IP: 194.181.36.* 18.12.01, 15:58
Słuchajcie czy ktoś z was ma kłopoty ze snami? Mi się ciągle coś intensywnie
śni, często jak się budzę to jestem szczęśliwa, że to tylko sen (morderstwa,
katastrofy samolotowe itp.)Słyszałam, że są jakieś sposoby wpływania na
podświadomość i sterowania snami, może ktoś z was coś wie na ten temat
Obserwuj wątek
    • yess Re: sny 18.12.01, 16:15
      sny to nasza podsiwadomosc. wszystkie emocje ktore blokujesz na jawie
      przerabiasz w snach. jesli snia ci sie np. mordertwa warto zapamietac jakie
      wtedy dopadaja cie emocje, co czujesz i odniesc do sytuacji na jawie. to juz
      bedziesz wiedziec skad masz takie sny.
    • Gość: Andrzej Re: sny IP: *.unl.edu 18.12.01, 16:37
      Gość portalu: Roma napisał(a):

      > Słuchajcie czy ktoś z was ma kłopoty ze snami? Mi się ciągle coś intensywnie
      > śni, często jak się budzę to jestem szczęśliwa, że to tylko sen (morderstwa,
      > katastrofy samolotowe itp.)Słyszałam, że są jakieś sposoby wpływania na
      > podświadomość i sterowania snami, może ktoś z was coś wie na ten temat

      Wydaje mi sie ze znacznie wazniejsza sprawa jest zrozumienie istoty swiata snu,
      nie jego interpretacji, tylko wlasnie tego czym jest ten swiat, w ktory wstepujemy
      co nocy. Oto moje wytlumaczenie, niekoniecznie najlepsze, niekoniecznie jedyne.
      Gdy nasze cialo udaje sie na spoczynek, wszystkie ZMYSLY, bez wyjatku udaja sie
      na spoczynek. Nic nie widzimy, nie dotykamy, zapach schabowego nie poruszy nas,
      ulubiona piosenka nie wzruszy nas itp, itd. To, co nazywamy nasza swiadomoscia,
      bez materialu ze swiata zewnetrznego, dostarczanego przez ZMYSLY wlasnie,
      zeslizguje sie (uwielbiam to wyrazenie) do innego wymiaru rzeczywistosci, ktorym
      jest swiat snow, swiat astralny czy cos w tym stylu. Tu okazuje sie, ze zyjemy
      znowu, w swiecie, ktory jest odbiciem naszego zycia na jawie. Dlatego niektorym
      snia sie katastrofy lotnicze, a inni fruwaja w ogrodach pelnych kwiatow. Tu widac
      jak na dloni, co kto rozumie pod pojeciem raju i piekla. Wierze w to, ze po
      smierci ciala fizycznego, gdy zmysly przestaja juz dzialac na dobre, nasza
      swiadomosc zeslizguje sie do swiata atralnego i ladujemy w sektorze tego swiata,
      na jaki (no, powiedzmy sobie to wreszcie) zasluzylismy. Dlatego nie oszukujmy sie,
      ow raj po smierci, jest dla nielicznych, a dla wiekszosci bedzie to swiat wielu
      niedorzecznosci, bolu i konfuzji, zupelnie jak w snach.
      Biorac powyzsze pod uwage, najlepsza droga do "polepszenia" snow jest polepszenie
      jakosci naszego zycia, czy to droga otwarcia sie na innych, czy droga medytacji,
      droga zawierzenia Chrystusowi, Buddzie czy cokolwiek innego.
      Pozdr, Andrzej.
      • Gość: ida Re: sny - do Andrzeja IP: *.csk.pl 18.12.01, 17:17
        a jak wytłumaczyłbyś sny prorocze - kiedy jakiś czas potem /parę dni, tygodni,
        miesiący, ponad 2 lata/ to samo dzieje się na jawie i to z takimi szczegółami
        jak na przykład zgadza się godzina, numer domu itd.
        • Gość: Andrzej Re: sny - do Andrzeja IP: *.unl.edu 18.12.01, 17:48
          Gość portalu: ida napisał(a):

          > a jak wytłumaczyłbyś sny prorocze - kiedy jakiś czas potem /parę dni, tygodni,
          > miesiący, ponad 2 lata/ to samo dzieje się na jawie i to z takimi szczegółami
          > jak na przykład zgadza się godzina, numer domu itd.

          Pisze to co wiem i w co wierze. Wedlug mistykow wszelkiej masci, choc moze i
          wielu fizykow by sie podpisalo pod tym, czas jest kategoria osiadla na
          trojwymiarowej rzeczywistosci. Innymi slowy czas nie istnieje absolutnie, jest
          tylko wygodnym tworem do zycia w tym wymiarze, po to bysmy mogli kategoryzowac
          rzeczy na PRZED i PO czyms. W innych wymiarach, a jednym z nich, tym sasiadujacym
          z naszym trojwymiarowym, jest swiat astralny, znane nam prawa fizyki nie dzialaja.
          Wszystko dzieje sie w tym samym czasie, przeszlosc i przyszlosc istnieja jedna w
          drugiej. Stad mozliwe jest widzenie tzw. przyszlych wydarzen dziejacych sie
          "na naszych oczach".
          Zreszta wschodnia koncepcja czasu jest rozna od naszego liniowego widzenia
          zdarzen. Dla nich czas jes kolem rzaczej, niz linia biegnaca od jakiegos tam
          hipotetycznego poczatku do jakiegos tam punktu w przyszlosci. Wiec jak poruszasz
          sie po kole, to ewentualnie dojdziesz do punktu wyjscia. Latwo jest rowniez
          dojrzec, ze to co nazywamy przyszloscia (na owym okregu), gdy spojrzysz
          odpowiednio daleko przed siebie, to ujrzysz .... swoje plecy, czyli przeszlosc.
          Gdy spojrzysz w ten sam sposob w przeszlosc, to mozesz dojrzec... przyszlosc.
          Poeksperymentuj troche z tym kolem. To fascynujace.
          Jak wiec widzisz wybiegam troche poza konwecjonalne widzenie rzeczywistosci,
          ale tez i wierze w to co mowie. Jest Twoja sprawa jak chcesz explorowac ten swiat.
          Czy jako to co widzisz tylko, czy jako nieskonczona ilosc swiatow spoza znanego
          nam spektrum. Droga otwarta. Dla mnie swiat nie konczy sie na tym co widze.
          A niby dlaczego mialby sie tu zakonczyc, skoro moj pies slyszy "dalej" niz ja,
          moj mikroskop widzi dalej niz ja, itp. itd.
          pamietasz to: "Siegaj tam gdzie wzrok nie siega, lam czego rozum nie lamie" ?
          Dla mnie to jest piekno tej egzystencji. I jak mowil Einstein: "Najpiekniejsza
          rzecz jaka mozemy przezyc, to TAJEMNICZOSC".
          Pozdrawiam, Andrzej

      • Gość: Fanny Re: sny do Andrzeja IP: *.chello.pl 18.12.01, 17:50
        Myslisz, ze istnieje koincydencja miedzy tym, ze ja nie wierze w druga strone i
        sadze, po smierci jest tylko nicosc oraz tym, ze mi sie nic nie sni?
        • Gość: Andrzej Re: sny do Andrzeja IP: *.unl.edu 18.12.01, 18:04
          Gość portalu: Fanny napisał(a):

          > Myslisz, ze istnieje koincydencja miedzy tym, ze ja nie wierze w druga strone i
          >
          > sadze, po smierci jest tylko nicosc oraz tym, ze mi sie nic nie sni?

          Widzisz, egzystencja nie zna prozni. Snisz od tego momentu gdy zamkniesz oczy,
          Ty tylko tego nie pamietasz. Dokladnie tak samo wyglada sprawa z pamietaniem
          naszego poprzedniego zycia. Slyszalem o jakichs technikach zapamietywania snow,
          ale... zapomnialem. Ja tez nie wierze w druga strone. Ja to czuje, a to zupelnie
          cos innego.
          Pozdr, Andrzej.
          • Gość: fanny Re: sny do Andrzeja IP: *.chello.pl 18.12.01, 18:16
            Wiem, ze tez mam faze snu z marzeniami sennymi. Ale dlaczego czesc ludzi te sny
            pamieta, a ja nie?
            • Gość: Andrzej Re: sny do Andrzeja IP: *.unl.edu 18.12.01, 18:24
              Gość portalu: fanny napisał(a):

              > Wiem, ze tez mam faze snu z marzeniami sennymi. Ale dlaczego czesc ludzi te sny
              >
              > pamieta, a ja nie?

              Jak bede mial troche czasu poszperac w moich ksiegach, to postaram sie odszukac
              cos na ten temat. Z tego co mi teraz wpada do glowy, to mysl, ze Twoja swiadomosc
              wybiera 100 procentowa egzystencje w tym wymiarze, obawiajac sie, ze wspomnienia
              ze snow moga byc za bardzo traumatyczne. Wiele razy mialem sny, o ktorych
              wolalbym zapomniec i ich ciezar nosilem przez kilka dni. Widocznie masz
              szczelniejsze zawory bezpieczenstwa, ale snisz na pewno.
              Pozdr, Andrzej.
              • Gość: Beti Re: sny do Andrzeja IP: *.vie.telering.at 18.12.01, 21:02
                Witaj Andrzeju,
                Bardzo ciekawe sa twoje posty . Poniewaz interesuje sie rowniez filozofia
                wschodu, w pewnym sensie twoje przemyslenia sa mi bliskie.Szczegolnie koncepcja
                Kola , choc bardziej w sensie rozwoju (duchowego np)
                Pozdrawiam
                • Gość: Andrzej Re: sny do Andrzeja IP: *.unl.edu 18.12.01, 21:06
                  Gość portalu: Beti napisał(a):

                  > Witaj Andrzeju,
                  > Bardzo ciekawe sa twoje posty . Poniewaz interesuje sie rowniez filozofia
                  > wschodu, w pewnym sensie twoje przemyslenia sa mi bliskie.Szczegolnie koncepcja
                  >
                  > Kola , choc bardziej w sensie rozwoju (duchowego np)
                  > Pozdrawiam

                  Dzieki. Ciekawym jest, jak tzw. kultura zachodnia zostala ogolocona z mozliwosci
                  explorowania naszej swiadomosci, zastepujac to slepa wiara i dogmatyzmem.
                  Dobrze, ze to sie zmienia. Pozdrawiam Cie, Andrzej.
                  • Gość: Beti Re: sny do Andrzeja IP: *.vie.telering.at 18.12.01, 21:22
                    Mysle, ze i w kulturze wschodu sporo jest slepej wiary i dogmatyzmu, ale
                    bezzprzecznie odczuwalne jest coraz wiecej tolerancji i "luzu" w sprawach
                    rozwoju duchowego w ogole. I chyba ten stan rzeczy nalezy przypisac duzemu
                    zainteresowaniu wschodem.
                    Ja sama bylam kilka razy w Indiach,ale chyba najwazniejsze, co z tych podrozy
                    przywiozlam to to,ze nie trzeba nigdzie sie ruszac aby pojsc dalej.Wszystko,
                    czego potrzeba jest w Tobie juz tu i teraz
                    Pozdrawiam
                    • Gość: Andrzej Re: sny do Andrzeja IP: *.unl.edu 18.12.01, 21:35
                      Gość portalu: Beti napisał(a):

                      > Mysle, ze i w kulturze wschodu sporo jest slepej wiary i dogmatyzmu, ale
                      > bezzprzecznie odczuwalne jest coraz wiecej tolerancji i "luzu" w sprawach
                      > rozwoju duchowego w ogole. I chyba ten stan rzeczy nalezy przypisac duzemu
                      > zainteresowaniu wschodem.
                      > Ja sama bylam kilka razy w Indiach,ale chyba najwazniejsze, co z tych podrozy
                      > przywiozlam to to,ze nie trzeba nigdzie sie ruszac aby pojsc dalej.Wszystko,
                      > czego potrzeba jest w Tobie juz tu i teraz
                      > Pozdrawiam

                      Swiete slowa Beti, do tego stopnia, ze moje Indie sa we mnie i nie musze tam
                      jechac. Zreszta, co powiedzial Jezus ? Ze krolestwo boze jest na wyciagniecie
                      reki. Czyli w nas samych. A Ty skad nadajesz ? Z Austrii ?
                      Pozdr, Andrzej.
                      • Gość: Beti Re: sny do Andrzeja IP: *.vie.telering.at 18.12.01, 21:49
                        Tak, la Vienna
                        Co bardziej zauroczeni w hinduskich klimatach twierdza, ze Jezus uczyl sie w
                        Kaszmirze jogi, i dlatego pozniej byl takim szpeniem
                        Powiem prawde, mnie bardziej teraz interesuje sympatyczne przezycie
                        Pozdr.
                        • Gość: Andrzej Re: sny do Andrzeja IP: *.unl.edu 18.12.01, 21:57
                          Gość portalu: Beti napisał(a):

                          > Tak, la Vienna
                          > Co bardziej zauroczeni w hinduskich klimatach twierdza, ze Jezus uczyl sie w
                          > Kaszmirze jogi, i dlatego pozniej byl takim szpeniem
                          > Powiem prawde, mnie bardziej teraz interesuje sympatyczne przezycie
                          > Pozdr.

                          Tedy pozdrow moja kochana Austrie. Spedzilem tam cztery lata, w Grazu. Mam familie
                          w Austrii rowniez. Nie chce tu zaczynac cytatow o Jezusie, bo to odrebny watek.
                          Wytlumacz mi prosze, co rozumiesz przez "sympatyczne przezycie".
                          Pozdr, Andrzej.
                          • Gość: Beti Re: sny do Andrzeja IP: *.vie.telering.at 18.12.01, 22:14
                            Przez wiele lat traktowalam wszystkie sprawy dotyczace duchowosci, rozwoju,
                            wiary itd... smiertelnie powaznie. Bylam po prostu jak napuchniety "madroscia"
                            balon.Cale szczescie mam to juz za soba.Wiem, ze te sprawy SA i DALEJ sie same
                            rozwijaja, a ja przy tym moge sie wyluzowac, po prostu byc sobie
                            takim "zwyklym" czlowiekiem, po prostu cieszyc sie zwykloscia zycia.
                            Wierz mi,bylo mi bardzo trudno przeskoczyc na ten poziom.Ale to moje
                            doswiadczenie potwierdza tylko teorie kola, a raczej spirali w rozwoju( wracasz
                            w to samo miejsce gdzie byles, tylko juz o stopien wyzej)
                            Ale wlasciwie to chcialam napisac,ze cale zycie sie wymadrzalam, a teraz
                            uwielbiam bycie takim troche "nowicjuszem" i " gluptaskiem", i ciesze sie z
                            roznych prostych rzeczy
                            Ojej, cala ksiazka z tego wyszla
                            Jesli masz rodzine w Grazu, to moze jestes kuzynem Schwarzeneggera?:))))
                            Pozdr.Beti
                            • Gość: Andrzej Re: sny do Andrzeja IP: *.unl.edu 18.12.01, 22:32
                              Gość portalu: Beti napisał(a):

                              > Przez wiele lat traktowalam wszystkie sprawy dotyczace duchowosci, rozwoju,
                              > wiary itd... smiertelnie powaznie. Bylam po prostu jak napuchniety "madroscia"
                              > balon.Cale szczescie mam to juz za soba.Wiem, ze te sprawy SA i DALEJ sie same
                              > rozwijaja, a ja przy tym moge sie wyluzowac, po prostu byc sobie
                              > takim "zwyklym" czlowiekiem, po prostu cieszyc sie zwykloscia zycia.
                              > Wierz mi,bylo mi bardzo trudno przeskoczyc na ten poziom.Ale to moje
                              > doswiadczenie potwierdza tylko teorie kola, a raczej spirali w rozwoju( wracasz
                              >
                              > w to samo miejsce gdzie byles, tylko juz o stopien wyzej)
                              > Ale wlasciwie to chcialam napisac,ze cale zycie sie wymadrzalam, a teraz
                              > uwielbiam bycie takim troche "nowicjuszem" i " gluptaskiem", i ciesze sie z
                              > roznych prostych rzeczy
                              > Ojej, cala ksiazka z tego wyszla
                              > Jesli masz rodzine w Grazu, to moze jestes kuzynem Schwarzeneggera?:))))
                              > Pozdr.Beti

                              Kuzynem Arnolda nie jestem, ale 2 lata temu bylem laskaw jesc obiad w jego
                              rodzinnej miescinie pod Grazem i w restauracji, gdzie czcza go jak boga.
                              Zrobilem sobie nawet zdjecie... z jego zdjeciem.
                              A z tymi madrosciami to jest tak. Jak zwykly czlowiek nachlapie sie wiedzy,
                              to staje sie medrcem, za to jak medrze nachlapie sie wiedzy, to staje sie
                              zwyklym czlowiekiem. To takie zenowskie powiedzenie. Ze mna bylo dokladnie to
                              samo. Nawet tu na tym forum puszylem sie jak tylko moglem i inni pomogli mi
                              zejsc na ziemie. Jestem troszke normalniejszym, tak sadze.
                              Pozdrawiam Cie goraco Beti,
                              Andrzej.
                              • Gość: Beti Re: sny do Andrzeja IP: *.vie.telering.at 18.12.01, 22:59
                                Czesc Andrzejku,
                                Wiesz, kazdy jest w odpowiednim miejscu w swoim zyciu, wiec i na pewno,to,ze
                                doradzasz ludziom jest istotne i dla nich i dla Ciebie. Jezeli wynika jakas
                                zmiana w tym, co robisz, to wlasnie tak jest najlepiej i najbardziej
                                naturalnie.Poza tym teoria Spirali dotyczy wszystkich, byc moze za chwile
                                przerwiesz porady, bedziesz szczesliwym Nieradzacym i bedzie Ci sie wydawalo,
                                ze to jest najsluszniejsze,by po czasie jakims wejsc w role Doradcy na
                                kompletnie innym poziomie, by potem przezyc transformacje w NIE-Udzielajacego
                                sie, a moze w kogos calkiem innego. I to w tym w wlasnie jest najlepsze, ze
                                zawsze bedziesz mial racje
                                A skad Ty piszesz,Andrzejku?
                                I czy czytasz po angielsku albo niemiecku. Jest swietna ksiazka Marlo Morgan -
                                Traumfänger -to znaczy:Lowcy Snow, ale o ile wiem, to nie zostala
                                przetlumaczona na polski. Nie daj sie zmylic, bo jest o aborygenach( mnie to na
                                poczatku troche odstraszalo).polecam i pozdrawiam
                                • Gość: Andrzej Re: sny do Andrzeja IP: *.unl.edu 19.12.01, 15:42
                                  Gość portalu: Beti napisał(a):

                                  > Czesc Andrzejku,
                                  > Wiesz, kazdy jest w odpowiednim miejscu w swoim zyciu, wiec i na pewno,to,ze
                                  > doradzasz ludziom jest istotne i dla nich i dla Ciebie. Jezeli wynika jakas
                                  > zmiana w tym, co robisz, to wlasnie tak jest najlepiej i najbardziej
                                  > naturalnie.Poza tym teoria Spirali dotyczy wszystkich, byc moze za chwile
                                  > przerwiesz porady, bedziesz szczesliwym Nieradzacym i bedzie Ci sie wydawalo,
                                  > ze to jest najsluszniejsze,by po czasie jakims wejsc w role Doradcy na
                                  > kompletnie innym poziomie, by potem przezyc transformacje w NIE-Udzielajacego
                                  > sie, a moze w kogos calkiem innego. I to w tym w wlasnie jest najlepsze, ze
                                  > zawsze bedziesz mial racje
                                  > A skad Ty piszesz,Andrzejku?
                                  > I czy czytasz po angielsku albo niemiecku. Jest swietna ksiazka Marlo Morgan -
                                  > Traumfänger -to znaczy:Lowcy Snow, ale o ile wiem, to nie zostala
                                  > przetlumaczona na polski. Nie daj sie zmylic, bo jest o aborygenach( mnie to na
                                  >
                                  > poczatku troche odstraszalo).polecam i pozdrawiam

                                  Z USA nadaje.
                                  Pozdr, Andrzej.
            • Gość: czarek Re: sny do fanny IP: 65.128.156.* 18.12.01, 21:15
              Gość portalu: fanny napisał(a):

              > Wiem, ze tez mam faze snu z marzeniami sennymi. Ale dlaczego czesc ludzi te sny
              >
              > pamieta, a ja nie?

              inna mozliwosc: moze masz taka potrzebe, koniecznosc, okolicznosci zyciowe i
              sile, zeby swoje zycie mocno kontrolowac racjonalnoscia, dlatego rozum nie
              dopuszcza do objawienia sie glebszych pokladow emocjonalnych, wypieranych przez
              dominujacy intelekt, a ktorych odzwierciedleniem sa sny. Zreszta zapominanie po
              przebudzeniu jest wlasnie powrotem do swiata rozumu (i zmyslow). Ale praktyka
              czyni mistrza.
              • reggina Re: sny do fanny 19.12.01, 12:08
                Powodem moze tez byc zbyt niski poziom energii.
                Mozna sprobowac cwiczen energetycznych przede snem. Najprostsze to kilkanascie
                glebokich oddechow i wyobrazanie sobie przy tym napelniania energia jakiegos
                naczynia, oczywiscie ze swiadomym przeznaczeniem go na zapamietamie snu.
                Milych snow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka