Dodaj do ulubionych

"Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polce....

30.03.08, 11:18
Jesli on i ona spotkaja sie w roznym dla siebie stadium zycia.
Powiedzmy ona skonczyla dopiero liceum i zamierza isc na studia, a
on jest 6 lat starszy juz ma swoja kariere zawodowa. I do tego on
mieszka w USA a ona w Japoni. Jego roczny pobyt w Japoni konczy sie
z racji konca kontraktu, wiec nadchodzi rozlaka.

Oboje deklaruja chec bycia z soba i planuja w przyszlosci byc razem,
ona chce miec chlopaka, prosi go zeby czekal na nia. On pisze jej
listy milosne, czeka, teskini, a ona pisze tylko zdawkowo, glownie o
sobie, raz na miesiac, a potem jeszcze zadziej. Okazuje sie ze ona
nie jest zupelnie gotowa na zwiazek emocjonalnie, bo na odleglosc
tez mozna kontynuowac i rozwijac zwiazek.

Szkola nie jest wymowka, bo przeciez chlopak nie zabrania jej
studiowac. Ale po 1 1/2 letniej rozlace ona wybiera studia w USA,
ale na drugim krancu Stanow, o czym zawiadamia go po fakcie
dokonanym. Ale ona nadal uwaza ze to zadna roznica, i on zadowoli
sie 7-9 dniami wakacji spedzonymi razem.

Czy parnterka ma prawo oczekiwac takich poswiecen od chlopaka
ktorego nie kocha, ale uwaza go za swojego chlopaka?
I wymaga od niego specjalnych wzgledow, takich jakich kobieta
oczekuje od swojego mezczyzny.

Szkole i kariere mozna planowac 5 lat do przodu, ale czy mozna
oczekiwac ze mezczyzna bedzie czekal na nia jak ksiazka na polce, az
ona laskawie po niego siegnie? I bedzie gotowa, w miedzyczasie
prawie zupelnie go ingorujac, tylko sporadycznie przypominajac sie i
piszac; "czekaj na mnie", "kiedys sie spotkamy". Czy to wystarczy?
Dlaczego ona prosi go zeby czekal, skoro nie ma dla niego zadnej
milosci...Tylko dlatego zeby nie rezygnowac z opcji "posiadania
chlopaka" w USA, ktory ja kocha, wiec moze dla niej wiele zrobic jej
sie jeszcze przydac, zabrac na wakacjie, itd?
Obserwuj wątek
    • gapuchna Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 12:09
      A "ona" to Japonka?
      • lifeisaparadox Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 12:15
        Skosnookie maja inna mentalnosc
      • polska_potega_swiatowa Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 12:17
        gapuchna napisała:

        > A "ona" to Japonka?

        tak. Dlatego warto mocno przestudiowac kulture z ktorej pochodzi
        potencjalna partnerka/partner zanim zrobimy z siebie kroliki
        doswiadczalne.

        Bo potem moze sie okazac ze jakis Arab sie dziwi: "dlaczego ta moja
        Polska zona, nie chce zachowywac sie jak posluszna Arabska zona???"
        Albo Polak sie dziwi, "dlaczego Japonka wskakuje do lozka na
        pierwsze moje skinienie, ale prawdziwego uczucia milosci od niej nie
        ma co oczekiwac"...zupelnie odwrotna sytuacja jaka znamy w
        srodowisku polskim.
    • gapuchna Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 12:15
      Szkole i karierę można planować 5 lat do przodu, ale czy można
      oczekiwać ze mężczyzna będzie czekał na nia jak książka na polce, aż ona
      łaskawie po niego sięgnie?

      - można. Jeśli ją kochałeś, to powinieneś był czekać. Zwłaszcza, ze to ty byłeś
      ten doroślejszy.
      I będzie gotowa, w międzyczasie

      - no właśnie spróbuj to zrozumieć: była uczciwa, skoro mówiła o swoim braku
      gotowości
      prawie zupełnie go ingorujac, tylko sporadycznie przypominając sie i piszac;
      "czekaj na mnie", "kiedys sie spotkamy". Czy to wystarczy?

      - tak! to powinno kochającemu człowiekowi ( zauważ, że nie wskazuję wyraźnie na
      płeć!!! ) wystarczyć.
      Dlaczego ona prosi go żeby czekał, skoro nie ma dla niego żadnej
      milosci...

      - ale skąd to wiesz? Powiedziała ci : nie kocham ciebie?


      Tylko dlatego zeby nie rezygnowac z opcji "posiadania
      > chlopaka" w USA, ktory ja kocha, wiec moze dla niej wiele zrobic jej
      sie jeszcze przydac, zabrac na wakacjie, itd?

      - a prosiła cię o cokolwiek?
      • polska_potega_swiatowa Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 12:42
        gapuchna napisała:

        > - można. Jeśli ją kochałeś, to powinieneś był czekać. Zwłaszcza,
        > ze to ty byłeś ten doroślejszy.
        > I będzie gotowa, w międzyczasie

        E tam, mysle ze wogole by sie nie odezwala, po pol roku, gdybym nie
        wyslal jej prezentu urodzinowego... bo milczala przez dlugi czas. I
        napisala ze przyjezdza na tzw. "odwal sie". Zrozumialem to dopiero
        po jakims czasie, gdy nic od niej nie oczkiwalem, byla zadowolona,
        ale gdy zaczalem domagac sie choc odrobiny uczucia, to pisala
        ze "chce ja posiasc". Wiec po jakiego mowila mi ze chce byc moja
        dziewczyna/kochanka. Po jakiego mowila mi zebym na nia czekal, skoro
        nawet nie stac bylo jej napisac; "Teskinie/ I miss you" tylko
        zdawkowe; "Trzymaj sie, uwazaj na siebie" jak do jakiegos kolegi...



        > - no właśnie spróbuj to zrozumieć: była uczciwa, skoro mówiła o
        > swoim braku gotowości prawie zupełnie go ingorujac, tylko
        > sporadycznie przypominając sie i piszac; "czekaj na mnie", "kiedys
        > sie spotkamy".

        Tak, tylko jak mozna prosic kogos zeby czekal 2 lata zeby tylko
        spotkac sie na 7-9 dni, i potem raz albo dwa razy do roku na
        wakacje, ferie. A w miedzyczasie nie stac byla ja nawet
        napisac "Tesknie". Skoro nic do mnie nie czyla, to mogla powiedziec.
        A nie oszukiwac, i uwazac sie za moja dziewczyne, ale zachowujac sie
        jak jakas kolezanka ze szkoly, zero uczucia, cos tam napisala ale
        glownie o sobie...



        > >"czekaj na mnie", "kiedys sie spotkamy". Czy to wystarczy?
        > - tak! to powinno kochającemu człowiekowi ( zauważ, że nie
        > wskazuję wyraźnie na płeć!!! ) wystarczyć.

        No dobra, ale pisac raz na pol roku? I gdy mi raz odpisala na
        wiosne, to pisze; "ze nie ma duzo czasu, i kiedys jeszcze cos
        ciekawego napisze" i "Happy Hollidays" tylko nie wiem czy chodzilo
        jej o moje urodziny, czy o swieta wielkanocne...Bo ja urodziny mam
        30 kwietnia. tak bardzo sie "wysilila"...


        > Dlaczego ona prosi go żeby czekał, skoro nie ma dla niego żadnej
        > milosci...
        >
        > - ale skąd to wiesz? Powiedziała ci : nie kocham ciebie?

        Kiedy powiedzialem ze ja kocham, gdy bylem z nia w Japoni. co
        zaskoczeniem dla niej nie powinno byc, bo zrobilem to po tym jak
        powiedziala ze chce byc ze mna, byc moja dziewczyna/kochanka i po
        tym jak spalismy ze soba.... Gdy powiedzialem jej na drugi dzien ze
        ja kocham. Ona zaczela cos chrzakac, i jakby sie dlawic. I potem
        poszla na drugi koniec pokoju...i poszla spac. Na drugi dzien gdy
        humor sie jej polepszyl powiedziala nagle; ze zamierza wyjsc za maz
        dopiero w wieku 27 lat, czyli 8 lat pozniej. A ja przeciez nie
        prosilem ja o reke, tylko powiedzialem ze ja kocham, ale widocznie
        dla Japonek to to samo...

        > > Tylko dlatego zeby nie rezygnowac z opcji "posiadania
        > > chlopaka" w USA, ktory ja kocha, wiec moze dla niej wiele zrobic
        > > jej sie jeszcze przydac, zabrac na wakacjie, itd?
        >
        > - a prosiła cię o cokolwiek?

        Tak, oczekiwala ze bede placil za jej przyjad do mnie na wakacje. Co
        dla mnie nie bylo problemem, wczesniej to ja ja odwiedzilem...Poza
        tym gdy dziewczyna 19 letnie prosi 25 letniego faceta zeby czekal na
        nia 2 lata, to chyba do czegos to zobowiazuje...Nie mogla oczekiwac
        ze bede czekal na nia tylko po to zeby spedzic fajne wakacje z
        dziewczyna i tyle...
        • gapuchna Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 12:47
          Nie wiem co odpowiedzieć. Zaskakujesz mnie, kompletnie. Jeśli to wszystko (
          twoje odczucia, ból,tęsknota, poniżenie) to prawda, to nie potrafię sobie
          wyobrazić, jaką ty masz duszę. Czy tak głęboko kochającą, czy tak do granic
          nienawidzącą.
          • polska_potega_swiatowa Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 13:04
            gapuchna napisała:

            > Nie wiem co odpowiedzieć. Zaskakujesz mnie, kompletnie. Jeśli to
            > wszystko (twoje odczucia, ból,tęsknota, poniżenie) to prawda, to
            > nie potrafię sobie wyobrazić, jaką ty masz duszę. Czy tak głęboko
            > kochającą, czy tak do granic nienawidzącą.

            Bardzo ja kochalem, bylem zawiedziony do granic. Ale raczej o
            nienawisic nie ma mowy, nawet dzis, nie powiedzial bym na niej zlego
            slowa. Choc wydaje sie ze mowie o niej zle, to tylko dlatego ze
            pokladalem w niej wielkie nadzieje, traktowalem ja jak "moja wielka
            milosc" a ona okazala sie byc wielka klapa....niestety.
            • gapuchna Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 13:10
              Ale ułożyłeś sobie życie, czy żyjesz wspomnieniami?
              • polska_potega_swiatowa Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 13:18
                gapuchna napisała:

                > Ale ułożyłeś sobie życie, czy żyjesz wspomnieniami?

                Kobietom jest latwo zapomniec, jesli tylko teraz maja dobrze...
                Niestety u mnie to tak nie dziala. Niestety zbyt bardzo sie
                zaangazowalem w Junko, zeby po prostu zapomniec. Ale widocznie jak
                mowia "life is a... bitc.h" Ludzie oszukuja niemilosiernie. Ale nie
                martw sie moja zona jest szczesliwa, choc nie ukrywalem przed nia co
                czulem do Junko. Staram sie kochac kobiete ktora mnie kocha.

                Niestety nie tak to sobie wyobrazalem, gdyby nie Junko, wszystko
                bylo by proste. Ale pomimo tego staram sie byc dobry dla kobiety z
                ktora jestem.
                • gapuchna Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 13:36
                  Niestety nie tak to sobie wyobrazalem, gdyby nie Junko, wszystko
                  > bylo by proste. Ale pomimo tego staram sie byc dobry dla kobiety z
                  > ktora jestem.

                  - ..... nie podobają mi się te słowa. Jesteś letni w stosunku do niej, a to
                  znaczy żaden. Myślę jednak, ze to tylko na potrzeby tego forum.
                  -.-.-.-.-

                  > Kobietom jest latwo zapomniec, jesli tylko teraz maja dobrze...
                  > Niestety u mnie to tak nie dziala. Niestety zbyt bardzo sie
                  > zaangazowalem w Junko, zeby po prostu zapomniec.

                  - ...nie, nie jest łatwiej. Jestem prawdziwa, to znaczy staram się mówić tu
                  prawdę i nie za bardzo kreować te swoje wypowiedzi. Więc coś napiszę o sobie.
                  Rok temu odszedł ode mnie chłopak. Byliśmy nie za długo, ale też nie bardzo
                  krótko. Rok. Wszedł w moje życie nieco na siłę. Byłam już po długim związku,
                  swoje wycierpiałam, opowiedziałam mu o bardzo wielu rzeczach z mojej
                  przeszłości. Myślę, że mnie poznał. Był świadomy tego, czego chcę. I jaka
                  jestem. Pierwszy wyznał miłość, cieszył się jak dziecko ze mnie i na mnie.
                  Pozwoliłam sobie zaufać. Zaufać, czyli pokochać. I kiedy to się we mnie stało,
                  wtedy odszedł. Nie wiem, czego chciał. Prosił o miłość, o uczucie, o to
                  wszystko, czego nie miał. Prosił.... "tylko bądź", "o ja w tym życiu zrobiłem
                  takiego, ze los mnie tobą obdarzył". Nadawaliśmy dość podobnie, chociaż nie we
                  wszystkim, więc można było się porozumieć. I koniec. Nie chciał. Trudno, nie
                  zmuszę go do siebie, wiem.
                  Chę zapomnieć i nagle okazało się, ze nie umiem. Nie to, ze go wspominam, on
                  mnie nie opuszcza. Poznałam kogoś, dość fajny, miły, porządny. Wycofałam się, bo
                  po co ranić i zwodzić, skoro wiem, ze noszę w sobie miłość do innego. Mnie też
                  załamało się życie. I jeszcze z innego powodu, ale to zbyt bolesne, by pisać o
                  tym tak wprost.
                  Więc kobieta też może cierpieć. szczerze i długo.
    • veroy Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 12:36
      ona tylko prosi a prosbe mozna spelnic albo i nie. nie wiem wogole w
      czym problem. to nie jest przymus ani parcie a moje prywatne zdanie
      jest takie, ze zadna rozsadna dziewczyna nie poprosi o cos takiego
      bo to jest zwyczajna kompromitacja , podobnie jak zaden normalny
      facet nie potraktuje czegos takiego powaznie, bo ma oczy i rozum i
      zdaje sobie sprawe ,ze nie ma kobiet niepowtarzalnych w zwiazku z
      czym nie warto na jedna tracic czasu na czekanie kiedy dookola sa
      inne, podobne i lepsze.
      • polska_potega_swiatowa Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 12:47
        veroy napisała:

        > ona tylko prosi a prosbe mozna spelnic albo i nie. nie wiem wogole
        > w czym problem. to nie jest przymus ani parcie a moje prywatne
        > zdanie jest takie, ze zadna rozsadna dziewczyna nie poprosi o cos
        > takiego bo to jest zwyczajna kompromitacja , podobnie jak zaden
        > normalny facet nie potraktuje czegos takiego powaznie, bo ma oczy
        > i rozum i zdaje sobie sprawe ,ze nie ma kobiet niepowtarzalnych w
        > zwiazku z czym nie warto na jedna tracic czasu na czekanie kiedy
        > dookola sa inne, podobne i lepsze.

        Widocznie ona nie byla rozsadna dziewczyna, wogole byla jakas taka
        dziecinna i naiwna, ale naiwna bo myslala ze naprawde ja bede czekal
        na nia. I co to cos normalnego. Gdyby pisala do mnie czesto i
        pokazala jakies uczucia to nie bylo by problemu. Przeciez wiele
        ludzi tak robi. Ale czekac 2 lata zeby tylko spotkac sie z
        dziewczyna na 7-9 wakacji...z dziewczyna ktora poza tym nie bardzo
        interesuje sie moimi uczuciami, to jest troche egoistyczne, albo
        wrecz chamskie.

        Mysle ze nie mialem wyjscia, musialem rzucic ja. Zreszta to ona mnie
        rzucila, tylko nie chciala byc " ta zla" wiec zrobila tak zebym sam
        odszedl...
    • lacido Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 15:30
      Nie bardzo wiem czego oczekujesz, wg mnie dałeś sie omotać i żyłeś iluzją
      niedopuszczając do siebie faktów
      zawsze zazdrościłam kobietom które potrafią tak omotać facetów :)
      • veroy Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 18:03
        lacido, z moich obserwacji wynika ze to omotanie zalezy od faceta-
        innymi slowy sa tacy, ktorzy omotac sie daja i tacy, którzy sie nie
        daja, przy czym z doswiadczenia i obserwacji od tych pierwszych wole
        sie trzymac z daleka, bo te omotanie przerabiaja z kazda
        kobieta ,ktora zwroci na nich uwage i wbrew pozorom sa mniej stali w
        uczuciach niz rzekomo wykorzystujace ich kobiety.
        • lacido Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 18:08
          wiesz że masz troszkę racji przypomniało mi sie ze też mam takowego omotanego
          rzekomo :)
        • polska_potega_swiatowa Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 31.03.08, 06:17
          veroy napisała:

          > lacido, z moich obserwacji wynika ze to omotanie zalezy od faceta-
          > innymi slowy sa tacy, ktorzy omotac sie daja i tacy, którzy sie
          > nie daja, przy czym z doswiadczenia i obserwacji od tych
          > pierwszych wole sie trzymac z daleka, bo te omotanie przerabiaja z
          > kazda kobieta ,ktora zwroci na nich uwage i wbrew pozorom sa mniej
          > stali w uczuciach niz rzekomo wykorzystujace ich kobiety.

          Bzdury piszesz Veroy... Junko nie byla moja pierwsza dziewczyna, nie
          byla nawet 3-cia. Ale na poczatku zrobila wiecej dla mnie niz temte,
          i wydawala sie byc osoba bezposrednia, mowiala co chce, nie bala sie
          mowic o nasm, ale na odleglosc byla zupelnie inna. Gdy wyjechalem
          mozna powiedziec nasz zwiazek byl wedlug niej w stanie hibernacji,
          przynajmniej tak sie zachowywala. A przeciez na odleglosc tez mozna
          okazywac uczucie, ale ona nie miala zadnego uczucia, dla mnie,
          prawdopodownie od samego poczatku, byla mila i uczuciowa dla mnie
          gdy bylem z nia w Japonie tylko dlatego ze chciala zebym byl jej
          chlopakiem, i zeby moc na mnie skorzystac potem.

          Ale caly jej ten plan nie mial racji bytu, bo nie mozna czekac
          latami na kobiete, ktora nawet nie kocha.
          • leda16 Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 31.03.08, 07:04
            polska_potega_swiatowa napisał:

            A przeciez na odleglosc tez mozna
            > okazywac uczucie,

            Czy Ty zadufany w sobie faceciku aby na pewno odróżniasz słowa od uczuć? Niby jak miała Ci te "Uczucia" okazywać na drugiej półkuli? Ględzić o miłości??? To uważasz za okazywanie uczuć? Wobec tego musisz rzeczywiście być bardzo dziecinnym "chłopakiem"


            ale ona nie miala zadnego uczucia, dla mnie,
            > prawdopodownie od samego poczatku, byla mila i uczuciowa dla mnie
            > gdy bylem z nia w Japonie tylko dlatego ze chciala zebym był jej
            > chlopakiem, i zeby moc na mnie skorzystac potem.

            Myślę, że zdecydowana większość dziewczyn jest miła i uczuciowa dla tego powodu. W poprzednim wątku pisałeś, że ona Ci "dużo dała", teraz znowu, że coś tam chciała od Ciebie wyszarpać (ciekawe, co?). Eee napisz lepiej jaka była w łóżku, bo z Twoich wątków i maglowania w kółko jednego i tego samego wieje nudą.
            >
            > Ale caly jej ten plan nie mial racji bytu, bo nie mozna czekac
            > latami na kobiete, ktora nawet nie kocha.
            >
            >
            • polska_potega_swiatowa Leda 31.03.08, 07:29
              leda16 napisała:

              > Czy Ty zadufany w sobie faceciku aby na pewno odróżniasz słowa od
              > uczuć? Niby jak miała Ci te "Uczucia" okazywać na drugiej półkuli?
              > Ględzić o miłości??? To uważasz za okazywanie uczuć? Wobec tego
              > musisz rzeczywiście być bardzo dziecinnym "chłopakiem"

              Pomijajac epitety jakimi bylas laskawa mnie obrzycic, to juz
              szybciutko daje ci odpowiedz; okazywac uczucia mogla np
              piszac; "teskinie za toba". Widocznie nie tesknila, ale nie mogla
              miec mi za zle ze oczekiwalem tego od kobiety ktora prosila mnie
              zebym na nia czekal, ktora powiedziala ze chce zebysmy byli
              razem, "lovers", czyli po Japonsko-angielsku; chlopakiem i
              dziewczyna.

              > Myślę, że zdecydowana większość dziewczyn jest miła i uczuciowa
              > dla tego powodu. W poprzednim wątku pisałeś, że ona Ci "dużo
              > dała", teraz znowu, że coś tam chciała od Ciebie wyszarpać
              >(ciekawe, co?).

              Po prostu traktowala mnie jako fajnego zachodniego faceta, ktora
              traktuje ja jak dame, na ktorym zawsze mozna polegac, i ktory nie
              jest typowym Japonskim mezcyzzna ktory traktuje kobiete jak sluzaca
              i pol-niewolnice. Mysle ze ona przesadzila w druga strone, myslala
              ze ona teraz bedzie mnie wykorzystywac dla odmiany.

              > Eee napisz lepiej jaka była w łóżku, bo z Twoich wątków i
              > maglowania w kółko jednego i tego samego wieje nudą.

              a co to ja jestem artysta, entertainer? Po prostu jak to Japonka,
              jest ulegla w lozku, mozna zrobic z nia absolutnie wszystko i nie
              bedzie czula sie obrazona. A ona tylko lezy rozklada poslusznie
              nozki, i syczy z roskoszy; "śśś śśś śśś śśś śśś...itd" Widocznie co
              kraj to obyczaj.. :)
          • veroy Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 31.03.08, 09:17
            polska potego, "bzdury piszesz " a reszta twojego postu nie ma nic
            wspolnego z tym co napisalam...
            • polska_potega_swiatowa Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 31.03.08, 09:38
              veroy napisała:

              > polska potego, "bzdury piszesz " a reszta twojego postu nie ma nic
              > wspolnego z tym co napisalam...

              Chyba nie sadzisz ze jestem tutaj zeby argumentowac twoje tezy, z
              ktorymi sie wogole nie zgadzam tak na marginesie.
              Tak jakby posel PiS oczekiwal ze poslanka LiD bedzie mowic "na
              temat" czyli krytykowac aborcje/invitro itd.
              Oczywiscie ze nie pisze w kierunku w ktorym ty bys tego chciala, bo
              nie jestem toba...
              • veroy Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 31.03.08, 12:19
                rozumiem, ze twoje "bzdury piszesz" nie bylo poparte zadnymi
                argumentami gdyz ich zwyczajnie nie miales w zanadrzu a reszta tych
                wypocin miala odwracac od tego faktu uwage ?

                piszesz:
                > Chyba nie sadzisz ze jestem tutaj zeby argumentowac twoje tezy, z
                > ktorymi sie wogole nie zgadzam tak na marginesie.

                wole, gdy niezgadzanie sie jest poparte argumentami. innymi slowy na
                tak konkretne stwierdzenie jak "bzdury piszesz" wymagam równie
                konkretnych kontrargumentów, których tobie wyraznie zabrakło.

                > Oczywiscie ze nie pisze w kierunku w ktorym ty bys tego chciala,
                bo
                > nie jestem toba...

                faktycznie, gdybys byl mna mialbys jakies argumenty czy
                obserwacje ,ktore nadalyby jakikolwiek kierunek.
                • polska_potega_swiatowa Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 31.03.08, 13:03
                  wszystko to co napisalas jest jedynie twoja opinia. Wiem, wiem jako
                  kobieta sadzisz ze jestes wyrocznia na temat milosci/zwiazkow.
                  Kobiety czesto myla pojecia, sadzac ze to co jest dobre/wygodnie dla
                  nich powino byc wygodnie tez dla mezczyzny.

                  Tak wogole, to chyba jestem jedna strona tej histori, i mam prawo
                  miec swoje opinie na ten temat...
                  • veroy Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 31.03.08, 14:46
                    wszystko co napisalam, to prosty fakt, ze braklo mi w twej
                    poprzedniej wypowiedzi kontrargumentow a ty znowu pleciesz cos na
                    temat, ktorego nawet nie zasugerowala w tamtym poscie.

                    piszesz "Kobiety czesto myla pojecia, sadzac ze to co jest
                    dobre/wygodnie dla nich powino byc wygodnie tez dla mezczyzny."

                    te zdanie przewija sie w bardzo wielu twych wypowiedziach i nie
                    sposob sie z nim nie zgodzic. obserwuje dokladnie to samo , ale
                    kazdy kij ma dwa konce i identyczna tendencje mozna zaobserwowac u
                    mezczyzn. Po porstu tacy juz jestesmy ,ze automatycznie przyjmujemy
                    zalozenie, ze druga strona jest do nas podobna i analizujemy jej
                    zachowanie przez pryzmat siebie nie zapominajac przy tym negocjowac
                    z druga strona tak, by wyciagnac z tego najwiecej korzysci dla
                    siebie.

                    To zupelnie naturalne i wydaje mi sie nie na miejscu obwinianie za
                    ten stan rzeczy kogokolwiek. Posluchaj mojej dobrej rady i przestan
                    ogladac wszytsko z jednej strony - naczytalam sie juz sporo twoich
                    postow i wszytskie brzmia jak atak na kobiety i manifestacja krzywdy
                    jaka wyrzadzaja mezczyznom. zapewniam cie, kobiety RóWNIERZ czuja
                    sie pokrzywdzone przynaleznoscia do swej plci i TEż im sie wydaje,
                    ze mezczyzni maja lepiej i TEż sa przekonane ,ze to one sa wiecznie
                    krzwydzone i wykorzystywane, dlatego zycze ci, zeby zaczal to
                    dosktrzegac, porzucil glupia wojne plci i przestal utwierdzac sie w
                    przekonaniu wielkiej krzywdy wyrzadzanej ci przez plec przeciwna a
                    wtedy zarowno tobie jak i twym kobietom bedzie zylo sie lepiej.
                    • polska_potega_swiatowa Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 03.04.08, 07:01
                      Zadna wojna plci, po prostu mialem (nie)przyjemnosc spotkac kobiete
                      ktora okazala sie byc wyrachowana egoistka...Co kosztowalo mnie
                      wiele niepotrzebnego stresu i przejsc natury emocjonalnej.
                      Oczywiscie jest tez w tym moja wina, fakt ze sam sie dalem wciagnac
                      w taki zwiazek.

                      Dla wielu kobiet ten temat "nie lezy" bo zaprzecza ogolno przyjetym
                      stereotypom na temat mezczyzn.
                      • leda16 Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 03.04.08, 07:16
                        polska_potega_swiatowa napisał:

                        > Zadna wojna plci, po prostu mialem (nie)przyjemnosc spotkac kobiete
                        > ktora okazala sie byc wyrachowana egoistka...Co kosztowalo mnie


                        Dziewczyna poszła z nim do łóżka, a On miał "nieprzyjemność" :))))). Rzeczywiście, trudno o bardziej wyrachowaną egoistkę ;). Aż wstyd zadać pytanie, co Ona z tego miała...;)
                        >
                        >
                        >
                        >
                        • polska_potega_swiatowa Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 03.04.08, 11:46
                          leda16 napisała:

                          > Dziewczyna poszła z nim do łóżka, a On miał "nieprzyjemność"
                          > :))))). Rzeczywiście, trudno o bardziej wyrachowaną egoistkę ;).
                          > Aż wstyd zadać pytanie, co Ona z tego miała...;)


                          Tak, jakby w zwiazku damsko-meskim tylko o seks chodzilo...
                          Leda, jestem zawiedziony Toba, a gdzie sie podziala prawdziwa
                          milosc???
                          Akurat rozkladajac nozki przedemna Junko tez miala duzo
                          przyjemnosci...Ale pisac do chlopaka przez 1 1/2 roku listy i nigdy
                          nie napisac slow "Miss you/Tesknie za Toba"...Choc z nieukrywana
                          radoscia przyjmowala takie same albo jeszcze bardziej naladowane
                          emocjonalnie slowa odemnie....
                          Jesli to nie jest egoizm, to nie wiem co? Moze brak milosc, a chec
                          kontynuowania zwiazki z innej motywacji? Kto wie..
      • polska_potega_swiatowa Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 31.03.08, 06:11
        lacido napisała:

        > Nie bardzo wiem czego oczekujesz, wg mnie dałeś sie omotać i żyłeś
        > iluzją niedopuszczając do siebie faktów

        Co fakt, to fakt. Ale lepiej wiedziec ze to byla iluzja niz zalowac
        ze zrobilem blad odchodzac. Bo jednak pomimo "bycia pod urokiem"
        potrafilem czasami logicznie popatrzec na to nasza znajomosc z boku
        i nie miec zadnych zludzen, ze ona wcale mnie nie kocha. Nie moglem
        wciaz sie poswiecac dla kogos kto nie byl tego wart. Ona mogla
        zrobic dla mnie wiele wiecej niz zrobila, ale dawala absolutne
        minimum zebym nie odszedl, ale wkoncu przesadzila.

        > zawsze zazdrościłam kobietom które potrafią tak omotać facetów :)

        Nie ma czego zazdroscic, bo watpliwa to satysfkacja, jesli facet
        wkoncu odejdzie gdy pozna sie na takiej wyrachowanej zimnej kobiecie.
        No moze tylko bedzie miala satysfackje, ze ktos ja kochal. Junko tez
        potrafila mi napisac pol listu na temat tego jak bardzo cieszy sie
        ze "dobrze o niej mysle ze jest cudowna, itd, itp"... ze to jej
        dodaje pewnosci siebie, i jest zadowolona z zycia. Ale jak przystalo
        na osobe egoistyczna zapomniala napisac choc jednego slowa cos
        milego na moj temat...
        • lacido Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 31.03.08, 14:31
          polska_potega_swiatowa napisał:

          > lacido napisała:
          >
          > > Nie bardzo wiem czego oczekujesz, wg mnie dałeś sie omotać i żyłeś
          > > iluzją niedopuszczając do siebie faktów
          >
          > Co fakt, to fakt. Ale lepiej wiedziec ze to byla iluzja niz zalowac
          > ze zrobilem blad odchodzac.

          wiesz i tu tkwi błąd :) czasem nie warto inwestować w coś co już przynosi
          straty, niestety też tak czasem robię więc Cię rozumiem trochę :)
          • polska_potega_swiatowa Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 03.04.08, 07:14
            lacido napisała:

            > polska_potega_swiatowa napisał:
            > > Co fakt, to fakt. Ale lepiej wiedziec ze to byla iluzja niz
            > > zalowacze zrobilem blad odchodzac.

            > wiesz i tu tkwi błąd :) czasem nie warto inwestować w coś co już
            > przynosi straty, niestety też tak czasem robię więc Cię rozumiem >
            trochę :)

            Naprawde sadzisz, ze osoby egoistyczne afiszuja sie swoja
            samolubnoscia? Przeciez ona doskonale wiedziala ze musi byc mila i
            czula dla mnie na poczatu i wlasnie taka byla slodziutna, szczera
            niewinna. Pazurki oraz twarda pojawily sie...wkrotce po tym jak juz
            skonsumowalismy nasza znajomosc, oraz ja sie w niej zauroczylem,
            powiedzialem jej ze ja kocham, itd. Co z perspektywy czasu wiem ze
            bylo duzym bledem...
            • champs.elyse Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 03.04.08, 14:25
              pisałeś ze w listach okazała sie inna, że nie raz dawała CI odczuć ze jej nie
              zależy tak jak Tobie czasem trzeba podjac radykalne kroki a nie mnożyć straty :)
              • polska_potega_swiatowa Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 04.04.08, 06:20
                champs.elyse napisała:

                > pisałeś ze w listach okazała sie inna, że nie raz dawała CI odczuć
                > ze jej nie zależy tak jak Tobie czasem trzeba podjac radykalne
                > kroki a nie mnożyć straty :)

                I ja zrobilem te radykalne kroki, zrywajac z nia raz na zawsze,
                przynajmniej tak mi sie wtedy wydawalo. Mialem dosc jej chlodu...
                Zerwalem, ale wcale nie jestem szczesliwy. Choc nastepna dziewczyna
                dala mi wiele wiecej niz Junko, a moja obecna partnerka zupelnie
                pobila wszelkie rekordy, ale to juz nie to samo. Zawsze jest tak
                samo; mezczyzna konczy z kobieta ktora go kocha, a nie mezczyzna z
                kobieta ktora kocha...

                Latwo powiedziec Champs.elise...
                • champs.elyse Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 04.04.08, 14:34
                  ale zrobiłeś to dosyć późno :)

                  mezczyzna konczy z kobieta ktora go kocha, a nie mezczyzna z
                  > kobieta ktora kocha...

                  coś w tym jest :)
    • mar.celia Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 15:33
      Ja , gdy moj pierwszy narzeczony zamiast przyjechac do mnie i być ze
      mna , wolał czekać na mnie w Polsce , wysłalam do niego list ,
      odeslał mi go w całości bez otwierania , potem wyslałam drugi i tez
      odesłal mi go bez otwierania , uznałam ze to koniec i choć nie łatwo
      mi było , ułozyłam sobie życie na nowo i zapomniałam.
      Tobie radzę to samo.
      • polska_potega_swiatowa returned to sender 31.03.08, 06:59
        mar.celia napisała:

        > Ja , gdy moj pierwszy narzeczony zamiast przyjechac do mnie i być
        > ze mna , wolał czekać na mnie w Polsce , wysłalam do niego list ,
        > odeslał mi go w całości bez otwierania , potem wyslałam drugi i
        > tez odesłal mi go bez otwierania , uznałam ze to koniec i choć nie
        > łatwo mi było , ułozyłam sobie życie na nowo i zapomniałam.
        > Tobie radzę to samo.

        A to podobnie jak ja, bo ja tez zmienilem adres, zaraz po tym gdy
        napisala mi krotka kartke (po 1 1/2 roku) ze przyjezdza na
        studia...na przeciwlegle wybrzeze, i ze laskawie sie ze mna spotka
        na 7-9 dni...za jakies nastepne 3 do 6 miesiecy. Ale przez ostatnie
        9 miesiecy prawie wogle nie pisala, 2 kartki, i jeden list. Ale list
        byl tylko za to chyba ze wyslalem jej prezent na urodziny, tak
        bardzo sie wysilila, widocznie zalezalo jej na tym zeby nie stracic
        faceta ktory ja adoruje i ktorego mozna w przyszlosci jeszcze
        skorzystac, ktory zabierze na wakacjie itp.

        Ale ja nie chcialem byc tym naiwnym facetem, juz wiecej...
        Wiec zmienilem skrzynke pocztowa, bo nie chcialem czekac na jej
        łaske. Wogole to byla zupelna kompromitacja, wiec nie czekalem
        wiecej na jej nowy adres, na nastepne 6 miesiecy aby sie znia
        spotkac na 7-9 dni. I pewnie ona tez dostala swoja nastepna
        wypocona kartke; "Returned to sender"...


    • leda16 Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 30.03.08, 20:32
      On, ona, ona, on, ona...A jaki TY masz problem?
      • polska_potega_swiatowa Re: "Czekaj na mnie".. latami jak ksiazka na polc 31.03.08, 07:00
        leda16 napisała:

        > On, ona, ona, on, ona...A jaki TY masz problem?

        Boze jaka jestes szablonowa..Ona to Junko, On to ja oczywiscie.
    • poranna.rosa5 Warto? 03.04.08, 14:49
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=75473709

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka