courtney.love
19.11.07, 11:09
Przyjaciółka powiedziała mi, że mój facet jest beznadziejny i że
powinnam z nim zerwać, bo jest za stary, nie pasuje do mnie pod
względem intelektualnym i taki człowiek jak on powinien za mną latać
jak służący.
Między nim a mną jest 12 różnicy wieku, ale mieszkamy ze sobą i
jesteśmy bardzo szczęśliwi. Oczywiście nie mam zamiaru słuchać tych
rad, ale zrobiło mi się tak przykro,że opadły mi ręce.
W ogóle WSZYSCY mówią mi ciągle te same słowa: żebym się nie
angażowała z nim emocjonalnie.Mój brat-prawnik-mówi,że on jest
dziwny, ale nie potrafi już odpowiedzieć na pytanie, dlaczego. Moja
matka lubi wytykać mi, że K. jest stary. Kolega lekarz kiedyś mi
powiedział, że przy moim poprzednim facecie K. robi fatalne
wrażenie. Bo tamten był bardziej postawny, po stosunkach
międzynarodowych, nosił kołnierzyk...Ciocia-ta sama śpiewka-,,nie
angażuj się". Przestało mi sprawiać radość opowiadanie o naszych
wspólnych sukcesach i szczęściu, bo odpowiedź jest zawsze taka sama-
,,NIE ANGAŻUJ SIĘ". Ale jak można nie angażować się, jeśli się
kogoś kocha?
Czasem mam wrażenie, że nikogo nie obchodzi, że wspaniale się
dogadujemy, prowadzimy ciepły dom, chodzimy razem na basen, na
imprezy, i darzymy się szacunkiem. Nawet zasypiamy wtuleni w siebie,
tak bardzo się kochamy.A K. zawsze ma dla mnie gorący obiad jak
wracam z biura, bo mamy inne godziny pracy.
Wkurza mnie to wszystko. Dobrze że wyjechaliśmy do innego miasta. A
matka i tak dzwoni niby z troską, ale z nadzieją, że coś nie jest ok.