Dodaj do ulubionych

Milosc- to nie tylko kobieca domena

06.04.08, 12:30
W dlugich dyskusjach na tematy damsko-meskie, zauwazylem ze kobiety
za przyczyne niepowodzen w zwiazku damsko-meskim automatycznie
upatruja w; "niezdolnosci mezczyzny do zrozumienia potrzeb
kobiety"...

A co z potrzebam mezczyzny? A co ze zrozumieniem potrzeb mezcyzny?
Bo jakos kobiety wcale ich nie zauwazaja, a jesli juz to
bagatelizuja i wysmiewaja.

Czy wedlug was kobiet, skoro kobieta takich potrzeb sama nie
posiada, to meskie potrzeby sa "glupie" i malo wazne, bo...po co?
Przeciez z tym wszystkim chodzi jedynie o dobra kobiety... zdaja sie
mowic panie, ktore litosciwie patrza na mezcyzn ktorzy dopominaja
sie o swoje.

Dlaczego kobiety uwazaja ze o milosci decyduja wylacznie one
same?: "Jestem z nim bo go kocham", "On musi byc ze mna bo go
kocham", "On niech spada bo go wcale nie kocham"...

Tak na marginesie, jestem z zwiazku z kobieta, ktory chyba pierwsza
sie we mnie zakochala, a nie jestem z kobieta w ktorej ja sie pierw
zakochalem. Dlaczego kobiety nie zakochuja sie w mezczyznach ktorzy
ich kochaja, tylko chca zawsze decydowac wylacznie same?





Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 06.04.08, 12:51
      Waldi, porzuc swoja nudna obecna kariere i pomysl o wystepach jako
      stand-up comedian. Wystarczyloby, zebys swoje teksty z tego i
      innych forow wyglaszal w jakims comedy club. Bys w ciagu paru
      miesiecy zrobil oszalamiajaca kariere, mase forsy i stal bys sie
      tak slawny, ze Junko by na pewno o tobie uslyszala.
      Imo - warto o tym pomyslec, powaznie.
      • polska_potega_swiatowa Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 06.04.08, 12:58
        Ach, czyla az tak zle? To znaczy tak bardzo weszlem tobie (na twoj
        kobiecy) odcisk? Gdy wygarniam kobiecie jej egoizm w milosci to tak
        jakbym probowal kwestionowac wladze Komunistow w Chinach? Czyli
        jestem od razu wrog numer jeden, bo kwestionuje fundamentalny
        porzadek ustanowiony przez kobiety/ czyli tak zeby kobietom bylo
        dobrze? :)
        • bene_gesserit Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 06.04.08, 14:12

          O, dokladnie mi o cos takiego chodzi - 'weszlem', 'kobiecy odcisk' -
          ludzie by sie rechotali bez przerwy.

          To nawet bylby dobry pomysl, jakbys mial zywy i ciagly kontakt z
          publicznoscia i improwizowal na zadane tematy. Jestes normalnie
          mistrz - jedyne, czego zal, to to, ze w mowie nie widac, jakie
          zabawne robisz bledy ort, noale i tak mozna skonac ze smiechu.
          • polska_potega_swiatowa Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 07.04.08, 06:31
            bene_gesserit napisała:

            > Jestes normalnie mistrz - jedyne, czego zal, to to, ze w mowie nie
            > widac, jakie zabawne robisz bledy ort, noale i tak mozna skonac ze
            > smiechu.

            co to sa te; noale?
            • bene_gesserit Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 07.04.08, 11:05
              Waldi, gdzie mi do ciebie? Chocbym sie nie wiem jak wysilala, nie
              bede nawet w jednej osmej tak zabawna jak ty :((((

              To gdzie cie bedzie mozna obejrzec? Przyjedziesz na goscinne
              wystepy do swojej pierwszej ojczyzny, jak cie juz opromieni slawa?
              • polska_potega_swiatowa Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 07.04.08, 11:23
                bene_gesserit napisała:

                > Waldi, gdzie mi do ciebie? Chocbym sie nie wiem jak wysilala, nie
                > bede nawet w jednej osmej tak zabawna jak ty :((((
                >
                > To gdzie cie bedzie mozna obejrzec? Przyjedziesz na goscinne
                > wystepy do swojej pierwszej ojczyzny, jak cie juz opromieni slawa?


                Mozna wiec powiedziec ze ty jestes uosobieniem Polki/Polskich mediow
                ktorej nijak jest do USA sie porownywac, pomimo tego krytykuje i
                wysmiewa non stop USA ktore... jest swiatowa potega.

                Dziewczyno ja znam plynnie jezyk angielski, oraz polski, ktory byc
                moze jest troche jak to mowia zardzewialy ale przynajmniej mam ku
                temu powod, spedzilem polowe zycia za granica. I poza pisaniem tutaj
                na forum zadko urzywam moj jezyk ojczysty.

                Nie wydaje ci sie ze zyjesz urojeniamy, uwazajac sie za kogos
                intelientniejszego choc nie dostajesz mi nawet do piet. Wiem wiem,
                Polacy do tego kobieta- Polka nie nawidzi gdy ktos inny jest lepszy
                od niej, zwlaszcza gdy jest zameldowany na stale w tej "glupiej
                Ameryce" ktorya tylko przypadkiem jest swiatowym mocarstwem... :)
                • bene_gesserit Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 07.04.08, 11:31
                  polska_potega_swiatowa napisał:

                  > Mozna wiec powiedziec ze ty jestes uosobieniem Polki/Polskich
                  mediow
                  > ktorej nijak jest do USA sie porownywac, pomimo tego krytykuje i
                  > wysmiewa non stop USA ktore... jest swiatowa potega.
                  >
                  > Dziewczyno ja znam plynnie jezyk angielski, oraz polski, ktory
                  byc
                  > moze jest troche jak to mowia zardzewialy ale przynajmniej mam ku
                  > temu powod, spedzilem polowe zycia za granica. I poza pisaniem
                  tutaj
                  > na forum zadko urzywam moj jezyk ojczysty.
                  >
                  > Nie wydaje ci sie ze zyjesz urojeniamy, uwazajac sie za kogos
                  > intelientniejszego choc nie dostajesz mi nawet do piet. Wiem
                  wiem,
                  > Polacy do tego kobieta- Polka nie nawidzi gdy ktos inny jest
                  lepszy
                  > od niej, zwlaszcza gdy jest zameldowany na stale w tej "glupiej
                  > Ameryce" ktorya tylko przypadkiem jest swiatowym mocarstwem... :)

                  Obywatelu swiatowego mocarstwa, ktore tylko przypadkiem siedzi u
                  Chinczykow w kieszeni, you made my day!
                  Wlasnie o takie teksty mi chodzilo - porcja zdrowego smiechu w
                  poniedzialek rano, dzieki! Wrzucam sobie cytat z ciebie - ten
                  z 'urojeniamy' w sygnaturke, bardzo smakowity :) Jestes the best!
                  • polska_potega_swiatowa znam ta taktyke Benia.... 07.04.08, 12:00
                    bene_gesserit napisała:

                    > Obywatelu swiatowego mocarstwa, ktore tylko przypadkiem siedzi u
                    > Chinczykow w kieszeni, you made my day!
                    > Wlasnie o takie teksty mi chodzilo - porcja zdrowego smiechu w
                    > poniedzialek rano, dzieki! Wrzucam sobie cytat z ciebie - ten
                    > z 'urojeniamy' w sygnaturke, bardzo smakowity :) Jestes the best!

                    Wygodnie jest tobie krytykowac innych, gdy sama stac ciebie jedynie
                    na technike robienia unikow...Jestes jak ten tchorz ktory potrafi
                    tylko atakowac z ukrycia.
                    Jakims dziwnym trafem nigdy nie mowisz o sobie, poza zapewnieniami,
                    ze "wiesz lepiej" bo jestes Polka mieszkajaca w Polsce...

                    Osoba naprawde zaslugujaca na szacunek oraz pewna siebie, nie boji
                    sie krytyki i nie musi chowac sie po kontach jak ty.
                    • bene_gesserit Re: znam ta taktyke Benia.... 07.04.08, 15:45
                      polska_potega_swiatowa napisał:

                      > Osoba naprawde zaslugujaca na szacunek oraz pewna siebie, nie
                      boji
                      > sie krytyki i nie musi chowac sie po kontach jak ty.

                      Waldek, jesli w swojej nowej dalekiej ojczyznie przeczytasz o
                      kobiecie, ktora w Polsce umarla ze smiechu przed monitorem, to
                      bedzie o mnie. Miej litosc, moja przepona juz ledwo pracuje :)
                      • polska_potega_swiatowa Re: znam ta taktyke Benia.... 10.04.08, 12:15
                        bene_gesserit napisała:

                        > Waldek, jesli w swojej nowej dalekiej ojczyznie przeczytasz o
                        > kobiecie, ktora w Polsce umarla ze smiechu przed monitorem, to
                        > bedzie o mnie. Miej litosc, moja przepona juz ledwo pracuje :)

                        Jesli by tak sie stalo, to w USA pewnie pomysleliby ze umarlas z
                        glodu, bo wschodnia Europa automatycznie z tym sie kojarzy...wiesz
                        Amerykanie mysla tak samo stereotypowo jak ty o nich..:)
                        • bene_gesserit Re: znam ta taktyke Benia.... 10.04.08, 19:02
                          Twoja lekkosc pisania przesmiesznych tekstow powoduje u mnie nie
                          tylko wesolosc, ale i podziw. Bedziesz gwiazda z wlasnym show w
                          prime time w najwiekszych stacjach telewizyjnych. Tylko sie w sobie
                          zbierz i zacznij wystepowac. Taki talent sie nie moze zmarnowac,
                          valdi!
                          • polska_potega_swiatowa Re: znam ta taktyke Benia.... 11.04.08, 06:00
                            bene_gesserit napisała:

                            > Twoja lekkosc pisania przesmiesznych tekstow powoduje u mnie nie
                            > tylko wesolosc, ale i podziw. Bedziesz gwiazda z wlasnym show w
                            > prime time w najwiekszych stacjach telewizyjnych. Tylko sie w
                            > sobie zbierz i zacznij wystepowac. Taki talent sie nie moze
                            > zmarnowac,valdi!

                            O dzieki za uznanie dla moich wrodzonych talentow. W pewnym sensie
                            juz jestem artysta, tylko ze malarzem...Wiele osob mi mowilo ze moze
                            nie wiele mowie, ale jak juz cos powiem to sa w szoku :)
    • ewa3344 Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 06.04.08, 13:26
      Myślę, że różnie to jest..zależy od charakterów ludzi. Ja jakiś czas
      temu byłam z mężczyzną, który po półtora roku związku rozstał się ze
      mną przez telefon, bo jak powiedział chciał już mieć TO za sobą. A
      wcześniej sam mówił jak bardzo mnie kocha. Widocznie po jakimś
      czasie coś mu się odwidziało a ja niestety w momencie rozstania
      kochałam go cały czas mocno. Także postawił na swoim, właściwie bez
      poważniejszej rozmowy i ma teraz czego chce-nie jest ze mną. Mnie
      trudno było się z tym pogodzić,bardzo bolało, jednak nie nalegałam i
      nie "nachodziłam" go.
      Także widać jest różnie...



    • koala_tralalala Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 06.04.08, 13:44
      Co ty czytujesz, ze wywnioskowales, takie cuda pt przyczna
      niepowodzenia w zwiazku lezy "... w niezdolnosci mezczyzny do
      zrozumienia potrzeb kobiety"?!

      Wyjasniam: przyczyna niepowodzenia zwiazku jest zazwyczaj zdrada lub
      to ze ludzie nie moga sie dogadac, ze sie na sobie zawiedli, ze chca
      czegos innego od zycia (ale dociera to do nich dopiero po jakims
      czasie trwania zwiazku).

      Mam wrazenie ze masz kilkanascie lat (lub doswiadczenia i mentalnosc
      kilkunastolatka) i stad twoj punkt widzenia na swiat.
    • poranna.rosa5 Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 06.04.08, 13:49
      Zdaje sie, ze milosc jest wtedy, gdy jest obustronna. To dawanie a
      nie startowanie z roszczeniami.Roszczenia moze miec wierzyciel do
      dluznikow.Potrzeby ma i kobieta i mezczyzna i sztuka w tym, by
      wyposrodkowac ich spelnianie, bo chyba nie sposob spelnic wszystkie.
      Twoje pytanie:'Dlaczego kobiety nie zakochuja sie w mezczyznach
      ktorzy ich kochaja, tylko chca zawsze decydowac wylacznie same?' To
      znaczy, ze jesli mnie jakis mezczyzna kocha i powie mi o tym, to mam
      sie w Nim zakochac? Od kiedy to tak dziala? Albo jest strzala Amora
      i milosc od pierwszego spojrzenia, albo jest milosc dojrzewajaca z
      czasem, albo jej nie ma bo nie ma tego czegos i tyle.
      Dlaczego tak najezdzasz na kobiety?
    • groszek_w_puszce Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 06.04.08, 14:18
      Bo jak mężczyzna zakochuje się w kobiecie , to zrobi wszystko żeby i
      kobieta się w nim zakochała.To chyba jasne.
      Co do męskich potrzeb, to im szybciej i lepiej kobieta je zaspokoji
      tym szybciej facet szczęsliwy, że ma dobrą kucharkę , sprzątaczkę i
      kochankę w domu , znudzony zacznie szukać adrenaliny poza domem.
      To też chyba jasne.
      • bene_gesserit Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 06.04.08, 14:35
        No wlasnie - gorzej, jesli z jakis dziwnych powodow kobiecie znudzi
        sie byc dobra kucharka, sprzataczka i kochanka swojego meza - to
        sie czasem dzieje.
        • groszek_w_puszce Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 06.04.08, 14:45
          bene_gesserit napisała:

          > No wlasnie - gorzej, jesli z jakis dziwnych powodow kobiecie
          znudzi
          > sie byc dobra kucharka, sprzataczka i kochanka swojego meza - to
          > sie czasem dzieje.

          Taka sytuacja nie wchodzi w grę , bo wtedy to ladacznica nie kobieta.

          (Celowo uprościłam temat.)

          A tak poza tym ,to kobieta koniecznie prócz tych wszystkich
          wymienionych przezemnie funkcji , koniecznie powinna pracować i
          zarabiać dużo , ktoś przecież musi utrzymać rodzinę.A mężczyzn nie
          wolno "wykorzystywać".
        • polska_potega_swiatowa Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 07.04.08, 07:00
          bene_gesserit napisała:

          > No wlasnie - gorzej, jesli z jakis dziwnych powodow kobiecie
          > znudzi sie byc dobra kucharka, sprzataczka i kochanka swojego
          > meza - to sie czasem dzieje.


          Albo jeszcze gorzej, jesli z jakichs dziwnych powodow mezczyznie
          znudzi sie byc dobrym sponsorem, adoratorem oraz kochankiem swojej
          zony- to zdarza sie rownie czesto ;)
    • wichrowe_wzgorza Milość to coś więcej 06.04.08, 15:05
      niż chęć bycia razem.
      To uczucie, a bycie razem - jest decyzją. Zakochani mają to do siebie, że są
      niecierpliwi, zaś miłość wymaga cierpliwości, poznawania - zmusza, aby zajrzeć
      na samo dno siebie, w najdalszą głębię naszego istnienia. Wymaga też, jeśli już
      używa się tego słowa (miłość) uszanowania istoty, czyli najważniejszych potrzeb,
      u kochanej osoby. Związki oparte na braku poznania nie są trwałe, tym bardziej
      te, które spowodowane były decyzją jednej osoby. Naprawdę uważasz, że jedna
      osoba może decydować za dwie?
      :)
      • polska_potega_swiatowa Re: Milość to coś więcej 07.04.08, 06:27
        wichrowe_wzgorza napisała:

        > niż chęć bycia razem.
        > To uczucie, a bycie razem - jest decyzją. Zakochani mają to do
        > siebie, że są niecierpliwi, zaś miłość wymaga cierpliwości,
        > poznawania - zmusza, aby zajrzeć na samo dno siebie, w najdalszą
        > głębię naszego istnienia. Wymaga też, jeśli już używa się tego
        > słowa (miłość) uszanowania istoty, czyli najważniejszych potrzeb,
        > u kochanej osoby. Związki oparte na braku poznania nie są trwałe,
        > tym bardziej te, które spowodowane były decyzją jednej osoby.
        > Naprawdę uważasz, że jedna osoba może decydować za dwie?
        > :)


        Zdecydowanie, Nie.
        Ja nie uwazam ze kobieta ma prawo decydowac za dwojga... :)
        • wichrowe_wzgorza Re: Milość to coś więcej 07.04.08, 18:25
          polska_potega_swiatowa napisał:

          > wichrowe_wzgorza napisała:
          >
          > > niż chęć bycia razem.
          > > To uczucie, a bycie razem - jest decyzją. Zakochani mają to do
          > > siebie, że są niecierpliwi, zaś miłość wymaga cierpliwości,
          > > poznawania - zmusza, aby zajrzeć na samo dno siebie, w najdalszą
          > > głębię naszego istnienia. Wymaga też, jeśli już używa się tego
          > > słowa (miłość) uszanowania istoty, czyli najważniejszych potrzeb,
          > > u kochanej osoby. Związki oparte na braku poznania nie są trwałe,
          > > tym bardziej te, które spowodowane były decyzją jednej osoby.
          > > Naprawdę uważasz, że jedna osoba może decydować za dwie?
          > > :)
          >
          >
          > Zdecydowanie, Nie.
          > Ja nie uwazam ze kobieta ma prawo decydowac za dwojga... :)
          >
          >

          A mężczyzna ma prawo decydować za dwoje...??? Ehhh...

          :)
    • veroy Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 06.04.08, 15:46
      czy polska potega swiatowa obraca sie w towarzystwie trzynastolatek
      czy trafia na same niedorozwiniete kobiety ?
    • a.part Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 06.04.08, 15:47
      A ktoś twierdzi że tylko? :)

      > A co z potrzebam mezczyzny? A co ze zrozumieniem potrzeb mezcyzny?
      > Bo jakos kobiety wcale ich nie zauwazaja, a jesli juz to
      > bagatelizuja i wysmiewaja.

      Opowiem z własnych doświadczeń, o wielu potrzebach mężczyzn nie wiem bo oni nie
      chcą o tym mówić. kobiety potrafią demonstrować czego pragną, mówią wprost:
      przytul mnie, pytają: kochasz mnie itp.
      Trudno zrozumieć coś o czym się nie wie, może nie mam szalonego doświadczenia
      ale wynika z niego jakaś nieumiejętność, niechęć do mówienia o swoich
      oczekiwaniach.Nie znam kobiety która by w momencie szalonego zakochania nie
      chciała swemu mężczyźnie nieba przychylić :) nie wiem dlaczego zakładasz złą
      wolę kobiet.
      NIe mogę sobie przypomnieć żeby jakikolwiek mężczyzna mówił mi o swoich
      potrzebach nie wiem czy prośba o niedawanie innym mężczyznom namiarów na siebie
      się liczy :)
      • polska_potega_swiatowa daj kobiecie serce na tacy, ona kopnie je w kat... 07.04.08, 07:13
        a.part napisała:

        > Opowiem z własnych doświadczeń, o wielu potrzebach mężczyzn nie
        > wiem bo oni nie chcą o tym mówić. kobiety potrafią demonstrować
        > czego pragną, mówią wprost: przytul mnie, pytają: kochasz mnie itp.
        > Trudno zrozumieć coś o czym się nie wie, może nie mam szalonego
        > doświadczenia ale wynika z niego jakaś nieumiejętność, niechęć do
        > mówienia o swoich oczekiwaniach.
        > NIe mogę sobie przypomnieć żeby jakikolwiek mężczyzna mówił mi o
        > swoich potrzebach nie wiem czy prośba o niedawanie innym
        > mężczyznom namiarów na siebie się liczy :)

        Chyba ja jestem inny bo od razu mowie partnerce co mi w sercu
        swiszczy.. Mozna mnie czytac niczym ksiazke. Problem w tym ze czesto
        kobiety taka szczerosc uznaja za chcec "zdominowania kobiety przez
        mezczyzne", "kontrolowania jej" itd...
        Z mojego wlasnego doswiadczenia nauczylem sie ze nie warto bylo
        polozyc mojego serca na tacy dla mojej ex Junko, po to tylko zeby je
        ona sobie obgryzla i rzucila w kat....



        > Nie znam kobiety która by w momencie szalonego zakochania
        > niechciała swemu mężczyźnie nieba przychylić :)

        oprocz kobiet szalenie zakochanych, i tych ktore wogole nie sa
        zakochane, jest jeszcze bardzo liczna rzesza kobiet ktore sa z
        facetem z innych powodow niz milosc, najczesciej tylko dlatego ze
        nie chca byc same, i chca zeby ktos je sponsorowal...:)


        > nie wiem dlaczego zakładasz złą wolę kobiet.

        ...moze dlatego ze ja doswiadczylem ;)
        • groszek_w_puszce Re: daj kobiecie serce na tacy, ona kopnie je w k 07.04.08, 07:38
          polska_potega_swiatowa napisał:

          > oprocz kobiet szalenie zakochanych, i tych ktore wogole nie sa
          > zakochane, jest jeszcze bardzo liczna rzesza kobiet ktore sa z
          > facetem z innych powodow niz milosc, najczesciej tylko dlatego ze
          > nie chca byc same, i chca zeby ktos je sponsorowal...:)
          >

          Ty się chyba naprawdę wśród małolat obracasz.
          Nigdy nie miałabym odwagi napisać , że jeden czy drugi facet był z
          kobietą tylko dlatego , żeby go sponsorowała czy jak to tam
          nazywasz , choć różne rzeczy w swoim życiu widziałam.

          A tak na marginesie to zaczynam mieć koszmary przez te Twoje wątki.
          Właśnie mi sie przysnił kumpel z dzieciństwa co miał tak samo na
          imię jak Ty.Fajny i sympatyczny kolega.
          • polska_potega_swiatowa Re: daj kobiecie serce na tacy, ona kopnie je w k 07.04.08, 09:29
            groszek_w_puszce napisała:

            > A tak na marginesie to zaczynam mieć koszmary przez te Twoje wątki.
            > Właśnie mi sie przysnił kumpel z dzieciństwa co miał tak samo na
            > imię jak Ty.Fajny i sympatyczny kolega.

            Ha ha, Widocznie te moje watki wywarly duzy wplyw na dwojej
            swiadomosci. Moze twoja podswiadomosc probuje cos tobie powiedziec,
            np jak to mowia "zebys posprzatala swoja szafe z wszystkich tych
            kosciotropow ktore padly twoja ofiara". Czyli po polsku: Masz
            cos/kogos na sumieniu, np okrutnie wykorzystalac, klamalas
            itd...Moze twoje sumienie podpowiada tobie ze najwyzszy czas
            naprawic krzywdy ktore wyrzadzilas innym...

            Mysle ze w wersji angielskiej (ponize) jednak to powiedzienie brzmi
            duzo lepiej :)
            "If you have any skeletons in your closet" ...masz cos/kogos na
            sumieniu :)
            • groszek_w_puszce Re: daj kobiecie serce na tacy, ona kopnie je w k 07.04.08, 10:08
              Ha ha...Wiedziałam , że to napiszesz.Nie myślałam tylko , że aż tyle
              i tak kwieciście.
              Nie nie mam trupów w szafie.Nie mam nikogo na sumieniu.
              A jesli nawet to ja kochałam i byłam zostawiana , to nie znaczy , że
              uważam wszystkich mężczyzn za podstepnych drani , wręcz przeciwnie.
              Myślę, że tak jak każda kobieta jest inna i niepowtarzalna , tak
              każdy mężczyzna jest inny i niepowtarzalny.I każdy czlowiek posiada
              wady i zalety.Żaden człowiek nie jest doskonały i tak jak nikt nie
              jest do końca zły.
              I to by było na tyle.
        • a.part Re: daj kobiecie serce na tacy, ona kopnie je w k 07.04.08, 13:36
          > Chyba ja jestem inny bo od razu mowie partnerce co mi w sercu
          > swiszczy.. Mozna mnie czytac niczym ksiazke.

          ale chyba nie tak od razu o tym mówisz :))) miałom takiego znajomego który po 3
          miesiącach znajomości ułożył nam życie :)))

          Problem w tym ze czesto
          > kobiety taka szczerosc uznaja za chcec "zdominowania kobiety przez
          > mezczyzne", "kontrolowania jej" itd...

          to znowu mamy inne doświadczenia wg mnie taka postawa świadczy u uczciwych,
          powaznych zamiarach, chociaż niektórzy mężczyźni maja tendencje do obiecywanie
          wszystkiego, tylko jak chce sie to potem egzekwować to mówią: nie jestem na to
          gotowy :)))

          > Z mojego wlasnego doswiadczenia nauczylem sie ze nie warto bylo
          > polozyc mojego serca na tacy dla mojej ex Junko, po to tylko zeby je ona sobie
          obgryzla i rzucila w kat....

          mam dokładnie takie same doświadczenie z pewnym mężczyzna tylko hmm ucierpiała
          na tym calutka moja rodzina i nasz a w sumie raczej mój syn, więc uwierz mi ze
          Twoja sytuacja nie jest taka zła. I wiesz, że odsunęłam od siebie myśl o mojej
          sponiewieranej miłości, żyje się dalej :)))

          POzdrawiam
    • shangri.la Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 06.04.08, 18:32
      Miłość jest potrzebna, niezbędna każdemu człowiekowi.
      Nie każdy jednak potrafi się przyznać do tego w głębi swojego poranionego serca
      i przed całym światem wykrzyczeć, że wszytko , czego mu potrzeba to kochać i być
      kochanym.
      • polska_potega_swiatowa wole zeby w moim zyciu byla tylko jedna kobieta... 07.04.08, 07:19
        shangri.la napisała:

        > Miłość jest potrzebna, niezbędna każdemu człowiekowi.
        > Nie każdy jednak potrafi się przyznać do tego w głębi swojego
        > poranionego serca i przed całym światem wykrzyczeć, że wszytko,
        > czego mu potrzeba to kochać i być kochanym.

        W takim razie chyba mam naprawde pecha albo amorki ze mnie drwia, bo
        zamiast "kochac i byc kochanym" jedna kobiete. Kocham jedna kocham,
        a druga mnie kocha....

        A ja zdecydowanie wolalbym zeby w moim zyciu byla tylko jedna
        kobieta...
        • dotyk_wiatru Re: wole zeby w moim zyciu byla tylko jedna kobie 07.04.08, 08:05
          Masz chyba zone? Wiec jest jedna kobieta, ktora Ty kochasz i ktora
          kocha Ciebie....Wszystkie inne powinny nie istniec dla Ciebie...a
          moze......
        • shangri.la Re: wole zeby w moim zyciu byla tylko jedna kobie 07.04.08, 08:22
          Ech Waldi, a dlaczego poszedłeś na życiowy minimalizm i ożeniłeś się z kobietą,
          której nie kochałeś?
          • dotyk_wiatru Re: wole zeby w moim zyciu byla tylko jedna kobie 07.04.08, 08:26
            To On Jej nie kocha???
            • shangri.la Re: wole zeby w moim zyciu byla tylko jedna kobie 07.04.08, 08:28
              No cóż, zapewne powie że kocha "po swojemu", ale gdyby to była prawda, czy pisał
              by tutaj setki wątków o Junko?
              • dotyk_wiatru Re: wole zeby w moim zyciu byla tylko jedna kobie 07.04.08, 08:35
                Ups
              • gadagad Re: wole zeby w moim zyciu byla tylko jedna kobie 07.04.08, 09:25
                Nie ma czym się przejmować.Ludzie mają prawo do własnego modelu miłości, jeśli
                swój znajdzie swego.Jeżeli jak rodzina funkcjonują w ramach społecznej
                normy,tzw.krzywdy psychiczne są też w ramach normy,w życiu jest zawsze coś co
                się odbija i sprawia,że jesteśmy indywidualnościami,a nie
                znormalizowanymi,poprawnymi automatami.On ma obsesyjne wyobrażenie,oparte
                wprawdzie na realnie istniejącej kobiecie,ale na tym się realność
                kończy.Wyobrażenia nijak się mają do kogoś,kto żyje swoje życie,ma własne
                problemy,myślenie i uczucia,nie związane z jego życiem.Jego żona jest
                typem,który musi mieć też miłość w stanie nieustannego zdobywania i
                najprawdopodobniej w momencie,kiedy obróciłby się w pełni w jej kierunku i jej
                oddał,straciła by motywację i stwierdziła,że właściwie to ona go nie kocha.Tak
                niech sobie tkwią w swoich uczuciowych realizacjach jak ich potrzebują,radzenie
                zmian wcale nie musiałoby mieć pozytywnego efektu.
          • polska_potega_swiatowa dlaczego ozenilem sie z... inna kobieta? 07.04.08, 09:51
            shangri.la napisała:

            > Ech Waldi, a dlaczego poszedłeś na życiowy minimalizm i ożeniłeś
            > się z kobietą, której nie kochałeś?

            bo Junko byla bardzo bardzo daleko fizycznie i emocjonalnie tez,
            wiec skutecznie obrzydzila mi siebie, wpadlem w zupelna apatie, i
            zapomnialem o niej, sadzilem ze na zawsze, ale po jakichs 7 latach
            znowu zaczela byc obecna w mojej swiadomosci. Naprawde mam tego
            dosc. Wolalbym o niej wogole nie myslec, skoro okazala sie taka
            odporna na milosc, to dlaczego ja wciaz o niej mysle? Moze dlatego
            ze kiedys cos mi obiecala, i przez dlugi czas kazala mi na siebie
            czekac, choc czekalem w osamotnieniu, bo ona w miedzyczasie
            wepchnela nasz zwiazek w stan hybernacji, sadzac ze jak juz bedzie w
            USA, studiowac i troche sie zabawi, i jak zacznie tykac jej zegar
            biologiczny to przypomni sobie o mnie i bedzie mnie wiecej/czesciej
            uzywac.

            No ale ja ksiazka nie jestem, i nie da sie mnie odlozyc na pare lat
            na polke...Jak sie pozna kogos i chce sie byc z ta osoba/ tak jak
            Junko mowila ze chce byc ze mna, to powinna pokazywac choc troche ze
            jej na mnie zalezy, a nie traktowac tak po macoszemu, i do tego
            jeszcze trzymajac mnie na smyczy np; "Nie smuc sie, kiedys sie
            zobaczymy"...

            wiec wracajac do twojego pytania:
            > Ech Waldi, a dlaczego poszedłeś na życiowy minimalizm i ożeniłeś
            > się z kobietą, której nie kochałeś?

            Junko zabila we mnie cala wiare w milosc i sens poswiecania sie dla
            niej. Byla jak skala dla mnie, choc z jakiegos powodu wcale nie
            chciala odemnie odejsc...Wiec ja w koncu chcialem dac siebie komus
            kto doceni moja milosc, wiec poznalem Chanieng, ktora byla tez
            azjatka, Thai-American. Chanieng byla o wiele lepsza od Junko, choc
            ona byla rozowdka z dzieckiem, wiec po jakims czasie okazalo sie ze
            tez jest ze mna dla wygody...
            Wiec zerwalem z nia, poznalem moja przyszla zone, ktora jest
            Polka...i naprawde zasluguje na moja milosc, niestety upiory Junko
            nadal nie daja zaznac mi spokoju.... Mam zal do Junko, nie dlatego
            ze mnie nie chciala, tylko dla tego ze trzymala tak dlugo na smyczy
            emocjonalnej, nie dawala nic, ale i nie pozwolila mi odejsc.
    • shangri.la Re: Do wszytkich kochających forumowiczów 07.04.08, 09:19
      Jeśli dobry los postawił na Waszej drodze osobę, którą pokochaliście, to
      podziękujcie Bogu za miłość, nawet jeśli przyniosła Wam ból i cierpienie, a
      człowiek któremu chcieliście ofiarować wszystko, odrzucił najwspanialszy dar na
      tej ziemi razem z Waszą osobą.
      Tej miłości , jaką nosicie w sercu nikt, nigdy Wam nie odbierze, ale nie
      próbujcie zagłuszyć bólu tanimi przyjemnościami i pozbawionymi głębii związkami,
      bo w ten sposób krzywdzicie zarówno siebie, jak i tą kolejną osobę , która ma
      prawo czuć sie oszukana Waszą obłudą.
      Nie wiążcie z kimś "bo tak wypada", "bo czas się ustatkować", "bo czas zapomnieć"itp
      Takie związki przyniosą Wam jedynie niesmak i rozczarowanie, przyniosą
      cierpienie temu, kto Wam zaufa, przyniosą destrukcję nowej rodziny, dramat
      dzieci ....
      Miłość chodzi własnymi drogami i czasem dotyka nas w najmniej odpowiednim
      momencie życia.
      Czekajcie, bo warto czekać całe życie.
      • polska_potega_swiatowa tak, tylko ze ja nie jestem Matka Teresa.... 07.04.08, 10:10
        shangri.la napisała:

        > Jeśli dobry los postawił na Waszej drodze osobę, którą
        > pokochaliście, to podziękujcie Bogu za miłość, nawet jeśli
        > przyniosła Wam ból i cierpienie, a człowiek któremu chcieliście
        > ofiarować wszystko, odrzucił najwspanialszy dar na tej ziemi razem
        > z Waszą osobą.

        tak, a ja pewnie wedlug ciebie powinienem byc dla Junko.... Matka
        Teresa? Darmowa wyzerka dla Junko? Nie dziekuje...


        > Tej miłości , jaką nosicie w sercu nikt, nigdy Wam nie odbierze,
        > ale nie próbujcie zagłuszyć bólu tanimi przyjemnościami i
        > pozbawionymi głębii związkami, bo w ten sposób krzywdzicie zarówno
        > siebie, jak i tą kolejną osobę , która ma prawo czuć sie oszukana
        > Waszą obłudą.

        Potrzebe uczucia odwzajemnienia milosci..nazywasz "tania
        przyjemnoscia"? Co z tego ze kochalem Junko, nie moglem przeciez zyc
        z kobieta ktora ma skale zamiast serce...Postanowilem dac moje serce
        innej kobiecie, dopiero po latach upiory Junko z preszlosci zaczely
        zatruwac moje zycie.

        > Nie wiążcie z kimś "bo tak wypada", "bo czas się ustatkować", "bo
        > czas zapomnieć"itp. Takie związki przyniosą Wam jedynie niesmak i
        > rozczarowanie, przyniosą cierpienie temu, kto Wam zaufa, przyniosą
        > destrukcję nowej rodziny, dramat dzieci ....
        > Miłość chodzi własnymi drogami i czasem dotyka nas w najmniej
        > odpowiednim momencie życia.
        > Czekajcie, bo warto czekać całe życie.

        Ja mam inna filozofi zycia; uwazam ze jesli Junko nie byla w stanie
        zakochac sie we mnie przez 2 lata, choc podalem jej moje serce na
        tacy i bylem w stanie zrobic dla niej wszystko...Ale milosc nie lubi
        braku wzajemnosci.

        To co ze kochalem Junko..? Ale ONA MNIE NIE KOCHALA. Okazywala zero
        uczucia, zero empati w stosunku do uczucia jakie do niej zywilem. Po
        jasna cholere mowila; "Chce zebysmy byli razem "lovers/kochankami
        czyli chlopakiem i dziewczyna po polsku.

        Po co prosila mnie zebym na nia czekal, skoro przez prawie 2 lata
        rozlaki nie potrafila nawet napisac raz; "I miss you/ Tesknie za
        toba"? Nic tylko wciaz pisala "trzymaj sie kiedys sie znow
        zobaczymy". Ale po co? W jakim celu? Zebym zabral ja na wakacje?
        Pokazal jej USA, oraz jako opcje z ktorej mogla by jeszcze
        skorzystac?
        Nie mozna tak wykorzysywac ludzi. Jesli sie nie kocha kogos, i ma
        swiadomosc ze ta osoba kocha nas, nie wolno konsumowac milosci nie
        dajac w zamian nic. To wlasnie robila Junko. Czy to jest fair twoim
        zdaniem?

      • gapuchna shangri.la 07.04.08, 20:44
        Dlaczego tak piszesz? rzeczywiście tak uważasz???? Proszę, jeśli możesz, wyjaśnij.
        • shangri.la Re: shangri.la 07.04.08, 21:38
          Tak myślę.
          Ja nie kłamię, nawet na forum i prezentuję tutaj swoje rzeczywiste poglądy,
          chociaż czesto kontrowersyjne i mało popularne.
          Nie zależy mi na opinii innych, ale całe życie staram się służyć dobru i
          prawdzie, czyli po prostu innym ludziom.
          Dlaczego tak myślę?
          Opinie , które każdy z nas ( autentycznych osób:) prezentuje tutaj okupione są
          zwykle latami zadobywania wiedzy i doświadczeń oraz wartościami uniwersalnymi,
          które posiadamy w różnym stopniu.
          Jestem osobą wierzącą, więc wierzę w miłość i wierzę w człowieka....:)
          • gapuchna Re: shangri.la 07.04.08, 23:40
            Dziękuję zę potraktowałaś pytanie serio. Przyznaję, takie sformułowania są
            jednak trudne w przeciętnym życiu, prawda?!
    • thereisnoenough Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 08.04.08, 14:35
      Ja doradzam - sprobuj. Przebolej to wszystko co bylo nie tak, te
      wszystkie rzeczy, ktore sprawialy, ze mialas go dosyc. Ale jesli sie
      zdecydujesz, to bez zalu, bez wywlekania starych klotni, czy
      zawodow. Sprobuj. Poki on chce sprobowac. Bo prawda jest taka, ze
      jesli nie dasz wam tej szansy, to nigdy sobie nie wybaczysz. Lepiej
      wiedziec, ze jednak nie wyszlo (nawet po latach), niz cale zycie
      gdybac.
    • paco_lopez Re: Milosc- to nie tylko kobieca domena 10.04.08, 15:39
      waldek weź ty sie za nia i zrób jej dziecko. ty juz stary koń jesteś
      a takimi pierdołami sie zajmujesz. o jakie potrzeby ci chodzi. jak
      chcesz żeby ci blow joba zrobiła raz w tygodniu to jej to powiedz.
      czego ci brak konkretnie ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka