Dodaj do ulubionych

nienawidzę siebie

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.01, 13:44
i co robić...???
Obserwuj wątek
    • dart Re: nienawidzę siebie 29.12.01, 14:11
      przestan pic i pisac po spozyciu alkoholu on nie leczy
    • Gość: Sławek Re: nienawidzę siebie IP: 213.186.93.* 29.12.01, 15:19
      Napisz Kiwi czemu nienawidzisz siebie a zaręczam ci że jak forumowi spece od
      psychiki (nie ja) popracują nad tobą to za parę dni będziesz pisał/a
      posty "Uwielbiam siebie. Jak się z tego otrząsnąc ?".
      A jeśli rzeczywiście piszesz pijąc to nie zapomnij o jednym za moje zdrowie.
      Powiem ci w zaufaniu (tylko nikomu nie powtarzaj) że wiem z pewnych źródeł, że
      przyszły rok ma być o wiele lepszy. A to jeszcze tylko 2 dni.
      :-)

      Pozdrawiam
    • zdezorientowana Re: nienawidzę siebie 29.12.01, 15:51
      Przeczekać, powinno przejść samo. Ewentualnie zmienić się,:)))
      pozdr
    • Gość: Renka Re: nienawidzę siebie IP: *.home.cgocable.net 29.12.01, 16:02
      Autoagresja jest spowodowana niespelnieniem. Postaraj sie ustalic , czego ci
      potrzeba i zacznij to REALIZOWAC.
    • szary_ptak Re: nienawidzę siebie 29.12.01, 17:03
      Gość portalu: kiwi napisał(a):

      > i co robić...???

      Czasem tak jest, ze czlowiek sobie samemu obrzydnie...Ale to mija...to mija...
      Jestes tylko czlowiekiem...i az czlowiekiem.
      Mialo byc tak pieknie...to moze jeszcze bedzie pieknie...poki zycia - poty
      nadziei...

      Ptak - Ptakowi
    • Gość: Kulka Re: nienawidzę siebie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.01, 17:53
      Zaakceptować powód nienawisci,innego sposobu nie ma:)
      Szczęsliwego Nowego roku!!!
    • kwieto Re: Re-cepta 29.12.01, 23:20
      Banalnie proste - zajac sie czyms innym niz soba samym.
      To znaczy - jesli cos robisz, to nie zajmuj sie soba ("robie to beznadziejnie"), tylko tym co
      robisz ("ladnie wyszlo"). I tylko tyle. Nadmiar koncentracji na sobie i tym co sie robi z reguly
      doprowadza do poteznego dola - bo nikt nie jest idealny po prostu, wiec zawsze mozna sie
      do czegos przyczepic.

      Ja od kiedy przestalem sie zajmowac swoimi problemami stalem sie o wiele szczesliwszy, hihi
      • zdezorientowana Re: Re-cepta 29.12.01, 23:30
        Kwieto,
        czy musisz wiecznie byc taki zadowolony z siebie? Wygląda na to, że wszyscy
        mają problemy, tylko ty nie.
        pozdr
        • kwieto Re: Re-cepta 30.12.01, 00:06
          A co ja na to poradze, ze nie mam problemow? A w kazdym nie mam takich, ktore by sie o
          psychoterapie prosily...
        • Gość: Toi Re: Re-cepta IP: *.cm-upc.chello.se 30.12.01, 00:07
          Hihi
          Zdezorientowana, zazdrosc z Ciebie bije...
          :)))))))
          Pozdrawiam
        • kwieto Dopisek 30.12.01, 00:15
          zdezorientowana napisał(a):

          > Kwieto,
          > czy musisz wiecznie byc taki zadowolony z siebie?

          Rozumiem, ze jesli jestem zadowolony ze swojego zycia, to jest to w jakis sposob zle,
          niedobre? Moze powinienem teraz sie odpowiednio zdolowac, zanim sie tym cieszyc - chocby
          po to, zeby Tobie bylo lzej na duchu?

          A moze nienormalne jest to, ze Ci przeszkadza moje zadowolenie? Dlaczego wlasciwie Ci to
          przeszkadza?
          • Gość: onnanohi No to się odezwę i ja IP: *.devs.futuro.pl 30.12.01, 00:39
            Kwieto - zdezorientowana mnie zainspirowała - więc piszę i z góry proszę o
            łagodny wymiar kary. Od pewnego czsu zaczęły mnie drażnić niektóre Twoje
            wypowiedzi. Sama się zastanawiałam - dlaczego? I chyba wiem. Piszą tu różni
            ludzie, z problemami, wątpliwościami, oj sam wiesz, jacy. Ty bardzo często się
            wypowiadasz i - tak sądzę - często chcesz im pomóc, poradzić. Ale z Twoich
            postów wyłania się obraz idealnego człowieka i, jakby to dobrze ująć ... Mam
            takie wrażenie, że nie jest dla Ciebie istotna dana osoba, ale jak TY sobie
            radzisz / radziłeś z tym, czy tamtym. Widzę to tak: Spójrzcie - oto JA, Kwieto
            I Wspaniały. Ja to zrobiłem tak i tak i jest fantastycznie. Hmmm, po prostu mam
            takie wrażenie, że Ty - jak Cię odbieram przez Twoje posty - jesteś zbyt
            idealny, aby istnieć naprawdę. Nigdy, przenigdy nie usłyszałam tu od Ciebie, że
            coś Ci nie wyszło (tak, tak - raz byłeś smutny, zdaje się kilka godzin), no
            chyba nie umiem już jaśniej.
            Byłabym wdzięczna, gdybyś się tu odezwał, ale nie wiem, czy będziesz miał
            ochotę.
            I wiesz co - może to o to chodzi, że nie wyobrażam sobie Ciebie jako znajomego,
            przyjaciela. Bałabym się i czułabym się zdołowana Twoim samozadowoleniem i
            brakiem wad.
            Pisząc to wszystko na pewno paru innym osobom też się naraziłam, za co ...
            przepraszam.

            Onnanohicińska

            P.S.: Kwieto, czy Ty naprawdę jestes takim ideałem, czy tylko na to wygląda?
            • Gość: Toi Re: No to się odezwę i ja IP: *.cm-upc.chello.se 30.12.01, 02:03
              Spoko Onnanohito, spoko; tylko na to wyglada, hihihihihi. Jak sie dobrze i
              uwaznie nie przypatrzec, e-khm...
              Caluje Ciebie i zainteresowanego. Wszyscysmy jeno ludzie

              Toi, uwazna
              :)
            • kwieto Re: No to się odezwę i ja 30.12.01, 11:30
              Czy ja jestem idealny - a mozesz mi przytoczyc choc jeden post gdzie cos
              takiego twierdzilem? Bo ja sobie czegos takiego nie przypominam...

              Czy wygladam na ideal - nie wiem, nie interesuje mnie to zbytnio. Na pewno nie
              staram sie swiadomie kreowac na ideal, bo po co?

              Co do moich wypowiedzi. Widzisz, ja zakladam, ze skoro mi sie cos udalo, to nie
              widze ZADNYCH powodow dla ktorych to samo nie mialoby sie udac i Tobie - czyli
              wszyscy sa rowni. Ja jestem tylko czlowiekiem, Ty jestes tylko czlowiekiem -
              wiec w pewnym sensie jestesmy tacy sami. Wiec piszac "ja zrobilem to a tamto,
              okazalo sie to skuteczne" - brzmi raczej jako: "sprobuj czegos takiego,
              prawdopodobnie i w Twoim przypadku sie sprawdzi."

              Wiec jezeli mowie - "ja cos zrobilem i jest fantastycznie" to nie o to chodzi,
              zeby przekazac: "widzisz gowniarzu, ty tak nie potrafisz",
              ale raczej: "skoro ja potrafie, to dlacego ty mialbys nie potrafic? - a moze
              zrobisz to lepiej?"

              A dlaczego pisze "ja cos zrobilem"? - bo do przykladow z wlasnej autopsji siega
              mi sie najwygodniej - w koncu o sobie i swoich odczuciach i problemach wiem
              najwiecej, prawda? To co, mam pisac, udajac ze chodzi o jakiegos znajomego
              Kowalskiego??? Nie jest to idiotyczne???

              Poza tym - spotkalabys mnie jakis rok-dwa lata temu to bys sie mocno zdziwila,
              hihihi
            • kwieto No to o plagach egipskich 30.12.01, 11:36
              Tak mi sie przypomnialo - kiedys gdzies wypialem cala liste "plag egipskich
              ktore mnie dotknely" - wspomne tu tylko:
              Obecnie bez pracy
              Rozwod rodzicow (podwojny, drugie malzenstwo mamy takze)
              Spore rozterki uczuciowo-emocjonalne jeszcze bardzo niedawny czas temu
              No i jeszcze duzo porazek duzych i malych

              Sek w tym, ze ja sie nauczylem tym nie przejmowac... (i znowu wychodze na
              ideal, tak??)
    • donjuan Re: nienawidzę siebie Do Kiwi 30.12.01, 12:35
      Sprobuj uprawiac masturbacje . Jak powiedzial Woody
      Allen , jest to seks z osoba , ktora sie naprawde
      kocha . Moze wtedy pokochasz sama siebie ?
    • zdezorientowana Do szczęśliwego Kwieto 30.12.01, 13:20
      Kwieto, cieszy mnie szczęście innych ludzi, w tym także i Twoje zadowolenie z
      siebie i z życia. Tylko dziwi mnie to odnoszenie przed Ciebie wszystkich
      problemów do własnej osoby - ja też tak się czułem,przeszedłem przez to. Czy to
      nie jest egocentryzm?

      serdecznie pozdrawiam
      • kwieto Re: Do szczęśliwego Kwieto 30.12.01, 19:07
        Wiesz, o swoich uczuciach i emocjach, tudziez problemach wiem najwiecej - w
        koncu to MOJE problemy, prawda? Wiec jesli mialem jakis problem, rozwiazalem go
        (przynajmniej tak mi sie wydaje), to dlaczego nie mam powiedziec o tym, jak to
        przebiegalo u mnie - wtedy moge pokazac najwiecej szczegolow, bo dany problem
        rozpracowywalem "na okraglo" przez jakis czas...

        To chyba nie tyle egocentryzm, ale sieganie do biblioteczki wlasnych
        doswiadczen?
        • zdezorientowana Re: Do szczęśliwego Kwieto 30.12.01, 22:06
          Z egocentryzmem przesadziłam, ale nadal uważam że "nic dwa razy się nie
          zdarza". Nie ma gotowych recept odpowiednich dla wszystkich.
          • kwieto Re: Do szczęśliwego Kwieto 30.12.01, 22:12
            Nie ma, ale warto wyprobowywac sprawdzone metody, ewentualnie poddawac
            modyfikacjom...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka