Dodaj do ulubionych

Obowiązki domowe

07.09.03, 17:58
"Obowiązkom domowym należy dać pierwszeństwo przed dobrą zabawą tylko wtedy,
gdy w lodówce pojawi sie pleśń."
(Barbara Toner, "Kochane córki!Poradnik matki")

Jestem pewna, że tak.
Inaczej zmieniamy się w marudne, stetryczałe stworzenia, wycierające
kapciuchy przez godzinę po wyskoczeniu na chwilkę na dwór czy
marudzące "muszę pozmywać", gdy ktoś chce (jeszcze!) z nami pogadać.

Najlepiej widzieć dobrą zabawę w zajmowaniu się domem, ale niewielu jest to
dane :)

Udało mi się przekonać moja mamę, że sprzątanie można odkładać do chwili,
kiedy ma się ochotę posprzątac - ważniejsze jest odpoczać, pogadać, poczytać.
Nie lubi robi przetworów - nie robi, choć latami to uprawiała.
Spadło na mnie, ja lubię.
Mamy równowagę w przyrodzie, skończył się przymus.

Masa ludzi w piatek idzie do domu z westchnieniem: MUSZĘ posprzątać...

Jak jest u Was? Poczucie obowiązku uber alles wyniesione z domu czy życie
pełną parą?
Obserwuj wątek
    • coroline Re: Obowiązki domowe 07.09.03, 18:37
      ja mieszkam sama, pracuje, studiuje wiec po prostu czasami brak mi czasu i sil
      by posprzatac. ale szczerze to nawet jak mam czas to mi sie po prostu czasem
      nie chce. bywa i tak, ze naczynia zmywam jak juz nie mam w czym sobie kawy
      zrobic ;-) ogolnie to uwage na to czy w moim domu jest porzadek (jako taki)
      zwracam (nerwowo) wtedy gdy moja mama zamierza mnie odwiedzic.
      ogolnie to mi sie Alifka bardzo twoj post podoba, bo ja zyje dokladnie tak jak
      to opisalas.
      Ale z drugiej strony obowiazki domowe sa dla mnie swietna terapia na stres,
      zmartwienia, smutek, itd. czasami sie smieje ze im bardziej moje mieszkanie
      blyszczy w tym wiekszzej jestem depresji.
      • alfika Re: Obowiązki domowe 07.09.03, 19:09
        Ech, to wiadomo, tu już porządkowanie domu (jako leku na depresje) jest właśnie
        dobrą zabawą bardzej niż obowiązkiem, na który w depresji nie ma się sił.
        • m.malone Re: Obowiązki domowe 08.09.03, 00:19
          alfika napisała:

          > Ech, to wiadomo, tu już porządkowanie domu (jako leku na depresje) jest
          właśnie
          >
          > dobrą zabawą bardzej niż obowiązkiem, na który w depresji nie ma się sił.
          >
          Dobre...hehe! Witaj Alfiko na Neostradam-usie.
          A w kwestii zmywania naczyń - jeśli juz muszę (np. Żona u teściowej 300 km
          stąd) - stosuję znaną metodę Szalonego Kapelusznika. Kiedy sie pobrudzą jedne
          talerze i filiżanki, przesiadam sie na nastepne. Zwykle przed ostatnią zastawą
          wraca i robi opeer. A życie płynie
          POzdrowienia babiolackie
          MM
          • alfika Re: Obowiązki domowe 08.09.03, 09:14
            No, nie!
            To przecież wykorzystywanie człowieka przez mężczyznę ;)))

            Może tez poszukam sobie żony?...
            Hmmm.
            • kvinna Re: Obowiązki domowe 08.09.03, 11:13
              Najlepiej widzieć dobrą zabawę w zajmowaniu się domem, ale niewielu jest to
              dane :)

              ---

              Aha :) Rozszerzam to dalej - zrobić sobie zabawę w ogóle z obowiązków.
              Brzmi to pewnie cokolwiek ludycznie - dla mnie ma sens.
              Odwróciłabym jeszcze "konieczność" sprzątania (wielu tak ma zakodowane) np. w
              piątek/sobotę. A dlaczego np. nie wtorek?

              :)
              • Gość: aiszka4 Re: Obowiązki domowe IP: 217.8.186.* 08.09.03, 11:32
                kvinna napisała:


                > Odwróciłabym jeszcze "konieczność" sprzątania (wielu tak ma zakodowane) np. w
                > piątek/sobotę. A dlaczego np. nie wtorek?
                >
                > :)
                Ja we wtorek idę do pracy, nawet jak nie zostaję po godzinach to i tak jestem
                w domu ok. 17.30. Obiad, zabawa z dziećmi, czas dla męża, wieczoran toaleta i
                przygotowanie do następnego dnia. Ćwiczenia logopedyczne z synem, bajka dla
                córki. Kiedy mam sprzątać?
                • kvinna Re: Obowiązki domowe 08.09.03, 11:39
                  Zajrzałabym w plan dnia Twojego męża (przepraszam, że zrobiło się tak
                  personalnie)...

                  Bo może tam tylko mecz...
                  (nie, ten jest w tv w środy)

    • Gość: aiszka4 Re: Obowiązki domowe IP: 217.17.46.* 08.09.03, 11:28
      Ja swoje obowiązki domowe wykonuję albo z egoizmu albo dla bezpieczeństwa.

      Rozlane płyny, rozsypane cukierki tudzież inne skórki od banana usuwam, żeby
      nikt z domowników nie pośliznął się i nie zrobił sobie krzywdy.
      Ubrania piorę i prasuję, bo lubię ładnie i schludnie wyglądać i nie chcę
      słyszeć krytycznych uwag nt. wyglądu moich dzieci.
      Naczynia zmywam, jak mi się zachce, albo jak juz nie mam czego użyć, ale często
      myję tylko to, co jest mi akurat potrzebne. Jak mam do wyboru dobrą książkę i
      zlew pełen naczyń, to biorę się za szycie, żeby nie mieć wyrzutów sumienia.

      Ale w domu rodzinnym panowała zasada - najpierw obowiązki, potem przyjemności i
      dużo czasu zajęło mi zracjonalizowanie swoich działań. Pomogły dzieci i
      kosmiczne zmęczenie.

      Są jednak dni, kiedy ogarnia mnie "instynkt porządkowania gniazda";)
      • Gość: aiszka4 zapomniałam IP: 217.8.186.* 08.09.03, 11:35
        ...o ekonomii.

        Nie opłaca się odkręcać kranu i czekać na ciepłą wodę dla jednej szklanki,
        nagrzewać żelazka dla jednej bluzki, czy włączać pralki z kilkoma skarpetkami.
        Hurt jest tańszy.
        • alfika Re: zapomniałam 08.09.03, 11:51
          O, ja też zbieram :)
          Choć mam manię zmywania - ale robię to dla przyjemności. Nie żeby musieć, lubię
          pusty zlew.
          Ale zdarza mi się co parę dni, kiedy padam, zostawić talerze w zlewie, zamknąć
          oczy i po ciemku wyjść na jakiś czas z kuchni.
          Niemniej odkładam robotę - jakąkolwiek - jeśli mamy okazję gdzieś pojechać,
          posiedzieć i pogadać, wyjść z domu, kiedy mam chęć poczytać dobrą książkę. Jak
          zrobię to coś jutro, to i tak będzie zrobione, a ja będę miała bardzo dobry
          humor.

          A plamy z rozlanych rzeczy odruchowo mi się wyciera. To nie jest az tak
          czasochłonne.
    • megxx Re: Obowiązki domowe 08.09.03, 12:06
      alfika napisała:

      >
      > Najlepiej widzieć dobrą zabawę w zajmowaniu się domem, ale niewielu jest to
      > dane :)

      Znam zdecydowanie lepsze sposoby zabawy, a zajmuję sie domem w większej
      części niż reszta rodziny bo muszę. A na pomoc mnie nie stać.

      > Masa ludzi w piatek idzie do domu z westchnieniem: MUSZĘ posprzątać...

      Mam taką pracę, że często wolne mam w tygodniu, a pracuję w niedzielę,
      dlatego gdy mam ją wolną nie nadrabiam zaległości, ale odpoczywam.

      > Jak jest u Was? Poczucie obowiązku uber alles wyniesione z domu czy życie
      > pełną parą?

      Niezmiennie powtarzam słowa mojej mamy;"Gotowanie, sprzątanie...jest
      ogłupiające".Ale prościej się sprząta, gdy nie mamy większych zaległości.
      Ale pamiętajmy życie jest jedno, ludzie szybko odchodzą i należy mieć dla nich
      i dla siebie czas.

      • Gość: lola Re: Obowiązki domowe IP: *.net195-132-235.noos.fr 08.09.03, 13:32
        zastanawiajace jest to ze wiekszosc ludzi deklaruje bardzo luzne podejscie do
        codziennych porzadkow jednak zawsze jak wchodze do mieszkan tej wiekszosci
        widze blyszczace podlogi i sterty czystych szklanek rowniutko ustawionych w
        kredensach
        tylko u mnie, tej ktora uwielbia porzadek i wiecznie sprzata panuje totalny
        chaos, balagan sie sam robi, okruszki nie wiadomo skad spadaja na podloge pol
        godziny po odkurzaniu, brudne naczynia rozmnazaja sie w zlewie i na kazdym
        stoliku w kazdym pokoju, dokumenty i rachunki uparcie wciskaja sie miedzy stare
        gazety
        ja oczywiscie poswiecam pol zycia na walke z tymi czarodziejskimi sztuczkami
        niewiadomokogo i nic mi z tego nie wychodzi
        moze ktos zna odpowiedz na ta tajemnicza zagadke?
        jak to sie dzieje ze u tych co nie sprzataja jest zawsze posprzatane a u takich
        jak ja co sprzataja siedem razy w tygodniu jest wieczny balagan hm?
        pewnie zaraz ktos napisze ze nie umiem sprzatac, no wiec jak powinno sie
        sprzatac zeby nie sprzatac na okraglo i miec posprzatane?
        • alfika Re: Obowiązki domowe 08.09.03, 13:38
          Z reguły, jak mi na czymś STRASZNIE, ale to STRASZNIE zależy, to mi idzie jak
          po grudzie.
          Jak odpuszczę, to samo się zaczyna skłądać.
          Jak nie wierzysz, to poczytaj forum ciąża - tam pisują dziewczyny, które zaszły
          w ciążę jak odpuściły (po wielu miesiącach liczenia co do minuty cyklu).

          Ale może się mylę.
        • Gość: aiszka4 Re: Obowiązki domowe IP: 217.8.186.* 08.09.03, 14:28
          Gość portalu: lola napisał(a):

          > jak to sie dzieje ze u tych co nie sprzataja jest zawsze posprzatane a u
          takich
          >
          > jak ja co sprzataja siedem razy w tygodniu jest wieczny balagan hm?
          > pewnie zaraz ktos napisze ze nie umiem sprzatac, no wiec jak powinno sie
          > sprzatac zeby nie sprzatac na okraglo i miec posprzatane?

          Hej Lola, u mnie jest tak samo.
          Doszłam do wniosku, że skoro i tak ciągle mam bałagan, to lepiej mieć go bez
          wysiłku:))

          A jakbyś chciała odwiedzić mnie bez uprzedzenia, to będę liczyła na Twoje
          zrozumienie i cierpliwość, aż umyję łyżeczkę i filiżankę, żebym mogła
          poczęstować Cię kawą.
          • default Re: Obowiązki domowe 08.09.03, 15:05
            Kiedyś właśnie tak miałam - piątek i sobota to były dni ciężkiej pracy w domu -
            zakupy, gotowanie, pranie, sprzątanie bardzo gruntowne. Z wiekiem mi przeszło.
            Zresztą teraz mam dużo większą powierzchnię do sprzątania, trzy psy, kota i
            niewykończone otoczenie domu, więc wnosi się masa piachu i kurzu, o kłakach nie
            wspominając. Odpuściłam. Sprzątam kiedy już piach chrzęści pod nogami. Prawie
            nie robię porządków tzw. "generalnych" czy "przedświątecznych", bo to wykańcza.
            Po kawałku, pomalutku. Dziś zamiotę kuchnię, jutro wyszoruję terakotę w
            łazience. Pojutrze może wytrę kurze, a może nic nie zrobię. Jak się coś wyleje,
            czy wysypie to oczywiście sprzątam od razu, tak samo jak myję od razu po sobie
            wannę czy umywalkę. I zmywam od razu, bo na widok pełnego zlewu mam alergię.
            Generalnie staram się utrzymać porządek w sensie, że nie ma porozwalanych
            wszędzie rzeczy, natomiast trochę piachu na podłodze czy kurz na półce już
            mniej mnie rusza.
            • megxx Re: Obowiązki domowe 08.09.03, 17:44
              W nieładzie nie mogę myśleć. Nie znaczy to, że u mnie wsystko błyszczy. Wszak
              mam trzech mężczyzn w domu, którzy w większości uważają, że sprzątać powinno
              sie wtedy, gdy bałagan przeszkadza(czyt.sprzątać powinien ten, komu bałagan
              przeszkadza-w domyśle ja), ale nie ma lekko i czasem też łapią za szmatę.
              Dostaję gęsiej skórki, gdy: widzę kurz na telewizorze, piach w przedpokoju,
              nieumyte naczynia. Na to reaguję natychmiast.
              Nie potrafię skupić się gdy mam np. nieporządek na biurku. Mam to chyba w
              genach, po wcześniejszych pokoleniach, bo moim rodzicom to nie przeszkadza.
              Ale ogólnie nie zaliczam się do kategorii zwanej umownie "sprzątaczkami
              domowymi".
          • Gość: lola do Aiszki IP: *.net195-132-235.noos.fr 09.09.03, 13:41
            Gość portalu: aiszka4 napisał(a):


            > Hej Lola, u mnie jest tak samo.
            > Doszłam do wniosku, że skoro i tak ciągle mam bałagan, to lepiej mieć go bez
            > wysiłku:))
            >
            > A jakbyś chciała odwiedzić mnie bez uprzedzenia, to będę liczyła na Twoje
            > zrozumienie i cierpliwość, aż umyję łyżeczkę i filiżankę, żebym mogła
            > poczęstować Cię kawą.

            wiesz Aiszka, ja mam jakis pstryczek w glowie zardzewialy i nie moge go
            przestawic, generalnie gdybys rozmawiala z kims z moich znajomych to
            powiedzieliby ci ze u Loli jest "blysk" i rzeczywiscie jak ktos ma przyjsc to
            dostaje "sraczki" i pucuje, nawet jak nikt sie nie zapowiada to tez pucuje bo
            moze ktos wpadnie niezapowiedziany
            no i dochodzi jeszcze to ze w balaganie za nic w swiecie nie moge sie skupic,
            pracowac, jedna szklanka w zlewie potrafi mnie rozpraszac a czesto pracuje w
            domu wiec poswiecam na te cholerne porzadki pol zycia bo balaganie niestety
            szybciej niz sprzatam i nie moge nauczyc sie zyc w lekkim balaganie
            strasznie mnie te porzadki mecza i drecza ale w zaden sposob nie potrafie ich
            sobie odpuscic
            mam natomiast przyjaciolke ktora potrafi nie sprzatac przez pol zycia, zawsze
            czekam u niej na kawe pol godzinki bo przed umyciem kubeczek trzeba najczesciej
            chwile pomoczyc zeby dal sie umyc
            ale nigdzie nie czuje sie tak dobrze jak u tej kolezanki gdzie chodzac po
            mieszkaniu rozmiazdzam resztki sucharka a okruszki wgniataja mi sie w skarpetke
            jak ja jej zazdroszcze ze ona potrafi tak zyc, jak ja uwielbiam u niej czekac
            na kawe i wcale mi nie przeszkadza ze ja podaje w mokrym kubeczku /no bo kiedy
            mial wyschnac jak dopiero co umyty/
            tymsamym mimo ze cie nie znam juz wiem ze gdyby kiedys przyszlo nam razem wypic
            kawe u Ciebie to napewno bylaby to bardzo sympatyczna kawa /a najbardziej
            sympatyczne byloby to czekanie na umycie/
            pozdrawiam, lola
            • alfika Re: też do Aiszki 09.09.03, 17:25
              Skrzynka: nie gazetowa i nie robocza, zajrzyj :)
              • Gość: aiszka4 do Alfiki IP: 217.17.46.* 10.09.03, 08:48
                Sprawdź firmową i prywatną pocztę

                Miłego dnia, mimo wszystko

                A.
    • joanna_1 Re: Obowiązki domowe 10.09.03, 13:52
      Jestem sobie pedantką z zamiłowania. Nie tylko w przypadku stopnia czystości,
      ale i ogólnie stanu poukładania wszelkich spraw w życiu. Sporo czasu musiało
      upłynąć, żebym doszła do wniosku, że mieszkanie to nie muzeum i generalnie jest
      ono dla mnie , a nie ja dla mieszkania. Podejście "co masz zrobić jutro, lepiej
      zrób teraz" ma całkiem fajne zastosowanie, unika się w ten sposób spiętrzenia
      wszelakich czynności i czas można spożytkować na np. rekraację. Nie ma u mnie
      sztywnego grafiku więc zajmuję się porządkami kiedy mi się podoba wykorzystując
      choćby przerwe na reklamę podczas filmu. Widmo obowiązków nie ujarzmia mnie
      zbytnio i nie stwierdzono stopnia sterroryzowania pozostałych członków rodziny
      przez mnie :-)
      • tea_time Re: Obowiązki domowe 10.09.03, 17:35
        Najwazniejsze to, zeby nie popadac w skrajnosci:) Dom jest dla mnie i dla mojej
        rodziny, a nie ja dla niego. Ale tez z drugiej strony w balaganie zle sie czuje
        i kiedy na przyklad musze o czyms pomyslec uwaznie albo popracowac
        intelektualnie:) zaczynam od robienia miejsca najpierw fizycznie wokol siebie.
        O terapeutycznym dzialaniu sprzatania byla juz mowa.
        Szczerze mowiac ja urzadzilam sie wygodnie:), bo mam dzieci, ktore lubia: jedne
        myc naczynia, inne biegac z odkurzaczem:) Wykorzystuje je maksymalnie, a one
        sie jeszcze ciesza:) Jednak jestem ludzki szef:) i kiedy widze, ze ktores
        zatopione w lekturze zachowuje sie jak dziecko autystyczne - nie przerywam i
        nie gonie do roboty:)
        U nas nie ma sytuacji, ktora znalam z domu rodzinnego: jest sobota- sprzatamy,
        albo z domu tesciow- przychodza goscie- sprzatamy:) Okazuje sie jednak, ze przy
        tym dosc swobodnym traktowaniu porzadkow nikt u nas nie przewraca sie o
        walajace sie przedmioty, a pajaki tez nie maja co robic specjalnie:)
        Tea
        • Gość: roxi Re: Obowiązki domowe IP: 5.3.1R4D* / *.saix.net 10.09.03, 18:46
          A ja pamietam zawsze bylam okropnym leniem jezeli chodzi o sprzatanie, zawsze
          zrobilam jakis "biznes " z siostra ona w zaplacie musiala sprzatnac moj pokoj
          lub wyreczyc z moich obowiazkow. Moja mamcia rozpaczala- co z ciebie wyrosnie-
          ja zawsze odpowiadalam ja bede miec sluzaca. I jest tak jak planowalam, mam
          sluzaca, po 11 godzinach pracy przez 6 dni w tygodniu ostatnie na co mialabym
          ochote to odkurzanie lub mycie garow NIE, NIE.
          p
    • czort Re: Obowiązki domowe 10.09.03, 20:45
      KURZ JEST PO TO, ABY LEZAL!!!
      to moje motto zyciowe! i wcale a wcale nie narzekam! sprzatam wtedy, gdy mam
      ochote i guzik mnie obchodzi, co ktos o mnie pomysli i juz!
      jesli ktokolwiek prezychodzi do mojego domu, to przychodzi do mnie a nie po to,
      by sprawdzac, czy panuje porzadek!
      ale wiecie co? nie zawsze zjem u kazdego, taka jestem:)))
    • alfika Re: Obowiązki domowe 10.09.03, 20:51
      A jak studiowałam, to hitem stała się akurat piosenka pewnego słynnego zespołu:
      "przewróciło się - niech leży
      cały luksus polega na tym
      Ze nie muszę go podnosić
      będe się potykał czasem

      będę się czasem potykał
      ale nie muszę sprzątać"

      He he :)
      • tea_time Obowiązki domowe 11.09.03, 16:33
        A ja bardzo lubilam sprzatanie w dziecinstwie, zwlaszcza swego pokoju, bralam
        do reki ksiazke, wlaczalam odkurzacz, wystawialam noge i co jakis czas
        przystawialam do niego, zeby wygladalo, ze cos robie:) Mama sie tylko dziwila,
        czemu odkurzacz tak regularnie zasysa:) Tea
        • megxx Re: Obowiązki domowe 11.09.03, 17:14
          Zdecydowanie bardziej lubiłam sprzątać w dzieciństwie. Nie było mi jakoś szkoda
          czasu na sprzątanie, a ciekawsze zajęcia i tak miałam. Teraz najchętniej nie
          oddawałabym się czynnościom, które zabierają czas. Jakoś nie umiem sprzątać i
          równocześnie myśleć o jakiś poważnych, twórczych sprawach.
          Przyuważyłam, że gdy coś kontempluję, zastygam w bezruchu, objawy starości, czy
          jakiś inkszy niedowład?:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka