Dodaj do ulubionych

Koniec roku, zmiamy. Co w głowie?

21.12.01, 05:58
Oj zmienia się w moim życiu. A ja - czy się zmieniam?
Pomyślałem sobie wczoraj, odpowiadając znajomemu "a po staremu" - przecież nie!
Będę ojcem, zmieniam pracę. Mijający rok był jak z chińskiego
przekleństwa "obyś żył w ciekawych czasach". :-))

A co Wam kotłuje się w głowie w ostanich dniach grudnia?
Jaki to ma wpływ na następny czas?

Jak przeczyam czyjąś wypowiedż, dopowiem coś jeszcze. :-))
Obserwuj wątek
    • Gość: Toi Re: Koniec roku, zmiany. Co w głowie? IP: *.cm-upc.chello.se 21.12.01, 08:02
      seboc napisał(a):

      > A co Wam kotłuje się w głowie w ostanich dniach grudnia?
      > Jaki to ma wpływ na następny czas?

      ... Czy bede miala milego Sylwestra i jaki to bedzie mialo wplyw na nastepny
      czas?...
      • seboc Re: Koniec roku, zmiany. Co w głowie? 21.12.01, 08:12
        > ... Czy bede miala milego Sylwestra i jaki to bedzie mialo wplyw na nastepny
        > czas?...

        :-)

        Cos takiego wlasnie...
        Bo skad mozna wiedziec, co, kiedy i jak mocno?
        Niech bedzie najlepszy.

        Nie znikne. Trzym sie.
      • Gość: onnanohi Re: Koniec roku, zmiany. Co w głowie? IP: 62.233.138.* 21.12.01, 16:49
        Toi! Wnioskuję, że Twój Sylwester będzie przynajmniej interesujący - ja -
        dobra kobieta - Ci to mówię. Napiszesz?
        Czekam :)
    • mariposa naprawde nie dzieje sie nic... 21.12.01, 19:25
      zwiesc cie moze ciagnacy ulicami tlum,
      wodka w parku wypita, albo zachod slonca,
      lecz pamietaj naprawde nie dzieje sie nic

      ... i nie stanie sie nic az do konca

      to pierwsze slowa jakie przychodza mi na mysl.
      na mysl o nowym roku czyje zmeczenie.
      • maly.ksiaze Oj, Mariposa... 21.12.01, 20:59
        Cozes ty narobila. Od melancholii noworocznej bylem zwykle wolny az do Wigilii -
        przez Ciebie (i G.T.) dopadlo juz teraz.

        Ale masz racje. Bedzie tak samo. Tylko bardziej.

        Pozdrawiam,

        mk. (molowo dzisiaj)
      • seboc Re: naprawde nie dzieje sie nic... 21.12.01, 23:30
        I tak wlasnie.
        Nic naprawde,
        nic nowego,
        nic nie zwodzi...

        A ja chce poszalec, pobalansowac.

        Jak Ci Tam?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka