takasmutnaja
09.12.07, 09:00
pisze, bo nie mam sie do kogo zwrocic, nie mam z kim o tym pogadac..
poklocilam sie wczoraj z moim facetem (bylym??) bylo bardzo ostro, nie obylo
sie bez wyzwisk i przepychanek..a potem moj facet pocial czesc moich ubran
nozem, bo nie chcialam zgasic swiatla...grozil, ze mnie uderzy, a kiedy
powiedzialam, ze nie boje sie go zaczal je przecinac, po kazdej pytajac czy
mam juz dosc i czy zgasze to swiatlo. mieszkamy razem od pol roku,
planowalismy razem przyszlosc...a teraz...obwiniam sie troche, kochalam go i
kocham, tylko teraz paralizuje mnie strach na mysl o kolejnym dniu. pomocy