Dodaj do ulubionych

Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie

09.02.08, 20:27
Wiele było już opisanych w necie podobnych historii, ale może tu na
forum ktoś mi da wskazówki jak sie z tego wyplątać i układać sobie
życie dalej.Mam 30 lat, 2 lata temu skończył się mój 4-letni
związek, po którym bardzo szybko zakochałam sie na nowo ,
zakochałam się jak nigdy przedtem, chemia, przeznaczenie, byłam
pewna,że spotkałam swoją drugą połowę. Wiedziałam,że nie ma żony,
więc nic nie wskazywało na to,że nie możemy być razem, było
cudownie, porozumienie fizyczne i psychiczne. Aż wyszło na jaw ,że
za 3 miesiece bierze ślub ze swoją długoletnią dziewczyną...Nic o
tym nie wiedziałam, nic nie wyczułam, zdążyłam sie zakochać, bardzo
zakochać. Pozostał on i jego decyzja, czy dać się ponieść nowej
nieznanej namiętności trwającej 3 m-ce czy nie zawieść danej
obietnicy, rodziny itd. Nie wymuszałam niczego, ożenił się, ale ja
nie przestałam go kochać, on też nie, i to trwa już ponad rok.
Wiem,że skoro umiał sie ożenić to się nie rozwiedzie, wiem że ta
mmiłość zabiera mi szanse na ułożenie sobei życia, ale ja widze
tylko jego, ciągle myślę tylko o nim, wyobrażam sobie jak by
wyglądało nasze wspólne życie...Próbowałam znaleźć sobie kogoś
innego, ale to nie jest dla trzydziestolatki takie proste, sami
zajęci dookoła, albo tacy przy których tylko myślę o Nim. Co mam
zrobić żeby się z tego wyplątać, jak układać sobie życie?
Obserwuj wątek
    • luclucky Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 09.02.08, 20:49
      powiedz jego zonie o wszystkim: ze mieliscie ognisty romans tuz
      przed ich slubem, ze ciagle sie kochacie i widujecie etc...
      ona go zostawi, wezma rozwod i bedzie mogl ozenic sie z toba (skoro
      cie kocha nie edzie ci mial za zle ze robilas jego jalowe i nieudane
      malzenstwo bez milosci, no nie?)
      Po jakims czasie przekonasz sie jakie z niego "dobre ziolko", wtedy
      go olej, rozwiedz sie i bedziesz nareszcie wolna , yeah!!!!
      a wtedy na spokojnie zacznies szukac nowej polowki.
      • milenartyu Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 09.02.08, 21:05
        Myślałam o tym, ale zawsze on może powiedzieć,że ją tez kocha,że ona
        jest dla neigo ważneijsza bo ja wybrał. Zresztą jego sztandarową
        cechą jest nieumiejętność podejmowania decyzji, szczególnie
        niepopularnych decyzji. Wiem,że mogę sie wydawać naiwną idiotką, ale
        serce nie sługa. Najgorsze jest,że jak widze jak czas upływa,
        znajomi układają sobei życie a ja w mojej nieszczęśliwej miłości
        tkwie, to jestem tak zła na siebie, jemu robię wyrzuty,robię się
        coraz bardziej smutna, ale cały czas kocham. T
    • gardenia_para_ti Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 09.02.08, 21:04
      Jeśli sie kogoś naprawdę kocha to nie mozna tak po prostu
      przestać .Ale mozna przestać się dreczyć na własne życzenie .A to co
      robisz tak niestety wyglada.Spotykając sie z nim coraz bardziej
      angażujesz sie w tę znajomość .Przestań sie z nim spotykać. Jeśli mu
      naprawde na Tobie zalezy to czas pokaze .
      • milenartyu Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 09.02.08, 21:06
        sytuację pogarsza fakt,że pracujemy w tym samym miejscu, widzę go
        każdego dnia...
        • gardenia_para_ti Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 09.02.08, 21:08
          Oj to współczuję A nie mozesz zmienić pracy ?Tzn tak zeby własnie
          go nie widywac
          • milenartyu Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 09.02.08, 21:18
            próbuję to zrobić,może się uda, ale jak wiadomo nie jest to tylko
            ode mnie zależne.Tylko się zastanawiam dlaczego wszystkie
            konsekwencje jego decyzji musze ponosić ja, dlaczego to ja musze
            najbardziej cierpieć, chociaż ja nic złego nei zrobiłam, zakochałam
            się w wolnym facecie, przynajmniej tak myślałam...
            • gardenia_para_ti Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 09.02.08, 21:25
              Niestety nie ma sprawiedliwości w tych sprawach.Zawsze ktoś jest
              pokrzywdzony .A pomysl o jego zonie Chciałabys byc w jej sytuacji ?
              Naprawde chciałabys byc z kimś kto oszukuje i bierze ślub w takiej
              sytuacji? Niestety historia lubi się powtarzac
    • gapuchna Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 09.02.08, 22:49
      Powiem brutalnie i okrutnie: zmień pracę, lepiej jeszcze wyjedź gdzieś daleko i
      daj sobie rok na żałobę. Będzie bardzo ciężko - ale masz inne wyjście? Po roku
      ból stępieje. Jeśli on Ciebie kocha, to jakoś wróci do ciebie, jakoś się w życiu
      odnajdziecie. Nie jesteś wiekowa. też kończyłam w twoim wieku długoletni związek
      - nie popełnij mojego błędu! Daj sobie czas, a potem szukaj. Trzymaj się, bo
      wiem, jak jest ciężko.
    • barenaked.lady to proste. 10.02.08, 00:27
      napisz mu - bo powiedzieć wprost pewnie nie dasz rady - że jest sku.rwy.synem i
      że nie chcesz mieć z bydlakiem nic wspólnego, bo zachował się jak ostatni.
      napisz też, że sama błądziłaś, ale właśnie wróciło Ci rozum.

      następnie wyślij mu tę informację, jeśli trzeba zapijając wcześniej winem.
      zlikwiduj, wywal, oddaj do utylizacji wszystko, co miałoby Ci go przypominać.

      idź do kosmetyczki, fryzjerki, sklepów z ubraniami. ciesz się sobą.

      i ciesz się, że zrobiłaś to, co należało zrobić.

      innego rozwiązania po prostu nie ma. a Ty marnujesz życie na kogoś, kto nie jest
      tego wart. bądź tego świadoma.
      • milenartyu Re: to proste. 10.02.08, 11:43
        Chciałabym naprawdę, ale fakt pracy w jednym miejscu to znacznie
        utrudnia i szarpie mi nerwy,psychikę...brakuje jeszcze żebym się
        dowiedziaała o jakiejś ciąży żony, wtedy to już wogóle moje serce
        nie da rady.
        • teaspoon1 Re: to proste. 10.02.08, 12:10
          a nie pomyślałaś, że on jest poprostu w bardzo wygodnej sytuacji? ma
          dwie kobiety, które go kochają?
          i czy to było uczciwe wobec Ciebie żeby nie powiedziec Ci nic o tym,
          że jest z kimś związany?
          co to za miłość z jego strony?
          • milenartyu Re: to proste. 10.02.08, 12:24
            często tak o tym myślę, chyba coraz częściej i jest mi z tym
            wszystkim naprawdę coraz trudniej...dlatego chciałabym umieć się z
            tego wszystkiego wyplątać i uciszyć serce, chciałabym potrafić
            zakochać się w kimś innym, chociaż poznać kogoś kto chociaz trochę
            by mnie sobą zainteresował
    • veroy Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 10.02.08, 14:50
      mozesz uznac ostatnie 15 lat doswiadczen z facetami za stracone,
      skoro w wieku 30 lat po zawodzie milosnym (w dodatku w tak malo
      oryginalnym wydaniu) zachowujesz sie jak 15-latka (bardzo naiwna,
      sklonna uwierzyc ,ze on kocha i przekonana zarazem, ze ona kocha)

      troche wiecej racjonalizmu w mysleniu, troche praktyczniejsze
      podejscie i nie przyznawalabys, ze jestes naiwna idiotka, ale to nie
      twoja wina , bo w koncu "serce nie sluga" ,tylko przestalabys kochac
      faceta w momencie, kiedy pokazal ci jaki z ciebie dobry material na
      pozamalzenska szmate a ty swoja reakcja udowodnilas mu, ze ma racje.

      Naprawde odkochanie sie w tym momencie to kwestia przejrzenia na
      oczy - o wiele latwiejsze, niz mogloby sie wydawac. nie karm sie juz
      hipotezami, ze facet byc moze kocha was obie, kiedy swoim
      zachowaniem wyraznie udowadnia , ze nie kocha zadnej. Nie pozwol
      sobie na wcielenie sie w role romantycznej odnalezicielki jedynej
      milosci. I tak jestes w o niebo lepszej sytuacji niz wybranka jego
      serca, ktora najprawdopodobniej ma wszystko jeszcze przed soba.

      jednym slowem zmadrzej.



      • anu-lla Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 10.02.08, 19:06
        hhmm a dlaczego ona jest w lepszej sytuacji niz zona tego gostka???
        • gadagad Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 10.02.08, 19:17
          Może mu sama zaleciła taki dłuższy wieczorek kawalerski.
          • anu-lla Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 10.02.08, 19:20
            Oj no pytam powaznie. On zonie moze nieba przychylać, nawet jesli
            jej nie kocha. wiec czemu jego zona ma byc w gorszej sytuacji??
            • gadagad Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 10.02.08, 19:29
              Oczywiście.W końcu wybrał świadomie małżeństwo,pewnie dobrze wiedział
              dlaczego.Na pewno nie z powodu,że tylko obiecał.
              • anu-lla Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 10.02.08, 19:35
                a z jakiego to niby powodu???? I ile moze udawac swoj podly
                charakter?? Jak kobieta mądra to pozna za kogo wyszła za mąż.
                • gadagad Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 10.02.08, 19:47
                  Może dobrze wiedzieć.Nie wszyscy uważają,że podstawą dobrego związku jest
                  romantyczne oszołomienie.Mogą się rozumieć i tworzyć udaną parę.
                  • milenartyu Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 10.02.08, 21:48
                    Ale jak można się z kimś rozumieć i tworzyć udaną parę romasnujac na
                    boku z kims innym, z osobą , którą karmi się słowami "nigdy
                    wcześniej z nikim tak sie nie czułem", jak mozna po takich słowach,
                    spotkaniach wracać do domu i siadać do kolacji z żoną...?
        • veroy Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 10.02.08, 21:08
          dziwie sie ,ze wogole pytasz dlaczego kochanka jest w lepszej
          sytuacji. Moze chcialabys wyjsc za faceta, ktory zaczal cie zdradzac
          juz przed slubem i zachowuje sie, jakby byl przekonany, ze ta
          kochanka mu sie od zycia zwyczajnie nalezy i nie robi nic zlego?

          choc z drugiej strony tylko pozazdroscic - na pewno zona bardzo go
          kocha, gdyz to facet z tych, w ktorych kobiety zakochuja sie latwo i
          na zaboj. jestem przekonana, ze nieba jej przychyla na codzien. i co
          z tego ze zdradza ? i tak sie nie dowie a jak sie nie dowie, to jej
          nie zaboli ;)
          • anu-lla Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 10.02.08, 21:53
            Ale ty napisalas ze "ty i tak jestes w lepszej pozycji niz zona " .
            I ja sie pytam czemu skoro nie z nią ulozy sobie zycie , tylko
            tamta ma go dla siebie, na co dzien. Rozumiesz?? Nie napisalam ze
            kochanka, !!!!!
            I moze masz racje, on ma 2 oblicza, zona nie wie z jakim gadem
            zyje, ale dziwie sie ze on tak umie sie maskowac
            • anu-lla Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 10.02.08, 21:55
              "I tak jestes w o niebo lepszej sytuacji niz wybranka jego
              serca, ktora najprawdopodobniej ma wszystko jeszcze przed soba."
              tak napisalas wiec????
              • veroy Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 11.02.08, 22:41
                sama odpowiedzialas sobie na te pytania w postach ponizej, w
                dyskusji z autorka watku.
    • gadagad Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 10.02.08, 21:03
      Tak naprawdę,to nie wiem czym żywi się ta miłość.Bo nie ma żadnych powodów,by
      trwała,o ile nie chodzi o bezkonfliktowe i bez znaczenia przyjemne
      chwile.Chyba,że ją żywi chora ambicja -nie,nie przegrałam jeszcze mi padnie do
      nóg.Wtedy trzeba liczyć się ze stratami i nie płakać,że trzeba być może je
      ponieść.Jeżeli masz inne plany na życie,to przyznaj,że nie wyszło,myślę,że
      oglądając pana na trzeźwo,można go sobie świetnie obrzydzić.Może to i wstyd dać
      się tak wrobić,ale lepiej się otrzepać i iść dalej,a nie na siłę udowadniać
      sobie - nie,w tym naprawdę jest jakaś wartość i aby to udowodnić podtrzymywać
      chory układ.
      • renkaforever Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 11.02.08, 05:29
        A niech go kocha i zyczy mu jak najlepiej, byleby mu do lozka nie wlazila:)
    • mruff Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 11.02.08, 07:40
      milenartyu napisała:

      Aż wyszło na jaw ,że
      > za 3 miesiece bierze ślub ze swoją długoletnią dziewczyną...Nic o
      > tym nie wiedziałam, nic nie wyczułam,

      Po wyjściu TAKIEJ prawdy na jaw, idzie się do kibla i stanowczym
      ruchem naciska spłuczkę i w ten sposób spuszcza faceta do szamba!
      Na cholerę Ci taki frajer.
      Przestań zachowywać się jak nastolatka.
      To zwykły tchórz, dupek, alfons...
      I ciesz się, że nie jesteś jego żoną.
      Jeśli nie chcesz żeby zrujnował Ci zdrowie, życie-zmień prace. Nie
      będziesz go oglądać.

      • majka035 Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 11.02.08, 09:58
        Zmień telefon, gg, skype, i prace lub poproś o przeniesienie.
        Ratuj się. Jesli go kochasz, a on Ciebie zawsze któres z was będzie
        szukało kontaktu. Aby uwolnic sie-a wydaje mi sie ze jestescie
        uzaleznieni od siebie-musisz podjąć ostateczną decyzję. Albo białe
        albo czarne. Szarość masz teraz-i sama odpowiedz sobie czy z tym
        kolorem Ci do twarzy. On wybrał. Ty wybierz godność i odejdz z
        podniesiona głową
      • anu-lla Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 11.02.08, 13:36
        A moze jego zona bedzie z nim szczesliwa?? Moze on w domu nie jest
        frajerem???Zona moze nic nie wiedziec i zyc z nim szczesliwie..
        • milenartyu Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 11.02.08, 18:48
          Podejrzewam,że tak właśnie jest, on ją oszukuje a ona żyjąc w
          nieświadomości jest zadowolona. Tylko co by sie stało gdyby poznałą
          prawdę i dlaczego ja muszę sie z tą prawdą meczyć nie będąc niczemu
          winną. Dzisiaj znowu w pracy On, jego spojrzenia, jego słowa,
          naprawdę chciałabym psychicznie odpocząć...Tak, może jestem głupia,
          naiwna, ale trudno jest sercu nakazać nie kochać...
          • anu-lla Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 11.02.08, 19:37
            Nie dasz rady jesli nie zmienisz pracy, albo niech on zmieni. Tobie
            pomoze albo inna milosc, albo calkowite odcięcie sie od niego,
            (zmiana miejsca pracy, zamieszkania)
            A ja pytalam o to jak taki zdrajca zachowuje sie w domu, jakim jest
            facetem, jak postrzeganym przez otoczenie, zone, przyjacioł.
            Czy wiedza jakim jest draniem czy nie...
            • milenartyu Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 11.02.08, 21:46
              Jak jest postrzegany jako otoczenie? Jako porządny, fajny gość,
              zawsze pomocny, uśmiechnięty. Nie musze chyba mówić jak na mnie to
              działa w pracy kiedy tylko ja wiem co mi zrobił jak skrzywdził
              • anu-lla Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 11.02.08, 22:02
                No własnie. Tez spotkalam kiedy takiego faceta, dwulicowego. Byl
                toksyczny. RAdze nie zadawac sie juz z nim.
                Moj wsrod ludzi uchodzil za cudownego ojca, kochającego
                partnera, "fajny gość " o nim mowią..
                A jego druga twarz to :chamstwo, zlosliwosc, podlosc ..
                szkoda slow
                Uciekaj od niego. Sam fakt ze zdradzil tamtą kobiete, powinno dac ci
                do zrozumienia ze jest podlym i zlym czlowiekiem. Tamta moze miec z
                nim dobrze , jesli nigdy nie pokaze jej prawdziwego oblicza.
                • milenartyu Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 11.02.08, 22:10
                  Jest toksyczny, ale bardziej emocjonalnie toksyczny niż chamski,
                  złośliwy itd. On jest przecudownie dobry i miły w swoim zachowaniu
                  wobec każdego, ideał rycerkości, szarmancji, pomocny innym, tylko
                  niedecyzyjny i tchórz. Gdyby był chamem, prostakiem itd byłoby mi
                  łatwiej zrezygnować z tej miłości, a tak wydaje mi sie,że on jest
                  taki cudowny,że nigdy nie spotkam kogoś kto by tak do mnie pasował,
                  spełnieł wszystkie moje marzenia o ideale.
                  • renkaforever Re: jestes szczesciara ze taki wspanialy szarmanck 12.02.08, 01:56
                    Kochaj takiego wspanialego, milego i w ogole.. faceta i w dodatku jeszcze ma
                    zone i ja tez napewno kocha. Tacy faceci poddaja sie "nurtowi" milosci, kariery,
                    wydarzen..Co ma byc to i tak bedzie.Jak nie ty to inna swietoszka za nim poleci.
                    Facet ma urok.
                  • tojajestem.1 Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 12.02.08, 08:13
                    proszę Cię o czym Ty mówisz -dziewczyno ,przeczytaj jeszcze raz
                    ostatnie zdanie ...Ty chyba dla niego takim ideałem nie jesteś skoro
                    wybrał żonę ... skoro facet jest mięczakiem i zwykłym draniem okaż
                    się Ty honorem i daj sobie więcej wmawiać że jesteś ważna i że
                    kocha , może tak mówić -nic go to nie kosztuje a jest miło , to Ty
                    masz problem !!!
                    • milenartyu Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 12.02.08, 21:52
                      Wiem,że masz rację i naprawdę za każdym razem patrząc w lustro czuję
                      do siebie pogardę,że dałam sie tak wykorzystać, że nie mam godności
                      żeby go przepędzić, zeby przyznać się do przegranej, do straty
                      jego...ale jest to cholernie trudne jeśłi się tego faceta ciągle
                      kocha, dlatego tu napisałam licząc na rady.
                      • renkaforever Re: kobieto idz do psychologa terapeuty! 13.02.08, 03:02
                        Jak nie chcesz go kochac to przestan, co za problem robisz! Jak chcesz go kochac
                        to kochaj i czuj sie z tym OK!
                        • milenartyu Re: kobieto idz do psychologa terapeuty! 13.02.08, 19:43
                          Gdyby to było takie proste to bym tu nie pisała.
                          • pallag hej 13.02.08, 21:35
                            Wiem że to nie jest proste. Jest mi Ciebie bardzo szkoda... ale uwierz mi nie
                            jesteś sama.Przeżyłam równie nieprzyjemną sytuacje.Liczysz na rady... tu nie ma
                            rad.Musisz spróbować zapomnieć uwierz mi rozumiem jak jest ciężko bo sama od
                            paru miesięcy nie mogę się pozbierać.Im mniej o tym myślisz tym lepiej czas
                            naprawdę goi rany.Ktoś kto tak się zachował mimo tego za kogo jest uważany nie
                            jest dobrym kandydatem na partnera pomyśl czy gdyby Cię kochał zachował by się
                            tak?Czy Ty mogłabyś tak skrzywdzić kogoś kogo kochasz?Nie wiem co Ci mówił czy
                            mówił ze mu zależy ale gdyby zależało to nie brał by ślubu - to musisz zrozumieć
                            i powoli zapominać. Tak jak ktoś tam już napisał powyrzucać wszystko co się
                            kojarzy. Jutro są te pieprz*** walentynki które nikomu w takiej sytuacji nie
                            pomagają, ale trzymaj sie.Nie daj sie wykorzystywać bo to jest wykorzystywanie.
                            Nie wierz w to ze on ma problemy z podejmowaniem decyzji bo to wcale tak nie
                            działa.Nie marnuj swojego życia nikt nie jest tego wart.Zamiast zaczynać
                            nienawidzić siebie to jego zacznij nienawidzić za tyle straconego czasu za taki
                            zawód Twojego zaufania , Ty nic złego nie zrobiłaś serce nie sługa. Trwanie w
                            tym to błąd. Ogromny. Zawsze jest jakiś sposób. Spotykaj się częściej ze
                            znajomymi poświęć sie jakiemuś hobby spróbuj zapomnieć. Ja to zagłuszam pracą -
                            pomaga, mam 2 w ramach rozrywki:)Trzymam kciuki. P.
                            • milenartyu Re: hej 14.02.08, 18:32
                              Dzięki za wpis:) Naprawdę trudno jest zapominać pracując w jednym
                              miejscu, widząc go, dostając walentynkowe życzenia...ech tak bym
                              chciała móc się odizolować albo wyznać jego żonie całą prawdę, żeby
                              miał za swoje. Ale zmiana pracy nie jest z dnia na dzień a mówiąc
                              jej nie chcę jeszcze dodatkowych nerwów i oskarżania mnie, bo swojej
                              winy to ja tu nie widzę. Sytuacja patowa, która niszczy mi wszystko.
                              • pallag Re: hej 14.02.08, 19:45
                                :) Pewnie że ciężko nikt tu nie mówi że to łatwe ale widzisz ty tracisz wszystko
                                a on...? Ma dom rodzinę, żonę , kochankę...
                                Dziewczyno ratuj siebie!!!Nikt nie jest tego wart:)Proponuje częste powtarzanie
                                sobie tego... jest to jakaś metoda:) musisz znaleźć w sobie siłę.Zmiana pracy
                                nie jest łatwo ale w tej sytuacji myślę że to jedyne wyjście bo niby to
                                dodatkowy stres ale i wolność. Pomyśl o tym. warto.Pozdrawiam P.
    • spinline Re: zastanow sie czy on wart twojego wzdychania! 13.02.08, 22:08
      Aż wyszło na jaw ,że
      za 3 miesiece bierze ślub ze swoją długoletnią dziewczyną
      .............

      Obudz sie kobieto!
      To co on zrobil jest tak straszne ze dyskwalifikuje go kompletnie!

      Po prostu jeszcze nie wyroslas z zauroczenia fizycznego i
      psychicznego nim. I tu musisz nad tym popraciwac.

      Po prostu pomysl, o sobie, on nie jest wart tego uczucia.
      • milenartyu Re: zastanow sie czy on wart twojego wzdychania! 16.02.08, 17:39
        Tak, zamierzam się z tego obudzić, każdego dnia to sobie powtarzam.
        Wiem ,że rujnuję sobie przez tą miłość wszystko, tylko dlaczego ja
        ponosze wszystkie konsekwencje, gdzie tu sprawiedliwość? Najgorsze
        jest to,że jak spadnie na mnie jescze wiadomość o jakiejś ciąży żony
        to po prostu nie dam rady, nie udźwignę tego pracując razem z nim i
        mając jego obecność każdego dnia. Teraz moda na dzieci więc może
        będzie równeiż chciala powiększyć rodzinę i ja będę tak czy inaczej
        musiała się o tym dowiedzieć...
    • kobieta.z.ikra zacznij mysleć... 14.02.08, 21:58
      o Sobie
      • milenartyu Re: zacznij mysleć... 23.02.08, 19:49
        Tak zaczynam myśleć i zaczynam się mega dołować. Prawie każdy z
        rodzinki sparowany, w tym roku czekają mnie dwa wesela na których
        byc musze i co sama bo miłość ma żonę, kurcze jaka ta miłość moze
        być głupia i jak bardzo zranić człowieka. I co mnie czeka? -wszędzie
        sama, na weselach sama, wytykana przez ciotki itd. Smutno mi bardzo
        i samotnie,ze dąłam sie tak wykorzystać i przez to moje zaślepienei
        nie ułożyłam sobie życia.
    • kamilatko Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 25.02.08, 23:28
      Popatrze na to obiektywnie.. To jego ŻONA ŻONA ŻONA to jej a nie tobie przysiegał miłość przed ołtarzem przy rodzinie przed samym PANEM BOGIEM. On sie tobą bawi jestes jego kochanka a zasłlugujesz na meza miej honor odwage i zerwij te toksyczna znajomosc. Moze wyjedz na jakis czas? tej kobiece nic nie mow zreszta jak chcesz.. to kawał skur...! Otwórz oczy!! Jestes KOCHANKA tylko
      • anu-lla Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 26.02.08, 13:32
        No wlasnie to kawal skur....!!! Ale jak pisala autorka wątku on
        potrafi byc fajny i uroczy i jest lubiany ................
    • awahandziuk Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 26.02.08, 23:02
      Powiem szczerze. Nie rozumiem, naprawdę nie rozumiem jak można
      kochać człowieka, który oszukał ciebie na dzień dobry, bo nie
      mówił,że ma zobowiązania w stosunku do innej kobiety, oszukiwał tez
      narzeczoną zdradając ją przed ślubem (to już paranoja zupełna).
      Przecież to facet bez żadnego kręgosłupa moralnego, bez zasad. Jak
      on patrzył w oczy swojej narzeczonej podczas przysięgi małżeńskiej?
      Jeżeli poznał ciebie i tak się zakochał, to powinien zerwać
      zaręczyny i być z tobą.To jest palant, to nie jest mężczyzna.Czy tak
      nisko cenisz siebie jako kobietę, żeby cierpieć przez takie zero
      moralne? I nie pisz , że trzydziestolatce trudno znależć
      partnera.Nie trzeba tylko wyznawać zasady "byle jaki aby był"Głowa
      do góry.
    • nina9999999 Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 26.02.08, 23:16
      jedno zdanie: facet jest beznadziejny, totalny brak osobowości..
      • anu-lla Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 27.02.08, 12:30
        tzn ze jak zdradzi przed slubem to jest gorszy od tego co zdradza po
        slubie???
    • ala.l Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 26.02.08, 23:17
      bez miłości życie jest nic nie warte,kochaj dalej:)

    • sexy_man1 To zdanie od faceta.Ode mnie : 27.02.08, 13:36
      Cześć.

      Rozumiem Twój ból, smutek i żal związany z tymi wydarzeniami.
      Łączę się z Tobą :)

      Chciałbym Ci pomóc (i jak widać nie tylko ja na tym forum).
      Rozumiem, że kochałaś, że byłaś zauroczona. Tym większa siła Twoich uczuć ze
      względu na okoliczności, które opisałaś tutaj nam, tj. jesteś 30-letnią kobietą,
      która PRAGNIE być KOCHANA i SZUKAJAĆ tej Miłości, WIERZYŁA I SĄDZIŁA, że Ją
      znalazła! O jest! Tutaj, obok mnie.
      Uważam, że właśnie Twoje nastawienie (do poszukiwania gorączkowego Miłości)
      przyczyniło się do tego, że TERAZ Twój ból, smutek są TAK DUŻE. Im większe
      zachłyśnięcie się Urokiem i Miłością, im większa z tego Radość była, tym
      silniejszy Upadek i Smutek teraz masz.
      Taka jest moja opinia.

      Zadaj może sobie pytanie : czy gdybym miała 23 lata- to TEŻ bym tak cierpiała i
      przeżywała tę nieszczęsną miłość?



      Drugi wątek.
      Twój Facet potraktował Cię FATALNIE. Takie trzeba znaleźć słowa do jego zachowania.
      Od początku znajomości z Tobą OSZUKAŁ Cię. Czy chciałabyć budować związek z
      człowiekim, który na samym początku OSZUKUJE ? OSZUSTWO w tak fundamentalej
      kwestii - jak to świadczy o nim ?
      Wiem, wiem, pewnie sobie myślisz: Miał dziewczynę, był z Nią, ale skoro ze mną
      się związał to NA PEWNO mu czegoś w jego związku z tamtą dziewczyną brakowało !
      I chciał ze mną byc, ale pewnie jakieś warunki ZEWNĘTRZNE, niezależne od niego
      "zmusiły" go do podjęcia takiej a nie innej decyzji. Pewnie liczyłaś na to, ze
      jeszcze zmieni decyzję, że się cofnie, że wróci do Ciebie i będziecie razem.
      Hmm, z jednej strony, z Twojej strony trzeba by Ci przyznac rację. Może
      faktycznie myslał o Tobie poważnie, ale w końcu jednak wybrał tamtą dziewczynę.
      Dlatego trzeba pomyśleć o tym, że na samym początku znajomosci z Tobą, OSZUKAŁ
      Cię. Nie tylko Ciebie. OSZUKAŁ TEZ SWOJA PRZYSZŁA ŻONĘ, obecną żonę.

      Czy byłabyś w stanie żyć z czlowiekiem, który z fałszem na ustach mówi swojej
      żonie na słubnym kobiercu - KOCHAM CIĘ I CHCĘ Z TOBĄ BYĆ DO KOŃCA SWOICH DNI ???
      Który tam perfidnie okłamuje 2 najblizsze mu osoby ?

      Rozumiem, że jakbyś z nim była, to bys swięcie wierzyla, ze Ciebie to nie czeka,
      że Ciebie by ie zdradzał na boku, że Ciebie by nie oszukiwał.


      I jeszcze jedno.
      Mam dziewczynę. jak to w zwiazku, czasem lepsze, czasem gorsze chwile. Nie
      zawsze nam sie dobrze układa.
      Ale wiem jedno-ze NIE ZROBIŁBYM Jej takiego swiństwa. Czy by nam sie gorzej
      ukladało, czy lepiej. A wiesz dlaczego ? Bo Ja Ją kocham - to raz. A dwa - ja Ją
      szanuję.
      Prędzej by mnie wyrzuty sumienia zezarly i serce by mi sie pokrajało, ze
      oszukuję KOCHANĄ osobę!

      P.S. Raz zdarzyło mi sie na początku naszej znajonmości, ze ustawiłem się na
      boku z dziewczyną nowo poznaną bez wiedzy mojej dziewczyny. Sciemniłem coś jej,
      że jestem gdzie indziej i ze bez nikogo. Okłamałem Ją. A wiesz ile wytrzymałem w
      tym kłamstwie? Tego samego wieczora wszystko Jej powiedziałem, a Ona mi wybaczyła...
      • milenartyu Re: To zdanie od faceta.Ode mnie : 27.02.08, 19:28
        wiesz przez tą sytuację trochę wypaczył mi sie punkt widzenia,
        patrzenia na świat, trochę też straciłąm wiarę w uczciwość,
        szczególnie w szczerość mężczyzn. Ciągle mi się wydaje,ze nie ma
        normalnych związków tylko kłamstwa, zdrady itd,że taka jest
        ta "normalność". smutne to
        • milenartyu Re: To zdanie od faceta.Ode mnie : 12.03.08, 19:33
          Nie umiem, nie potrafię już sobie radzić. Co ze mną zrobiło to
          uczucie, ciągły smutek,żal, płacz. A najgorsze jest to,że ja nie mam
          siły żeby iść do przodu,żeby sobei z tym radzić. Wiem,że on nie
          odejdzie do mnie, ale gdzieś tam sie łudzę, że może jednak
          itd...Zbieram w sobie siłe, ze dwa dni wytrzymuję, a potem znowu sie
          zaczyna rozmyślanie o nim, przypominaie sobie wielu chwil. Ja już
          nie wiem co jest dobre, co nie, czy ważne są zobowiązania czy
          uczucia. Tak bym chciała zeby coś mnie zmotywowało żeby nareszcie
          coś ze swoim zyciem zrobić. Wszyscy wokół zakładają rodziny, rodzą
          dzieci itd, a ja zostaje w moje romzntycznym uczuciu niszczęśliwej
          miłości i tak strasznie trudno jest mi je rozpędzić.
          • konwalia9 ło matko ale skomplikowane 12.03.08, 20:03
            byłam w podobnej sytuacji- facet twierdził ,że mnie kocha a wybrał
            inną, ożenił się z nią a chciał być podobno ze mną:) kochałam go
            szaleńczo ale znalazłam tyle siły by mu nie ulec (żadnego seksu po
            jego ślubie), tacy faceci myślą, że znależli zabawkę i traktują Cię
            jak szmatę- przepraszam za szczerość. Sądząc po Twoich wypowiedziach
            jesteś wartościową i ineligentną kobietą nie wiem więc co Tobą
            kieruje żeby tak się poniżać, tym bardziej, ze masz 30 lat (ja
            w "owym" czasie miałam 25). Znalazłam nową miłość- a raczej ona mnie
            znalazła, mamy dwoje dzieci (teraz mam 34 lata a męża poznałam mając
            30 właśnie), jest nam super- a o tamtej miłości zapomniałam
            (choćbyło ciężko nawet nie wiesz jak) i nie żałuję, bo tylko
            zmarnowałabym sobie życie. Moja rada od serca: olej go, zmień pracę
            a nowa miłość sama przyjdzie, powodzenia, jestem z Tobą
            • milenartyu Re: ło matko ale skomplikowane 13.03.08, 21:58
              Dziękuję za Twoją wypowiedź, daje mi taką iskierkę,że może być
              jesczez dobrze,że można się z tego wyplatać i co najważneijsza są
              jescze szanse na ułożenie sobie życia. Czasem mi sie wydaje,że nic
              już dobrego mnie w życiu nei spotka,że przegapiłam swój najlepszy
              czas, swoje szanse. Ale ja po prostu bardzo pokochałam i
              wierzyłam,że on też,że znajdzie w sobie odwagę,żeby tą miłość
              przyjąć. Nie mogę w pracy na niego patrzeć, drażni mnei każdy jego
              gest, każdy uśmiech, wesołość jak z kimś rozmawia ,żartuje. Wtedy od
              razu sobie myślę jak on moze być taki zadowolony wiedząc co zrobił,
              jak mi spiepszył życie, uczucia, emocje. Mam problemy z
              najprostrzymi rzeczami, nie mogę skupic się na pracy, nie potrafię
              się z niczego cieszyć i zrobiłam się takim trochę odludkiem , no bo
              kto chce przebywac w towarzystwie smutnej osoby...
              • malutkiwielorybek Re: ło matko ale skomplikowane 17.03.08, 12:59
                Napisze Ci tak,wiem co przezywasz bo przezylam prawie to
                samo,tkwilam w czyms takim kilka lat,on zonaty ja wolna,wspolna
                praca,2 lata za mna biegal za nim do czegos doszlo,oczywiscie milosc
                pozadanie,wszystko to bylo po 6 latach powiedzialam dosc
                przewrocilam swoje zycie do gory nogami,z pracy zrezygnowalam
                wyjechalam pare tys km,chcac uciec od niego,od tego
                wszystkiego,spokojnie spojrzec na to wszystko.Minelo 3
                lata,wracam,fakt faktem nabralam do tego wszystkiego dystansu,ale mi
                nie przeszlo(moze dlatego ze on tez mi nie pozwolil)e-
                maile,smsy,telefony,gg itd. Na dzien dzisiejszy podjelismy dezycje o
                wspolnym zyciu,nie wiem jak bedziemiedzy nami ale wiem ze w naszym
                otoczeniu bedzie pieklo.Minelo troche czasu,ale moze tego
                potrzebowalismy.Ja radze Ci znalezc inna prace.Twoj mial wybor przed
                slubem Ty albo Ona wybral ja,wiec,Nie katuj sie,ale tez nie pozwol
                ciagnac sie temu latami bo to Cie zniszczy,,a jeli wiesz ze nie dasz
                rady to wyjedz!!!To naprawde pomaga:)Powodzenia.
                • milenartyu Re: ło matko ale skomplikowane 20.04.08, 15:48
                  Tu autorka:), powracam do wątku po jakimś czasie. Postanowiałam
                  posłuchać Waszych rad i od maja zmieniam pracę! nie będę już go
                  codziennie widywać i się szarpać emocjonalnie. Z drugiej strony jest
                  we mnie jakiś wewnętrzny smutek,że to ja musiałam ponieść wszystkie
                  konsekwencje jego kłamliwych zachowań , no i że wszystko się tak
                  łatwo po prostu skończy. Jest cholernie ciężko, bo kochałam i kocham
                  go bardzo mocno.
                  • leda16 Re: ło matko ale skomplikowane 20.04.08, 22:12
                    est cholernie ciężko, bo kochałam i kocham
                    > go bardzo mocno.


                    Dlaczego nie walczyłaś z tamtą kobietą? Dopóki nie ma dzieci, bardzo łatwo mogłabyś ją wysadzić z małżeńskiego siodła. Że jej nie kocha, to pewne. Inaczej by nie zdradzał. I jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o jedno: majętni teściowie :).
    • kimmie_baby Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 21.04.08, 04:09
      może zrób sobie przerwę? nie musisz od razu go przestać kochać ale
      spotykać się z nim....... to bardzo kiepska sprawa bo on jest żonaty
      i już zrobił Ci naprawdę świństwo. rzeczywiście sytuacja jest
      skomplikowana. zastanów się jak przestać się z nim spotykać.
      zastanawia mnie jak wielu mężczyzn jest samotnych przy spotkaniu.
      osobiście nie spotkałam się z tym ale wygląda na to, że gdy
      określają się jako samotni to szybko trzeba się zapytać czy ich
      dziewczyna/żona też o tym wie. pomyśl o jego żonie to nie jest
      sprawa tylko pomiędzy Tobą a nim.
      • leda16 Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 21.04.08, 07:04
        pomyśl o jego żonie to nie jest
        > sprawa tylko pomiędzy Tobą a nim.


        A cóż ją jego żona obchodzi? Tego by jeszcze brakowało, żeby autorka wątku musiała dbać o zadowolenie całkowicie obcej dziewuchy. I to swoim kosztem?! A przepraszam bardzo - Milenartyu jej coś ślubowała, przysięgała, obiecywała? To on przysięgał, on ślubował i te śluby w pierwszym dniu tego zas...o małżeństwa złamał. Więc na niego spada cała moralna odpowiedzialność za istniejący status quo. Skoro milenartyu to nie przeszkadza w "miłości", czym się ma przejmować? Dać kopa rywalce i po kłopocie. Póki to nie jest matka jego dzieci, obie są równe pokrewieństwem. Dwie genetycznie obce facetowi kobiety, z których jednej się udało ( przypuszczalnie dzięki pieniądzom rodziców) a drugiej nie. Niech walczy, zamiast tchórzliwie umykać z pracy z podwiniętym ogonem. Ślub, to tylko papierek, lekceważąco potraktowany na samym początku przez jego posiadacza. Małżeństwo jest - jakby na nie nie patrzyć - zaledwie kontraktem cywilno-prawnym bądź kościelnym dwojga obcych ludzi, nie rodziną. Rodziną staje się dopiero wtedy, gdy ona u-rodzi jego dziecko. Małżeństwo zawsze można zerwać, rodzina jest na całe życie i dla Dziecka.
        • milenartyu Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 21.04.08, 14:07
          A jak mam walczyć? Czy moje tak długie trwanie przy nim to nie była
          właśnie walka ,poświęcenie? Ale on nie zrobił nic co mogłoby
          wskazać,że wybierze mnie, miał po ślubie dużo czasu na poznanie
          mnie, ale nigdy nie powiedział,że odejdzie od żony. Wiem,że może
          zmiana pracy to tchórzliwość, ucieczka, ale co ja mogę zrobić
          więcej????
          • mruff Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 21.04.08, 14:49
            Ratuj siebie dziewczyno
            Po co Ci facet, który zdradza?
            Teraz zdradza/ł ją, potem Ciebie...

            Poza tym nie jestem zwolenniczką rozbijania cudzych relacji w imię
            swojej
          • leda16 Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 21.04.08, 22:01
            Może na początek powiadom go, że jesteś z nim w ciąży.
            • milenartyu Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 22.04.08, 15:11
              A jaki byłby cel i tak by wyszło,ze to kłamstwo...
              • leda16 Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 22.04.08, 20:46
                Niekoniecznie ;).
    • solaris_38 Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 22.04.08, 21:17
      pokochać go naparwdę
      i dać mu szansę na życie z żoną
      poświecenie zcasu dzieciom i domowi
      dobry dom tego potrzebuje

      a jeśli i tak ja będzie zdradzał już z inna to nie żałować

      • moon_witch Re: Moment zgrozy 22.04.08, 21:43
        jest chyba wtedy gdy kochamy kogos pomimo wszystko.bardziej niz
        siebie.
        Ja ci zycze abys ten trudny moment przezyla na spokojnie, aby cie
        bylo stac na to, aby spojrzec na to innym okiem. Z dystansem.
        • milenartyu Re: Moment zgrozy 23.04.08, 17:44
          Oj z tym spokojem to jest bardzo trudno.A i jełśi mowa o uczuciach
          to i dystans trudno zachować. Tak jak napisałm odchodzę z naszej
          wspólnej pracy, bo innego rozwiązania nie widzę, on niby mnie kocha
          ale się nie rozwiedzie...ja kocham ale co z tego mam, samotne
          weekendy, sama na wszystkich imprezach itd...
    • nie_do_pary Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 23.04.08, 18:07
      Powiedzialas mu juz, ze zmieniasz prace?
      Jezeli tak, to jak zareagowal?

      Patrzac na sprawe z boku to przykro mi ale nie bedzie to historia z
      happy endem... I wiem, ze sama o tym wiesz. Zycze Ci duzo sily...
      • milenartyu Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 23.04.08, 18:58
        Tak powiedziałam mu. Co on na to najpierw wielki smutek, potem jakby
        obraził się, a teraz nie wiem...w kazdym razie zaproponował
        spotykanie sie nadal.Aha i nie dopuszcza do siebie myśli,że zrobiłam
        to przez niego.Nieźle co nie.
        • kozica111 Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 23.04.08, 21:27
          Takiego pana nie można szanować.Zauroczenie minie a ty będziesz czuła
          obrzydzenie i nieufność do niego.Po co ci to?
    • akin1om Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 23.04.08, 21:35
      A tak z identycznego doświadczenia powiem Ci - nie szukaj na siłę,
      nie wychodź za mąż w ramach terapii- to nic nie da. Skrzywdzisz
      siebie i tego który ma być lekarstwem.
      • milenartyu Re: Jak przestać kochać i zacząć żyć normalnie 24.04.08, 21:42
        Wiesz jak 30 na karku, wokół widzi się same pary, rodzinki, rodzące
        sie dzieci to tez by się tak chciało...a jak się nei szuka to czy
        ktoś sie zjawia???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka