiem.
        • jan_stereo Re: prześladowca zniszczył mi życie 12.10.07, 15:40
          Zatem, tym bardziej glowa do gory, uwazam, ze strata czasu jest
          glownie i wylacznie przezywanie ich pomyslow/dzialan, tak samo jak
          strata jest obrazanie sie na przezwiska przedszkolakow. Skoro ludzie
          normalni odbieraja to na Twoja korzysc (nigdy nikt z moich znajomych
          nie uznalby bazgrzacego na murach debilizmy na kogos innego za osobe
          powazna, chyba ze sam mialby nierowno pod sufitem). Zatem smacznego
          obiadu/kolacji, milego sluchania muzyki i spacerow, oraz owocnych
          znajomosci zycze.

          Hej
          • synvilla Re: Obsesja 12.10.07, 15:47
            ma to do siebie, ze czasami jest wywolywana choroba
            psychiczna.Jednak po jakims czasie mija. Napewno skonczy sie to
            choc to co robi ktos taki jest bardzo przykre.
            • shangri.la Re: Obsesja 12.10.07, 15:52
              Ale nie łudż sie słowami z postu powyżej.
              Psychopaci nie ustępują....dla nich czas nie istnieje.
              • synvilla Re: Obsesja 12.10.07, 17:14
                Ale nie łudż sie słowami z postu powyżej.
                Psychopaci nie ustępują....dla nich czas nie istnieje.
                • shangri.la Re: Obsesja 12.10.07, 17:39
                  synvilla napisała:

                  > Ale nie łudż sie słowami z postu powyżej.
                  > Psychopaci nie ustępują....dla nich czas nie istnieje.

                  Nie tylko....również z mądrych książek.
                  Polecam poczytać pana p. Drożdziaka i M.F. Hirigoyen oraz trochę netowych news po ang.
    • shangri.la Re:... ponieśli i wilka....:) 12.10.07, 15:34
      Mój prześladowca wpadł na dobre , gdy administrator sieci osiedlowej zgłosił do DSL fakt wielkorotnych włamań , ze zmianą hasła na osiedlowym serwerze włącznie.
      Tak się niszczęśliwie dla znanego tutaj wszem i wobec złożyło, że włamywał się na mój serwer z firmowych komputerów w swoim miejscu pracy ( branża komputerowa)....no i pożegnał się z robotą na amen:)
      Skutek? Dwukrotna publikacja moich personaliów na FP, czyli tzw zemsta bezrobotnego Drakuli:)
      • jan_stereo Re:... ponieśli i wilka....:) 12.10.07, 15:44
        A Shangrila po publikacji to wrecz zyskala tylko w gronie adoratorow
        (zgaduje jako, ze nie sledze czujnie forum ani publikacji na nim),
        bo kto by sie takimi sprawami przejmowal, ja wcale i nawet
        srednio/wcale mnie te personalia Szynki obchodza, co nie znaczy, ze
        Shania nie jest osoba warta rozmowy, kiedy sie dobrze wyspi :")
        • shangri.la Re:... ponieśli i wilka....:) 12.10.07, 15:49
          Owszem:)
          Adorator, nijaki Pies B. zaczął mi od tego czasu składać życzenia imieninowe oraz regularnie zarzucać mailami o treści zbliżonej do postów Kinka, co zaskutkowało zablokowaniem go w miniony weekend;)))
          • shangri.la Re:Definicja adoratora:) 12.10.07, 16:02
            Do Jana S. P.S.;)
            Szanowny Janie, ADORATOR to postać realna, cielesna, posiadająca oczka, łapki i parę innych części ciała o temp 36.6 C

            Zbiór literek ułożonych w ogrągłe nawet zdania ( czego nie można powiedzieć o tekstach Psa) nazywam tradycyjnie....postem:)
            Miłego weekendu życzę:)
            • jan_stereo Re:Definicja adoratora:) 12.10.07, 16:17
              Realny adorator wlasnie, generuje owe literki zazwyczaj, Pies
              adoracyjny :")

              Tez niech Ci sie wiedzie.
              • shangri.la Re:Definicja adoratora:) 12.10.07, 16:19
                Realny adorator generuje....uściski, całuski i różne takie....:)))
                Czego i Tobie życzę:)
          • jan_stereo Re:... ponieśli i wilka....:) 12.10.07, 16:15
            Nie wyglada wcale zeby byla potrzeba zablokowania go przez Ciebie,
            juz predzej bym powiedzial ze to on Ciebie zablokowal na swej
            skrzynce :")
            • shangri.la Re:... ponieśli i wilka....:) 12.10.07, 16:18
              Będzie nam łatwiej dyskutować w przyszłości , jeśli zrozumiesz jeden prosty fakt, ja nigdy nie kłamię.
            • piesbaskervill Re:... ponieśli i wilka....:) 12.10.07, 18:09
              vel baron Munchausen :)
    • odrzut_wizowy Re: prześladowca zniszczył mi życie 12.10.07, 19:13
      jeszcze ci zycie nie zniszczyl zyjesz a pojebow i pojebek na swiece
      jest pelno mialem kiedys podobna sytuacje.pie..ieta pi.. biegala
      po uczelni i wymyslala na mnie jakies historie ze jestem w mafii
      jakies wogle niestworzone rzeczy ze pieniadze mam komus oddac ze sie
      na studia nie nadaje wogle jakies chore wizje robila to nawet dosc
      skutecznie do czasu gdy pojechala do pieknego budynku bez klamek i
      kratami w oknach ALE dam ci rade wariaci tego typu sa szkodliwi
      potrafia niezle namacic sporo ludzi daje sie nabrac na roznego
      rodzaju bajki np o molestowaniu seksualnym.mialem wtedy upie..ny
      rok szkoda gadac bagno
      • stracona35 Re: prześladowca zniszczył mi życie 13.10.07, 10:10
        z tego co czytam to niezbyt optymistycznie to wygląda.
        Rad oczywiscie posłucham bo są mądre....powiem szczerze,że juz dzis
        czuje sie deczko lepiej dzięki WAM( tylko zobaczymy na jak długo????)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka