nowy wspanialy swiat

04.12.07, 16:29
mam taki pomysl :
aby wyrownac wrodzone braki i nadmiary,
chlopcow uczmy empatii a dziewczynki - logiki.
od malego.
czy swiat stanie sie dzieki temu ( jeszcze ) piekniejszy?
    • maria_antonieta Re: nowy wspanialy swiat 04.12.07, 16:37

      ...Taaa...wiecej logiki by mi sie przydalo. Ale gdyby mi ktos
      jeszcze rzucil okruchem cierpliwosci, moj swiat z pewnoscia bylby
      piekniejszy.
    • synvilla Re: Ejze, jest zupelnie na odwrot.:=))) 04.12.07, 16:41
      szarylemur napisała:

      > mam taki pomysl :
      > aby wyrownac wrodzone braki i nadmiary,
      > chlopcow uczmy empatii a dziewczynki - logiki.
      > od malego.
      > czy swiat stanie sie dzieki temu ( jeszcze ) piekniejszy?
      >
      ..................................................................

      Tego pana, ktory wymyslil ten program, w ktorym mi przyszlo
      pracowac poduczylabym wiecej logiki!
    • shangri.la Re: nowy wspanialy swiat 04.12.07, 17:55
      Brand new world by Hiszpańskilemur z logicznie myślącymi dziewczynkami już
      istnieje:)
      Co do empatycznych chłopczyków.....czarno widzę;)
      • szarylemur Re: nowy wspanialy swiat 04.12.07, 18:27
        "Co do empatycznych chłopczyków.....czarno widzę;)"
        dlaczego?
        dlaczego??
        dlaczego???

        ja z logiki raczej kiepska jestem, tak poza tym...
        • shangri.la Re: nowy wspanialy swiat 04.12.07, 18:30
          A poza tym....po co mi ona?:)))
          Nie pytaj "dlaczego", pytaj JAK TO ZROBIĆ?
          Może ktoś mądry coś wymyśli...? Jan S?:)))
          • szarylemur zartujesz? powiedz ze zartujesz, plissssssss 04.12.07, 18:47
            pytam dlaczego!? :) a nawet po co...
            po to aby zmiejszyc przepasc
            jak to zrobic? wyjsc poza stereotypy dziewczynek
            - ktore maja myslec o innych, pomagac, opiekowac sie innymi i ktore moga byc
            slabsze w matematyce, w mysleniu, w walce.
            - chlopcow nastawianych na zdobycie dominacji, wlasna korzysc, dzielnosc
            uwazam ze pewne predyspozycje sa wrodzone, wiec nie powinno to przetasowanie
            zachwiac poczuciem tozsamosci plciowej heh " przyszlych pokolen "
            uwazam, ze nie ma sensu rozwijac w sobie tylko tego czego naturalnie mamy
            dostatek, skoro skutkuje to m.in idiotyzmami w stylu wojny plci.
            po co mi logika?
            miedzy innymi po to aby moc dyskutowac, a nie spozierac w gore jak zagubiona
            sierotka
            • shangri.la Re: zartujesz? powiedz ze zartujesz, plissssssss 04.12.07, 18:54
              Przepaść już istnieje i to zupełnie inna niż sobie wyobrażały nasze prababcie
              -feministki.
              Wszystko poszło im "nie tak"....
              Dziewczynki dorosły do nowych ról, jakie przyszło im grać i znakomicie sobie
              radzą. Chłopczyki zniewieściały i nijak sobie znaleźć miejsca nie mogą na tym
              świecie.
              • szarylemur Re: zartujesz? powiedz ze zartujesz, plissssssss 04.12.07, 18:56
                przemiana nie jest kompletnam, jest dobrze, tylko tego nie widzisz.
                sorry, lece do roboty
                • shangri.la Re: zartujesz? powiedz ze zartujesz, plissssssss 04.12.07, 18:59
                  Nie widzę?
                  No cóż, napisałam powyżej , że widzę czarno.
                  To chyba dokładnie to samo:)
    • synvilla Re:Swiat bylby na pewno bezpieczniejszy:=))) 04.12.07, 20:33
      Z moich obserwacji.

      Pisalam, ze lubie biegac kilka km dziennie, co tez sprzyja roznym
      spotkaniom w alejkach parkowych.

      I tak zauwazylam, ze kobiety jako istoty bardziej emocjonalnie,
      maja tez bardziej emocjonalne ...psy.Natomiast faceci jako
      wlasciwlele maja psy spokojniejsze.

      Psy kobiet, sa bardziej agresywne, co zapewne wynika, ze pies
      bardziej sie boi i atakuje pierwszy, nie jest stabilny jako
      zwierze, bo chyba i taki jest wlasciciel, skads to wyszlo.Psy
      kobiet ZAWSZE SZCZEKAJA NA MNIE.

      Psy facetow ida rowno przy nodze.

      Wynik tych obserwacji praktykuje w zyciu. tam gdzie widze psa i
      kobiete- nie biegam, a ide spokojnie i ostroznie, nie machajac
      rekoma, bo pies moze mnie zaatakowac.

      Jaki glebszy wniosek z tego. Ano gdyby kobiety byly mniej
      emocjonalne to i by te psy byly bardziej zrownowazone. A tak nie sa.

      Pozdrowienia,
      :=)))

      PS: Niedowiarkom mowie jest to z dobrej obserwacji bo juz biegam
      kilka ladnych lat.
      • szarylemur Re:Swiat bylby na pewno bezpieczniejszy:=))) 05.12.07, 02:44
        z moich obserwacji wynika, ze kobiety po prostu rozpieszczaja psy.
        wydaje mi sie ze pies potrzebuje jasno okreslonych i wyrazonych regul a nie
        grozenia paluszkiem, po to by za 5 sekund go tulic...
        moj pies
        oszczekuje biegajacych wybiorczo
        czasem szczeka a czasem nie.
        suka mojej przyjaciolki nie oszczekuje ludzi nigdy i wcale nie potrzebuje smyczy.
    • solaris_38 Re: nowy wspanialy swiat 04.12.07, 22:03
      sa różne teorie niektóre twierdza zę lepiej uczyć tego co ktoś ma obfitości
      czyli ze jak zamsz zdolności do siatkówki to nie każą ci grać na pianinie
      a jak malujesz a słabo znasz matmę to że lepiej inwestować w w malarstwo

      ale empatia by sie przydała ;)
      • aroden nie warto 05.12.07, 07:27
        zelazna zasada nauczania jest to, ze najlepiej nauczac i uczyc sie
        tego, co komu najlepiej idzie, czyli rozwijac posiadane juz
        talenty...

        jezeli bysmy odwrocili role - tak, jak proponujesz - to swiat bylby
        jeszcze mniej ligiczny, niz jest i mniej empatyczny, poniewaz
        przrost wiedzy bylby mniejszy.

        niech zostanie tak jak jest
        a ze prowadzi to czasem do nieporozumien i walki plci?
        - coz, to tez sa elementy rozwoju :)))


        nauczyciel.
        • szarylemur Re: nie warto 05.12.07, 15:01
          ta ciekawa "zelazna" zasada prowadzi do absurdu
          po co mam cwiczyc to w czym jestem wybitna?
          wychodzi z tego taki sobie stworek z wielkimi stopami o malej glowce.
          chodzi tu o promocje harmonijnego rozwoju kazdej jednostki ludzkiej a nie budowe
          spoleczenstwa w ktorym laczymy sie jak puzzle, panie indywidualisto.
          czy czlowiek nie moze byc zarazem sercem i mozgiem?
          wydaje mi sie ze dwie pelnie zrozumialby sie znacznie lepiej niz dwa antagonizmy.
          dlaczego swiat po przemianie mialby byc mniej logiczny a zarazam mniej empatyczny?
          zakladasz ze kobieta nie moze byc orlem logiki, a mezczyzny nie stac na
          prawdziwe wpolczucie?
          i o jakim rozwoju mowisz, " nauczycielu"?
          chodzi ci o popelnianie tych samych bledow coraz i od nowa?
          • aroden bzdury wypisujesz... 09.12.07, 16:44
            nikt nie rodzi sie wybitny...
            talent - to jedynie predyspozycje

            WYBITNOSC uzyskuje sie DOPIERO poprzez iloczyn talentu
            i ciezkiej pracy.

            dlaczego swiat po przemianie mialby byc mniej logiczny, a zarazam
            mniej empatyczny?

            dlatego , ze jak zaznaczylem, kobietom trudniej przychodzi nauka
            logiki, a mezczyznom trudniej przychodzi nauka empatii.

            bylaby to zatem praca, a raczej para puszczona w duzym stopniu
            w gwizdek i spowolnienie rozwoju ludzkosci :)))

            rozumiem, ze chcesz tworzyc alternatywne teorie nauczania, jednakze
            te stare i powszechnie uznane stoja za mna, a nie za Toba :)))
            • szarylemur Re: bzdury wypisujesz... 09.12.07, 16:51
              o jaki rozwoj tobie chodzi? bo chyba nie o tym samym rozwoju mowimy...
              ale to logiczne, ze nie mozemy sie porozumiec.
            • szarylemur Re: bzdury wypisujesz... 09.12.07, 17:24
              jak i logiczne jest ze za toba a nie za mna stoi patriarchalny porzadek.
        • aroden No nie, nie warto :) 05.12.07, 18:14
          proponujesz rozwiazania tkzw.
          prospoleczne.
          rozumiem, doceniam.
          jednakze , gdy nie dotycza one utrzymania zycia ludzkiego,
          a tylko sprawienia mu dodatkowej przyjemnosci
          - tylko... kto za to ma placic?

          rozumiem, ze kobiety chcialyby wiecej empatii
          wiec niech na ten program ZAROBIA :)))
          • szarylemur kobiety.... 05.12.07, 18:22

          • szarylemur kobiety1 05.12.07, 18:26
            oj, sorry
            ja naiwna myslalam ze dzieki woli kobiet bedzie mozliwa sytuacja w ktorej to
            ty, aroden, zapragniesz z calego serca i calej duszy twojej zarabiac na reformy.
            no, malo jest prawdopodobna.
            wiec, milego swintuszenia, tyle moge ci zyczyc ;/
            • aroden pokladam nadzieje w Tobie. 05.12.07, 18:41
              szarylemur napisała:
              > ty, aroden, zapragniesz z calego serca i calej duszy twojej
              zarabiac na reformy

              - nawet mi sie nie sni :)

              > wiec, milego swintuszenia, tyle moge ci zyczyc ;/

              balszoke spasiba / muchas gracias / vielen Dank - etc...

              - pokladam nadzieje w Tobie.
              wierzac w Kobiety.
              To wszystko.

              • szarylemur Re: pokladam nadzieje w Tobie. 06.12.07, 04:06
                nie warto :)
    • jan_stereo Ciekawe kto by wowczas w rzezni pracowal :") n/t 04.12.07, 23:37
      • szarylemur Re: Ciekawe kto by wowczas w rzezni pracowal :") 05.12.07, 02:46
        to rzeczywiscie wazkie zagadnienie.
        tak samo jak teraz - psychopaci.
        • jan_stereo Re: Ciekawe kto by wowczas w rzezni pracowal :") 05.12.07, 10:50
          szarylemur napisała:

          > to rzeczywiscie wazkie zagadnienie.
          > tak samo jak teraz - psychopaci.

          Psychopaci zdaje sie odznaczaja sie rozwinietym zmyslem logicznego
          myslenia i duza empatia,zrozumienie bolu/cierpienia u swojej ofiary
          dodatkowo wzmaga ekscytacje u kata :"))

          Tak wiec, swiat inny, choc niekoniecznie lepszy...
          • szarylemur Re: Ciekawe kto by wowczas w rzezni pracowal :") 05.12.07, 15:15
            logicznego ? jesli logicznym nazwiemy powtarzanie starego schematu., to taaak
            duza empatia? ale tylko na poziomie odczuwania stanow psychicznych innych osob,
            bo juz raczej nie - poznawcza czyli umozliwiajaca spojrzenie na rzecz z punktu
            widzenia innej osoby.
            • jan_stereo Re: Ciekawe kto by wowczas w rzezni pracowal :") 05.12.07, 15:44
              szarylemur napisała:

              > logicznego ? jesli logicznym nazwiemy powtarzanie starego
              >schematu., to taaak

              Ja tu nie narzucam konkretnego schematu, starego czy nowego,grunt by
              pasowal jak najlepiej do sytuacji na drodze logicznego
              wnioskowania,mozna sie tez naturalnie wspierac gotowymi schematami,
              tak jak to robia niemal wszyscy najlepsi szachisci.

              > duza empatia? ale tylko na poziomie odczuwania stanow psychicznych
              >innych osob,bo juz raczej nie - poznawcza czyli umozliwiajaca
              >spojrzenie na rzecz z punktu widzenia innej osoby.


              A czy samo odczuwanie stanu psychicznego drugiej osoby nie jest tym
              samym spojrzeniem z jej perspektywy na cala sprawe ? Przeciez nie
              mowimy tu o zdobywaniu wiedzy,ktora posiadl ktos inny...
              • szarylemur Re: Ciekawe kto by wowczas w rzezni pracowal :") 05.12.07, 16:14
                psychopata o tyle jest logiczny ze dopasuje wszystko do swojego jedynego,
                neurotycznego wzoru. nielogiczny w tym sensie, ze nie zauwazy nic ponad ten
                schemat, pominie dane sprzeczne z pierwotnymi zalozeniami .
                2. nie, nie jest tym samym. mozesz wyobrazic sobie co czuje druga osoba( empatia
                emocjonalna), lecz nadal nie byc zdolnym do uznania jej punktu widzenia za
                rownie wazny lub wazniejszy niz twoj.
                • jan_stereo Re: Ciekawe kto by wowczas w rzezni pracowal :") 05.12.07, 16:51
                  szarylemur napisała:

                  > psychopata o tyle jest logiczny ze dopasuje wszystko do swojego
                  >jedynego,neurotycznego wzoru. nielogiczny w tym sensie, ze nie
                  >zauwazy nic ponad ten schemat, pominie dane sprzeczne z pierwotnymi
                  >zalozeniami.

                  Piszesz, ze dopasowuje wszystko do jakiegos wzoru,jesli robi to
                  logicznie (i jesli ten wzor powstal w oparciu o logike) to nie widze
                  tu powodu do podwazania wystepowania samej logiki u niego. Jesli
                  czegos nie zauwazy to juz wynika z ograniczonosci jego
                  pojmowania/rejestrowania faktow. Tyle, ze to tyczy sie wszystkich
                  ludzi uwazanych za osoby postepujace logicznie i nie ma tu nic
                  wspolnego z tym, ze ten ktos jest zaliczany do psychopatow.

                  > 2. nie, nie jest tym samym. mozesz wyobrazic sobie co czuje druga
                  >osoba( empatia emocjonalna), lecz nadal nie byc zdolnym do uznania
                  >jej punktu widzenia za rownie wazny lub wazniejszy niz twoj.

                  Chwila, to ze punkt widzenia danej osoby jest dla niej wazniejszy
                  ponad naszym wlasnym, jest raczej oczywistoscia i to nawet bez
                  wczuwania sie w cokolwiek. Natomiast takiej empatii doskonalej,
                  kiedy zamieniamy sie na chwile osobowosciami, to nie uswiadczysz
                  nawet u 1% calej populacji bez wzgledu na plec i ewentualna
                  neurotycznosc czy tez inne zawirowania umyslowe.
                  • szarylemur spadam 05.12.07, 18:17
                    oki, psychopata jest zatem logiczny.
                    ma natomiast niezwykle ograniczona zdolnosc przyswajania innych niz pierwotny
                    schematow zachowan.
                    2. nie chodzi tylko o umiejetnosc wyobrazenia sobie czyjegos stanu
                    emocjonalnego ani zdolnosc do konstatacji ze generalnie dla kazdego jego punkt
                    widzenia jest poprawny i wazniejszy niz czyjs , lecz koniecznie rowniez o to,
                    aby byc w stanie wyjsc ponad ten egocentryzm, przegrac innymi slowy.

                    przyszlosc przemyslu masarskiego uratowana.
    • szarylemur Re: nowy wspanialy swiat 05.12.07, 02:35
      jestem... oszolomiona waszymi wypowiedziami.
      zaczynam wrecz uwazac moja naiwna matke za przyklad realizmu zyciowego.
      nie potrzeba nam logiki, bo jest kanciasta, a my przeciez zwiewne motylki
      jestesmy...
      nie potrzeba nam umiec samym wymyslic jakiejs tezy, programu, planu, bronic jej
      i sprawdzac.
      nie, my oddamy wladze mezczyznie ufajac ze dbac bedzie o nas bardziej niz o siebie.
      potem staniemy nad rozlanym mlekiem i zalamujac rece pochlipiemy ze trzy latka w
      miedzyczasie wyzywajac od roznych tego, co mial nam niebo na ziemi zbudowac,
      domyslic sie i wykonac czego chcemy. po czym ruszymy radosnie w objecia nastepnego
      chocby i rozum sie sprzeciwial a nawet - tym bardziej bo lepiej smakuje mesista
      slodzona zmija

      nie zadamy sobie trudu przewidywania...
      bedziemy sercem na salaterce, jezuskiem na krzyzu slepej milosci
      i bedziemy zakochane na zaboj w naszym landrynkowym wizerunku
      bedziemy glaskac malego chlopca i powtarzac mu ze ma byc krolem swiata a
      wszystko co najlepsze ma byc jego
      i zeby uwazal na kobiety
      i ze ta i tamta nie dobra dla takiego krolewicza jak on
      a dziewczynke nauczymy pokorki
      i zrozumienia ludzkich slabosci

      jest dobrze, nie trza zmieniac
      to wlasnie dzieki takim jak wy
      swinie maja sie swietnie
      • jan_stereo Re: nowy wspanialy swiat 05.12.07, 10:17
        Przede wszystkim, dosc pokracznie (jakos tak feministycznie, sadzac
        po powyzszym poscie) ujelas ten temat, bo ani nie widze potrzeby
        uczenia sie przez mezczyzn empatii od kobiet, ani logiki przez
        kobiety od mezczyzn.
        Jedno i drugie powinno byc przyswajane przez obie plcie rownorzednie
        i najlepiej w stopniu podstawowym i praktycznym. Natomiast wytykanie
        komus, ze sie zachowuje nielogicznie w obliczu 'slepej milosci',
        jest tez dosc nielogiczne, biorac pod rozwage podzial jaki na
        wstepie dokonalas. Emocje generalnie splycaja wplyw chlodnych
        kalkulacji i to u obu plci, a nie akurat u kobiet. No chyba, ze
        zaczniemy uczyc ludzi jeszcze opanowania, stoicyzmu....
        • shangri.la Re:A nie mówiłam?:) 05.12.07, 15:34
          Byłam pewna, że Jan coś wymyśli:)
          No i wymyślił, że DOBRZE JEST JAK JEST!
          • jan_stereo Re:A nie mówiłam?:) 05.12.07, 16:01
            Akurat nie mowilem, ze tak jest, jest dobrze :"))

            Zwyczajnie nie mam pelnego przekonania, gdzie powinna biec granica
            pomiedzy tym,gdzie narod jest wychowywany, a tym, gdzie wychowuje
            sie sam, majac swobodny dostep do wszelakich srodkow edukacyjnych.
            Mozna bowiem byc tez i za napelnianiem madroscia ludzi glupich,
            nerwowych szprycowal bym spokojem, a snietych emocjami, najlepiej
            juz na poziomie genetycznym. Pytanie tylko, czy ludzie sie
            dobrowolnie zechca dac tak zmodyfikowac. Ustalic tez mozna na samym
            starcie, ze rodzic sie bede osobnicy z IQ powyzej pewnej granicy i z
            okreslonymi cechami charakteru (predyspozycjami) i po krzyku...
            • szarylemur Re:A nie mówiłam?:) 05.12.07, 16:07
              narod zawsze jest wychowywany, a kiedy wychowuje sie sam to tez mniej wiecej w
              ramach istniejacego porzadku lub wbrew niemu, w jakims stosunku - najczesciej
              podleglym wobec zastanych norm.
              • jan_stereo Re:A nie mówiłam?:) 05.12.07, 16:59
                Chodzilo mi o wychowanie na zasadzie, kazdy uczy sie tego co uwaza
                za potrzebne w swoim zyciu, badz tez uczy sie tego, co dana osoba
                (madra,oswiecona)odgornie nakazuje sie mu uczyc..
        • szarylemur Re: nowy wspanialy swiat 05.12.07, 15:59
          hehehe
          naprawde myslisz, ze kiedy oskarzysz mnie o feminizm, to ja sie skule i zaczne
          odzegnywac od "zlego"? no, nie...:) moze dlatego ze nie pojmuje feminizmu jako
          idei wyzszosci kobiet nad mezczyznami a tak zdaje sie jest to definiowane przez
          niektorych
          co ma feminizm wspolnego z pokracznym ujmowaniem tematu, oswiec mnie.
          czy ja gdzies wspominam o tym aby mezczyzni uczyli sie empatii OD kobiet, a
          kobiety - logiki OD mezczyzn?
          proponowalam nauke, wychowywanie dzieci od malego wbrew obecnym wzorcom
          spoleczno - kulturowym i to jest to jedyne "od".
          logika i empatia powinny byc przyswajane rownorzednie. no toz przeciez o tym
          pisze! moim zdaniem - nie sa, i nikt nawet o to specjalnie nie dba, bo latwiej
          jest zostawic swiat jakim jest i szukac usprawiedliwien niz cos zmieniac, bo to
          zmudne i zbyt niepewne.
          "wytykanie
          > komus, ze sie zachowuje nielogicznie w obliczu 'slepej milosci',
          > jest tez dosc nielogiczne, biorac pod rozwage podzial jaki na
          > wstepie dokonalas."
          uwazasz ze dokonalam podzialu na logicznych mezczyzn i empatyczne kobiety?
          mylisz sie. to nie ja dokonalam tego podzialu, co wiecej ja uwazam ten podzial
          za zbedny, kaleczacy relikt kultury. krytykuje sam podzial jak i tych ktorzy go
          wielbia i nie widza, nie chca widziec jego wad.

          'Emocje generalnie splycaja wplyw chlodnych
          kalkulacji i to u obu plci, a nie akurat u kobiet."
          emocje nie splycaja lecz dodaja rozumowaniu ludzki, humanistyczny wymiar.
          logika zas pozwala emocje okielznac, badac przyczyny ich konkretnego
          wystepowania, przewidywac,planowac

          uczyc ludzi opanowania, stoicyzmu?
          no , mniej wiecej. ale czy wtedy swiat nie stanie sie plaski?
          • jan_stereo Re: nowy wspanialy swiat 05.12.07, 16:26
            szarylemur napisała:

            > hehehe
            > naprawde myslisz, ze kiedy oskarzysz mnie o feminizm, to ja sie
            >skule i zaczne odzegnywac od "zlego"? no, nie...:)

            No to by byla porazka juz na samym starcie :"))

            > co ma feminizm wspolnego z pokracznym ujmowaniem tematu, oswiec
            >mnie.

            Ano to, ze wprowadza pierwiastek zametniajacy sedno sprawy,ktora tu
            chcesz rozwazyc, duzo wyrazisciej i jasniej wyglada to bez niego.

            > czy ja gdzies wspominam o tym aby mezczyzni uczyli sie empatii OD
            >kobiet, a kobiety - logiki OD mezczyzn?

            Od kogo maja sie zatem uczyc, skoro dokonalas takiego czarno-bialego
            podzialu, chcesz zatem powiedziec by mezczyzni uczyli sie empatii od
            mezczyzn, a kobiety logiki od kobiet ?

            > proponowalam nauke, wychowywanie dzieci od malego wbrew obecnym
            >wzorcom spoleczno - kulturowym i to jest to jedyne "od".

            Ja wiem,w spoleczenstwach rozwinietych dzieci wychowuje sie podlug
            ich upodoban, ja bym szedl raczej w tym kierunku, nawet jesli w
            wyniku tej swobody osiagniemy ten sam efekt co obecnie.

            > logika i empatia powinny byc przyswajane rownorzednie. no toz
            >przeciez o tym pisze!

            Ale ja nie pisze o tym samym (mam takie wrazenie), poniewaz uwazam,
            ze tak samo jak kobietom brakuje logiki w postepowaniu, tak samo
            brakuje jej u mezczyzn, to samo z empatia.



            > uwazasz ze dokonalam podzialu na logicznych mezczyzn i empatyczne
            kobiety?
            > mylisz sie. to nie ja dokonalam tego podzialu, co wiecej ja uwazam
            >ten podzial za zbedny, kaleczacy relikt kultury. krytykuje sam
            >podzial jak i tych ktorzy go wielbia i nie widza, nie chca widziec
            >jego wad.

            Moment, bo mam wrazenie, ze chodzi Ci o zupelnie cos innego niz
            myslalem. Ty nie uwazasz, ze kobiety maja jakies braki w logicznym
            mysleniu by mialy je poprawiac,tak samo z meska empatia. Twierdzisz,
            ze powstal taki schemat nie przystajacy do rzeczywistosci w ktorej
            obie plcie maja oba wskazane czynniki rozwiniete w stopniu
            nalezytym ? Tu prosze wyjasnij troche, bo nie wiem na ktora strone
            medalu mam patrzec.


            > emocje nie splycaja lecz dodaja rozumowaniu ludzki, humanistyczny
            >wymiar.

            Ja napisalem, ze splycaja/uniemozliwiaja chlodne rozumowanie, a nie,
            ze zubazaja rozumowanie samo w sobie.

            > logika zas pozwala emocje okielznac, badac przyczyny ich
            >konkretnego wystepowania, przewidywac,planowac

            Opanowanie i powsciagliwosc pozwala okielznac silne emocje, logika
            nie ma tu nic do rzeczy w przypadku ich wystapienia, dopiero jak sie
            uspokoimy, wowczas mozemy zaczac probowac myslec logicznie, nie jest
            jednak mozliwe myslec logicznie pod wplywem szoku by go nastepnie
            wyeliminowac badz zredukowac. Logika generalnie pozwala badac
            wszystko.

            > uczyc ludzi opanowania, stoicyzmu?
            > no , mniej wiecej. ale czy wtedy swiat nie stanie sie plaski?

            teraz nie jest plaski, a mimo to nie uwazasz go za fajny, pytanie
            czy plaski to juz 'zly' ?
            • szarylemur Re: nowy wspanialy swiat 05.12.07, 17:40
              skoro" feminizm wprowadza zamet", to po co go dodajesz?

              "Od kogo maja sie zatem uczyc, skoro dokonalas takiego czarno-bialego
              podzialu, chcesz zatem powiedziec by mezczyzni uczyli sie empatii od
              mezczyzn, a kobiety logiki od kobiet ?"
              nie dokonalam zadnego czarno - bialego podzialu, skad ty to bierzesz?!
              niech ucza sie od tych ktorzy na rzeczy sie znaja!
              zreszta, moj plan dotyczy dzieci nauczanych empatii i logiki przez rodzicow i
              innych opiekunow.
              to oni mieliby uczyc tego co wazne i cenne, niezaleznie od plci wlasnej jak i
              wychowankow.
              bez powielania schematow, ktore mi wydaja sie przyciasne i po prostu idiotyczne,
              owocujace idiotycznymi konsekwencjami.
              wychowywac dzieci wedlug ich upodoban?
              nie, nie zgadzam sie. nie jestem tak liberalna, obawiam sie doroslych
              karykarturalnych zwierzatek, nie umiejacych dostrzec wartosci w innych niz
              wlasne przymiotach.

              nastepnie: nie uwazam ze jestesmy wszyscy dokladnie tacy sami. hormony robia
              swoje. obawiam sie jednak ze obecna dychotomiczna kultura po prostu szkodzi,
              zamiast pomagac w rozwoju czlowieka, kiedy dokrawa do ram, o ktorych
              sensownosci niewielu chce sie myslec. brak refleksji i ewentualnych reform
              sancjonuje w jakis sposob zdziwione jeki i myslenie zyczeniowe.
              nie chodzi mi o totalna rewolucje, o to zeby od dzis wszystkich chlopcow uczyc
              pasywnosci opieki nad innymi i wczuwania sie. nie mam zamiaru palic lalek barbie
              na stosie ani wsadzac kobiety na traktory czy propagowac wsrod nich wzorzec
              laueretki nagrody nobla w dziedzinie fizyki.
              ale mdli mnie kiedy widze, ze jedna plec gani sie za to, co dla drugiej
              ustanawia sie cnota.
              uwazam ze kobiety i mezczyzni, generalnie, ogolnie, maja w sobie podobny
              potencjal logiki, agresji jak i uczuciowosci, pasywnosci. czy sa one rozwiniete
              tak samo? nie. to kultura, stereotypy spoleczne wyznaczaja poziom w jakim dana
              cecha moze byc warta podsycania u kobiet/mezczyzn.

              logika moze dzialac gdy powsciagliwosc uspokoi emocje.
              lecz jesli nie ma logiki brak bedzie tego wniosku. jesli logiczne myslenie
              pozostawimy innym sami oddajac sie porywom namietnosci, falom emocji, to nie
              tylko cholernie utrudnimy sobie zycie ale takze pomoc nam bedzie trudno.
              a gdy logika nie poluzuje nieco chomata powsciagliwosci, emocje pozostana
              zduszone, a wnioski - choc doskonale teoretycznie, malo przydatne poza naukami
              scislymi.

              czy plaski swiat stoikow bylby "zly"?
              dla samych stoikow - nie bylby.
              dla romantykow - bylby koszmarem
              dla mnie - cos zaczyna mi sie zdawac ze dla mnie jakikolwiek ustalony porzadek
              bylby , po jakims czasie, kolejnym celem ataku, hmm
              • jan_stereo Re: nowy wspanialy swiat 05.12.07, 18:07
                szarylemur napisała:



                > nie dokonalam zadnego czarno - bialego podzialu, skad ty to
                >bierzesz?!

                Cytuje, Twoj post tytulowy:

                "mam taki pomysl :
                aby wyrownac wrodzone braki i nadmiary,
                chlopcow uczmy empatii a dziewczynki - logiki.
                od malego"

                Chlopcow-Empatii, Dziewczynki-Logiki, no dla mnie to
                jest 'czarnobiale' jak cholera.Ustawilas tak wwasko temat na
                starcie, wiec sie nie dziw ze potem wynikly z tego takie, a nie inne
                posty, czegos sie musze trzymac, gdybys napisala od razu to, co
                piszesz teraz, to odpowiadal bym adekwatnie i inaczej.


                > wychowywac dzieci wedlug ich upodoban?
                > nie, nie zgadzam sie. nie jestem tak liberalna, obawiam sie
                >doroslych karykarturalnych zwierzatek, nie umiejacych dostrzec
                >wartosci w innych niz wlasne przymiotach.

                Piszac 'wlasne upodobania', mam na mysli obserwacje zainteresowan
                tych dzieci i rozwijania wlasnie tych konkretnych cech. Chyba, ze Ty
                proponujesz usrednianie, wszystkiego po trochu, co tez ma swoje
                plusy.

                > nastepnie: nie uwazam ze jestesmy wszyscy dokladnie tacy sami.
                >hormony robia swoje. obawiam sie jednak ze obecna dychotomiczna
                >kultura po prostu szkodzi, zamiast pomagac w rozwoju czlowieka,
                >kiedy dokrawa do ram, o ktorych sensownosci niewielu chce sie
                >myslec.


                Pytanie na ile kultura jest niezalezna od spoleczenstwa, jest ?


                > nie chodzi mi o totalna rewolucje, o to zeby od dzis wszystkich
                >chlopcow uczyc pasywnosci opieki nad innymi i wczuwania sie. nie
                >mam zamiaru palic lalek barbie na stosie ani wsadzac kobiety na
                >traktory czy propagowac wsrod nich wzorzec laueretki nagrody nobla
                >w dziedzinie fizyki.

                No i znowu dokonujesz podzialu na czarne i biale, chcesz uczyc
                chlopcow opieki..dlaczego ?

                > ale mdli mnie kiedy widze, ze jedna plec gani sie za to, co dla
                >drugiej ustanawia sie cnota.uwazam ze kobiety i mezczyzni,
                >generalnie, ogolnie, maja w sobie podobny potencjal logiki, agresji
                >jak i uczuciowosci, pasywnosci. czy sa one rozwiniete
                > tak samo? nie. to kultura, stereotypy spoleczne wyznaczaja poziom
                >w jakim dana cecha moze byc warta podsycania u kobiet/mezczyzn.

                Pytanie, dlaczego ta kultura i stereotypy wyznaczaja dalej
                cokolwiek, skoro malo kto je podziela badz sie z nimi zgadza ?

                > logika moze dzialac gdy powsciagliwosc uspokoi emocje.
                > lecz jesli nie ma logiki brak bedzie tego wniosku. jesli logiczne
                >myslenie pozostawimy innym sami oddajac sie porywom namietnosci,
                >falom emocji, to nie tylko cholernie utrudnimy sobie zycie ale
                >takze pomoc nam bedzie trudno.

                Chodzi chyba o jakis minimalny prog jednego i drugiego,ktory
                proponujesz obowiazkowo osiagnac, jak go jednak wyznaczyc, jak
                wysoko, jako ze nie zrobimy z wszystkich specjalistow, to normalne...

                > czy plaski swiat stoikow bylby "zly"?
                > dla samych stoikow - nie bylby.
                > dla romantykow - bylby koszmarem
                > dla mnie - cos zaczyna mi sie zdawac ze dla mnie jakikolwiek
                >ustalony porzadek bylby , po jakims czasie, kolejnym celem ataku,

                A powiedz mi, czy Ty osobiscie czujesz sie jakos
                intelektualnie/logicznie ograniczana, czy rozwijasz sie wedle
                stereotypu czy wlasnych upodoban ? Jak oceniasz, ze postrzegania
                Twoje swiata jakim byc powinien jest lepsze/naturalniejsze dla
                wiekszosci pozostalych ludzi ? I czy gdyby znalaz sie ktos,
                niekwestionowanie madry,majacy pomysl na lepszy swiat, ktory by Ci
                nie lezal mentalnie (a raczej droga do niego byla by
                niepociagajaca), czy bys na ten pomysl przystala ochoczo czy wolala
                bys zyc po swojemu ?

                ps. mam nadzieje, ze uda nam sie dokonczyc te rozmowe (mam na mysli
                siebie)...
                • szarylemur Re: nowy wspanialy swiat 06.12.07, 03:59
                  wyszlam z zalozenia ze z powodu chlopcow nadmiaru logiki i przebojowego egoizmu
                  oraz dziewczynek - empatii i pasywnosci, cierpia idiotycznie jedni i drudzy i
                  stad caly dalszy pomysl.
                  jesli to uznajesz za podzial, to okej, dokonalam podzialu.
                  ale ja tego tak nie postrzegam.
                  napisze raz jeszcze: za niepotrzebny przezytek uwazam ksztalcenie ludzi w sposob
                  dualistyczny, na zasadzie uzupelniajacych sie przeciwienstw.

                  zakladalam ze moje rozumowanie jest dosc zrozumiale, proste czy wrecz
                  prostackie. okazalo sie ze glownie jest ono naiwna wiara w chec zmiany wsrod
                  kobiet, jako bardziej bezposrednio dotknietych tym kulturowym stereotypem.

                  w kwestii wychowania proponuje przetasowanie podstaw wychowania, bez wczesnego,
                  dosc sztywnego podzialu rol spolecznych. oczywiscie, nie chcialabym byc zmuszana
                  do nauki czegos co mi totalnie nie idzie - czas lepiej pozytkowac na szlifowanie
                  talentu niz borykanie sie z przedmiotem znienawidzonym, jednoczesnie przekonana
                  jestem ze zbytnia specjalizacja ma wiele minusow, przede wszystkim - blokuje
                  mozliwosc dialogu.
                  na ile kultura jest niezalezna od spoleczenstwa?
                  kultura jest jednoczesnie tym co nas tworzy jak i tym co my tworzymy. zapomniec
                  o pierwszym, to glupota, zapomniec o drugim - niewola. sorry za patos

                  dlaczego chce uczyc chlopcow opieki nad innymi? dlatego ze samo gadanie o
                  wartosci empatii niewiele pomaga.
                  tobie sie zdaje ze stereotypy kulturowe maja maly wplyw na ludzi. mi - wrecz
                  odwrotnie.
                  popatrz na, posluchaj ludzi, ktorzy nigdy nie mieli wiekszej stycznosci z jakas
                  odmienna kultura. czy nie masz wrazenia ze sa oni bardziej konserwatywni,
                  sklonni do pokladania wiekszej wiary w obiektywna wartosc, prawdziwosc,
                  slusznosc kultury w jakiej sa zanurzeni?
                  obojetnie czy zgadzasz sie, przestrzegasz norm czy stoisz wbrew nim, stale
                  pozostajesz w jakims stosunku do nich - do ludzi, ktorzy sa ich nosnikami( wg
                  mnie). mozliwe jest prawdopodobnie przewartosciowanie wartosci, stworzenie
                  wlasnego ich systemu, wtedy nie bedzie chyba mowy ani o byciu zanurzonym ani
                  zbuntowanym wobec zastanej hierarchii. jednak zdaje mi sie bardzo powierzchownym
                  twierdzenie, ze jest to powszechne.
                  dlatego - ( czlowiek jako produkt i tworca kultury) - proponuje zmiany w
                  wychowaniu majace zniwelowac rozszczepienie mentalnego czlowieczenstwa na
                  meskosc i kobiecosc.

                  odnosnie ostatka:
                  jak ja sie rozwijam? czasem mi sie zdaje ze sie rozwijam po prostu sama z siebie
                  podazajac za tym co mnie interesuje, po czym okazuje sie ze mam problem w
                  identyfikacji z grupa. nawet tutaj synvilla zarzucila mi ze chyba nie wiem
                  jakiej plci jestem. ogolnie jest to dosc smieszne, a jednak powoduje nagle
                  pojawienie sie swiadomosci istnienia norm i mojej do nich srednioprzystawalnosci.
                  rzecz jasna, ze moje postrzeganie swiata wydaje mi sie najczesciej poprawne,
                  jednak ja mam jeszcze jedno hobby czy moze obsesje : mnie ponad wszystko drazni
                  i niepokoi niewzruszone poczucie pewnosci...dlatego draze.
                  "czy gdyby znalaz sie ktos,
                  niekwestionowanie madry,majacy pomysl na lepszy swiat, ktory by Ci
                  nie lezal mentalnie (a raczej droga do niego byla by
                  niepociagajaca), czy bys na ten pomysl przystala ochoczo czy wolala
                  bys zyc po swojemu ? "
                  gdyby pomysl mi nie lezal to po co niby mialabym go realizowac? aha, z
                  zalozeniem ze ten jego wytworca bylby poza tym niekwestionowanie madry...w
                  takiej sytuacji poswiecilabym sie znalezieniu bledu w rozumowaniu. gdyby pomysl
                  wydawal mi sie genialny, a droga trudna, to jak znam siebie, przyznalabym racje
                  i jak moge najdluzej zwlekala z wyruszeniem w droge. i jak znam siebie -
                  wreszcie bym wyruszyla.
                  kiedy bylam wczesna nastolatka strasznie mi nie pasowal moj ... znak zodiaku, a
                  pociagal mnie inny. totez latami cwiczylam w sobie cechy przypisywane temu "
                  idealnemu" znakowi. a w miedzyczasie znalazlam nawet wiele plusow takiej a nie
                  innej daty urodzin, ze tak powiem.

                  czy chciales uswiadomic mi ze lenistwo i samouwielbienie sa wielka sila?
                  ja wiem, ze sa
                  ale zeby od razu czynic je nadrzedna wartoscia, usprawiedliwieniem?
                  • jan_stereo Re: nowy wspanialy swiat 09.12.07, 15:20
                    szarylemur napisała:

                    "wyszlam z zalozenia ze z powodu chlopcow nadmiaru logiki i przebojowego egoizmu oraz dziewczynek - empatii i pasywnosci, cierpia idiotycznie jedni i drudzy i stad caly dalszy pomysl.
                    jesli to uznajesz za podzial, to okej, dokonalam podzialu.
                    ale ja tego tak nie postrzegam."

                    To kto tak to postrzega, Ty nie, ja tez nie, “ONI” ? Dlaczego wiec “ONI” wedlug Ciebie tak patrza na siebie samych, skoro tak nie jest, I nic nie wskazuje by tak byc mialo ?


                    "napisze raz jeszcze: za niepotrzebny przezytek uwazam ksztalcenie ludzi w sposob dualistyczny, na zasadzie uzupelniajacych sie przeciwienstw."

                    A ktos tak ksztalci teraz, w szkole mielismy ten sam material zarowno dla dziewczyn jak I chlopakow, o jakim nauczaniu Ty zatem mowisz, jakies konkretne szkoly ?


                    "dlaczego chce uczyc chlopcow opieki nad innymi? dlatego ze samo gadanie o wartosci empatii niewiele pomaga."

                    A dlaczego dziewczyn nie chcesz uczyc na tej samej zasadzie opieki nad innymi, mowilas, ze nie podoba Ci sie dualistyczne nauczanie, a sama je teraz proponujesz, tak to odbieram przynajmniej.


                    "tobie sie zdaje ze stereotypy kulturowe maja maly wplyw na ludzi. mi - wrecz odwrotnie. popatrz na, posluchaj ludzi, ktorzy nigdy nie mieli wiekszej stycznosci z jakas odmienna kultura. czy nie masz wrazenia ze sa oni bardziej konserwatywni, sklonni do pokladania wiekszej wiary w obiektywna wartosc, prawdziwosc,slusznosc kultury w jakiej sa zanurzeni?"

                    Ale to sa nieco inne przypadki, powyzej odnosisz sie do reagowania przez dane spoleczenstwo na stereotypy opisujace dane zjawiska istniejace poza tym spoleczenstwem, natomiast te stereotypy z Twojego tematu przewodniego, sa tymi, ktore dotycza bezposrednio zainteresowanych, zatem sa natychmiast weryfikowalne.


                    "dlatego - ( czlowiek jako produkt i tworca kultury) - proponuje zmiany w wychowaniu majace zniwelowac rozszczepienie mentalnego czlowieczenstwa na meskosc i kobiecosc."


                    To rozszczepienie mentalne samo wyniknie z powodu odmiennej seksualnosci, no chyba, ze I tu sie zatra roznice I bedziemy biseksualni…


                    "jak ja sie rozwijam? czasem mi sie zdaje ze sie rozwijam po prostu sama z siebie podazajac za tym co mnie interesuje,.."

                    Czyli wspomniane stereotypy nie ograniczaja Cie nadmiernie w tym co chcesz robic ?


                    "kiedy bylam wczesna nastolatka strasznie mi nie pasowal moj ... znak zodiaku, a pociagal mnie inny. totez latami cwiczylam w sobie cechy przypisywane temu " idealnemu" znakowi. a w miedzyczasie znalazlam nawet wiele plusow takiej a nie innej daty urodzin, ze tak powiem."


                    Czyli sama z siebie staralas sie wpisac w stereotyp uznajac, ze Twoj wyjsciowy charakter wynika ze znaku zodiaku/daty urodzin ?


                    "czy chciales uswiadomic mi ze lenistwo i samouwielbienie sa wielka sila? ja wiem, ze sa ale zeby od razu czynic je nadrzedna wartoscia, usprawiedliwieniem?"

                    W innym watku pytalas czy warto sie wyeksploatowac w tym co lubimy robic, tutaj jednak proponujesz eksploatowanie sie w niekoniecznie zgodnym z nami (naszymi checiami)kierunkiem rozwoju. Zastanowilo mnie wiec, co jest wazniejsze dla Ciebie, dazenie do doskonalosci dajacej w czasie jej trudnego osiagania mniej radosci niz pozostanie na nizszym poziomie (teoretycznie naturalnie) ale z wiekszym wskaznikiem zadowolenia.
                    • szarylemur Re: nowy wspanialy swiat 09.12.07, 16:38
                      prawda, ten sam material szkolny dla dziewczynek i dla chlopcow. ale juz poza
                      szkola - czy na pewno to samo? wychowanie nie ogranicza sie tylko do tego co w
                      szkole przeciez...choc nawet w szkole - obok programu zajec - przeplata sie
                      przygotowanie do rol spolecznych "odpowiednich" dla danej plci.
                      ja nie sadze aby istnialy jakies znaczne roznice pomiedzy plciami odnosnie
                      zdolnosci logicznego myslenia i empatii, ale sadze ze nadal istnieja kobiety
                      ktore wychowujac synow na ambitnych wojownikow dziwiac sie jednoczesnie brakom
                      zrozumienia dla innych u doroslych mezczyzn. jest wielu ludzi, obu plci dla
                      ktorych kobieta bezdzietna, bezmezna jest istota jeszcze nizszej wartosci niz
                      matka polka.
                      " mezczyzna sluzy bogu, kobieta zas - mezczyznie"
                      dlaczego oni tak patrza na siebie? bo takim zastali swiat, a dla niektorych
                      tylko to ma wartosc co poparte jest dluga tradycja. kobieta do garow, mezczyzna
                      na polowanie. mezczyznie mozna wybaczyc gruboskornosc i pewna emocjonalna,
                      moralna tepote, ktorej kobiecie nie wybaczono by nigdy. jej za to uchodzi plazem
                      brak wlasnego zdania, niezaradnosc zyciowa, mizdrzenie sie, rozmamlanie psychiczne.
                      wkleje ci tutaj kawalek postu solaris, ktora skadinad bardzo lubie i powazam (
                      ale ten kawalek nie wiem czy bardziej jest dla mnie smieszny czy
                      straszny...):"mężczyźni sa inni
                      ich słowa maja inne znaczenia
                      i inne mają oni wyobrażenia o znaczeniu swoich słów dla kobiet

                      tymi raniącymi cię słowami może przekazac tylko marudną prośbę abyś schudła
                      albo wyrazić nieokreśloną frustrację z powodu osłabienia swojego libido w
                      sytuacji którą stwarza rodzina i małe dziecko"

                      przejdz sie po watkach opisujacych problemy kobiet uwiklanych w zwiazek starej
                      daty i wtedy pogadamy o nieistnieniu stereotypu i podzialu. poczytaj nie tylko o
                      problemach tych kobiet ale szczegolnie zwroc uwage na porady... mozliwe, ze to
                      fp ma przewage matek - polek ...

                      co do propagowania wartosci opieki nad innymi, masz racje, warto tego uczyc ...
                      ludzi po prostu.
                      ale nie - jednych ludzi bardziej a innych ludzi mniej, chocby w zakresie
                      podstawowym i to z uwagi na plec konkretnego czlowieka.

                      ad stereotypy kulturowe - uwiklanie w kulture zastana, brak refleksji na jej
                      temat, skutkuje nie pojawianiem sie krytycyzmu, brakiem swiadomosci mozliwosci
                      weryfikacji. jesli nie mamy swiadomosci ze to w co wierzymy ze jest jednym z
                      mozliwych wyznan nigdy nie przyjdzie nam do glowy aby traktowac to inaczej niz
                      najwyzsza prawde, rzeczywistosc.

                      roznice mentalne sie nie zatra, choc calkiem mozliwe iz biseksualnosc przestanie
                      byc wyjatkowa.

                      czy stereotypy mnie nie ograniczaja? ograniczaja! wiesz co, zaloz szpilki i idz
                      do wojska, zobaczyc czy uznaja cie za wzorowego rekruta.
                      czy ja wpisuje sie w stereotypy? jasne, tak samo jak kazdy inny, moim zdaniem.
                      na tym mniej wiecej polega identyfikacja z grupa. podroz przez stereotypy albo
                      archetypy jest droga do siebie, probowaniem kim sie jest a kim byc nie mozna.

                      dazenie do doskonalosci nawet na drodze trudnej jest dla mnie wieksza wartoscia
                      i na ogol - dlugofalowo- wieksza radoscia niz zachowanie status quo.
                      oczywiscie, dla ciebie czy kogokolwiek innego tak byc nie musi, ja jedynie
                      prezentuje moja wizje.
                      :)
                      • jan_stereo Re: nowy wspanialy swiat 10.12.07, 13:32
                        szarylemur napisała:

                        > jest wielu ludzi, obu plci dla ktorych kobieta bezdzietna,
                        >bezmezna jest istota jeszcze nizszej wartosci niz matka polka.

                        To co Ty chcesz wszystkich walcem mentalnie przejechac, zeby mieli
                        jedno patrzenie na swiat ? Przeciez, tak samo wielu sie znajdzie,
                        dla ktorych kobieta obwieszona dziecmi i zamezna stanie sie istota z
                        marnym prestizem,malo atrakcyjna. I bedzie jeszcze wiele innych
                        pogladow.


                        > przejdz sie po watkach opisujacych problemy kobiet uwiklanych w
                        >zwiazek starej daty i wtedy pogadamy o nieistnieniu stereotypu i
                        >podzialu.

                        A gdzie mam takie watki znalezc ? I kolejne, czy te problemy
                        wynikaja z samych stereotypow czy tez z charakterow ludzi tworzacych
                        zwiazek ?

                        > czy stereotypy mnie nie ograniczaja? ograniczaja! wiesz co, zaloz
                        >szpilki i idz do wojska, zobaczyc czy uznaja cie za wzorowego
                        >rekruta.


                        Ten przyklad to nie jest stereotyp, to zwyczajnie praktycznosc, tak
                        samo jak zluzby drogowe nie nosza kamizelek odblaskowych bo taki sie
                        utarl stereotyp,tak samo nie nosi sie w wojsku szpilek...

                        Zastanawia mnie tez, jak Ty sobie wyjasniasz samo pojawienie sie
                        stereotypow, o ktorych wspominasz, jak doszlo do tego, ze nagle
                        nastapil taki podzial mentalny, skoro go naturalnie nie bylo ?


                        > dazenie do doskonalosci nawet na drodze trudnej jest dla mnie
                        >wieksza wartoscia i na ogol - dlugofalowo- wieksza radoscia niz
                        >zachowanie status quo.

                        Uwazasz, ze jestes w wiekszosci czy tez w mniejszosci z tym
                        postrzeganiem powyzszym ? No tak, problem w tym by wizja byla
                        uniwersalna :")
                        • jan_stereo Re: nowy wspanialy swiat 10.12.07, 13:36
                          a gdybym potraktowal zbyt doslownie owe 'szpilki',mnie osobiscie
                          pasowal by odwrotny stereotyp,gdzie glownie panie ida do wojska i
                          walcza na frontach, a faceci siedza w domach i pilnuja domostwa.
                          Moge sie zalozyc, ze tutaj by dopiero padaly protesty o
                          dyskriminacje kobiet ;"))
                          • shangri.la Re: Nie martw sie Janie....;) 10.12.07, 16:06
                            ....matrchariat już przerabialiśmy na tej ziemi:)
                            • szarylemur Re: Nie martw sie Janie....;) 10.12.07, 16:18
                              alez to smutne ze musi byc jakis "...chat". czy musi?
                              • shangri.la Re: Nie martw sie Janie....;) 10.12.07, 16:21
                                Gdyby każdy przeciętniak dorastał do partnerstwa w życiu, świat zmieniłby się w
                                rajski ogród a fp odeszło by w zapomnienie;)
                                • szarylemur Re: Nie martw sie Janie....;) 10.12.07, 16:26
                                  ojej, to nie, tak jest lepiej;/
                                  przynajmniej sie cus dzieje, tak myslem ...

                                  :)
                                  • shangri.la Re: Nie martw sie Janie....;) 10.12.07, 16:34
                                    No tak, Adamów można sobie powymieniać , bo w końcu każdy z nich jest
                                    popieprzony trochę inaczej:)
                                    A potem napisać na forum drmatyczny wątek zakończony słowem "pomóżcie" i
                                    wykrzyknikiem:)
                                    • szarylemur mozna 10.12.07, 17:50
                                      mozna prawie wszystko ... :)
                        • szarylemur Re: nowy wspanialy swiat 10.12.07, 16:16
                          "To co Ty chcesz wszystkich walcem mentalnie przejechac, zeby mieli
                          jedno patrzenie na swiat ? "
                          edukacja jest rodzajem mentalnego walca, nie uwazasz?

                          watki kobiet uwiezionych w kiepsko rokujacych dla ich poczucia wartosci wlasnej
                          zwiazkach sa na okolo, chocby " przykre i dolujace slowa" el_jot albo inny by
                          masio3. jasne, ze sa obok tez posty przydeptanych facetow..... zauwaz tylko, ze
                          o ile mezczyznom radzi sie na ogol " zostaw te pinde", o tyle kobiety nawoluje
                          sie do zrozumienia " partnera" i pracy nad soba.
                          problemy te wynikaja z osobowosci danych ludzi, lecz z czego wynikaja ich
                          charaktery? czy nie sa ksztaltowane przez stereotypy kulturowe?
                          co do szpilek - nie kaze ci sluzyc armii w szpilkach, radze tylko udac sie na
                          spotkanie wstepne tak ubranym... a moze aby zdobyc posade drogowca idziesz na
                          wywiad ubrany w kamizelke odblaskowa?
                          jak doszlo do powstania stereotypow wg mnie? zostaly wykreowane na potrzeby
                          ludzkie, w zalozeniu mialy uproscic, zautomatyzowac zycie wspolnoty. byly
                          potrzebne, byly odbiciem naturalnych predyspozycji ludzkich. kiedys, bardzo
                          dawno temu - byly uzyteczne na skale powszechna, teraz rowniez sa, lecz w bardzo
                          marginalnym zakresie, np : drwal i jego zonka, mieszkancy tajgi i tundry. lecz
                          nie chodzi tu o podzial mentalny lecz odnoszacy sie do budowy fizycznej i
                          wynikajacej z niej wiekszej zdolnosci do lepszego wykonywania takich a nie
                          innych zadan.
                          uwazam ze jestem mniejszoscia.
                          a do wojska zdaje sie moze isc kazdy kto zechce niezaleznie od plci.
                          ja tam wole czelendze bez sierzanta nad glowa.
                          • szarylemur Re: nowy wspanialy swiat 10.12.07, 18:39
                            choc czasem taki zewnetrzny sierzant bywa jednak nie(d)oceniona pomoca.
                          • jan_stereo Re: nowy wspanialy swiat 11.12.07, 19:06
                            szarylemur napisała:

                            > o ile mezczyznom radzi sie na ogol " zostaw te pinde", o tyle
                            >kobiety nawoluje sie do zrozumienia " partnera" i pracy nad soba.

                            Powaznie takie odnosisz wrazenie z czytania tych forow ? Przyznam
                            sie, ze mi w pamieci zaglegly cale zwaly wypowiedzi zarowno: 'zostaw
                            go' jak i 'zostaw ja' bez wrazenia, ze jedne dominuja nad drugimi.
                            Moze to kwestia wyczulenia sie na dany rodzaj wypowiedzi,ktory
                            wywoluje wieksze emocje u Ciebie, stad takie przeswiadczenie...

                            > problemy te wynikaja z osobowosci danych ludzi, lecz z czego
                            >wynikaja ich charaktery? czy nie sa ksztaltowane przez stereotypy
                            >kulturowe?

                            Pytanie czy w wiekszym stopniu owe stereotypy wywieraja na nich
                            wplyw czy wysokosc pensji, zainteresowac, niedomagan roznych itp.
                            nie da sie tu pokazac najwiekszego winowajcy w stylu, 'tak to
                            stereotypy wykonczyly te malzenstwa'.

                            > co do szpilek - nie kaze ci sluzyc armii w szpilkach, radze tylko
                            >udac sie na spotkanie wstepne tak ubranym... a moze aby zdobyc
                            >posade drogowca idziesz na wywiad ubrany w kamizelke odblaskowa?

                            Widzisz, tu juz jest kwestia psychologicznej oceny zachowania sie
                            danej osoby, bo czy idac na spotkanie o prace dyrektora banku z z
                            nozem w rece, Twoj ewentualny pracodawca powie Ci 'nie' bo nie
                            pasujesz do stereotypu, czy tez raczej z nieco innej przyczyny ?
                            Sa specyficzne zawody, gdzie juz na starcie nalezy sie wykazac
                            pewnym podejsciem/prezencja/zachowaniem, co nie ma wcale odnosnika
                            do samych stereotypow.

                            > lecz nie chodzi tu o podzial mentalny lecz odnoszacy sie do budowy
                            >fizycznej i wynikajacej z niej wiekszej zdolnosci do lepszego
                            >wykonywania takich,a nie innych zadan.

                            Zatem, jesli owych zadan juz sie nie wykonuje, ow stereotyp powinien
                            zniknac samoistnie i pojawic sie nowy,odpowiedni dla nowych zadan ?
                            Jakie zatem pradawne zadania (poza rodzeniem) wykonywaly wedlug
                            Ciebie lepiej kobiety (i dlaczego) a jakie mezczyzni ?
                            Podzial obowiazkow to jedno, a co z wzajemnym poszanowaniem sie,
                            rozumiem, ze i ono ulegle dysproporcji, jak to wyjasniasz i czym ?

                            • shangri.la Re: nowy wspanialy swiat 11.12.07, 19:53
                              Szacunek do drugiego człowieka jest niezależny od płci, rasy, stanowiska, oraz
                              rodzaju relacji, ale kształtuje się pod wpływem rzeczywistych przymiotów danej
                              osoby .
                              De facto, ludzie okazują szacunek tylko tym, na których opinii im zależy i tak
                              gotowi są płaszczyć się przed najgorszą szumowiną, jeśli tylko szumowina jest
                              kierownikiem, szefem, guru itp a jednocześnie poniżać i lżyć bliską im osobę,
                              pomimo jej wielu zalet i oddania.

                              Współcześni mężczyżni ,na ogół, niewiele szacunku okazują kobietom, nawet ci,
                              którzy sprawiają wrażenie szarmanckich w pierwszym kontakcie.
                              Dlaczego? Moim zdaniem, bombardowani przez pop kulturę tworzą sobie
                              karykaturalny obraz kobiety, która jest skrzyżowaniem wampa, lalki Barbie i
                              businesswoman a kontakty z kobietami traktującymi "lekko, łatwo i przyjemnie"
                              relacje z mężczyznami pogłębiają ten obraz.
                              Trudno się dziwić, że znika w mężczyznach cheć do okazywania szacunku kobiecie
                              wypluwającej setki wulgaryzmów i poniżającej się życiem opartym na
                              "niezobowiązujących znajomościach".
                              Nie wszystkie kobiety są takie, ale nie każdy mężczyzna miał szczęście spotkać
                              KOBIETĘ.
                              • szarylemur re 12.12.07, 06:40
                                "De facto, ludzie okazują szacunek tylko tym, na których opinii im zależy i tak
                                > gotowi są płaszczyć się przed najgorszą szumowiną, jeśli tylko szumowina jest
                                > kierownikiem, szefem, guru itp a jednocześnie poniżać i lżyć bliską im osobę,
                                > pomimo jej wielu zalet i oddania."

                                cos w tym jednak jest...
                                to taka dominacyjna odmiana szacunku, cos jak fala w wojsku.
                                wybor pozornie latwiejszej sciezki. podlizywanie sie silniejszemu a nastepnie
                                odeagowanie tego dyskomfortu podlizywania sie na slabszym.
                                "szarmanccy" mezczyzni... to podobny gatunek do podlizujacych sie. cel i
                                odpowiednia taktyka, dobrze przemyslana strategia zdobywania.

                                "Trudno się dziwić, że znika w mężczyznach cheć do okazywania szacunku kobiecie
                                > wypluwającej setki wulgaryzmów i poniżającej się życiem opartym na
                                > "niezobowiązujących znajomościach".

                                ja nie rozumiem dlaczego znika szacunek? zauwazam ze masz racje ale nie rozumiem
                                dlaczego niby znika szacunek? a co z szacunkiem dla przeklinajacego mezczyzny
                                gustujacego w przygodach?
                                czy im wolno a nam nie pod grozba sprawiedliwego odebrania szacunku?
                                czy moze wszyscy mamy stac sie czysci?
                                • shangri.la Re: re 12.12.07, 07:40
                                  szarylemur napisała:a co z szacunkiem dla przeklinajacego mezczyzny
                                  > gustujacego w przygodach?

                                  Nic. Nie zasługuje na szacunek tak jak i rozwiązła, wulgarna kobieta.
                                  To oczywiste.
                                  • szarylemur Re: re 12.12.07, 17:42
                                    a mi sie zdaje ze to tylko pochodna wynaturzenia podobna do powyzszych kwesti
                                    szacunku...
                                    kobieta ma byc tym co czyste i delikatne. kobieta przeklinajaca nie zdaje sie
                                    byc ani czysta ani delikatna, ergo = nie jest Kobieta = nie nalezy jej sie szacunek.
                                    kobieta rozwiazla z kolei na szacunek liczyc nie moze, gdyz to co latwo zdobyc
                                    ceni sie nizej niz to czego zdobycie wymaga wysilku.
                                    postrzegam to jako kolejna gierke.
                                    • shangri.la Re: re 12.12.07, 17:56
                                      A bluzgający przekleństwami gbur i lowelas mniej lub bardziej świadomie dążący
                                      do zapłodnienia jak największej liczby samic to jakiś ideał?
                                      Czyj? Kumpli z pubu?
                                      Komu takie coś może zaimponować?
                                      Która przeciętna kobieta zaakceptuje takie coś w domu?!

                                      P.S. Podoba mi się ten fragmencik o patroszeniu mamuta, poniżej:)))
                                      • szarylemur Re: re 12.12.07, 18:01
                                        nie, ten gbur to nie ideal ale czesto bywa przez kobiety postrzegany jako
                                        wyzwanie dla ich czarodziejskich mocy. " moc mojej milosci zamieni to zwierze w
                                        czlowieka" ... a dla gbura on sam jest supermeski, szanuje tych co sa jeszcze
                                        bardziej gburowaci od niego i im sie podlizuje, a tych ktorzy sa mniej gburowaci
                                        wysmiewa i uwaza za nie wartych szacunku.
                                        • shangri.la Re: re 12.12.07, 18:06
                                          Coś mi się zdaje , że jedynie szesnastolatka może "to coś" traktować jako
                                          wyzwanie i wierzyć w resocjalizację "tego czegoś" w jej ramionach.
                                          Dzisiejsze kobiety dorastają bardzo szybko i równie szybko tracą złudzenia.
                                          Oczywiście istniej jeszcze tzw półświatek....:)
                                          • szarylemur Re;) 12.12.07, 18:19
                                            szesnastolatka?
                                            mentalna szesnasnastolatka.....
                                          • szarylemur Re: re 12.12.07, 18:23
                                            wiesz, mi sie zdaje ze tak samo jak ludzie definiujacy szacunek jako relacje
                                            dominacji - poddania, podlizywanie sie i oczekiwanie podlizu, nie naleza do
                                            polswiatka tak i kobiety - czarodziejki obecne sa w glownym nurcie kultury...
                            • szarylemur Re: nowy wspanialy swiat 12.12.07, 17:36
                              powaznie.zapewne to kwestia wyczulenia. co prowadzi mnie do pytania: na ile
                              osobista historia danego czlowieka ksztaltuje jego filozofie? bo ze wyznacza
                              tzw" filozofie zyciowa" to chyba oczywiste. co ciekawe, wydaje sie sobie
                              odosobniona w mojej "wojowniczosci" i dostrzeganiu stereotypow, jakos glownie na
                              tym forum. oczywiscie, mozna powiedziec ze to z powodu moich preferencji w
                              doborze towarzystwa. no, mozna ... jak rozumiem twoja osobista historia ,
                              specyficzne wyczulenie skloni cie do wniosku ze tak wlasnie jest a caly problem
                              jest urojony. niestety, ja nadal nie moge sie z tym zgodzic i nie mozesz miec o
                              to do mnie pretensji choc zapewne je masz, o co ja nie moge miec pretensji choc
                              je mam.
                              moglabym zanalizowac wszystkie topiki o nieszczesnych uwiklaniach i okreslic
                              problem procentowo. lecz to wydaje mi sie za malo, bo to tylko jedno male forum.
                              a wiec moge to samo zrobic na innych forach a potem jeszcze w kregu znajomych a
                              potem nieznajomych. ja nie mam na to czasu ani ochoty ale moge siegnac po
                              badania na temat. lecz czy sa one obiektywne czy moze prowadzone z perspektywy?
                              wiec czy mozna im dac wiare?
                              zamiast wynikow badan mam taki " diament":
                              "Stereotypy kobiety i mężczyzny a współczesna unifikacja płci
                              W dobie powszechnej unifikacji płci coraz trudniejsze staje się wychowanie
                              dziecka w zgodzie z jego tożsamością płciową. Jeszcze sto lat temu obowiązywały
                              w tej dziedzinie niepodważalne wzory - stereotypy, które wyznaczały kierunek
                              wychowania. Ogólnie mówiąc chłopiec przysposabiany był do sprawowania funkcji
                              głowy rodziny, dziedzica ojcowizny, a dziewczynka miała zostać matką, panią
                              domu. Obecnie tradycyjne modele męskości i kobiecości uległy dewaluacji. Jak
                              wskazuje praktyka poradnicza, rodzice i wychowawcy czują się często zagubieni w
                              kreowaniu zrębów osobowości swoich podopiecznych. Co więcej - w wielu
                              przypadkach sami dorośli nie do końca utożsamiają się ze swoją płcią (zwłaszcza
                              w sferze psychiki).

                              Refleksje nad istotą kobiecości i męskości oraz przyjrzenie się stereotypom
                              mężczyzny i kobiety we współczesnej rzeczywistości stanowią swego rodzaju wstęp
                              do podjęcia działań wychowawczych w celu przygotowania dziecka do pełnienia ról
                              związanych z płcią.
                              Chłopiec czy dziewczynka? Role związane z płcią
                              Płeć noworodka rozpoznajemy po zewnętrznych cechach anatomicznych. Jednak
                              człowiek to nie tylko ciało i fizjologia, to również psychika i duch. Toteż w
                              okresie wczesnodziecięcym kształtuje się jego płeć psychiczna - osoba płci
                              żeńskiej postrzega siebie jako dziewczynkę, a osobnik męski wie, że jest
                              chłopcem (uzewnętrznia się to w preferencjach określonych zabawek, używaniu
                              odmiennych końcówek fleksyjnych w języku itp.).

                              Dziecko odkrywa swoją tożsamość płciową pod wpływem środowiska, w którym żyje.
                              Szczególną rolę odgrywają tu rodzice. Ich obowiązkiem jest kształtowanie świata
                              doznań i przeżyć malucha tak, aby jego identyfikacja z płcią przebiegała w
                              atmosferze naturalności i radości. Innymi słowy - córka powinna być dumna z
                              tego, że jest dziewczynką, a syn z tego, że jest chłopcem (to wstępna akceptacja
                              własnej płci). Jak twierdzi Carl Gustaw Jung - dziecko rodzi się ambiseksualne,
                              a więc posiada w swej psychice zarówno pierwiastek męski, jak i żeński.
                              Nienaturalne rozbudzanie cech przeciwnych tożsamości płciowej może doprowadzić
                              do swoistego okaleczenia człowieka. Znane są przykłady dziewcząt, które we
                              wczesnym dzieciństwie wychowywane były tak jak chłopcy (np. w rodzinach, gdzie
                              ojciec oczekiwał narodzin syna, a przyszła na świat córka). W wieku kilku lat
                              jest to tylko chłopięca fryzura, ubiór, zabawy przy użyciu "męskich" zabawek
                              (samochodów, narzędzi do majsterkowania itp.). Jednak w okresie dojrzewania
                              pojawia się poważny kryzys tożsamości (nierzadko towarzyszą mu tendencje
                              samobójcze). Młoda kobieta nie akceptuje zmian w swoim ciele, wstydzi się
                              kobiecości. Jej relacje z mężczyznami przybierają jedynie formę koleżeństwa,
                              gdyż jest postrzegana jako świetna przyjaciółka, a nie dziewczyna, z którą
                              planuje się dzielić życie.

                              Można więc wyrządzić dziecku ogromną krzywdę, ucząc je ról niezgodnych z jego
                              płcią. Nie bez przyczyny dziewczynki bawią się lalkami. Ich podstawową rolą
                              życiową jest macierzyństwo, nie tylko w sensie biologicznym. Kobieta to osoba
                              predysponowana do obdarzania innych miłością, czułością, tworzenia atmosfery
                              ciepła (to jest macierzyństwo w sensie emocjonalnym i psychicznym). Natomiast
                              chłopiec, bawiąc się samochodami czy narzędziami, przygotowuje się do pełnienia
                              roli ojca, gdyż właśnie takie jest jego główne zadanie życiowe związane z płcią.
                              Ojcostwo w aspekcie wewnętrznym (psychicznym) to reprezentowanie świata podróży,
                              przygody, dyscypliny, prawa.

                              Przygotowanie dziecka do pełnienia roli matki lub ojca jest naczelnym zadaniem
                              rodziców i wychowawców. Nawet jeśli w dorosłym życiu mężczyzna czy kobieta
                              pozostaną samotni, nie założą rodziny i nie wydadzą na świat potomstwa, to
                              akceptacja kobiecości i związanego z nią macierzyństwa w przypadku dziewczynki,
                              a męskości i ojcostwa w przypadku chłopca - pozwoli im w pełni zrealizować swoje
                              człowieczeństwo. Kobietą lub mężczyzną pozostaje się zawsze i wszędzie. W
                              związku z tym każda rola społeczna, którą człowiek podejmie, będzie "naznaczona"
                              jego tożsamością płciową. Na przykład kobieta, dyrektor dużej firmy, sprawując
                              poważną i niezwykle odpowiedzialną funkcję, będzie swoją pracę wykonywała z
                              wdziękiem właściwym kobiecie, wykorzystując jednocześnie typowo męskie atrybuty
                              (aktywność, niezależność, zdecydowanie)."
                              www.vulcan.edu.pl/rodzice/dom/rodzic/stereotypy.html
                              ludzie, a nie stereotypy potrafia wykonczyc sie nawzajem, ludzie, a nie
                              wysokosc ich pensji ani odmiennosc zainteresowan ani tajemnicze "niedomagania".
                              jednak radykalna polaryzacje w kazdym z tych aspektow ja uwazam za mordercza dla
                              przecietnych zwiazkow nieidealnych ludzi. albo inaczej: wszystko zdaje sie
                              funcjonowac poprawnie poki jedna ze stron utozsamia sie ze stereotypem
                              kobiecosci lub moze tylko jucznego wielblada...

                              i jeszcze kwestia szpilek
                              z nozem w reku nie warto sie starac o jakokolwiek " uczciwa " prace,
                              niezaleznie od plci taka osoba zostanie odrzucona. natomiast nie sadze aby z
                              racji niestosownego ubioru mogla zostac odrzucona przez armie kobieta
                              prezentujaca sie jej wstepnie na wysokich obcasach :)

                              "Zatem, jesli owych zadan juz sie nie wykonuje, ow stereotyp powinien
                              zniknac samoistnie i pojawic sie nowy,odpowiedni dla nowych zadan ?
                              Jakie zatem pradawne zadania (poza rodzeniem) wykonywaly wedlug
                              Ciebie lepiej kobiety (i dlaczego) a jakie mezczyzni ?


                              no, z cytatu powyzej wynika ze rola kobiety i mezczyzny ulegla zmianie jedynie
                              nieznacznie i to na tej zasadzie ze kobieta nadal ma byc zrodlem pasywnej
                              milosci ( macierzynskiej ?) a ponadto ksztalcic w sobie " typowo meskie
                              atrybuty" potrzebne jej w karierze.
                              wg mnie kobiety wykonywaly z koniecznosci wszystkie te pradawne zadania ktorych
                              mezczyzni zajeci polowaniem na mamuta nie mieli czasu lub sily wykonywac, tzn :
                              " podtrzymywaly ognisko domowe", patroszyly mamuta, gotowaly mamuta, garbowaly
                              skore mamuta, sprzataly, nosily wode z rzeki, sialy, plewily, zely, praly na
                              tarze...
                              a zadania te choc stopniowo przechodzily na wyzszy poziom cywilizacyjny, w
                              zasadzie niewiele sie zmienily... jako ze praktyczna suwerrenosc kobiety to
                              dzielo ostatniego wieku zaledwie!

                              "Podzial obowiazkow to jedno, a co z wzajemnym poszanowaniem sie,
                              rozumiem, ze i ono ulegle dysproporcji, jak to wyjasniasz i czym ?"
                              dziejowa koniecznoscia? prawem silniejszego? za malo ziemi do podzialu , za duzo
                              ludzi, ktos musi odpasc, odpada dziedziczacy po matce, jak mu to wytlumaczyc?
                              najlepiej dogmatem sankcjonujacym wyzszosc jednej plci nad druga...
                              kilka tlustych cytatow:
                              "zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po czterdziestu dniach, zarodek płci
                              żeńskiej
                              • szarylemur cytaty 12.12.07, 17:48
                                "zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po czterdziestu dniach, zarodek płci
                                żeńskiej po 80. Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w
                                następstwie wilgotnych wiatrów"."wartość kobiety polega na jej zdolnościach
                                rozrodczych i możliwości wykorzystania do prac domowych", "kobiety są błędem
                                natury", "rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny".tomasz z akwinu
                                "kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn"
                                "jest słaba i lekkomyślna, uświęcona zostaje jedynie przez macierzyństwo"
                                swiety jan chryzostom

                                na temat historii idei kobiety
                                pl.wikipedia.org/wiki/Kobieta
    • blue_as_can_be Re: nowy wspanialy swiat 05.12.07, 19:16
      szarylemur napisała:

      > mam taki pomysl :
      > aby wyrownac wrodzone braki i nadmiary,
      > chlopcow uczmy empatii a dziewczynki - logiki.
      > od malego.
      > czy swiat stanie sie dzieki temu ( jeszcze ) piekniejszy?
      >
      moim zdaniem - tak. zwłaszcza, jeśli i jednych i drugich naprawdę
      nauczymy empatii i logiki, a nie tylko umiejetnego stwarzania
      pozorów bycia empatycznymi i logicznymi :-)))
      • renkaforever Re: nowy wspanialy swiat 06.12.07, 06:07
        Nowy "wspanialy" swiat bedzie opieral sie na jednostkach a nie na
        rodzinach. Dobrze, ze mnie juz w nim nie bedzie, bo ja wole zycie w
        stadzie.Choc nie powiem, raz jestem logiczna jak chlop, a raz
        emocjonalna jak baba. Musialam sie przystosowac do
        wszechogarniajacego nas kryzysu rodziny i mieszania rol damskich z
        meskimi.I naprawde nie podoba mi sie ta gra.
        • memento2 Re: nowy wspanialy swiat 06.12.07, 06:16
          Jednostka to nikt. Numer ewidencyjny. Można zlikwidować. Enter i koniec.
      • szarylemur Re: nowy wspanialy swiat 06.12.07, 17:36
        bardzo ladne podsumowanie :)
    • szarylemur moj kolejny manifest 10.12.07, 02:08
      racje ma w pewnym sensie shangri.la piszac iz cele wyznaczone przez nasze
      prababki emancypatki zostaly osiagniete a nawet obrocily sie przeciw nam.
      dlatego odpowiadam, ze to co mamy - wolnosc osobista, prawo glosu, prawo do
      pracy i inne takie gadzety to dopiero polowa sukcesu.
      z mojej - nieco marginalnej - jako ze ani matka ani zona ani bizneswoman nie
      jestem - kobieta wyglada obecnie znacznie lepiej niz niegdys, ale za to nieco
      karykaturalnie. w dawnych czasach przeraza mnie - po pierwsze - wszechobecnosc
      biedy i brudu , po drugie - brak suwerennosci kobiety. obecnie za to swiat toczy
      sie nieco za szybko jak na moj gust i chyba mozliwosci, po drugie - ideal
      kobiety wyglada - moim zdaniem - odstreczajaco, przypomina superhero goniaca za
      sukcesem z dzieciem na reku. jakbysmy zyskaly dostep do " meskiego " swiata i
      teraz dzwigaly na naszych delikatnych barkach dwa swiaty.
      oczywiscie , mozna wyszydzic nas za naiwnosc marzen.
      niby mamy wybor! przeciez mozemy wybrac czy chcemy kariery czy dzieci, mozemy
      sie wiec zdecydowac i nie psioczyc. a jesli swiadomie zdecydujemy ze chcemy i
      kariery i dzieci, to tym bardziej powinnysmy przyjac konsekwencje naszych wyborow.

      no niby racja... my sie zmienilysmy, ale co z mezczyznami?

      teraz pora na druga czesc rewolucji, ktora wcale nie musi byc trudniejsza niz
      pierwsza.
      pora przestac dziekowac mezczyznom za przyznanie nam prawa do wolnosci i wyboru
      naszej drogi zyciowej, przestac ulegac manipulacji.
      pora na to zeby mezczyzna poczul sie odpowiedzialny za dziecko i naprawde
      wdzieczny kobiecie za to ze dzieki niej moze je kiedykolwiek miec.
      dajemy sobie wmowic ze mamy juz wszystko, kiedy po prostu mamy zbyt wiele
      odpowiedzialnosci a wciaz za malo swobody...
      i nie licze na poparcie mezczyzn. po co mieliby zmieniac sytuacje w ktorej jest
      im dobrze na cos zupelnie nieokreslonego lecz zlowrogiego jak dzwiek slowa "
      kolejny obowiazek ".
      musieliby chyba kochac nas prawdziwie... a po co kochac prawdziwie skoro mozna
      byc calkiem mile usatysfakcjonowanym w obecnym stanie rzeczy?
      to prawda ze na miejsce jednej szalonej niepogodzonej pseudoksiezniczki znajdzie
      sie tuzin innych chetnych, lepiej dopasowanych do sytuacji. i nie ma co gadac ze
      one sa brzydsze czy glupsze czy chudsze czy grubsze. rozne sa. jedno jest pewne
      co do nich - sa lepiej dopasowane i mocniej wierza ze jest ok.
      a ja nie wierze ze to jest raj kobiet.
      nie wierze ze to jest raj mezczyzn.
      chlew i swiniarki to nie raj.
      podzial na swinie i kobiety ktore je myja i uczlowieczaja i kochaja swe swinie
      za ich naturalna swinskosc a siebie za swoje naturalne czlowieczenstwo jest
      KATASTROFA.
      nasza dobroc i " rozumienie" jedynie sankcjonuje ich ignorancje i proznosc.
      odnosze sie tu do - byc moze jedynie przeze mnie postrzeganej przepasci miedzy
      plciami.
      bardziej ogolnie moge powiedziec : podzial na swinie i opieke swin to katastrofa.
      nie widze potrzeby splacania niczyich dlugow, ani tlumaczenia sobie czyichs
      bledow JEDNOSTRONNIE. nie widze potrzeby dokonywania akrobatycznych popisow
      mentalnych ani zyciowych po to aby druga osoba mogla oddawac sie blogiemu
      leniuchowaniu.
      nie mam ambicji zostac wszechwyrozumiala swieta.
      zadziwiajace i cholernie prawdziwe, ze czasem, czesto latwiej dostrzec pozytywy
      w chorobie niz probowac sie leczyc...
      • szarylemur troche inaczej 10.12.07, 03:50
        po dluzszej chwili namyslu, pragne zmienic moj manifest:
        macierzynstwo nie jest jednak warte ustanawiania podstawa szacunku. zbyt slisko
        tutaj.
        moze wystarczy po prostu czlowieczenstwo?
        nikt z nas nie jest idealny tak wiec mozemy albo nawzajem wykorzystywac swoje
        slabosci, albo wzajemnie je akceptowac i samodzielnie probowac korygowac. nie ma
        natomiast koniecznosci istnienia dwoch " gatunkow " ludzi - proznych
        ignorantow, ktorzy zazwyczaj bladza oraz pracowitych idealow wiecznie
        wybaczajacych i naprawiajacych cudze bledy.
        tym mniej potrzebne wydaje mi sie aby z zasady idealami byly kobiety a
        ignorantami - mezczyzni.
      • shangri.la Re:Pozorny wybór 10.12.07, 08:51
        Pozorny wybór kobiet to dylematy większości dzwudziestolatek; rodzina czy
        kariera? Niektóre usiłują podołać wszelkim obowiązkom, ale cena jaką płacą za
        swoje życie superwoman jest ogromna a satysfakcja nieadekwatna do wysiłku
        włożonego. Rozczarowanie przychodzi prędzej lub później , bo tak się po prostu
        nie da żyć a deficyty niezpospokojonych potrzeb emocjonalnych skutkują
        drmatycznymi konsekwencjami.
        Mądra kobieta wie, że bez poczucia bezpieczeństwa , wsparcia ze strony mężczyzny
        oraz porównywalnej odpowiedzialności za wspólne życie nie sposób osiągnąć stan
        względnego szczęścia.
        Szukają więc mężczyzny przez duże M , odpowiedzialnego i kochającego zarazem.
        Mają dużo szczęścia, jeśli znajdują takie cudo....;)
        Większość rozczarowanych kolejnymi porażkami pozostaje samotnie.
        Głupie kobiety zadowalają się byle czym i psują i tak już zmanierowanych
        facecików, którym się tylko wydaje , że zasługują na miano mężczyzn. Głupie
        kobiety nie stawiają żadnych wymagań, bo mężczyzn traktują instrumentalnie, a w
        razie porażki mówią "spadaj Misiu, miło było, a takich jak ty jest na pęczki".
        Faceciki też wolą głupie kobiety "easy come, easy go", zero wysiłku, zero
        odpowiedzialności, "wolność" i niczym nie skrępowana swoboda w zabawianiu się na
        boku.
        Nie jesteśmy stworzone do życia samotnie, ani też do życia w poczuciu
        odpowiedzialnośći za wszystko; pracę, dom , rodzinę, dzieci i mężczyznę, dlatego
        wybór jest pozorny, jak i pozorne szczęście, które dzięki jego dokonaniu można
        osognąć.
        • facettt Niepozorny wybor :))) 10.12.07, 18:13
          To co piszesz , to dosc dobrze wiadome, powiedzmy od wczesnego
          komunizmu lat 20 tych - 20.tego wieku.

          Praktyka zycia pokazuje, ze nie ma jasnego rozeznania,
          czy lepiej zostac samej (wzor szwedzki)

          czy wziac sobie "byle kogo" i zamienic na innego "byle kogo"
          (wzor radziecki) i miec byle jakie dzieci.

          radzilbym jednego z drugim nie porownywac.

          i jedno i drugie ma wady.
          z tym, ze po modelu radzieckim jest nadzieja na poprawe.
          po szwedzkim trzeba zgasic Swiatlo :)))


          • szarylemur Re: Niepozorny wybor :))) 10.12.07, 18:31
            alez tego wlasnie dotyczy ta pozornosc!
            wybor: albo bede sama, albo z byle kim to zaden wybor.
            • facettt Re: Niepozorny wybor :))) 10.12.07, 18:36
              a pisze co innego?

              gdy nie ma wyboru
              wybiera sie mniejsze zlo.

              czyli wedlug naszej (europejskiej, a nie szlachetno-polskiej)
              tradycji - podle przezycie.
              nieliczni tylko wola honorowa smierc.
              • szarylemur harakiri?! 10.12.07, 18:43
                no, tak , tak zdaje sie dziala ewolucja
                chodzi tylko o to, zeby kobietki tez zdaly sobie sprawe z wlasnej mocy tworczej,
                wlasnego wplywu na ewolucje...
                :)
              • szarylemur a raczej seppuku 10.12.07, 18:46
                sorry za bledy
                • facettt zBiorczo :) 10.12.07, 18:53
                  Japonczycy w 1945 byli bliscy zbiorowego harakiri...

                  Hirohito wybral jednak zycie.

                  O ile wiem, towarzystwo to ma sie dzis nienajgorzej :)))

                  pozdraviam :)
                  • szarylemur Re: zBiorczo :) 11.12.07, 04:00
                    nie organizuje zapisow na zbiorowe seppuku :)))
                    mysle ze mozna jeszcze troche powalczyc, pokrzyczec, pomyslec i powybrzydzac.
                    tym bardziej mozna troche inaczej powychowywac :)
                    a co do japonii, hmmm, przez mgle pamietam artykul o statusie spolecznym japonek
                    jako niekoniecznie zadowalajacy gusta europejskich zwolennikow rownosci... moze
                    sie doedukuje w tym temacie jeszcze.
                    jesli wiesz cos o tym, napisz.
              • shangri.la Re: Niepozorny wybor :))) 10.12.07, 20:40
                Zawsze JEST jakiś wybór a pojęcie "mniejsze zło" w praktyce nie istnieje. To
                typowa wymówka tchórzy życiowych wszelkiej maści.
                Na ogół wybieramy to, co NAM OSOBIŚCIE najbardziej odpowiada, a jeśli komuś
                brakuje argumentów, to "mniejsze zło" znakomicie wypełnia te braki, a nawet
                nadaje wymiar poświęcenia skrajnemu egocntryzmowi.

                Pozorny wybór współczesnych kobiet, o którym piszę powyżej dotyczy ich pozornego
                szczęścia jakim owo wybieranie skutkuje, ale wyboru dokonują same kobiety,
                zgodnie z rozumkiem jakim zostały obdarowane.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja