Dodaj do ulubionych

Dystans do świata.

10.04.08, 21:00
Nie potrafię pojąć dlaczego, jeśli ktoś ma świadomość, że ktoś mu
zagraża/ nie jest lubiany/ jest samotny/ nierozumiany/ nieufny/
itp. - to zaraz posądza się go o urojenia.

Nie żyjemy na przyjaznym świecie. Świadomość tego świadczy o
inteligencji. Ważne, aby wiedzieć, że nie wszyscy są źli, ale na
większość nie można liczyć.
Obserwuj wątek
    • malawinka Re: Dystans do świata. 10.04.08, 21:06
      myślę,że to jest bardzo osobista cecha,decydująca o rodzaju kontak-
      tu ze światem,czy przekracza tę niewiedzialną granicę i pogrąża się
      w urojeniach,czy zostaje na powierzchni
      • shangri.la Re: Uhm:) 10.04.08, 21:09
        W twoim przypadku GRANICA została już dawno przekroczona, więc porponuję terapię
        odwykową od netu.
        Wyłącz korki, albo cos w tym stylu...:)
        • malawinka Re: khm,khm 10.04.08, 21:15
          POLUBIŁAM net,dostarcza tylu odpowiedzi na pytania,czasami trudne,
          dostarcza tylu przyjemności :((
          • anidobraanizla Re: khm,khm 10.04.08, 21:18
            Zrobiłam dzisiaj test. wyszło, że nie jestem uzależniona od
            Internetu. Jednego punktu mi brakło...
            • malawinka Re: khm,khm 10.04.08, 21:24
              takie testy to manipulacja
              • anidobraanizla Re: khm,khm 10.04.08, 21:25
                malawinka napisała:

                > takie testy to manipulacja


                Też nie wierzę we wszystko, choć czasem się sprawdza.
                • duzawina Re: khm,khm 10.04.08, 21:29
                  nie sprawdza się nic,czego byś nie wiedziała
          • shangri.la Re: khm,khm 10.04.08, 21:21
            "Pogarda to broń słabych, jest ona obroną przed niepożądanymi uczuciami."
            M.F.H.
    • groszek_w_puszce Re: Dystans do świata. 10.04.08, 21:10
      anidobraanizla napisała:

      > Nie potrafię pojąć dlaczego, jeśli ktoś ma świadomość, że ktoś mu
      > zagraża/ nie jest lubiany/ jest samotny/ nierozumiany/ nieufny/
      > itp. - to zaraz posądza się go o urojenia.

      To sa stereotypy mocno zakorzenione w naszym społeczeństwie.Ludzie
      łatwiej zapominają o własnych niedoskonałościach znajdując sobie
      kozła ofiarnego i szydząc.Tak było tu od zawsze ia tak jest dalej i
      to już wśród małych dzieci.Zawsze musi byc ktoś gorszy , żeby
      pozostali czuli sie lepiej.Nie twierdzę że zawsze i wszędzie tak
      jest , ale zdarza się zbyt często.
      Dzieci są mądre , wygadane , inteligentne , ale jest ktoś kto się
      brudzi przy jedzeniu (i zostaje grupowym brudasem , ktory jak
      dotknie czyjegoś kapcia czy czapki , to trzeba tę rzecz natychmiast
      wyprać)I nie ważne że jest umyty , uczesany , czysty i sympatyczny.
      Dla grupy JEST BRUDASEM.

      >
      > Nie żyjemy na przyjaznym świecie. Świadomość tego świadczy o
      > inteligencji. Ważne, aby wiedzieć, że nie wszyscy są źli, ale na
      > większość nie można liczyć.

      Nie no zaraz świat.Może otoczenie , miasto , kraj.
      Ja nie liczę na nikogo od lat.
      Dlatego każda pomoc, czy jakikolwiek szczery gest jest dla mnie
      wielką radością.
      • anidobraanizla Re: Dystans do świata. 10.04.08, 21:14
        groszek_w_puszce napisała:

        > Nie no zaraz świat.Może otoczenie , miasto , kraj.
        > Ja nie liczę na nikogo od lat.
        > Dlatego każda pomoc, czy jakikolwiek szczery gest jest dla mnie
        > wielką radością.
        >


        Myslę, że z Tybetańczykami bym się dogadała :)
        • groszek_w_puszce Re: Dystans do świata. 10.04.08, 22:14
          anidobraanizla napisała:

          > Myslę, że z Tybetańczykami bym się dogadała :)

          Politycy polscy , skoro tak bardzo chcą zmieniać Europę i ożywiać
          UE , powinni podjąc dobrze zorganizowane rozmowy dyplomatyczne z UE.
          Jesli by wszystkie rządy UE przyjeły podobną postawę jak premier
          naszego kraju i zrezygnowały z udziału w olimpidzie.Oczywiście
          sportowcy powinni wziąć udział i zająć się zdobywaniem medali.

          Pochylamy się nad polityką USA w stosunku do zagłady narodu
          żydowskiego z ubiegłego wieku.
          Zorganizowana dyplomacja UE moglaby przyprzeć trochę do muru USA
          żeby wreszcie poltycy przyjeli twardą postawę nie uczestniczenia w
          olimpidzie przez reprezentację polityczną stanów.

          Ludzie świeccy w Polsce należacy do KK mogliby zebrać podpisy pod
          listem do Papieża , żeby przyjął stanowisko solidaryzujące się z
          politykami całego świata w sprawie Tybetu.

          Tylko komu będzie się chciało?Skoro do tej pory nie zrobiono NIC.
    • solaris_38 Re: Dystans do świata. 10.04.08, 23:51
      to chyba zależy ile sie oczekuje

      a świat jest różny
      są w nim miejsca piekniejsze i brzydsze
      bezpieczniejsze lub mniej
      przyjazne i zagrażajace

      poszukaj innego miejsca ludzi

      bo nie wszędzie jest jednakowo dobrze
    • obrotowy Slusznie, ale bez przesady. 11.04.08, 11:19
      anidobraanizla napisała:

      > Nie potrafię pojąć dlaczego, jeśli ktoś ma świadomość, że ktoś mu
      > zagraża/ nie jest lubiany/ jest samotny/ nierozumiany/ nieufny/
      > itp. - to zaraz posądza się go o urojenia.

      - tez nie rozumiem.
      >
      > Nie żyjemy na przyjaznym świecie.

      - Zgoda. lecz kto Ci powiedzial, ze zyjemy w takim?

      Świadomość tego świadczy o inteligencji.

      - Tez. lecz nie tylko.
      tak z od osobistego nastawienia do Swiata, czy uwypukla sie glownie
      jego jasne, czy ciemne strony

      Ważne, aby wiedzieć, że nie wszyscy są źli,

      - to przesada. To z udzie dbaja glownie o wlasne interesy ni
      oznacza, ze sa zli, gdy nie depvzapo pietach innym.

      ale na większość nie można liczyć.

      - Oczywiscie, ze nie. Ale te Twoje oczekiwania, to przesada.
      A KTO ci powiedzial, ze mozna?
    • malawinka Re: Dystans do świata. 11.04.08, 11:35
      o tym kto ma urojenia decydują fachowcy,a nie amatorzy w kolokwial-
      nych rozmowach,na tym trzeba znać się,i nie rzucać na forum tematów
      o niczym,aniu.
      • anidobraanizla Re: Dystans do świata. 11.04.08, 16:09
        No to tak.

        Logiczne, że nie oczekuje się pomocy od byle kogo. Ale są ludzie,
        którzy pomagać obiecywali i zawodzą - tacy są źli.

        A fachowcy często się na niczym nie znają.

        Założyłam wątek, bo często widzę/ słyszę/ czytam o tym, że jak się
        nie widzi wszystkiego na różowo, to się ma urojenia (tak to można
        rozumieć).
        • groszek_w_puszce Re: Dystans do świata. 16.04.08, 07:49
          anidobraanizla napisała:

          > No to tak.
          >
          > Logiczne, że nie oczekuje się pomocy od byle kogo. Ale są ludzie,
          > którzy pomagać obiecywali i zawodzą - tacy są źli.
          >
          > A fachowcy często się na niczym nie znają.
          >
          > Założyłam wątek, bo często widzę/ słyszę/ czytam o tym, że jak się
          > nie widzi wszystkiego na różowo, to się ma urojenia (tak to można
          > rozumieć).

          Przeszkadza mi nadmierne ocenianie ludzi , szufladkowanie ,
          przypinanie łatek.
          Śmieszy nadmierna chęć pokazania ludziom jak mają patrzeć i widzieć
          i co za tym idzie bunt: a właśnie że będę widzieć białe a nie czarne.
          A wszystko to jedynie strata czasu a ja jak zwykle skracam i
          upraszczam nie chcąc tworzę definicje jako przeciwieństwo
          nadmiernego rozbudowywania i opisywania i tak naprawdę to co może
          być ważne umyka.

          Jak Ci nikt nie pomaga to zamiast cierpieć musisz radzić sobie sam ,
          zamiast oskarżać i oceniasz akceptujesz ludzi takimi jakimi są i
          widzisz w nich to co dobre i ciekawe.
          Po co wybierać chcę aby ten mi pomagał a ten nie.
          Od każdego się czegoś uczę codziennie , po to żeby stwierdzić że i
          tak nic nie wiem.
          Dlatego łatwiej mi było wśród ludzi nieskomplokowanych czy
          niekomplkujących a żyjących tak jak chcą i biorących od życia to co
          najprostrze.Raz takich spotyka się na swojej drodze raz wśród innych
          przychodzi żyć.Po co szukać i przebierać , chyba lepiej jest być tu
          i teraz wśród tych , wśród których nas stawia los , przeznaczenie
          czy jak to tam nie nazwać.
          Trudniej jest gdy się jest odrzucanym , bo ... bo coś tam w nas
          ludziom nie pasuje a to też ma swoje dobre strony , bo nagle
          znajduje się coś co dla nas samych najważniejsze lub najbardziej
          potrzebne , choć nie byliśmy tego świadomi.
          Spadam.Nie lubię filozofować , wolę żyć.
          • anidobraanizla Re: Dystans do świata. 16.04.08, 13:33
            Jednak, jeśli ktoś coś obiecywał, to ma obowiązek brać
            odpowiedzialność za swoje słowa. Inaczej, trzeba go traktować, jako
            kogoś niedorozwiniętego emocjonalnie. A do deklaracji nikt nie
            zmusza.
    • clarissa3 Re: Dystans do świata. 11.04.08, 12:38
      Ja to rozumiem tak:
      Człowiek jest bardzo unerwioną istotą - widzi, czuje, itp. Żyć
      w 'pełnym' unerwieniu jest niemożliwym - ból by zabił. No więc
      niektóre z tych nerwów uśmierza poprzez tworzenie swojej,
      własnej 'bajki'. Innymi słowy wierzy że jest tak a nie inaczej i
      usadawia się w miejscu które mu te wierzenia podtrzymuje. I każde
      odstępstwo zwalcza gorliwie - no bo go boli.
      Zdarza sie że mu się to powali wszystko - więc wchodzi w siebie
      (depresja), robi przetasowanie, jedne nerwy uśmirza inne uruchamia,
      wychodzi i zaczyna nową bajkę. Albo nie wychodzi, bo się boi;(
      Pomogłam w czymś?
      :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka