Dodaj do ulubionych

jestem dzieckiem

22.02.08, 12:30
zawsze bylem i bede
teraz udaje doroslego i jestem zagubiony
zrobilem juz tyle glupich rzeczy bo nie potrafie
zrozumiec swiata tzw dojrzalych ludzi
tzn swiata w ktorym musisz nauczyc sie klamac
oszukiwac i opluwac innych a czasem nawet zabic
emigracja okropnie wplynela na moja psychike
stracilem calkowicie wiare i ufnosc w innych ludzi
i ide do przodu i osiagam chociaz tak naprawde nie widze w tym celu
bo inni to doceniaja
a chce miec przyjaciol to chyba naturalne czy nie?
trudno mi zrozumiec ze mozna lubic kogos za to ile ma pieniedzy albo ile
uniwersytetow skonczyl, kolekcjonowac
dlaczego nie lubimy ludzi za to ze sa mili?
zaczynalem od dolu i doznalem tylu przykrosci, ponizania od innych
ze wpadlem w depresje, bo nic a nic z tego nie rozumiem
dlaczego komplikujemy sobie tak zycie?
ten swiat jest dla mnie straszny i w ogole mi nie odpowiada
chcialbym byc tym kim bylem, nie chce zebyscie zabijali moja naturalnosc
dlaczego mam patrzec na swiat w sposob jaki wy chcecie?
czy uwazacie ze jest on prawdziwy i przyjemny?
-?-
"Był czas mrusztławy, ślibkie skrątwy
Na wałzach wiercząc świrypły,
A mizgłe do cna borogłatwy
Obserwuj wątek
    • tom-77 A ten Asperger już Ci nie przeszkadza? n/t 22.02.08, 13:28
      • sdfsfdsf Re: A ten Asperger już Ci nie przeszkadza? n/t 22.02.08, 13:36
        a jak myslisz?
        • tom-77 Nie wiem - mam wrażenie, że w tym natłoku 22.02.08, 13:38
          nieszcześć jest pewnie trudny do zauważenia. Więc pewnie nie
          przeszkadza.
          • sdfsfdsf Re: Nie wiem - mam wrażenie, że w tym natłoku 22.02.08, 13:45
            alez skad
            pan asperger jest jednym z niewielu przyjaciol ktorych mam
            gramy co rano w szachy i pijemy herbate
            po poludniu wpada paranoja na ciastko i kawe
            a wieczorem przychodzi pan depresja
            i hulamy do rana
            w sumie jak sie zastanowic to nie jest tak zle
            impreza od rana do nocy
            • wentyl77 Re: Nie wiem - mam wrażenie, że w tym natłoku 22.02.08, 14:13
              > a wieczorem przychodzi pan depresja
              > i hulamy do rana

              Pocieszę Cię, depresja jest tu tylko objawem wtórnym do skrzywienia
              osobowości ;)

              Proces dorastania polega m.in. na stwierdzeniu, że dobro, prawda i
              piękno nie są dla większości ludzi tak ważne, jak nam się do pewnego
              momentu zdawało. Brzydcy ludzie wchodzą w związki i płodzą kolejnych
              brzydkich ludzi, co samo w sobie jest kompromisem dla wrodzonego
              poczucia estetyki; dobro bywa coraz częściej nazywane czymś
              WZGLĘDNYM - ponieważ względne jest wszystko, de gustibus i ple,ple,
              dalej na tą modłę. Nie ma rzeczy jednoznacznych, do wszystkiego
              doczepimy "jakby", "nieco", "jakiś". Poza wyjątkami, nie ma już
              ludzi Z POGLĄDAMI, Jan Paweł II umarł, Cejrowski wyjechał, w
              telewizji zostały już tylko bełkoczące baby w TVN 24.

              Wygląda na to, że także zbyt duża dawka prawdy jest dla większości
              niestrawna. A co do Twego samookreślenia, przyznaję rację. Z jednym
              ale: dziecko nie wie, co to cynizm.

              --
              głupi nie wie, że jest głupi, a mądry to wie
              • sdfsfdsf Re: Nie wiem - mam wrażenie, że w tym natłoku 22.02.08, 15:16
                naturalnosc nie zaprzecza inteligencji
                to smiech zebraka
                ktoremu monety wpadly do kanalu
    • clarissa3 Re: jestem dzieckiem 22.02.08, 13:55
      Dziś i ja się pod takim widzeniem podpisuję - (może to pogoda?) - z
      tym, że uważałabym na tych miłych, bo to często podpucha, wiem z
      doświadczenia:(

      Też brakuje mi przyjaciela - kogoś kto nie ukłuje mnie gdy nie
      patrzę, z talerza nie wyje gdy jestem zajęta czym innym i nogi nie
      podstawi gdy idę po ciemku. Marzenie?
    • cossa Re: jestem dzieckiem 22.02.08, 13:58
      zawsze byłeś/jesteś miły
      i za to Cię lubię ;)

      tak głupkowato zagaduję,
      nie oszukując
      (bynajmniej ;)
      bo z jednej strony cieszę się, że Cię "widzę"
      a z drugiej ten post

      ciepło.cossa
      • sdfsfdsf Re: jestem dzieckiem 22.02.08, 15:21
        hej cossa:)
        milo cie widziec kope lat:)
    • shangri.la Re: Złe dziecko?:) 22.02.08, 15:35
      Gdyby tak połączyć oba wątki to wychodzi jakiś paskudny bachor, wrrrrr
      A każdy rozsądny chrześcijanin powie Ci , że byłeś , jesteś i będziesz dzieckiem
      bożym. Spragnionym miłości i krnąbrnym, zapłakanym z powodu utraty lizaka i
      radośnie skaczacym z powodu wyjazdu na wycieczkę, błądzącym i szczęśliwym
      ,poszukujaym dobra na manowcach życia i oddającym ostatni grosz żebrakowi z
      takim samym lekceważeniem co wyrzucającym bajońskie sumy na bzurne ,
      niepotrzebne zakupy.
      Dostałeś swoje jedno , jedyne życie , aby przeżyć je najpiękniej, najpełniej,
      najgodniej i najszlachetniej , jak potrafisz.
      Dostałeś ten świat , aby cieszył Twoje oczy i abyś go odmieniał każdego dnia
      swoją pracą i swoim sercem.
      Poszukaj w nim miejsce dla siebie a niepokój serca niech ukoi obecność
      kochającej osoby obok.
      Badź szczęśliwy.
      • sdfsfdsf Re: Złe dziecko?:) 22.02.08, 15:54
        bardzo mi przykro(?)
        ale nie jestem dzieckiem zadnego boga ktorego znamm
        tylko i wylacznie zrozumienie moze mnie wyzwolic
        pewni ludzie nie sa w stanie uwierzyc i powinnas to wiedziec
        to nie jest latwa droga ale przynosi satysfakje
        masz latwiej i ciesz sie z tego
        bo to co cie otacza potrafi byc nie do zniesienia bez wiary
        i sa rozne drogi ktore prowadza do celu
        sorry ale zbyt wiele osob interpretuje przekazy religijne w
        zbyt bezposredni sposob i trzyma sie ich fanatycznie
        co spacza calkowicie przekaz
        bo przekaz jest dobry w wiekszosci religii
        tylko jest wtlaczany w glowy zbyt bezposrednio
        i jest to robione przy okazji celowo
        przez rozne tak zwane organizacje
        ktorych nie mam zamiaru wymieniac:)
        dziekuje w kazdym razie za zyczenia:)
        to tylko moje zdanie:)
        • shangri.la Re: Złe dziecko?:) 22.02.08, 15:59
          A skad Ty możesz wiedzieć , czy mam łatwiej czy trudniej?
          Nie jestem żadnym sekciarskim naganiaczem, a moja droga do poczucia spokoju była
          dramtycznną walką przez wiele długich i tragicznych lat zmagań, również z depresją.
          Trzymaj się:)
          • sdfsfdsf Re: Złe dziecko?:) 22.02.08, 16:05
            na pewno masz w tym momencie latwiej niz ja uwierz mi:)
            nie mam zamiaru cie krytykowac to tylko moje zdanie
            pozdrawiam
            • shangri.la Re: Złe dziecko?:) 22.02.08, 21:41
              No, skoro koniecznie chcesz się wykreować na
              NAJNIESZCZęśLIWSZEGOCZłOWIEKANAŚWIECIE, to trudno mi z Tobą dyskutować.
              Depresję trzeba pokonać i można to zrobić samemu, bez przereklamowanych prochów
              i niedouczonych psychoterapeutów, uwierz mi:)
              Nieustająco życzę odrobiny światła w Twoim życiu, szczerze i serdecznie:)))
              • shangri.la Re: Dla dziecka bożego.....:) 22.02.08, 22:12
                Nienazwane

                Jak się nazywa - to nienazwane
                jak się nazywa to - co zabolało
                ten smutek co nie łączy a rozdziela
                ta przyjaźń lub inaczej miłość niemożliwa
                to co biegło naprzeciw a było rozstaniem
                to wciąż najważniejsze co przychodzi mimo
                ta przykrość byle jaka jak chłodny skurcz w piersi
                ta straszna pustka co graniczy z Bogiem

                to - że jeśli nie wiesz dokąd iść
                sama cię droga poprowadzi

                Ks. Twardowski
    • sdfsfdsf i co z tego? 22.02.08, 16:27

      ze napisze cos i ktos moze kiedys
      i moze nawet ewentualnie sie z tym zgodzi?
      ten syf pozostanie
      a my mozemy dywagowac nad syfem i nic tego nie zmieni
      wirtualna rzeczywistosc
      podejzewam ze ludzkosc przez wieki bedzie debatowac
      nad gownem w ktorym sie znalazla i nigdy nie znajdzie rozwiazania
      a moze nowy model samochodu napedzany na pare?
      uuuuu
      rozkosz dla kart kredytowych
      w koncu osiagnelismy upragnione szczescie
      a moze czajnik na energie sloneczna?
      tez niezle
      wyciag z milorzebu na schudniecie i eukaliptus na zmarszczki
      moze poczujmy sie w koncu szczesliwsi po dziesieciu rozwodach
      i w klinice "gdzie woda czyni cuda"
      totalna porazka dla ludzi
      ktorzy tworzyli filozofie, naukowcow, artystow etc
      i codziennie widzisz w gazecie tepa twarz
      i komentarz zabil, rozwod, klinika odwykowa
      trojca
      litosci
      • sdfsfdsf Re: i co z tego? 22.02.08, 16:47
        tak te wszystkie tak zwane WIADOMOSCI
        co dzis george zrobil i ile bylo ofiar
        i to oczywiscie jest fine
        bo to jest wpisane w polityke miedzynarodowa
        i tak nalezy postepowac bo straznik teksasu straznikiem pozostanie
        i tak musi BYC
        wszystko jest ok idziemy naprzod
        ludzie w korei polnocnej robia makaron z kory drzew
        w afryce biegajaga dzieciaki z karabinami i zabijaja wszystkich
        w zasiegu wzroku
        w amazonii drzewa powiedzialy zegnamy
        a ja moze jutro zrobie sobie zdjecie nad rzeka
        i zjem makaron
        pluje na to wszystko
        kiedy w koncu umre?
        • clarissa3 Re: i co z tego? 22.02.08, 17:17
          sdfsfdsf, wyjdź natychmiast z domu poodychać powietrzem - odwróć
          uwagę od tego tematu, proszę.
    • sdfsfdsf Re: jestem dzieckiem 22.02.08, 17:14
      sorry za niektore wypowiedzi mam depresje:
      i czasem tego nie kontroluje
    • mahadeva Re: jestem dzieckiem 22.02.08, 22:13
      moja nieszczesliwa milosc mowi, ze swiat jest fajny...
      w kazdym razie, ja mam podobne problemy jak Ty - ale cala moja
      pewnosc siebie i szczescie wyparowaly w obliczu koniecznosci
      posiadania meza, poswiecilam wiele lat na sprzedawanie siebie, walke
      o meza... teraz mam to gdzies - tak jestem inna - i meza miec nie
      bede, a wszyscy musza mnie szanowac, jak kiedys, gdy bylam mlodsza i
      nikt meza ode mnie nie wymagal :)
    • solaris_38 Re: jestem dzieckiem 22.02.08, 23:50



      to brzmi jak PLAN na życie

      > teraz udaje doroslego i jestem zagubiony
      > zrobilem juz tyle glupich rzeczy bo nie potrafie
      > zrozumiec swiata tzw dojrzalych ludzi
      > tzn swiata w ktorym musisz nauczyc sie klamac
      > oszukiwac i opluwac innych a czasem nawet zabic


      właśnie to przekonanie jest nieco dziecinne
      to interpretacja obrażonego dziecka
      i to nei jest zbyt konstruktywne

      w świecie dorosłych nie trzeba kłamać oszukiwać itd
      tak robią słabi aby mimo tego przetrwać
      złodzieje oszuści i miernoty oraz fanatycy ortodoksi i ludzie bardzo
      prymitywni zwierzęcy pozbawienie zdolnosci do empatii

      jesli w takie środowisko trafiłeś to szukaj innego
      sa różne środowiska szukaj takiego w którym biedzie ci dobrze


      > emigracja okropnie wplynela na moja psychike
      > stracilem calkowicie wiare i ufnosc w innych ludzi

      ja czuje że straciłeś wiarę w siebie i swoje ideały


      > i ide do przodu i osiagam chociaz tak naprawde nie widze w tym celu
      > bo inni to doceniaja

      jacy inni

      a po co ci docenianie przez osoby których nie szanujesz i którzy cię zawiedli??

      może poszukaj takich których opinia będzie wartościowa i zgodna z twoimi ideałami

      > a chce miec przyjaciol to chyba naturalne czy nie?
      > trudno mi zrozumiec ze mozna lubic kogos za to ile ma pieniedzy albo ile
      > uniwersytetow skonczyl, kolekcjonowac


      > dlaczego nie lubimy ludzi za to ze sa mili?

      lubimy miłych ludzi ale imponują nam ci którzy osiągnęli to czego sami pragniemy
      jesli pzrebywasz w towarsyzastwie ludzie kórzy chcieliby zabarabiac kasę i uczyć
      sie na dobrych uczelniach
      to nic dziwnego ze TO im imponuje bardzij nuż bycie miłym

      jesli chesz ioch szacunku bo sam takie wartosci wyznajesz to zarób kasę i
      skończ prestiżową uczelnię

      jesli tego nie chcesz nie zawracaj sobie tym głowy ze innym to imponuję bo maja
      prawo

      jesli lubisz ludzi miłych - czemu ich nie szukasz?
      czemu wśród nich nei pzrebywasz cieszac siew śró nich sympatią i szacunkeim bo
      wyznają te same co ty wartosci

      sadze ze imponuje ci kasa ale nei masz do tego jaj
      szukasz towarzystwa silnych i bogatych a chesz ich zdobyć .. byciem milutkim

      to niespójne i nie może przynieśc dobrych rezultatów


      > zaczynalem od dolu i doznalem tylu przykrosci, ponizania od innych
      > ze wpadlem w depresje, bo nic a nic z tego nie rozumiem
      > dlaczego komplikujemy sobie tak zycie?

      ja nei doznałam bo uciekałam z miejsc gdzie to było a szukałam miejsc gdzie
      jest to z czym sama harmonizuję

      > ten świat jest dla mnie straszny i w ogole mi nie odpowiada

      a znasz wszystkie jego miejsca?
      zachowujesz sie jak mysz która próbuje żyć pod wodą
      sądzisz ze nei ma dla ciebie łąki

      nie wiń świata lecz szukaj
      swojego meijsca
      dobrego


      > chcialbym byc tym kim bylem, nie chce zebyscie zabijali moja naturalnosc
      > dlaczego mam patrzec na swiat w sposob jaki wy chcecie?

      oj - przeszedłeś do oskarżeń NAS hłe hłe ostro

      a wiec sa jacyś MY którzy cię gnębią?
      i forum psychologia jest tajnym organem NAS którzy cie gnębimy ?

      to masz przefikane



      > czy uwazacie ze jest on prawdziwy i przyjemny?


      jest on różny
      są w nim miejsc i ludzie przerażający
      są zcasy trudne i okrutne
      ale sa i ludzie dobrzy i mili
      miejsca i zespoły ludzkie dobre


      poznawaj szukaj i nie trać nadziei:)


      > -?-
      > "Był czas mrusztławy, ślibkie skrątwy
      > Na wałzach wiercząc świrypły,
      > A mizgłe do cna borogłatwy
      • sdfsfdsf Re: jestem dzieckiem 23.02.08, 11:57
        to oczywiste ze teksty sa pozbawione tzw sensu
        to emocje ktore z siebie wyrzucam zeby poczuc sie troche lepiej
        wyciaganie niektorych zdac i analizowanie ich wiec
        moim zdaniem nie ma zbyt wielkiego sensu lepiej spojrzec na
        wyraz calosci;)
        • solaris_38 Re: jestem dzieckiem 23.02.08, 12:21
          własnie ten sens ogólny starłam sie go pokazać

          wcale nie wiem czy dobrze go dostrzegłam
          ale nie podjąłeś nawet próby zrozumienia

          odmienne podejście od twojego mogłoby być inspirujące
      • sdfsfdsf Re: jestem dzieckiem 23.02.08, 12:18
        "lubimy miłych ludzi ale imponują nam ci którzy osiągnęli to czego sami pragniemy
        jesli pzrebywasz w towarsyzastwie ludzie kórzy chcieliby zabarabiac kasę i uczyć
        sie na dobrych uczelniach
        to nic dziwnego ze TO im imponuje bardzij nuż bycie miłym

        jesli chesz ioch szacunku bo sam takie wartosci wyznajesz to zarób kasę i
        skończ prestiżową uczelnię

        jesli tego nie chcesz nie zawracaj sobie tym głowy ze innym to imponuję bo maja
        prawo

        jesli lubisz ludzi miłych - czemu ich nie szukasz?
        czemu wśród nich nei pzrebywasz cieszac siew śró nich sympatią i szacunkeim bo
        wyznają te same co ty wartosci

        sadze ze imponuje ci kasa ale nei masz do tego jaj
        szukasz towarzystwa silnych i bogatych a chesz ich zdobyć .. byciem milutkim

        to niespójne i nie może przynieśc dobrych rezultatów"

        sluchaj troche nietrafione
        zrobilem jedne studia w polsce a teraz robie drugie w londynie
        pracuje w miejscu gdzie mam kontakt ze slawnymi i bogatymi tego swiata
        osiagam to co chce
        ale jest tego cena
        nie mam niczego innego poza osiaganiem bo nie potrafie utrzymac prawidlowych
        relacji z ludzmi
        nie lubie swoich urodzin bo wiem ze nikt do mnie nie zadzwoni
        mam teraz depresje i staram sie naprawic wiele rzeczy
        nie jest to latwe i jeszcze opuscila mnie osoba ktora tak bardzo
        kochalem i nadal kocham
        nie chce byc bogaty, chce byc szczesliwy
        • solaris_38 Re: jestem dzieckiem 23.02.08, 12:29
          nie całkiem NIE-trafne
          bo jednak kasa i wykształcenie ci imponują

          dobrze wiec ze osiągasz jak piszesz swoje cele

          ale ponieważ jeszcze czujesz ze pragniesz więcej
          przyjaźni i sympatii to widać teraz przyszedł czas
          na osiąganie kolejnych celów
          :)_

          czy to nie piękne

          co stoi na przeszkodzieżebyś poalczył o to czego ci brak?

          zdobycie kasy i wykształecenia na pewno nie przyszło ci latwo
          lecz WIELE LAT NA TO PRACOWAłEś

          czemu myślisz że ten cel pozytywnych głębokich więzi z ludźmi
          osiągniesz bez trudu w kilka miesięcy

          :)

          mnei sie podoba że chcesz coraz więcej bo człowiek musi mieć coraz nowe i coraz
          piękniejsze cele

          pzodrawiam :)




          inne cele też osiagniesz





          • sdfsfdsf Re: jestem dzieckiem 23.02.08, 12:52
            nie no kasy jeszcze nie zdobylem:)
            jak sie znajdzie po drodze to ok jak nie to nie
            chce po prostu robic to co lubie
            ale jednoczesnie chce to robic dla kogos i dzielic sie z kims
            przestaje widziec cel jezeli tego kogos nie ma
            bez sensu
            • solaris_38 Re: jestem dzieckiem 23.02.08, 12:53
              czy tak czy tak wszystko0 pzred tobą

              :)
            • mahadeva Re: jestem dzieckiem 23.02.08, 19:33
              a kto powiedzial, ze trzeba to wszystko robic dla kogos i sie
              dzielic? to tylko norma spoleczna, ze trzeba miec meza, dla mnie
              zupelnie nieodpowiednia, byc moze dla Ciebie tez! mozesz robic
              wszytsko dla siebie, mozesz miec przyjaciol, wcale nei musisz miec
              wielkiej romantycznej milosci
      • mahadeva to prawda 23.02.08, 19:28
        ja tez kiedys zakochalam sie w kims nieodpowiednim, poszlam do 'byle
        jakiej' pracy, bo myslalam, ze tak trzeba...
        porzucilam miejsca, ktore cenilam i ludzi, ktorzy mnie szanowali
        minelo 7 lat, od 3 lat probuje wrocic do siebie, ale nie jest to
        latwe, z ponizjacego mnie srodowiska w pracy wlasnie uciekam w
        troche lepsze, szukam znow odpowiednich znajomych, ale teraz to jest
        jakies trudne i co gorsza brak mi odwagi, zeby wrocic do tych
        fajnych rzeczy, bo wiekszosc ludzi zyje byle jak i widze, ze sa
        bardziej szczesliwi niz ja i mnie drecza...
        • solaris_38 Re: to prawda 26.02.08, 21:05
          jednemu do szczęścia wystarcza byle jak
          innemu tzreba więcej
          ale nie można zazdrościć

          to tak jakbyś zazdrościła chłopaka który i tak ci sie NIE podoba tylko dlatego
          że komuś jest z nim dobrze

          masz swoje wymaganie

          jesli zechcesz a czasem warto
          możesz zrobić kompromis

          życie zawsze jest trudne
          i zawsze chodzi aby PZRETRWAć

          jedni aby przetrwać potrzebują sztuki rozwoju
          inni wroga
          inni namiętności
          ryzyka

          ja lubię książki przyrodę i ludzi czyli najczęstszy model

    • mychazosia Re: jestem dzieckiem 23.02.08, 12:24
      A nie lepiej być sobą zamiast udawać?
      Jesteś dzieckiem to bądź dzieckiem.
      Czy zawsze będziesz , tego nie możesz być pewien.
      A nawet jeśli zawsze ,jak twierdzisz, będziesz dzieckiem to co w tym
      złego?
      Cierpienia nikt nie uniknie. Każdy ma jakiś tam swój sposób
      patrzenia na świat.
    • kamilatko Re: jestem dzieckiem 25.02.08, 23:12
      Aniołku... Masz pecha a w zyvcciu jak to w zyciu. Raz szczescie a raz pech . Niedługo poznasz kogos takiego jak ty!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka