kawajacobs
25.03.08, 09:34
:) Nie to, ze nie potrafiw sie smiac i jestem zakompleksiony czy cos.. nic z
tych rzeczy.
Jako dziecko mialem wypadek, stracilem kilka zebow 4-5 po jednej stronie i
4-5-6 po drugiej - niby niemozliwe..ale jednak.
Jakos nauczlem sie zyc z tymi lukami i usmiechac do "pewnego moementu".
Dziwne, ale malo ludzi zauazylo przez 25 lat te luki. Za to, o szczerym
szerokim usmiechu nie bylo mowy.
Pewnie zypatycie a czemu nie wprailem mostka?..Nie wiem..nie mam pojecia. Nie
bylem przekonany ze to dobre rozwiazanie.
Rok temu zdecydowalem sie na wprawienie implantow. Dwa tygodnei temu p. doktor
zalozyla mi stale korony. I swiat sie zmienil.
W dlaszym ciagu mam problem z szerokim usmiechem:) Caly czas mam wrazenie, ze
te luki jeszcze tam sa. Ale coraz bardziej i coraz czesciej przestaje sie tym
przejmowac i zaczynam sie szerzej usmiechac:))) i swiat wydaje sie fajniejszy:)
A teraz z usmiechem przez swiat.. kurcze... nareszcie.. A tyle kompleksow
przez to mialem:)
JUPI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!