Dodaj do ulubionych

Rozpusta:)

08.01.08, 14:58
Może, ktoś mi powie jak to jest?

Czy naprawdę tak dramatycznie zwiększyło się seksualne rozpasanie
naszego społeczeństwa czy porostu dawniej się o tych sprawach nie
mówiło?

W XIX wieku zdjęcie z obnażoną kobiecą kostką było uznawane za
pornograficzne i nieobyczajne.
Babcia, opowiadała mi o koleżance, którą wyrzucili ze szkoły za zbyt
krutką sukienkę.

Pomijając subiektywny stosunek do rodziny, naprawdę myślicie, że
nasze babcie i dziadkowie, matki i ojcowie(w skali globalnej,
wyjątki zawsze się zdążają) dawali sobie coś więcej niż 10 min na
misjonarza?

Hehe. przecież dla nich w większości golenie się to był jakiś wymysł.


Niech się wypowie ktoś, kto morze pamiętać jak rzeczywiście
kształtowały się seksualne granice w ostatnich kilkudziesięciu
latach.

Hehe. Jak sobie przypominam, atmosfere z przed 15-20 lat, to w życiu
bym nie pomyślał, że dożyje takich czasów:).

Widzę w głowie nasze zmieszane prababcie spowiadające się księdzu z
nazbyt śmiałych młodzieńczych pocałunków:)))))

Więc co, jak myślicie, jak to jest, nie zatraciliśmy trochę granicy
między normą, a dewiacją?
Obserwuj wątek
    • bszalacha Re: Rozpusta:) 12.01.08, 23:20
      Dopóki wiekszość ludzi będzie kupowała ten temat,na pewno rynek z
      niego nie zrezygnuje.Jak wiesz zapewne,reklama wiąże się ze
      znajomością psychologii człowieka,m.in.w tym,że największą uwagę
      koncentrujemy wokół spraw dla nas najważmniejszych/głodnemu chleb na
      myśli/.Z tego samego powodu dobrze sprzedaje się tematyka
      agresji,szczególnie wśród osób,które ją tlumią.
      • ja_adam Re: Rozpusta:) 12.01.08, 23:48
        a przecież jeszcze kilkanaście lat temu rozwody to była afera...

        Czytam wspaniałą książkę "Dzikie łabędzie: Trzy córy Chin"...Trzy pokolenia
        wstecz miłość w związku to byłą słabość, wydawanie córek do rżnięcia inwestycją
        a synowie którzy jeszcze nie umieli pisać doskonale wiedzieli jak sie "robi
        dzieci"...

        Człowiek to taka glina...jak twardnieje to pęka, do niczego sie nie nadaje- jak
        kościół katolicki
        • gadagad Re: Rozpusta:) 13.01.08, 00:01
          A właśnie,że nadaje,na okrągło.Tylko jak się wypali ma po zabawie.
          • alicjasz0 Re: Rozpusta:) 13.01.08, 01:22
            Moim zdaniem duża część społeczeństwa zupełnie sobie nie radzi z tym
            tematem i oscyluje wokół skrajności. Seks jest ciekawszy i bardziej
            fascynujący, gdy jest umiejętnie dawkowany w odpowiednim anturażu,
            więc nasi przodkowie nie mieli tak najgorzej. W dzisiejszych czasach
            te sprawy zostały zwulgaryzowane a epatowanie seksem na każdym kroku
            też niczemu pozytywnemu nie służy. Dobra rozpusta nie jest zła, ale
            serwowana nachalnie może się przejeść. Reasumując zbliżamy się
            niebezpiecznie do granicy, za którą nie będzie nam się chciało
            chcieć.
            • gadagad Re: Rozpusta:) 13.01.08, 01:45
              No to dużo wiesz o tym seksie "przodków".Zapewniam cię,że stajemy się właśnie
              -moralniejsi.
              • alicjasz0 Re: Rozpusta:) 14.01.08, 13:00
                gadagad napisała:
                > No to dużo wiesz o tym seksie "przodków".Zapewniam cię,że stajemy
                się właśnie-moralniejsi.

                Nieuważnie czytasz w moim poscie nie ma nic o moralności. Piszę
                tylko o psuciu apetytu na łóżkowe harce.
                • gadagad Re: Rozpusta:) 14.01.08, 15:21
                  Błędnie się domniewasz,że manipulacja seksualna facetami była łatwiejsza,kiedy
                  nieprzyzwoite było pokazanie kostki,niż kiedy łono może wystawać z dżinsów.Tylko
                  jedna rękawiczka podbiła świat.
            • mark.parker Re: Rozpusta:) 13.01.08, 05:31
              Rozpusta i rozpasanie istnieją od początku świata. Kiedyś to ukrywano, teraz
              starletki wypinają ze sceny gołe tyłki w wyzywających pozach, umalowane są tak
              jak kiedyś ulicznice, przyklejone sztuczne szpony i firanki sztucznych rzęs -
              wszystko podbite taniochą i reklamą "Jestem na sprzedaż". Przyjrzyjcie się
              niektórym polskim "businesswomen" - są odstawione, jakby się wybierały na bal
              maskowy, a co najmniej na dansing w roli fordanserek. Ubierają się i zachowują
              tak, jak sobie wyobrażają, że businesswoman powinna się ubierać i zachowywać.
              Wyzywającą, nachalną agresję mylą z poczuciem własnej wartości, odsłonięte
              kolano z wizytówką, a uwodzicielski uśmiech z przyjazną twarzą przedsiębiorstwa.
              Nie wiedzą, co to znaczy, że trzeba umieć siebie sprzedać - rozumieją to tylko w
              jeden sposób. Być może działa to na facetów w Europie Wschodniej - też nie są
              pod tym względem lepsi. Ileż to razy będąc na jakimś polsko-zagranicznym
              spotkaniu przedsiębiorców słyszałem dobiegające ze strony polskiej szepty w
              stylu "Te, patrz jaka laska. Ta na pewno od razu daje. Tylko ciekawe, za ile..."
              I ten rechot przyprawiający o mdłości. A o przedstawicielkach zachodnich firm -
              ubranych skromnie i z gustem, z dyskretnym makijażem - "Z nią nic nie wyjdzie,
              jakaś zimna suka, pewnie lesba. Trzeba uważać, żeby nas nie okradła. Dawno widać
              ch... nie miała."
              Innymi słowy - jeśli jest popyt na qrewski wygląd i zachowanie, to musi być i podaż.
              Kiedyś oceniało się ludzi przypisując ich automatycznie do jakiejś kategorii,
              często ich krzywdząc, ale wiadomo było, że od takich wypindrzonych trzeba się
              trzymać z daleka, chyba że ktoś tego akurat szukał. Dziś role się rozmazały, ale
              złe wrażenie zostało, zwłaszcza dla kogoś z zewnątrz. Najgorsze, że już i dzieci
              się na to zapatrzyły - dziewczynki w coraz młodszym wieku malują się jak stare
              maleńkie, szukając w idiotycznych pisemkach porad, jak wyglądać najseksowniej, a
              nie - jak zdobywać najlepsze oceny. W społeczeństwach, które mają dłuższe od
              polskiej tradycje konsumeryzmu tak zachowują się głównie doły społeczne - miarą
              wartości człowieka jest dla nich złoty łańcuch, otynkowana twarz, nowy ciuch i
              czworo dzieci w wieku 18 lat. Wygląda to, jakby następował regres do czasów
              pierwotnych: samica i samiec muszą wywalić wszystko na wierzch, żeby się
              nawzajem przyciągać. O odkrywaniu drugiego człowieka w ogóle nie ma mowy.
              Nie chciałbym, żeby to zostało przyjęte jako generalizacja. Ilekroć jestem w
              Polsce młodzież zaswsze od nowa zaskakuje mnie czystym pięknem i skromnością,
              nieskażoną żadnymi kredkami ani wywalaniem na wierzch napompowanych cyców. Mówię
              raczej o marginesie, który z bezczelnością straganiary chce na siebie zwrócić
              uwagę i przekonać innych, że to norma.
              Nie twierdzę mimo to, że świat się kończy. Moje uwagi są z pewnością podyktowane
              wiekiem. Myślę jednak, że dobrze by było, gdyby odpuścić tak sobie raz na rok i
              pokazać w jakiejś paradzie - jak w Nowym Orleanie lub Rio w paradach
              karnawałowych, wyszumieć się, wykrzyczeć, przeżyć morderczego kaca, a potem
              wrócić do normalnego życia - wcale nie musi ono być bezbarwne bez tej przesady w
              makijażu i zachowaniu.
              Czy jesteśmy dziś bardziej rozpustni niż nasi rodzice? Nigdy w to nie uwierzę.
              Każde pokolenie ma o to pretensję do następnego i nie wie, co powiedzieć, kiedy
              jego własne szkielety wyłażą z szafy. Pamiętajmy, że lata 60. to nie był
              początek rewolucji seksualnej, tylko kontynuacja z lat 20. Pamiętajmy, że przed
              wojną na całym świecie mnóstwo było domów opieki dla samotnych matek, ciężarne
              córki wysyłało się "na wieś", czyli gdzieś, gdzie rodziły i oddawały dziecko do
              adopcji, a jeśli je zatrzymały i po latach wracały w rodzinne strony, to jako
              "wdowy" z całą dorobioną fikcyjną przeszłością. Powtarzam więc raz jeszcze:
              wszystko to już było, tylko teraz dzieje się w światłach jupiterów, ale czy to
              jest rozpusta, czy tylko ludzka natura? Może nie różnimy się aż tak bardzo od
              pierwotnego człowieka, który do swojej pierwotnej umiłowanej też mówił bez
              ceregieli "Kaśka, dawaj d." Ostatecznie zaloty Adama i Ewy też ograniczyły się
              do zjedzenia jabłka, a nie jakichś wystawnych kolacji z pytaniem "Curvoisie?" i
              odpowiedzią: "I zje, i wypije." :)
              A świat i tak jest piękny.
              • renkaforever Re: Rozpusta:) 13.01.08, 07:33
                Kazda obyczajowosc ma swoj smak. Polska jest soczysta i ma kolor. Do tego ma
                bardzo duza amplitude, od kleczenia na kolanach przed kosciolami do mistrzostw
                swiata w seksie, ktore naglasnia sie w obu Amerykach nawet.. Obyczaje
                przedwojenne byly bardziej pruderyjne, obecne sa bardziej otwarte, bez zbednych
                ceregieli, bo taka jest swiatowa tendencja. Otwartosc, "uczciwosc", "prawda". To
                takie naturalne..:)
                Zgodnie z zasada "nic co ludzkie nie jest nam obce".Mnie sie jednak wydaje, ze
                to dobrze, ze Polki wyrozniaja sie wsrod stonowanych "prawdziwych"
                businesswomen. Sa bardziej "sexy" i to przeciez chodzi:))
    • naprawdetrzezwy A przed XIX wiekiem bzykało się chłopców 13.01.08, 09:03
      np. w Grecji lub chodziło nago/półnago w Egipcie/Rzymie...

      Jak zwykle z golizna to pie..a chrześcijanie dostali.
      Normalni mieli normalny stosunek do golizny i stosunków.
      • ja_adam Re: A przed XIX wiekiem bzykało się chłopców 13.01.08, 14:59
        ..lubię rozpustę
    • antybyt Re: Rozpusta:) 14.01.08, 15:11
      a może w końcu po kilku wiekach tłumienia naszej prawdziwej natury, przestaliśmy
      się wstydzić tego kim jesteśmy i po co jesteśmy (głównie w celu prokreacji;P)
      Taki powrót do korzeni, do natury, ludzie pierwotni zawsze wiedzieli po co coś
      mają i jak to wykorzystać, to przykre, że na tak długo o tym zapomniano.
      Poza tym gdyby rozpusta była zła to bóg nie uczyniłby jej tak przyjemną;))
      • asidoo Re: Rozpusta:) 14.01.08, 17:52
        Myślę, że rozpasanie seksualne nie jest prawdziwym obliczem ludzkości. Ludzie są
        różni. Ja żyję w tych czasach i nazwałabym siebie osobą umiarkowaną w tej sferze
        życia. Oceniam też, że nie jestem jedyna ani wyjątkowa. Po prostu obracacie się
        w rozwiązłym "towarzystwie".
    • yaroszka Re: Rozpusta:) 10.02.08, 16:13
      W XIX wieku tatuś brał syna za rączkę i prowadził do burdelu, no ale młoda
      dziewczyna "musiała się szanować" przed i po ślubie
      W XVIII wieku we Francji młodzieniec hulał na całego, młoda dziewczyna musiała
      się szanowac, ale jak już była mężatką to też hulała na całego.
      Plugawe książeczki markiza de Sade i libretynizm to wiek XVIII. A pomyśl sobie
      co robili starożytni Rzymianie : zgroza!!! A Grecy byli jeszcze gorsi : sami geje.
      To chyba Boy Żeleński napisał ( przed wojną a jakże) że obecnie w prywatnych
      domach robimy publicznie to co się kiedyś w publicznych robiło prywatnie
      Jest mniej zakłamania chyba
      • veroy Re: Rozpusta:) 14.02.08, 10:03
        a w egipcie pochwalano i propagowano stosunki zarowno homo jak i
        heteroseksualne.

        rozpasanie nigdy nie bylo mniejsze, teraz po prostu wciaz jestesmy
        na swiezo po rewolucji seksualnej i swiat sie musi "nacieszyc" ta
        niby wolnoscia slowa i obrazu w dziedzinie seksu. jak wiaodmo
        historia biegnie sinusoida a my juz jestesmy blisko momentu, kiedy
        wszyscy zaczna tym rzygac od nadmiaru i sytuacja zacznie zmierzac w
        druga strone.
    • krzysiek.wa_wa Re: Rozpusta:) - przed wojną 14.02.08, 09:51
      akwarysta84 napisał:

      > W XIX wieku zdjęcie z obnażoną kobiecą kostką było uznawane za
      > pornograficzne i nieobyczajne.

      to tendencyjne dobieranie faktów do z góry założonego wniosku

      w XIX wieku powstał taniec KANKAN - tancerki podnosiły do góry
      spódnice i wymachiwały nogami - dzisiaj istnieje tylko jako paryski
      folklor dla turystów

      początek XIX - moda francuska (od XVII w.) - DEKOLTY u sukni

      > Babcia, opowiadała mi o koleżance, którą wyrzucili ze szkoły za
      zbyt
      > krutką sukienkę.
      > (...)
      > Widzę w głowie nasze zmieszane prababcie spowiadające się księdzu
      z
      > nazbyt śmiałych młodzieńczych pocałunków:)))))

      "Dziewczęta z Nowolipek" (plus "Rajska jabłoń") - napisane przed
      wojną

      "Kariera Nikodema Dyzmy" - napisane przed wojną

      "Zezowate szczęście", "Jutro idziemy do kina" - po wojnie - ale
      autor scenariusza i książki
      Jerzy Stefan Stawiński
      www.filmpolski.pl/fp/index.php/111834
      jest rówieśnikiem filmowego Piszczyka


      • krzysiek.wa_wa czas wojny - nastolatka Anna Frank 16.04.08, 10:59
        w czasie wojny powstał "Dziennik Anny Frank" - zapiski nastoletniej
        Żydówki, która ukrywała się przed Niemcami.

        pisała dla siebie, w okresie dojrzewania

        została zamordowana w czasie wojny, ale ktoś z rodziny ocalał i
        przejął prawa autorskie do tego dziennika

        z tego co czytałem - to zostały wydane TRZY wersje dziennika -
        różniące się stopniem ukazania przeżyć/pzremyśleń o charakterze
        intymnym
    • marek_brzeg Re: Rozpusta:) 16.04.08, 16:31
      Mi tam się te zmiany podobają ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka