pearldrop
14.03.08, 14:22
Moj problem jest nastepujacy:
owszem, codziennie rozmawiam z roznymi osobami, mam znajomych w
swiecie realnym i na powaznie i na wyglupy
ale czasem czuje ogromna potrzebe popisania z kims sympatycznym
dlaczego tak sie zazwyczaj uklada, ze mezczyzni nie chca sprostac
moim wymaganiom ?
nie potrzebuje kochanka, tylko pokrewna dusze
jak juz mi sie wydawalo, ze kogos takiego znalazlam
nastapila wielka porazka
krotko mowiac: gadka sie nie klei zupelnie
mezczyzna ten nie lubi mnie najwyrazniej i to bardzo
szkoda, brakuje mi kogos takiego
czy macie takie wlasnie 'pokrewne dusze' czy wszystko w necie musi
sie opierac o flirt/romans/zapomnienie?