polska_potega_swiatowa
06.04.08, 12:30
W dlugich dyskusjach na tematy damsko-meskie, zauwazylem ze kobiety
za przyczyne niepowodzen w zwiazku damsko-meskim automatycznie
upatruja w; "niezdolnosci mezczyzny do zrozumienia potrzeb
kobiety"...
A co z potrzebam mezczyzny? A co ze zrozumieniem potrzeb mezcyzny?
Bo jakos kobiety wcale ich nie zauwazaja, a jesli juz to
bagatelizuja i wysmiewaja.
Czy wedlug was kobiet, skoro kobieta takich potrzeb sama nie
posiada, to meskie potrzeby sa "glupie" i malo wazne, bo...po co?
Przeciez z tym wszystkim chodzi jedynie o dobra kobiety... zdaja sie
mowic panie, ktore litosciwie patrza na mezcyzn ktorzy dopominaja
sie o swoje.
Dlaczego kobiety uwazaja ze o milosci decyduja wylacznie one
same?: "Jestem z nim bo go kocham", "On musi byc ze mna bo go
kocham", "On niech spada bo go wcale nie kocham"...
Tak na marginesie, jestem z zwiazku z kobieta, ktory chyba pierwsza
sie we mnie zakochala, a nie jestem z kobieta w ktorej ja sie pierw
zakochalem. Dlaczego kobiety nie zakochuja sie w mezczyznach ktorzy
ich kochaja, tylko chca zawsze decydowac wylacznie same?