Gość: Micka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
21.08.03, 23:48
Spotykam a raczej spotykałam się z moim chłopakiem od 1,5 roku. Powiedział
mi że mnie kocha i że to się nigdy nie zmnieni. Teraz po tym jak mu
powiedziałam o swoich potrzebach (chciałam aby się o mnie bardziej starał)a
także to iż (mój błąd moja pomyłka) nasz związek jest skazany na
niepowodzenie i inne niepotrzebne słowa których żałuję np. przejdzie Ci twoje
uczucie do mnie.
On jest ode mnie młodszy o 3 lata a ja mam 23. On nie pracuje ani nie
garnie się zbytnio do nauki. Jest typem lenia i człowieka biernego.
Czy na tej podstawie mam prawo uważać iż jeśli nie podejmuje działań
praktycznych z zapałam (zaradność życiowa) nie ma żadej pasji to jego uczucie
do mnie też mija???
Kocham go bardzo i nie mogę o nim zapomieć.
Ma dużo zalet. Mówił mi komplementy,miał do mnie pełne zaufanie nigdy na mnie
nie krzyczał i mną nie żądził.
Zwykle to ja zrywałam. Ostatnio on.I to po raz pierwszy on. Zawsze ale to
zawsze podczas naszego związku zachowywał się pewnie wobec mnie tj. dzwonił,
przychodził do mnie często a i ogólnie jego podejście do mnie się nie
zmieniało. Wcześniej gdy ja zrywałam proponowałam relacje koleżeńską ale w
głębi duszy nie chciałam takiej relacji. Teraz to mi on ją proponuje oraz
powiedział że moje uczucie przejdzie mi do niego. A ja na to tak" nie chcę
relacji koleżeńskiej a twoje uczucie do mnie przejdzie mi tylko w jednym i
tylko w jednym przypadku- jak mnie olejesz i przestaniesz się o mnie starać"
Nagle mi tu wymięka choć twierdzi że nadal mnie kocha. Mówi że to nie
jest już ta sama miłość. Tak sobie myślę (nie wiem czy dobrze) że ta ralecja
koleżeńska z jego strony po to jak by otwarta furtka że może do mnie wrócić a
i podejżewam że się boji zaangażowania. Bo powiedział mi że nie chce mnie
męczyć swoją osobą że boji się że coś spieprzy i że boji się siebie.
Gdzieś w Lalce Prusa napisane było że" nie ma nic gorszego jak zabić miłość"
a jednocześnie nie wiem czy nie kocham czasem ślepo.
Teraz krótko-----> czy ma wpływ podejście do życia człowieka na rodzaj
miłości??? Czy on przestał mnie kochać??? Cierpię okrutnie z tego powodu iż
nagle nie mam człowieka co mnie reguralnie odprowadzał z mojch prób co czekał
na mnie 3miesiące aż wrócę w Wielkiej Brytanii, co mówił mi że jestem sensem
jego życia. NIe chcę sobie odpuszczać bo wiem że warto a przedewszystkim chcę
ponownie tego związku. Nie ma ludzi bez wad, ja chcę się nauczyć nie gadać
niepotrzebnie tych słów które ranią. On mi powiedział że się bał iż może się
nasz związek w każdej chwili skończyć. Miał dość wrzodów żołądka i palpitacji
serca jak mi to powiedział z mojego powodu. Zbyt dużo go to kosztowało. Ja
wiem że mogę naprawić swoje błędy, tylko niech mi da szansę nie odbierania
tego kim dla mnie jest. A przy nim to takie rzeczy jak studia , praca, trudny
dzień był najwspanialszym dniem każdego dnia. Mam gdzieś książki Johna Greya
pt.Mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus" czy serję REbis typu "dlaczego on
nie kocha a ona za nim szaleje" Te książki nadają się do dupy bo życie życiem
a teoria teorią.
Jeśli ktoś to wyrtwał do końca przeczytać to dziękuję i proszę choć o jedno
zdanie na ten temat. ewa@czajka.pl