07.03.06, 12:29
Moja świnka morska jest chra. Troche tylko uskubeła marchewki i leży. Nawet
na łapkach nie stoi. O











Obserwuj wątek
    • euforyk Re: płacz 07.03.06, 12:32
      ja też marchewki nie ruszam!
      • edytunia86 Re: płacz 07.03.06, 12:34
        Ona zasze jadła więcej , a nawet stała na łapkach jak mnie tylko usłyszała, a
        teraz nie.
        • euforyk Re: płacz 07.03.06, 12:35
          a co Edytuniu masz jeszcze w swoim domowym zwierzyńcu?
      • edytunia86 Re: płacz 07.03.06, 12:35
        Ona musi wyzdrowieć i przeżyć.
        • lucyna_n Re: płacz 07.03.06, 12:36
          Edytuniu , ale to już tak jest z malymi zwierzakami, że żyją krotko i nic na to nie poradzisz.
          • euforyk Re: płacz 07.03.06, 12:39
            a tam, można martwego zanieść do sklepu i pani pojdzie na zaplecze i go ozywi.
    • edytunia86 Re: płacz 07.03.06, 12:32
      Oddałabym wszytkie pieniądze , żeby jej nie stracić.
    • edytunia86 Re: płacz 07.03.06, 12:55
      Oprócz świnki morskiej mam jeszcze jedną papuge falistą, jedmego kota, który
      chyba też jest chory i dwa psy, ale te zwierzęta nie zastąpią świnki morskiej.
      Zastanawiam sie się nad tym czy moja świnka morska nie ma biegunki, ponieważ z
      tego co wiem moga jej toważyszyć takie objawy jak : podwyższona temperatura ,
      bolesność w okolicy brzusznej, czy apatia.
      • edytunia86 Re: płacz 07.03.06, 12:57
        Jak ją wzięłam na rece, ponieważ chciałam ją pogłaskać to ona była jakąś nie
        spokojna i piszczała.
    • mamusia1999 Re: płacz 07.03.06, 13:13
      a moze by tak do weterynarza a nie siedzeic na pupie przed compem?
    • edytunia86 Re: płacz 07.03.06, 14:34
      Byłam ze świnką morską . Weterynarz za pytał się ile świnka ma lat, sprawdzał
      jej brzuch i zaglądał jej do buzi. Stwierdził, że jest wzdęta i po zajrzeniu
      jej do buzi dał jej jakiś zastrzyk doustny. O ile dobrze zrozumiałam
      weterynarza to świnka morska ma być na diecie i może tylko jeść siano i chyba
      bedzie miała robione coś z ząbkami. Wygląda na to że jest nadzieje , że świnka
      morska wyzdrowieje i przeżyje. Zresztą weterynarz sam nic nie powiedział, że
      wątpliwe, że ona przeżyje. Dzisiaj nawet weterynarz nic nie chciał, że mu
      zapłacić, ponieważ jak to sam powiedział to będą większe sumy. Myślę, że
      dobrze , że udało mi się z dziadkiem pojechać do weterynarza, poneważ teraz
      przynajmniej wiem coś pewnego, a przynajmniej troche jak na razie jestem
      spokojniejsza. Szkoda tylko, że ja zareagowałam jak chisteryczka, ale te
      objawy, które miała moja świnka morska przypominały mi objawy tej choroby,
      które miał mój kot , który mi ostatni jak na razie zdechł. Jak wróciłam ze
      świnką to ona wyszła nawet zklatki jak ją położylam po wyjęci jej jedzenia i
      tochęnawet pochodziła po pokoju. Żal mi było tego biednego kota którego
      widziałam u weterynarza, który jak się nie myle może być operowany.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka