Dodaj do ulubionych

przeczytajcie i napiszcie cos prosze

09.12.07, 09:00
pisze, bo nie mam sie do kogo zwrocic, nie mam z kim o tym pogadac..
poklocilam sie wczoraj z moim facetem (bylym??) bylo bardzo ostro, nie obylo
sie bez wyzwisk i przepychanek..a potem moj facet pocial czesc moich ubran
nozem, bo nie chcialam zgasic swiatla...grozil, ze mnie uderzy, a kiedy
powiedzialam, ze nie boje sie go zaczal je przecinac, po kazdej pytajac czy
mam juz dosc i czy zgasze to swiatlo. mieszkamy razem od pol roku,
planowalismy razem przyszlosc...a teraz...obwiniam sie troche, kochalam go i
kocham, tylko teraz paralizuje mnie strach na mysl o kolejnym dniu. pomocy
Obserwuj wątek
    • viviene Re: przeczytajcie i napiszcie cos prosze 09.12.07, 09:10
      zostaw Go to jedyna rada,zawsze w ten sposób bedzie Cie
      szantazował,straszył ,groził,dzis zrobił tylko tyle,jutro posunie
      sie dalej,jest niedojrzały,chory,kochasz Go-rozumiem,pokochaj
      również siebie,bo moze byc za pozno.
      Pozdrawiam V.
      • takasmutnaja Re: przeczytajcie i napiszcie cos prosze 09.12.07, 09:13
        boje sie przyszlosci z nim i boje sie przyszlosci bez niego. smutne jest to
        glupie pytanie dlaczego?...pytanie na ktore nie ma odpowiedzi....
    • green_land U C I E K A J ! 09.12.07, 09:43
      • takasmutnaja Re: U C I E K A J ! 09.12.07, 09:46
        prosze was dodajcie mi sil.. obwiniam siebie caly czas... moze gdybym nic mie
        mowila o wszystko by sie nie stalo?
        • synvilla Re:A dlaczego nie chcialas zgasic swiatla? 09.12.07, 10:03
          Moze facet chcial isc spac?
          Moze byl zmeczony? Moze prowokujesz?

          Tak zachowuje sie ktos doprowadzony do ostatecznosci?

          I w tych zabawach zawsze sa dwie osoby, jaka byla twoja rola w tej
          sytuacji?
          • takasmutnaja Re:A dlaczego nie chcialas zgasic swiatla? 09.12.07, 10:11
            proste, ze robilam mu na zlosc z tym swiatlem i na to nie ma usprawiedliwienia.
            temu czuje sie tak zle, bo wiem, ze i moja w tym wina
            tylko co dalej?
            • synvilla Re:Robilas na zlosc. 09.12.07, 10:25
              Moze ten facet byl bardzo zmeczony i potrzebowal snu.
              W niewoli torturuje sie ludzi swiatlem zapalonym, wtedy gdy chca
              spac. Jest to jedna z bardziej potwornych tortur.Czlowek niewyspany
              staje sie agresywny.

              Czlowek pozbawiony snu inaczej funkcjonuje, caly jego orgaznizm.
              Komorki mozgu umieraja w zastraszajacym tempie nie regenerujac sie,
              dochodzi do wielu schorzen psychicznych po jakims czasie czlowiek
              wysiada.

              Moim zdaniem CIESZ SIE, ze facet ci nie zrobil czegos wiecej. Mogl
              cie tym nozem potraktowac solidnie, tak ze bys wiecej nie wstala i
              zareczam ci wysokiego wyroku by nie dostal. Zapewne leczenie
              psychiatryczne. Ale ciebie na swiecie by juz nie bylo.

              Jezeli jestes typ, ktory gra ludziom na nerwach to sie zatanow czy
              nie powinnas mieszkac sama.

              Jezeli sie kogos kocha to sie troszczy o te osobe, a nie prowokuje
              paskudne sytuacje, gdzie z tego kogos wychodza najgorsze strony
              jego charakteru.

              Ta sytuacja mowi duzo o nim, ale tez i duzo negatywnych spraw o
              Tobie.

              Zacznij od siebie.
              • takasmutnaja Re:Robilas na zlosc. 09.12.07, 10:30
                dzieki za wypowiedz. w wielu aspektach sie z toba zgadzam co do opinii o mnie.
                dziwi mnie tylko, ze na podstawie kilku moich zdan podalas mnie tak glebokiej
                psychoanalizie. a nie zapytalas na ten przyklad co bylo wczesniej.. zanim
                zapalilam swiatlo, ktore okazalo sie tortura dla niego i sprawilo,ze komorki
                mozgowe mu zaczely obumierac
                • synvilla Re:Robilas na zlosc. 09.12.07, 10:33
                  Nie wazne co bylo wczesniej, sposob w ktory ty jego traktujesz tez
                  nie byl dobry, widac czesto doprowadzasz do takich sytuacji, ze
                  facet ma cie po prostu dosc.
                  Widac jestes zlosliwa i msciwa osoba.
                • verdifirst Re:Robilas na zlosc. 09.12.07, 10:35
                  takasmutnaja napisała:

                  > dzieki za wypowiedz. w wielu aspektach sie z toba zgadzam co do opinii o mnie.
                  > dziwi mnie tylko, ze na podstawie kilku moich zdan podalas mnie tak glebokiej
                  > psychoanalizie. a nie zapytalas na ten przyklad co bylo wczesniej.. zanim
                  > zapalilam swiatlo, ktore okazalo sie tortura dla niego i sprawilo,ze komorki
                  > mozgowe mu zaczely obumierac

                  Wydaje mi się iż to Twoje "zadanie" by powiedzieć co działo się wcześniej - gdy
                  chcesz rady.
                  Nikt nie przyporządkował Cię tylko powiedział co myśli, a teraz pisz dalej...
          • warhamster Re:A dlaczego nie chcialas zgasic swiatla? 09.12.07, 10:58
            ja bym wykręcił żarówkę i wyrzucił przez okno,
            ale ciąć nożem rzeczy? grozić pobiciem?
            koleś jest nienormalny, tak to wygląda
        • green_land Re: U C I E K A J ! 09.12.07, 15:46
          Kochanie, Ty się ciesz, że teraz okazało się, jaki Twój partner
          jest, a nie wtedy, gdy będziesz "kurą domową" z trójką dzieci bez
          szans na samodzielną egzystencję! To naprawdę dar od losu. Niewiele
          kobiet ma okazję się o tym przekonać.
          I przestań z tym obwinianiem się:)
          Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki! Bo siły masz, tylko jeszcze
          nie jesteś ich w pełni świadoma:)
    • polska_potega_swiatowa o co chodzi z tym "gaszeniem swiatla"??? 09.12.07, 10:34
      jakos nie widze w twojej historisensu. O co chodzi z ta twoja odmowa
      zgaszenia swiatla?

      I tak wogole ...."O CO" poklociliscie sie???
      • takasmutnaja Re: o co chodzi z tym "gaszeniem swiatla"??? 09.12.07, 10:46
        swiatlo zapalilam, bo szukalam papierosow. wczesniej doszlo miedzy nami do
        ostrej wymiany zdan, padly miedzy innymi wyzwiska. obydwoje jestesmy nerwowymi
        osobami wiec nakrecalismy sie wzajemnie. powiedzial do mnie ze jak nie zgasze
        swiatla natychmiast to go popamietam i mnie zaje..ie. wiec mu powiedzialam ze
        prosze bardzo niech probuje. zlapal mnie za gardlo, ale nie uderzyl. zapalilam
        to swiatlo ponownie, zeby mu nie dac satysfacji tego ze on jest silniejszy ode
        mnie i czuje sie zastraszona. wiec wzial noz i po kolei cial moje ubrania,
        pytajac czy mam dosc, czy poddam sie i wreszcie zgasze to swiatlo. powiedzialam
        ze tak i zaczelam plakac z nerwow..wtedy on wstal i wyszedl wyzywajac mnie od
        najgorszych. cala klotnia wczorajszego wieczoru rozpoczela sie od tego, ze
        prosilam go o wyjasnienie i rozmowe na dreczacy mnie od miesiaca temat (chodzi o
        to ze mnie oklamal.
        • polska_potega_swiatowa Re: o co chodzi z tym "gaszeniem swiatla"??? 09.12.07, 11:08
          Szczerze wspolczuje Ci, ze znalazlas sie w takiej sytuacji. A twoj
          (byly) chlopak, ma powazny problem spychiczny. Kazdy czasami sie
          denerwuje, ale chwytanie ludzi za gardlo, i ciecie nozem ubran
          nalezacych do innych osob, nie jest normalne...wrecz przeciwnie on
          pokazuje zachowanie typowe dla czlowkieka ktory powinien poddac sie
          jakiejs terapi, lub leczeniu.

          Dla swojego bezpieczenstwa powinnas, odizowloac sie, albo on
          powinien sie wyprowadzic, albo ty. Wiem ze to nie sa latwe decyzje,
          ale mysle ze to jest sprawa dla policji.
          • takasmutnaja Re: o co chodzi z tym "gaszeniem swiatla"??? 09.12.07, 11:28
            dziekuje ci za zrozumienie. widzisz, problem tez w tym, ze kocham go i pomimo ze
            uwazam wczorajsze jego zachowanie za nieaceptowalne, to obwiniam rowniez siebie
            za to.. powinnam byla byc madrzejsza i nie brac udzialu w tej klotni, moze by do
            niczego wtedy nie doszlo? czy ktos wie jak cofnac czas?
            • polska_potega_swiatowa Re: o co chodzi z tym "gaszeniem swiatla"??? 09.12.07, 11:39
              Nie zdadzam sie z opinia ze pewnym ludziom nalezy ustepowac, albo
              traktowac ze specjalna ostroznoscia, i im ustepowac. Jesli to ma byc
              zwiazek, to ma byc zwiazek partnerski, nikt nie powinien dominowac
              zwlaszcza w negatywnym tego slowa znaczeniu.

              Zbytnia uleglosc z twojej strony, moze zrobic z ciebie jedynie
              wtorna ofiare.
            • clarissa3 Re: o co chodzi z tym "gaszeniem swiatla"??? 09.12.07, 11:40
              Dziewczyno - otrząśnij sie! Facet jest skłonny zrobić Ci krzywdę z
              głupiego powodu. Dziś światło, juto zupa, później co innego - i nóż
              na Twoim ciele a nie ubraniach. Ostro walczy o swoją dominację.
              Uciekaj gdzie pieprz rośnie jeśli nie chcesz chodzic na palcach całe
              życie i dostawać w zęby za każde głupstwo. Uciekaj!!!
            • synvilla Re: To juz jest nadzieja 09.12.07, 11:43
              i sukces skoro tak myslisz. Napewno nastepnym razem nie dojdzie do
              takich scysji. Jednak facet jest solidnie narwany.

              Tu jest problem walki o wladze i kontrole w takich relacjach trudno
              o spokoj i balans w relacji.

              To co on wczoraj zrobil mowi: Nie masz nade mna wladzy.To ja
              decyduje. To samo dotyczy jego prywatnego zycia.Zapewne sa tam
              granice gdzie wolno ci wejsc i gdzie nie wolno.
              • takasmutnaja Re: To juz jest nadzieja 09.12.07, 11:46
                jak jestes taka madra, to powiedz mi co powinnam teraz zrobic i jak przestac
                myslec o nim?
                • synvilla Re: Nie jestem madra:=))) 09.12.07, 11:54
                  Nie mam rady dobrej dla ciebie bo kazdy jest inny.

                  ja jestem inna osoba i postepuje bardzo ostroznie z ludzmi.

                  W takiej sytuacji pewnie bym odeszla od kogos takiego, bo bym sie
                  ciezko wystraszyla. Dostala ciezkiego szoku.

                  A skoro Ty go ciagle kochasz, to jaka rade moznaby ci tutaj dawac?

                  Ja ci radze odejsc. Bo to nic dobrego nie wrozy. Ktos kto raz
                  podniosl reke podniesie i drugi. Nie mam co do tego zludzen.

                  Zapomnij o nim i ciesz sie, ze tylko ci te ubrania pocial. Mogl w
                  napadzie zlosci wyrzadzic ci wielka kzrywde.

                  Uciekaj dziewczyno i sie nie zastanawiaj!
              • warhamster nikt ci nie doradzi na forum 09.12.07, 11:53
                musiałabyś napisać wiele stron obiektywnych faktów
                niszczenie czyiś rzeczy i groźby to przestępstwo i tylko taki fakt podajesz,
                tracisz tu czas
                • takasmutnaja Re: nikt ci nie doradzi na forum 09.12.07, 11:57
                  jesli nie chcesz radzic to po co piszesz?
                  • warhamster Re: nikt ci nie doradzi na forum 09.12.07, 12:14
                    Wiele osób chce się tylko pomądrzyć i weź to pod uwage
                  • maheda Re: nikt ci nie doradzi na forum 09.12.07, 12:35
                    Być może po to, żeby Ci uzmysłowić, że NIKT Ci tutaj nie pomoże.
                    Powinnaś pójść z tym problemem do prawdziwego, żywego psychologa.
                    • ja_adam Re: nikt ci nie doradzi na forum 09.12.07, 13:58
                      www.youtube.com/watch?v=eeECXUgLinM
                      po prostu życie...
                      czasami czujemy się bezradni a ona przybiera rożne formy od depresji po agresję
                      o rożnym natężeniu.
                      Rada:
                      wystarczy przytulić się...
    • nangaparbat3 Re: przeczytajcie i napiszcie cos prosze 09.12.07, 14:43
      Pakuj manatki, bo to sie źle skończy - przy takiej postawie kazdego z Was
      naprawdę wszystko (zle) moze sie zdarzyć.
      Ani Ty, ani on nie dojrzeliscie do zwiazku z drugim człowiekiem.
      Ale najwazniejsze - ktoś kto w chwili wsciekłości łapie za noż i niszczy Twoje
      ubrania, moze kiedys pchnać nim Ciebie. Jak go sprowokujesz, owszem - ale dasz
      slowo, ze juz więcej nie sprowokujesz? Nawet jak dasz, i tak nie uwierzę.
      Warto byloby sie przyjrzeć samej sobie - dlaczego musisz postawic na swoim,
      dlaczego czlowiek, ktorego podobno kochasz, nie ma prawa z Toba wygrać. Dlaczego
      w ogole traktujesz bycie z nim jako grę: kto kogo. Jak dlugo tak będziesz
      traktować zwiazek i drugim czlowiekiem, tak dlugo bedzie źle.
    • solaris_38 przyciąganie 09.12.07, 20:49
      oboje wykazujecie zachowania nieoptymalne
      kłótnie z przepychankami robienie sobki na złość to zachowania nastolatków

      być może każdy z was z idealnym partnerem który nie nasilałby w was zachowań
      lecz reagował optymalnie nie ujawniałby swojej niedojrzałych zachowań

      i dlatego można szukać ideału lub choć trochę dojrzalszego i bardziej
      opanowanego partnera
      będzie z tym wygodniej ale .. tylko tyle

      wydaje się ze tu lepszym wyjściem byłoby raczej rozwój zachowań dojrzalszych

      nie przypadkiem siew sobie zakochaliście
      może wiec warto powalczyć

      widzę tu jednak pewien problem
      o ile kobiety są skłonne jednak pójść do psychologa i pracować nad własnym rozwojem
      to mężczyźni już nie
      jakoś ich to upokarza i jest dowodem ze sami sobie nie radzą a oni chcą SAMI
      raczej nie zawierzą obcej osobie że ich poprowadzi

      wiec choć jestem za miłością obawiam się
      ze jeśli zostaniesz razem z partnerem
      nie zmieniając siebie -
      dojdzie do eskalacji zachowań niekorzystnych
      która i tak was zmusi do rozstania lub doprowadzi do tragedii

      a jeśli zdecydujesz się na rozwój to pójdziesz tą ścieżką sama
      i w którymś momencie nie będziesz już umiała kochać partnera tak bardzo będzie
      cię razić jego niedojrzałość (neofici są najgorsi)

      może uda ci się skłonić partnera do wspólnej terapii
      to są bardzo ciekawe rzeczy
      każdy skorzysta nawet gdyby nie miał noża na karku

      i wtedy jest możliwe że przy pewnej korekcie zachowań będziecie ze sobą szczęśliwi

      zresztą wielu ludzi wybiera choćby nie szczęście byle wspólne
      i w tym szaleństwie jest metoda ;) ;) :)

    • koala_tralalala Uciekaj od niego!!!!!!!!!! 10.12.07, 16:03
      Uciakaj i to jak najszybciej. Oboje macie... trudne charaktery.
      Lepiej zebyscie ze soba nie byli, bo sie ktoregos dnia pobijecie,
      jak nie gorzej. Facet zachowal sie jak nienormalny. UCIEKAJ OD
      NIEGO!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka