akwarysta84
04.02.08, 22:09
Wiecie skąd bierze się dewiacja? Dewiacja bierze się z ogromu
subiektywnego nieszczęścia, które nas przygniata.
W takim stanie nie mam obowiązku absolutnie racjonalnego myślenia,
dlatego też nie mam też zamiaru być poprawnym politycznie. Chrzanie
to w co wierzę, ... bo jakie to ma znaczenie?
Wiecie, co myślę o nazizmie, że był ostatnią próbą ratowania się
mężczyzn, ostatnią dramatyczną próbą ratowania ich świata przed
kobietami.
Jaki jest dzisiejszy demokratyczny świat? Dzisiejsza
pozornie poprawna politycznie rzeczywistość. Jest światem zakłamanej
miękkości, fałszywej wielości. Świat pie..nego babskiego
podstępu, niby tolerancyjny a pełen szklanych ścian i sufitów. Jest
to ciotowski i metroseksulany projektem fałszywej akceptacji,
pie..nej gry przy użyciu miękkich kompetencji, manipulacji i
podstępu. Jest kobiecym światem , w którym to kobiety wygrywają.
Pełny wieloznaczności, nic nieznaczących uśmiechów, wypieprzenia cię
w krąg inności z powodów, o których nikt ci w oczy nie powie. Ten
świat jest cholerną kocią grą. Jest światem babskich pazurów. Noży
z uśmiechem wbijanych w twoje plecy. Emocjonalno-seksualno-
środowiskową rozgrywką zsuczonych materialistek grających znaczonymi
kartami fałszywego feminizmu. Szczytem podłości nie jest, gdy ktoś
strzela mi prosto w czaszkę, ale gdy ktoś gra z tobą fałszywie przez
całe życie.
W kontekście tego świata doktryna nazistów jawi się jak
szczyt szczerości, nienawistnej, ale jednak szczerości . Zewnętrznie
brutalna gra, wydaje się prawie rycerskim pojedynkiem. Kiedy dwóch
facetów ma coś do siebie po prostu mówią to, dają sobie w mordę. Tu
nikt nie ukrywa nienawiści. Giniesz z rąk silniejszego nie z rąk
fałszywego przyjaciela. To prostolinijny świat. Tu się nie udaję
tolerancji dla inności. To proste myślenie prostych silnych facetów.
Gra jest prosta, podział prosty, my, oni. Niech wygra silniejszy,
niech wygra lepszy. To świat podporządkowania idei, której się
służy, lojalności względem mojego przełożonego . Krąg prostych zasad
życia i prostych zasad awansu. Nie udajemy, że tolerujemy czarnych,
by potem odciąć im drogę do stanowisk. Nasze uczucia pokazujemy
wprost, dajemy jasny sygnał. Czy w naszym pięknym tolerancyjnym
świecie bez nazizmu znikneły dzielnice biedy, slumsy? Czy
zmniejszyła się ilość wykluczonych, pogardzanych itd. To miał być
ostatni bastion, ostatnia próba obrony przed światem, jaki dostajemy
dzisiaj. Dopiero, kiedy wypadasz z pod parasola powiązań, który
chronił cię z jakiś powodów dostrzegasz, na czym polega brutalność
dzisiejszego świat.
Nic nie ci nie pomorze twoja siła, ambicja, inteligencja
jesteś poza i nikt ci nie wyjaśni, dlaczego tak jest. Kiedyś
silniejszy samiec wygrywał. Teraz, kto wygrywa? Trudno powiedzieć
wszystko ma drugie dno.