aga857
03.11.07, 23:30
Mam problem z moją mamą. Moja mama patologicznie, wg mnie, zajmuje się swoją
rodziną. Babcia jest starszą osoba, podupadła na zdrowiu, wymaga pomocy.
Jedyna osobą z dzieci, która interesuje się babcia, jest właśnie moja mama,
mieszkająca zresztą najdalej. Mamy rodzeństwo,mieszkając w tej samem
miejscowości,w ogóle pomocy nie okazuje. Mama uważa, że jej obowiązkiem jest
prawie stałe przebywanie u babci, pomaganie, finansowanie wszystkiego. Babcia
jest osobą wybitnie despotyczną, ciągle niezadowoloną. Jedynym rozwiązaniem
sytuacji, jaki akceptuje babcia, jest obecność mamy, którą poniewiera.
Pozostałe dzieci sa wspaniałe, tylko ona jest ta najgorsza. Ja też jestem
wybitnie nielubiana. Od wielu lat pomagamy finansowo babci, są to duże kwoty,
odwiedzamy ją, pomagamy.Natomiast babcia i tak potrafi częśc swojej emerytury
oddać synowi czy wnuczce, bo \" my to mamy\".
Moja mama u babci jest już kłębkiem nerwów, zaczyna podupadac na zdrowiu, ale
nie jest w stanie zrozumieć, że w pomocy istnieją granice. Że nie powinna
pomagać swojemu rodzeństwu, ktore ma pieniądze, bardzo lekki do nich stosunek
i jeszcze robi awantury mojej mamy.
Boję się o mamę i to bardzo. Boję się, że ta sytuacja doprowadzi do powaznego
załamania nerwowego mojej mamy.