Dodaj do ulubionych

Co robić?

08.12.07, 11:20
Jestem mężatką od ponad 10 lat. Niestety nie jestem szczęśliwa. Mój
mąż w pracy jest miły, dżentelmeński, miło zwraca sie do
współpracowników. W momencie gdy wraca do domu zmienia się, na
zadane pytania odpowiada burcząco,niegrzecznie, jest stale
niezadowolony, życzenia imieninowe składa od niechcenia, zachowuje
sie jak mruk.Gdy gdzies wyjdziemy do rodziny cz znajomych, i
przykładowo nie podoba mu sie tam, karze nam wstawć i wychodzić, bez
pytania czy może ja chcę zostać.Jedyny moment w domu, kiedy mogę z
nim porozmawiać to wtedy gdy pije piwo 4,5 butelek, robi to kilka
razy w tygodniu zastanawiam sie czy to uzależnienie?
Scenariusz codzienny jest ten sam, ja po pracy po dziecko, zakupy,
szybko obiado-kolacja i spać.
Czasem myślę o rozstaniu, ale mamy kredyt hipoteczny na 25 lat. Nie
mamy co podzielić-te pare metrów mieszkania.
Nasze dziecko niestety nie jest za zdolne i wymaga codziennej pracy
w domu. Staram się z nim pracować, gdy tylko mogę, zaś mój mąż w
tygodniu nie poswięca dziecku wogóle czasu a w weeekend twierdzi,
że jest to jego czas do wypoczynku. Oprócz pracy nie ma on zadnych
domowych obowiązków, gdy o ty mu powiem twierdzi, że od tego jestem.
Gdy obserwuje małżeństwa w innych domach, to po prostu zazdroszczę,
mężowie pomagają żonom w domu , na zakupach, czytają dzieciom bajki.
Jest po prostu normalnie
Obserwuj wątek
    • synvilla Re: Pal licho ten kresdyt. 08.12.07, 11:32
      Wez dziecko i uciekaj od kretyna. jeszcze tylko brakuje aby cie
      zaczal bic.

      Komfort psychiczny i dobre samopoczucie jest najwazniejsze.

      Chcesz zmarnowac zycie w takim MARTWYM zwiazku?
    • nangaparbat3 Re: Co robić? 08.12.07, 11:57
      A mnie sie zapalila czerwona lampka, kiedy przeczytalam, ze dziecko malo zdolne
      i musisz sie z nim uczyć.
      Czy to rzeczywiście obiektywnie stwierdzono, czy po prostu jego oceny nie
      zaspokajaly Twoich ambicji? Bo moze troche za bardzo chcesz kontrolowac swoich
      bliskich, i z tego sie robi -
      Wybacz, jeśli niesłuszne są moje przypuszczenia, ale znam naprawdę wiele kobiet
      - tak z 50% spośrod wyksztalconych zon i matek - ktorych to dotyczy.
      • masio3 Re: Co robić? 08.12.07, 12:11
        Synek był badany przez psychologa, która stwierdziła, że jego iloraz
        inteligencii jest na dolnej granicy normy i generalnie ma wieksze
        problemy od jego rówieśników.Zaleciła przeprowadzać dużo ćwiczeń w
        domu. Więc zostałam z tym problemem praktycznie sama.
        • nangaparbat3 Re: Co robić? 08.12.07, 13:58
          A powtarzałaś badania?
          W jeden z poradni psycholog i pedagog stwierdziły, ze dziecko jest głuchonieme -
          a ono po prostu niezwykle wrażliwe i do tego polskiego zaczęlo uczyc się w
          szkole - wiec na pytania nie odpowiadalo.
          Oczywiscie mogę się mylić, ale wielokrotnie widziałam, ze akceptacja, poczucie
          bezpieczeństwa, swobodna zabawa i pojscie "za dzieckiem" - za jego potrzebami i
          zainteresowaniami - daja nieskończenie lepsze efekty niz wielogodzinne ćiwczenia
          i slęczenie nad lekcajmi, co często nie tylko nie pomaga, ale wręcz szkodzi.
    • otara Re: Co robić? 08.12.07, 15:40
      to scenariusz małżenstwa jaki mam w rodzinie. niestety to małżeństwo
      trwa już 18 lat , moja kuzynka jest strzępem czlowieka , ale sama mi
      w końcu przyznala że sama go tego nauczyła. nigdy mu się nie
      postawiła w takich sytuacjach , bez mrugnięcia okiem sama zajmowala
      się potężnym domem bo pan ' mąż : był bardzo zmęczony.mają dwojkę
      cieci w tym jedno młosze jest niepełnosprawne. pan " mąż " do dziś
      jest bardzo pokrzywdzony gdy musi małej pomóc w lekcjach.to niestety
      już się nie zmieni. ona robi bo jej tak wygodniej , nie ma siły na
      walke , a ty- no coż, to niestety w dużej mierze zależy od ciebie.
      od tego czy twardo weżmiesz się za postawienie pewnych warunkow.ale
      to niestety bedzie bolało , to nie bedzie proste po tylu latach.
      masz trudną sytuacje ale mam nadzieję że postarasz się wywalczyc coś
      dla siebie. powodzenia ci życzę i pozdrawiam cieplutko :)
    • kinia72 Re: Co robić? 08.12.07, 19:39
      masio3 napisała:

      > Jestem mężatką od ponad 10 lat. Niestety nie jestem szczęśliwa.
      Mój
      > mąż w pracy jest miły, dżentelmeński, miło zwraca sie do
      > współpracowników. W momencie gdy wraca do domu zmienia się, na
      > zadane pytania odpowiada burcząco,niegrzecznie, jest stale
      > niezadowolony, życzenia imieninowe składa od niechcenia, zachowuje
      > sie jak mruk.Gdy gdzies wyjdziemy do rodziny cz znajomych, i
      > przykładowo nie podoba mu sie tam, karze nam wstawć i wychodzić,
      bez
      > pytania czy może ja chcę zostać.Jedyny moment w domu, kiedy mogę
      z
      > nim porozmawiać to wtedy gdy pije piwo 4,5 butelek, robi to kilka
      > razy w tygodniu zastanawiam sie czy to uzależnienie?
      > Scenariusz codzienny jest ten sam, ja po pracy po dziecko,
      zakupy,
      > szybko obiado-kolacja i spać.
      > Czasem myślę o rozstaniu, ale mamy kredyt hipoteczny na 25 lat.
      Nie
      > mamy co podzielić-te pare metrów mieszkania.
      > Nasze dziecko niestety nie jest za zdolne i wymaga codziennej
      pracy
      > w domu. Staram się z nim pracować, gdy tylko mogę, zaś mój mąż w
      > tygodniu nie poswięca dziecku wogóle czasu a w weeekend twierdzi,
      > że jest to jego czas do wypoczynku. Oprócz pracy nie ma on zadnych
      > domowych obowiązków, gdy o ty mu powiem twierdzi, że od tego
      jestem.
      > Gdy obserwuje małżeństwa w innych domach, to po prostu
      zazdroszczę,
      > mężowie pomagają żonom w domu , na zakupach, czytają dzieciom
      bajki.
      > Jest po prostu normalnie
      >


      możliwe ,że go do tego przyzwyczaiłaś
      co z tego że macie kredyt - skoro ty jestes zona i macie dziecko
      owszem mieszkanie jest na pół dla każdego z was ale z dzieckiem na
      ulicę nie pojdziesz
      i w takich sytuacjach jak rozwód często facet się z tego mieszkania
      wyprowadza - są alimenty i na spłatę kredytu powinno starczyć
      kobiety sobie radzą w rożnych sytuacjach ale skoro jestes sama majac
      męża to po co ci taki mąż
      moze powinnas cos zmienic i jednoznacznie zacząć od niego wymagać
      jeżeli się to nie zmieni to pomyśleć o rozwodzie właśnie
      w ostateczności rozwód i podział mieszkania i ewentualnie nowy
      kredyt na nowe mieszkanie
      powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka