Dodaj do ulubionych

wstyd w internecie

02.03.08, 19:06
zdarza Wam się wstydzić w wyniku tego co napisaliście w internecie, osobom, które znacie jedynie w wirtualnym świecie?

zdarzało Wam się przeprosić na przykład za swoje zachowanie? czy nie czujecie się za to odpowiedzialni? czy oddzielacie to zupełnie od "prawdziwego" życia i piszecie na co Wam przyjdzie ochota? no i: czy pozwalacie sobie na więcej? (tj. mówicie rzeczy, których w realu byście nie powiedzieli?).

nie, nie przeprowadzam ankiety :) jestem po prostu ciekawa jak to u innych wygląda. pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • markus.kembi Re: wstyd w internecie 02.03.08, 19:51
      Napisałem na forum o sobie bardzo wiele, nie mam przed tym jakichś szczególnych oporów. Gdyby ktoś skojarzył moją osobę i nazwisko z forumowymi loginami, przeczytał wszystko, co napisałem, a co nie zostało wykasowane, a najlepiej spisałby to wszystko i pozbierał do kupy, wiedziałby o mnie niebezpiecznie dużo. Tyle że ktoś taki musiałby przebrnąć przez ok. 10 tysięcy wpisów, a do tego byłby zdolny chyba tylko jakiś maniak i to też tylko wtedy, gdyby miał powód, a potrzebowałby na to wielu tygodni.
      • magdaksp Re: wstyd w internecie 05.03.08, 01:21
        to tak jak o mnie:)
    • szarylemur Re: wstyd w internecie 02.03.08, 19:56
      zdarzylo mi sie i wstydzic i przeproszac za to co napisalam
      aby tego uniknac - tj wstydu, zazenowania, zlego samopoczucia, na ogol pisze
      dluzsze posty w edytorze tekstow i dopiero pozniej decyduje czy dany post
      zasluguje na swiatlo dzienne czy raczej na aborcje :)
      nie traktuje netu jako fight clubu gdzie bezkarnie wyrzuca sie swoje frustracje.
      mnie slowa potrafia ranic, podobnie moze byc u innych
      nie mowie tu wiecej ani ostrzej niz w realu
      jasne, ze w realu nie ganiam za ludzmi na ulicy zadreczajac ich moim rzekomym
      bpd, ale raczej tak samo tam i tu - jesli mam do powiedzenia cos co uznam za
      sensowne lub mam akurat faze gadatliwa - gadam
      jesli nie - trzymam sie na uboczu i obserwuje/odplywam we wlasny swiat
      myslalam dzis o tym ze mogalbym sie tu wykreowac na panne w lateksie z
      pejczykiem w dloni/ sierotke marysie/ matule terese/ dyrektora zakladu
      oczyszczania miasta
      ale jakos dla mnie - nie tedy droga do wyrazania siebie, interakcji z innymi

      a czasem wale po prostu glupoty, mam nadzieje, ze nieszkodliwe
      • baranek.lady Re: wstyd w internecie 02.03.08, 20:15
        gratuluję odpowiedzialności :) ja czasami w internecie małpiego rozumu dostaję. na realu też czasami, ale w wirtualu częściej. i tak się zastanawiam... jeśli inni to na poważnie traktują co piszę to... ojej.
    • solaris_38 Re: wstyd w internecie 02.03.08, 22:00
      podobnie jak w realu zdarzało mi się napisać coś nieprzemyślanego a zarazem
      niewłaściwego

      zwykle moja spontaniczność daje dobre rezultaty i nei wstydzę sie jej
      jednak nie zawsze
      czasem mi sie nie podoba to co napisałam

      z reguły kiedy zbyt mocno i emocjonalnie oceniam zarówno na plus jak na minus

      świadomość nieadekwatności własnych ocen
      przychodzi zwykle z czasem

      czasem do tego wracam zcasem nie


    • gapuchna Re: wstyd w internecie 03.03.08, 09:13
      Czasem się wstydzę, czasem mówię prawdy o sobie za dużo. Nieco rozgrzesza mnie
      fakt, że mojego nicku nie zna nikt z mego realnego otoczenia. Prawie nikt!
      Zapomniałam - zna go jedna osoba, ale tej mogę sporo siebie odsłonić. Jedno mogę
      stwierdzić - nie udaję nikogo innego, nie kreuję się, jestem sobą. I bardzo
      dziwię się, jeśli ktoś ma potrzebę odgrywania ról. Ale w końcu i tak można. W
      końcu to wolny kraj! Wiele można. Uśmiech!
    • mychazosia Re: wstyd w internecie 03.03.08, 09:30
      Mogę policzyć na palcach jednej ręki wpisy , ktorych nie żałuję.
      Gdyby nie fakt, że mam przyjaciół bardzo daleko , nie marnowałabym
      czasu na internet.Albo gdybym miała tu więcej przyjaciół.Mam bardzo
      dużo znajomych, ale nie mają czasu na spotkania i przyjaźnie
      - praca , dom itd.
      Czasem żałuję wszystkich moich wpisów i trochę mi wstyd że jestem
      wylewna , choć przeważnie piszę co myślę.
      • baranek.lady Re: wstyd w internecie 04.03.08, 12:53
        > Gdyby nie fakt, że mam przyjaciół bardzo daleko , nie marnowałabym
        > czasu na internet.

        mam podobnie czasami. aktywność forumowa to chyba często rezultat braku innych
        kontaktów... lub konieczności spędzania długich godzin przed komputerem.
        pozdrawiam.
    • yanca1 Re: wstyd w internecie 04.03.08, 17:46
      Pisząc zawsze myślę ,albo przynajmniej tak mi się wydaje, więc staram się nikogo
      nie obrażać. Mam internetowego znajomego z którym czasem się spieram ostro, a
      jako że piszemy nie po polsku to testuję na nim swoją znajomość słów uznawanych
      za obraźliwe :P i już kilka razy pzrepraszałam, bo czasem myślałam, że to nie
      jest aż TAK obraźliwe słowo. A tak na serio - wirtalnych rozmówców traktuję tak
      samo poważnie jak tych żywych - z szacunkiem.
    • akzalag Re: wstyd w internecie 04.03.08, 21:01
      Gdybym w realu miał mówić i pisać,to,co w internecie,to zapadłbym się ze wstydu
      pod ziemię.Gdy siadam do kompa,staję się bestią,ale sam nie wiem
      dlaczego.Możliwe,coś mnie mocno wkurzyło w życiu społeczno-politycznym.I tyle.

      P.S. A przecież prywatnie jestem taki słodki,kochany miś.
      • akzalag Re: wstyd w internecie 04.03.08, 21:40
        ...miałem na myśli głównie niewybredne słownictwo,używane wobec niektórych
        adwersarzy,"mocne" dowcipy itp.
        • akzalag Re: wstyd w internecie 04.03.08, 21:42
          ...z tego wynika,że w interku jestem niedyplomatyczny.
          Ależ uderzyłem się w pierś!!!
    • akzalag Re: wstyd w internecie 04.03.08, 23:56
      Może poprzez internet intuicyjnie komunikujemy się bez emocjonalnie?
      Jak maszyny wyrzucamy z siebie kojarzone słowa?
      • akzalag Re: wstyd w internecie 05.03.08, 01:04
        > Jak maszyny wyrzucamy z siebie kojarzone słowa?

        ...i fakty.
    • magdaksp Re: wstyd w internecie 05.03.08, 01:20
      oczywiscie ze mi sie zdarza.zwykle wtedy pisze na priwa z przeprosinami:)
      ale nie pozwalam sobie na więcej niz w realu.natomiast mam świadomość ze nie
      jestem anonimowa i nie ściemniam i nic nie wymyślam na potrzeby netu.
      • akzalag Re: wstyd w internecie 05.03.08, 11:39
        natomiast mam świadomość ze nie
        > jestem anonimowa i nie ściemniam i nic nie wymyślam na potrzeby netu.

        Dlaczego?Do wszystkiego podchodzisz na serio?
      • greczynka_77 Re: wstyd w internecie 08.03.08, 04:57
        hm, obrazasz publicznie, przepraszasz na priva, sprytnie.
    • sandrine Re: wstyd w internecie 05.03.08, 02:10
      Zawstydziłam się okropnie kiedy mój znajomy, który znał mój nick,
      przeczytał moje komentarze do kilku blogów. No i że wogóle zobaczył
      jakie blogi komentowałam :(((((
      • renkaforever Re: wstyd w internecie 05.03.08, 04:12
        Ja sie niczego nie wstydze.Uwazam ze teraz internet jest spokojny, poniewaz jest
        kontrolowany. Pare lat temu byl tu rozboj w zywy dzien.Pisze szczerze, juz ponad
        7 lat na psychologii, poniewaz w ten sposob chce podzielic sie swoja wiedza i
        zyczliwoscia. Nigdy sie nie wstydzilam, nawet jak mnie "odkryli" i wysmiewali.
        Przezylam i "to" i ciagle jestem, rzadziej lub czesciej, chcac pomoc w sprawach
        w ktorych moge pomoc.Dziekuje wam za to, ze tu przychodzicie i piszecie, zawsze
        sie mozna czegos nauczyc, cos rozpoznac, z czyms sie zgadzac lub
        watpic.Trywialna bede: latwiej jest zyc, wiedzac :)
        • kateoz Re: wstyd w internecie 05.03.08, 04:43
          a ja pisze to co uwazam z glebi serca.nie wypowiadam sie na tematy
          na ktore nie mam pojecia.staram sie dobrze radzic a przynajmniej
          wspierac dobrym slowem jesli sytuacja skomplikowana lub bez wyjscia.
          nie atakuje ale moge zareagowac atakiem na atak.
          poniewaz nie mam polskich przyjaciol w miejscu w ktorym mieszkam
          internet to jedyna mozliwosc kontaktu z polakami i ojczystym
          jezykiem.
    • naprawdetrzezwy A ty sądzisz, że internet, to coś nierzeczywistego 05.03.08, 08:52
      ?

      W nim obowiązują te same zasady, co w życiu.
      (nawet tykanie w korespondencji zniknęło)
      • akzalag Re: A ty sądzisz, że internet, to coś nierzeczywi 05.03.08, 11:06
        > W nim obowiązują te same zasady, co w życiu.
        > (nawet tykanie w korespondencji zniknęło)

        Więc skoro jedni łamią zasady,inni robią to samo.
        Zawsze można przekraczać granice,jak w rzeczywistości.Nieprawdaż!?
      • baranek.lady owaszem, uważam, że internet to coś rzeczywistego. 05.03.08, 14:01
        a skąd to pytanie?

        > W nim obowiązują te same zasady, co w życiu.

        czyli według Ciebie internet to nie "życie"?
    • boruta_wwa Re: wstyd w internecie 06.03.08, 21:36
      ja mógłbym wszystkie swoje posty podpisać nazwiskiem ale wolę aby
      nie znali go moi oponenci, bo zdarza mi się nabluzgać na
      prawicowców, faszystów i tym podobnych bydlaków
      b.
    • astrotaurus Re: wstyd w internecie 07.03.08, 13:48
      baranek.lady napisała:

      **zdarzało Wam się przeprosić na przykład za swoje zachowanie? czy nie czujecie
      się za to odpowiedzialni? czy oddzielacie to zupełnie od "prawdziwego" życia i
      piszecie na co Wam przyjdzie ochota? no i: czy pozwalacie sobie na więcej? (tj.
      mówicie rzeczy, których w realu byście nie powiedzieli?).**

      Ja jestem sobą. Mam jedną twarz, jeden umysł jedno nazwisko, choć imion co
      najmniej dwoje ( :D ) i jeden nick - chciałoby sie rzec. Choć z tym nickiem to
      nie całkiem tak, bo w innych miejscach netu miewam inne.
      Nie widzę powodu i nie czuje potrzeby mówienia czegoś innego, niż myślę i czuję.
      Net i real to są elementy prawdziwego świata i prawdziwego życia.
      A że staram się zawsze mówić to co potrafię uzasadnić, to i wstydzić sie nie
      mam powodu. :D

      Oczywiście w realu jest więcej hamulców przed mówieniem, ale niekoniecznie musi
      to wynikać z koniunkturalizmu. Przecież na forum wchodzę właśnie po to, aby
      gadać, a i tak czasem na niektóre posty też się reagować nie chce.

      Tu i tam lubię mowę na temat, konkretną, dosadną, nie gardzę "grubym słowem".
      Wolę mieć jednego człowieka, z którym da się omówić wszystko, niż tysiąc osób, z
      którymi nie da się rozmawiać o niczym, bo się obrażą. :D
    • gadagad Re: wstyd w internecie 07.03.08, 14:00
      Mam przyjaciółkę,której powody postępowania przy rozwodzie są mi najzupełniej
      obce,ale w realu rozumiem ją i stoję za tym co robi,w przeciwieństwie od reszty
      jej bliskich.Natomiast gdyby była nickiem,starłabym ją na proch.
      • astrotaurus Re: wstyd w internecie 07.03.08, 22:25
        gadagad napisała:

        **Mam przyjaciółkę,której powody postępowania przy rozwodzie są mi najzupełniej
        obce,ale w realu rozumiem ją i stoję za tym co robi,w przeciwieństwie od reszty
        jej bliskich.Natomiast gdyby była nickiem,starłabym ją na proch. **

        No, to jest zasadnicza różnica między realem, a netem, że tu dostajemy nick i
        skondensowany , wyekstrahowany z reszty świata problem.
        I omawiamy problem, bez wnikania, czy autor wątku robił dzisiaj kupkę, czy może
        spał za długo, czy rozbił samochód, czy co. Takie rzeczy na ogół w realu wiemy
        i one wpływają na nasze opinie i postawy. Tu niekoniecznie.
    • jackulus Jeśli ktoś traktuje Internet, jako... 07.03.08, 15:06
      świat inny, od tego w którym żyje, to powodzenia...

      Pytanie, w którym miejscu dopadnie go schizofrenia i jej skutki. Bo
      do "netu" całkiem przejść się (chyba) ciągle nie da... ;-))

      O czym tu dyskutować ??? Internet to narzędzie do komunikacji, a nie
      inny świat...
      • shangri.la Re: "Gdybym była nickiem...":( 07.03.08, 15:11
        Takie nicki jak Ty "usiłowały "zetrzeć mnie na proch" całymi miesiącami, tylko
        dlatego , że chory psychol i jego protektorka namawiały je do tego....obrzydliwe(!)

        P.S. Uważaj Gadzie, aby ktoś Cię kiedyś nie zechciał "zetrzeć na proch"....w realu.
        • gadagad Re: "Gdybym była nickiem...":( 07.03.08, 21:01
          Shan,bardzo mnie cieszy cię drażnię,zupełnie się z tobą nie zgadzam,ale jesteś
          wartością tego forum,za którą bym walczyła do upadałego.Niestety nie jestem
          krzakiem,na internet na lapie nie stać,tak,że pewnie wściąknę.
    • szyszkasosny Re: wstyd w internecie 08.03.08, 07:10
      Wstydzić się wstydziłam dwa razy:
      raz jak potraktowano mnie jak trolla, bo nie wytrzymałam i wtrąciłam się do
      dyskusji na pryw. forum. A należało zapukać, wytrzeć nogi, zapytać - czy mogę...itd
      i raz jak ochrzaniłam znajomego z gg, bo okłamywał mnie, że nie odzywał się, bo
      wyjeżdżał. Dość gwałtownie reaguję na kłamstwa, obojętnie w necie, czy realu.
      Trochę mu nabluzgałam, a potem mi wstyd było, że potraktowałam taką wirtualną
      znajomość, jak prawdziwą i że tak mnie wessało w ten net. No, ale sytuacja była
      jak prawdziwa,w rodzaju tych, że dzwonisz do kogoś, widzisz, że jest w domu, bo
      pali się światło w oknach, a on ci wmawia, że wyjechał za granicę.
      Ale niektórzy są odarci ze wstydu, jeżdżą po innych jak po łysych kobyłach,
      obrzucają bluzgami. A tu wbrew pozorom, mimo, że jesteśmy anonimowi - mamy
      jakieś oblicze.
      • bylasobie Re: wstyd w internecie 08.03.08, 09:54
        Wiekszosc napisala, ze jestesmy szczerzy w inernecie itd. Dlaczego jednak
        pozniej spotykajac sie w realu jest taka dysharmonia. Ten rzekomo szczery X, nie
        ma pojecia o szczerosci, a ten prawdomowny Y,klamie rowno. W internecie
        wybielamy sie na maksa, kreujemy sie na osoby, ktorymi nie jestesmy. Czy tego
        nalezy sie wstydzic? Jezeli nie krzywdzimy nikogo to slodko czarujmy dalej, ale
        zastanowmy sie 2 razy czy na pewno jestem fair. Ja tylko sie wstydze tego, ze
        dalam sie oszukac...
        • baranek.lady Re: wstyd w internecie 08.03.08, 10:23
          niektórzy tak robią.

          pozostaje jednak pytanie, jaką rolę w tym "wybielaniu" odgrywa odbiorca. bo to
          jest trochę tak, że czytamy to, co chcemy przeczytać.

          jeśli ktoś pisze, że jest świetnie wykształcony, ma doskonałą, pasjonującą
          pracę, jest mistrzem świata w i ogólnie cud miód, możesz dość do wniosku, że
          poznałaś człowieka na poziomie.

          możesz również do takiego, że osoba jest bardzo zakompleksiona.
          • hanah73 Re: wstyd w internecie 08.03.08, 11:57
            baranek.lady napisała:

            > pozostaje jednak pytanie, jaką rolę w tym "wybielaniu" odgrywa
            odbiorca. bo to
            > jest trochę tak, że czytamy to, co chcemy przeczytać.
            W realu nie bywa inaczej. Słyszymy i widzimy własne projekcje
            podsycane przez pawi ogon zalotów, a potem bęc! i pytanie: jak
            on/ona tak mógł/a?

            • baranek.lady Re: wstyd w internecie 08.03.08, 12:03
              to się odnosi do poznania wszelkiego. ale w sieci jednak pole na domysły większe
              - bo mniejsza możliwość weryfikacji przypuszczeń obserwacją empiryczną.
              • bylasobie Re: wstyd w internecie 08.03.08, 14:45
                Bardzo trudno oddzielić ziarna od plew, to chyba trzeba być dobrym psychologiem,
                żeby domyślić się z kim mamy do czynienia. Oczęta mam zawsze szeroko otwarte, a
                i tak daję się podejść. Jakiś podejrzany chwalipięta i moje budzi wątpliwości,
                ale są inne bardziej wyrafinowane metody kłamstwa.Ale to niech oni sie wstydzą!
                • shangri.la Re: O "podchodach";) 08.03.08, 15:17
                  bylasobie napisała: Jakiś podejrzany chwalipięta i moje budzi wątpliwości,
                  > ale są inne bardziej wyrafinowane metody kłamstwa.

                  Ech, "na chwalipiętę " to podejść bym się nie dała, ale "biednego ,małego
                  psiaczka-nieboraczka"....bywało:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka