araceli
29.01.08, 18:35
Chłopak i dziewczyna lat dwadzieścia kilka. Byli w związku, rozstali
się. Ona nadal jest w nim zakochana. Ma problemy emocjonalne jeszcze
sprzed związku (leczy się z depresji od kilku lat, stan zmienny,
obecnie leki). Chłopak obiecał, że nie zostawi jej, pomoże. Chciał
być jej przyjacielem i pokazać jej, że nie musi z nikim sypiać, żeby
ktoś się nią zaopiekował (takie miała przekonanie i kilkunastu
byłych facetów/kochanków). Przez 2 miesiące mówił, że to właśnie
robi. Udowadnia, że jest jej przyjacielem.
Brzmi ładnie? No więc całe sedno w tym, że on kwestię ‘nie musi
sypiać’ potraktował bardzo dosłownie. To znaczy nie sypia z nią ale
zaspokajanie seksualne w inny sposób nie uważa za złe. Na
stwierdzenie, że nic jej nie udowodnił odpowiada ‘Ona wie, że nie
musi tego robić’.
Jak oceniacie tę sytuację?