Dodaj do ulubionych

zamotałam sie...

20.11.07, 13:54
mialam kiedyś głębokie przekonanie ze jestem kobietą rozsądną i
poukładaną..ze chcę mężczyzny rozsądnego i poukładanego, z jasną
wizją przyszłości i chcącego stabilizacji..

miałam kiedyś głębokie przekonanie, ze w mezczyznie bardziej liczy
sie charakter a nie wygląd bo charakter mu zostanie a wygląd minie..

we wrzesniu poznalam faceta. od pierwszego wejrzenia..znielubilam go
bardzo, po prostu mnie wkurzał. ale z czasem zaczelo sie to troszke
zmieniac (nie ukrywam ze rowniez pod wplywem tego, ze wiedzialam ze
jest mną bardzo zaintewresowany)..
facet jest niesamowicie przystojny i hm ma straszny charakter. a do
tego zyje zupelnie inaczej niz ja, ma inne cele, priorytety,
marzenia i plany...zupelne przeciwienstwo (duzo imprezuje, pali
trawke,potrafi nawet pocalowac faceta-dla zabawy.ehh).
gdy powiedzial mi ze sie we mnie zakochal wiedzialam, ze zwiazek z
nim zupenie nie ma sensu, wiedzialam ze nie chce z nim byc..ale

ale facet pociąga mnie bardzo i uwielbiam spedzać z nim czas itd..

wydawalo mi sie ze rozwiązalam ten problem: stwierdzilam, ze mam
prawo do chwili szcześcia z mężczyzną, ktory mnie fizycznie
podnieca...stwirdzilam, ze nie chce z nim byc, tylko bywac..

wydawalo mi sie ze on nie szuka kogos na stale, a skoro chce fajnego
seksu to ja chetnie sie przyłącze..i oby sie nie zakochac bo nie
chce z nim byc w związku, bo nie widze swojej przyszlosci obok
niego...

i tu sie zaczynają schody...on ostatnio zaproponował mi wspolne
mieszkanie ( a to juz wiecej niz przygodny seks) a ja sie chyba
zakochalam, chociaż nadal nie widze swojej przyszlosci przy nim (ale
juz za chwilke chyba widziec zaczne)..
Obserwuj wątek
    • stalker7 Re: zamotałam sie... 20.11.07, 21:03
      No coz nie nudzisz sie w jego towarzystwie....ale to za malo na
      zwiazek............Szaleni faceci pdsycaja wyobrażnie i tworza
      zludzienia ze zawsze bedzie ciekawie. Po jakims czasie okzazuje sie
      ze ze te zludzenia sa szalenie emocjonalnie kosztowne..........
      • synvilla Re:Ze ci sie jeszcze lampka czerwona nie zapalila. 20.11.07, 21:31
        szalony facet. Owszem przezyj z nim przygode zycia, ale czy
        bedziesz umiala ten zwiazek kiedys bezbolesnie zakonczyc? Czy ci
        sie uda?
        • palya Re:Ze ci sie jeszcze lampka czerwona nie zapalila 21.11.07, 22:16
          zapalila sie..
    • psychoguru Facet mota?. 21.11.07, 09:09
      palya napisała:

      > mialam kiedyś głębokie przekonanie ze
      jestem kobietą rozsądną i
      > poukładaną..ze chcę mężczyzny rozsądnego i
      poukładanego, z jasną
      > wizją przyszłości i chcącego
      stabilizacji..
      > miałam kiedyś głębokie przekonanie, ze w
      mezczyznie bardziej liczy
      > sie charakter a nie wygląd bo charakter mu
      zostanie a wygląd minie..
      > we wrzesniu poznalam faceta. od pierwszego
      wejrzenia..znielubilam go
      > bardzo, po prostu mnie wkurzał. ale z
      czasem zaczelo sie to troszke
      > zmieniac (nie ukrywam ze rowniez pod
      wplywem tego, ze wiedzialam ze
      > jest mną bardzo zaintewresowany)..
      > facet jest niesamowicie przystojny

      Pytanie podstawowe jest jaka jest twoja
      historia dotychczasowych zwiazkow. Nastepne
      pytanie to jak bardzo bylas wyposzczona po
      ostatnim zwiazku.

      Oba te czynniki maja duzy wplyw na
      postrzeganie potencjalnego nowego partnera,
      szczegolnie jesli to on przejawia duze
      zainteresowanie.

      No bo jesli dotychczasowe zwiazki byly
      niezbyt sobie, od ostatniego minelo sporo
      czasu i cialo ssie to szalony przystojny i
      zainteresowany facet wydaje sie spadac z
      nieba. Ale z opisu faceta wylania sie znak
      zapytania. Oczywiscie ktos kto imprezuje i
      pali trawe wydaje sie bardziej ekscytujacy
      od szaraczka chodzacego codziennie na 7 do
      roboty. Na dluzsza mete jednak pytanie jest
      jaki stabilny jest ten facet, skad leci mu
      kasiora i jaka ma historie zycia.

      • synvilla Re: Facet mota?. 21.11.07, 11:11
        Psychoguru lubie twoje posty.

        Piszesz i ujales/as sprawe tak jak ona wyglada bez zbednych
        sentymentow.

        Do autorki postu.

        Wez to na zimno i bez zbednych uczuc abys sobie poprzez zwiazek z
        idiota krzywdy nie zrobila.

        Co z tego ze jest przystojny. Swiat jest pelen popieprzonych
        przystojnych ludzi.

        Dopisze wiecej na temat gdy sie rozkrece.:=)))
      • palya Re: Facet mota?. 21.11.07, 22:15
        historia poprzednich związków...hm
        pierwszy zakonczylam ja...nie wytrzymalam, znudzilam zie, facet sie
        na mnie uwiesil...
        drugi zakonczylam ja..nie wytrzymalam, facet przestal mi odpowiadac
        po prostu...
        trzeci zakonczyl sie sam...oboje cierpielismy tak samo
        czwarty zakonczyl on..wrocil do swojej poprzedniej dziewczyny, ktora
        traktuje go jak śmiecia...

        zaden moj zwiazek nie trwal zbyt dlugo, ale po ostatnim raczej
        wyposzczona nie bylam...

        jak najbardziej zdaje sobie sprawe z tego, ze ów facet jest jak
        najbardziej znakiem zapytania..ale wiedza to jedno a chęć
        zastosowania jej w prakytce to drugie...
    • ratzfatz daj sobie spokój 22.11.07, 11:37
      pociąga Cię coś, czego nie znasz. to naturalne. ale, mówiąc wprost i nie
      owijając, wspólne mieszkanie/ życie nie polega na bezustannym szczytowaniu. i
      tym się różni o romansu.

      jeśli się zdecydujesz, szlag Cię trafi po max. kilku dniach.
    • palya Re: zamotałam sie... 23.11.07, 01:32
      sytuacja troszke sie zmienila.
      czasami nasze plany na przyszlosc zblizają sie do siebie i sa nawt
      calkiem podobne..ale nie zawsze
      dzis po raz drugi juz zapytal czy zamieszkam z nim...mam dylemat..
      najgorsze jest to, ze ja chce, boje sie ale chce cholernie...
      • synvilla Re:We wrzesniu zescie sie spotkali. 23.11.07, 11:32
        Czy nie jest to zbyt krotki czas aby razem zamieszkac?
        Roznie bywa, sa ludzie, ktorzy po kilku godzinach sa juz razem. Co
        niektorzy na zawsze.

        Ty jednak zauwazylas pewne niepokojace roznice.Moze jeszcze raz
        porozmwiaj z nim i powiedz o swoich bolaczkach i obawach.

        Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka