kim jest kobieta?

07.09.03, 22:42
Pierwsze objawy ciąży, policz zjedzone kalorie, jak ugotować pyszne danie w
45 minut, każda kobieta ma prawo do orgazmu, każda kobieta ma prawo do
aborcji, każda kobieta ma prawo do miłości, jak jednocześnie prowadzić dom i
pracować 12 godzin na dobę, wymarzony zawód: aktorka, rozbierana sesja do
Playboya, zrób coś ze swoimi włosami, słuchaj swojego ciała, horoskop
miłosny na lato, cień do powiek Inglot, co znaczą twoje sny erotyczne,
kobieta dziennie wypowiada 7000 słów a mężczyzna 2000 słów, kobieta jest
monogamiczna a mężczyzna poligamiczny, antykoncepcja na liście leków
refundowanych przez państwo, kobiety do parlamentu, twoje ciało to twoja
własność, wyzwól swoją cipę, różowe usta są sexy, podpaski wchłaniające
wilgoć do najmniejszej kropeki...

I to ma być kobieta?
    • procesor teraz poprosze wersję stereotypów o mężczyznach 07.09.03, 22:51
      Można nie czytywać czasopism kobiecych.

      Czy faceci czytający jedynie Przegląd Sportowy lub strony sportowe w innych
      gazetach są lepsi od czytelniczek pism kobiecych??
      Ech...
    • ta Re: kim jest kobieta? 08.09.03, 00:00
      To nie jest kobieta. To jest treść podłych pisemek jakoby dla kobiet.

      Ta_
    • m.malone Re: kim jest kobieta? 08.09.03, 00:04
      O Jezusicku!
    • Gość: girlfriend nie warto być "kobietą" :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 00:06

      Nie marnuj życia na czytanie "prasy kobiecej". Zabierz się za Foreign Affair,
      FT, czytaj współczesną filozofię i pisz limeryki ;) Do takich koleżanek lgną
      Najciekawsi Mężczyźni Świata :) Przysięgam, że tak :)))))

      Kobiecość i męskość to 2 więzienia, 2 mity, 2 najwieksze pułapki na Chochonie
      (tak to się pisze? ;)) My, to i tak mamy lepiej, bo trochę się z
      okowów "kobiecości" wyzwoliłyśmy w XX wieku, ale oni? zgroza...
      Nie bedziesz się zajmować taką prasą - dojdziesz do wniosku, że świat jest
      ekscytujaco pełen fascynujacych mozliwości. Po prostu very sexy :-)))))
      • noida Re: nie warto być 'kobietą' :-) 08.09.03, 10:31
        Zeby to były tylko czasopisma kobiece, to by mnie tak nie męczyło. Ale
        niestety, połowa wymieniona wyżej haseł to propagowane przez tak zwane
        wyzwolone feministki! Kobiety uwolniły się od swojej płci? Nic bardziej
        bzdurnego- moim zdaniem kobiety w ogóle nie mają prawa przyznawać się do
        swojej płci. Jeśli chcą być szanowane przez (podkreślam) inne kobiety, powinny
        być zwolenniczkami aborcji i pracy na dwa etaty. Kobiety siedzące w domach
        skazane są na wieczne potępienie. A jednocześnie te wszystkie porady
        typu "urodź dziecko przed trzydziestką, ugotuj męzowi wspaniały obiad". I
        gdzie tu wyzwolenie? To jakieś więzienie, w którą stronę nie ruszysz, zawsze
        robisz źle.
        • mirandaa Re: nie warto być 'kobietą' :-) 08.09.03, 11:24
          Oj, może i tak jest Noida....
          ale tak naprawdę feministki feministakami
          a prawdziwe kobiety prawdziwymi kobietami

          zawsze należy zauważać tą dobrą stronę
          przecież to takie piękne być kobieta
          ja tak się czuje.....

          a te pańcie które walczą.......
          ja jestem delikatną kobieta, z normalnymi marzeniami i mimo to jestem silna

          miranda

        • Gość: mirandaa Re: nie warto być 'kobietą' :-) IP: cache:* 08.09.03, 11:49
          warto być kobietą
          oj, warto.............


          miranda
        • Gość: girlfriend Re: nie warto być 'kobietą' :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 12:17

          A co Ci przeszkadza, że feministki propagują postawy sprzeczne z Twoją????? Po
          pierwsze upraszczamy sprawę feminizmu w sposób nieprzyzwoity (to nie monolit -
          wręcz odwrotnie), ale załóżmy, że feminizm to to, co piszesz. I co z tego?
          Polska to katolicki kraj. Ci, co są pro choice, są w zdecydownej mniejszości a
          i zwolennicy karier kobiet przy jednoczesnej rezygnacji z posiadnia dzieci też.
          Więc to Ty jesteś w wiekszości i to ogromnej. Tak Cię to uwiera, co mówią
          feministki? podważa to, w co dotąd bezrefleksyjnie wierzyłaś? niepokoi?

          Po drugie jest rok 2003 i thanx God w cywilizacji zachodniej istnieje pełne
          spektrum ról dla kobiet - do wyboru do koloru. Kiedyś mogłaś być tylko matką i
          żoną przy mężu oraz nie miałaś prawa do czerpania przyjemności z erotyki, teraz
          możesz wszystko. Nic tylko wybierać. Świat dziś stoi przed kobietami otworem w
          takim stopniu, jak jeszcze nigdy. Może osiołkowi w żłoby dano, co? Jedni mówią,
          że należy golić nogi inni, że nie wolno. I co z tego? Wybór należy do Ciebie,
          po to masz rozum i poczucie własnej wartości. Jeśli masz.

          Natomiast panowie maja znacznie gorzej. Ich wolność sprowadza się do wolności
          penisa. Cała reszta podlega silnej społecznej presji jedynie słusznego wzorca
          męskości. On się oczywiście trochę kruszy, zwłaszcza w ciągu ostatnich
          kilkunastu lat, ale i tak jest jeszcze szalenie represyjny. Popatrz, jak
          tresowani sa mężczyźni - nie wolno im nic, ani płakać ani być wychowawcą w
          przedszkolu ani siedzieć w domu z dzieckiem ani farbować włosów itd. itd.
          Wszystko to podlega silnemu piętnu "niemęskości" a wręcz - excusez le mot -
          "pedalskości". Poczytaj sobie "Fire in the Belly", to bedziesz się codziennie
          budziła z wdziecznością w stosunku do losu, że urodziłaś się dziewczynką :)

          • noida Re: nie warto być 'kobietą' :-) 09.09.03, 12:19
            A nie mówiłam, że kobiety, które chcą siedzieć w domu traktowane są przez
            resztę kobiet jak kretynki? Od razu założyłaś, że ja właśnie chcę siedzieć w
            domu, bo "bezrefleksyjnie w to wierzyłam" (czyli nie umiem samodzielnie
            myśleć, bo siedzę w kuchni) i "mnie uwiera", że feministki chcą, żebym miała
            inne zdanie. A nie przyszło ci do głowy, że mógłbyć to mój świadomy wybór i
            moje życiowe powołanie? Że moja matka, babka i ciotka pracowały i były
            wyzwolone a ja mam to w nosie, bo chcę siedzieć w domu i prać pieluchy? I to
            ma być wolny wybór? Nie- założenie jest takie, że kobiety zostały wyzwolone i
            teraz nie wolno im wrócić do kuchni, choćby nie wiem jak bardzo tego chciały.

            Zresztą nigdzie nie napisałam, że moje poglądy są sprzeczne z poglądami
            feministek. Tylko, jak ktoś nie jest za, to od razu musi być przeciw?

            >
            > A co Ci przeszkadza, że feministki propagują postawy sprzeczne z Twoją?????
            Po
            > pierwsze upraszczamy sprawę feminizmu w sposób nieprzyzwoity (to nie
            monolit -
            > wręcz odwrotnie), ale załóżmy, że feminizm to to, co piszesz. I co z tego?
            > Polska to katolicki kraj. Ci, co są pro choice, są w zdecydownej mniejszości
            a
            > i zwolennicy karier kobiet przy jednoczesnej rezygnacji z posiadnia dzieci
            też.
            >
            > Więc to Ty jesteś w wiekszości i to ogromnej. Tak Cię to uwiera, co mówią
            > feministki? podważa to, w co dotąd bezrefleksyjnie wierzyłaś? niepokoi?
            >
            > Po drugie jest rok 2003 i thanx God w cywilizacji zachodniej istnieje pełne
            > spektrum ról dla kobiet - do wyboru do koloru. Kiedyś mogłaś być tylko matką
            i
            > żoną przy mężu oraz nie miałaś prawa do czerpania przyjemności z erotyki,
            teraz
            >
            > możesz wszystko. Nic tylko wybierać. Świat dziś stoi przed kobietami otworem
            w
            > takim stopniu, jak jeszcze nigdy. Może osiołkowi w żłoby dano, co? Jedni
            mówią,
            >
            > że należy golić nogi inni, że nie wolno. I co z tego? Wybór należy do
            Ciebie,
            > po to masz rozum i poczucie własnej wartości. Jeśli masz.
            >
            > Natomiast panowie maja znacznie gorzej. Ich wolność sprowadza się do
            wolności
            > penisa. Cała reszta podlega silnej społecznej presji jedynie słusznego
            wzorca
            > męskości. On się oczywiście trochę kruszy, zwłaszcza w ciągu ostatnich
            > kilkunastu lat, ale i tak jest jeszcze szalenie represyjny. Popatrz, jak
            > tresowani sa mężczyźni - nie wolno im nic, ani płakać ani być wychowawcą w
            > przedszkolu ani siedzieć w domu z dzieckiem ani farbować włosów itd. itd.
            > Wszystko to podlega silnemu piętnu "niemęskości" a wręcz - excusez le mot -
            > "pedalskości". Poczytaj sobie "Fire in the Belly", to bedziesz się
            codziennie
            > budziła z wdziecznością w stosunku do losu, że urodziłaś się dziewczynką :)
            >
            • Gość: girlfriend ha ha ha :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 15:43
              1.Owszem napisałaś. W odp. na mój pierwszy post naskoczyłaś na feministki.
              Gdyby Cię to nie dotykało do żywego nie naskoczyłabyś. W Polsce na 1 feministkę
              przypada pewnie ze 100 tzw.normalnych kobiet, ha ha . Więc raczej jednak masz
              problem :) Powtórze jeszcze raz: jedni mowią nie siedź w kuchni, inni mowią
              siedź. Mnie nie przeszkadzają ci drudzy, to może i Ty daruj tym pierwszym, co?
              Zwłaszcza, że są w mniejszości.

              2.Ja jestem ostatnia, która traktowałaby niefeministkę jak kretynkę, zwłaszcza
              że sama nie jestem feministką, ha ha ha :) tylko maskulinistką. Uważam, że to
              męskość jest we współczesnym świecie represjonowana. zauważ ze Ty masz wybór,
              oni nie, o tym już pisałam, nie bedę się powtarzać. A rób co chcesz w zyciu,
              tylko nie zadręczaj ludzi konsekwencjami swojego wyboru, jesli mozna prosić.
              Grzecznie bardzo i usmiechając się :)

              3.Kwestionujesz prawo kobiet do wyboru. Chcialabyś żeby w tzw.przestrzeni
              publicznej funkcjonował tylko 1 model życia - Twój.

              No więc nienawidzę Twoich poglądów ale zrobię wszystko, żebyś mogła je głosić :)

              p.s.szkoda że nie przeczytałaś powoli mojego poprzedniego posta, to bym Ci nie
              musiała drugi raz tłumaczyć :)))) ale nic to - łaskawa jestem, cierpliwa
              jestem :)

              p.s.2 szczerze powiedziawszy nie spotkałam sie z poglądem, że nie wolno być
              kobietą domową. Spotkałam się z takim że trzeba być i z takim że trzeba mieć
              wybór. Więc chyba jednak masz jakiś problem koleżanko :)))


              • noida Re: ha ha ha :))) 09.09.03, 18:52
                1. Ja nie kwestionuję prawa kobiet do wyboru. Podziwiam kobiety, które
                jednocześnie pracują i wychowują dzieci i wcale nie uważam, że powinny
                siedzieć w domu. A jednocześnie podziwiam kobiety, które w tzw. XXI wieku mają
                odwagę siedzieć w domu, gotować, prać i wychowywać dzieci. Głównie dlatego, że
                inni nienawidzą ich poglądów.
                2. Jeśli nie uważasz mnie za kretynkę, to dlaczego nienawidzisz moich
                poglądów? Może mi powiesz jeszcze, że szanujesz odmienność moich poglądów, ale
                takie jak ja spaliłabyś na stosie? Jak możesz pisać, że narzucam innym swój
                model życia (zresztą skad wiesz, jaki on jest)? Widziałaś mnie kiedyś
                rozmawiającą z kimkolwiek poza tym postem? I kogo zadręczam konsekwecjami
                swojego wyboru? Ciebie?
                3. Owszem, przeczytałam twojego posta dokładnie. Tylko tak się składa, że się
                z nim nie zgadzam. Nie traktuj mnie jak kretynki, która nie umie czytać.
                4. Nie rozumiem. Jaki ja mam problem? Że śmiem mieć inne poglądy na feminizm i
                siedzenie w domu niż większość Polaków? Że uważam, że kobiety, które siedzą w
                domu "przy mężu" są pogardzane przez resztę kobiet? Ja nie jestem z LRP. Nie
                uważam, że obowiązkiem kobiety jest siedzenie w domu. Ja tylko mówię, że kiedy
                ona świadomie, nie bezrefleksyjnie, bo tak zrobiła mamusia i ciocia i babcia,
                tylko z POWOŁANIA decyduje się na siedzenie w domu, to każdy ją podejrzewa o
                marnowanie szans, głupotę i bezrefleksyjność właśnie. To, że nie słyszałaś o
                takim poglądzie nie oznacza, że ja go nie mogę mieć. Na tym właśnie polega
                rozmowa dwojga dorosłych, powaznych ludzi- na wymianie poglądów.
                • Gość: girlfriend złość piękności szkodzi ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 18:56
                  Nie unoś się tak. Usiądź wygodnie, skieruj wzrok na ścianę i patrz w jeden
                  punkt. Podobno po 15 min.oświecenie samo przyjdzie :)

                  a może idź popływać?
                  powodzenia tak czy siak :)
                  • noida Re: złość piękności szkodzi ;-) 09.09.03, 19:27
                    Widze, ze uparcie traktujesz mnie jak kretynke. W takim razie dalsza dyskusja
                    nie ma sensu. Ty pozostaniesz przy swoim zdaniu a ja przy swoim. Szkoda tylko,
                    ze uznajac mnie za kretynke na samym poczatku nie podjelas nawet najmniejszej
                    proby, zeby sprobowac posluchac, co mam do powiedzenia. A wiedz, ze nic tak
                    czlowieka nie zlosci, jak proba totalnego zlekcewazenia go. Dalam ci sie
                    sprowokowac, czego bardzo zaluje.
                    I nie pozdrawiam, bo nie jestem hipokrytka.
                    • Gość: girlfriend noida, idź na Forum Samoloty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 19:33
                      Ruch tam wprawdzie mały, ale za to jak się pojawisz, wzbudzisz sensację, boś
                      dziewczynka. Oni tam z braku dziewczynek zajmują się kwestiami "Co stewardesy
                      noszą w tych swoich wielkich walizkach?"

                      pzdr szczerze, bo ja lubię ludzi :)))))
                      (jakbyś też lubiła, to byś była zdrowsza na ciele :))))))
                      • noida Re: noida, idź na Forum Samoloty 09.09.03, 23:51
                        Dziekuje za dobrą radę. Wybiorę się tam bezmyślnie i niezwłocznie, jak tylko
                        przestanę gapić się w ścianę, bo patrzę od czterech godzin a Oświecenie nie
                        chce przyjść...
                        • Gość: girlfriend może być, że to jest nie ta ściana (n/t) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.03, 00:03
                          Dobranoc. Spokojnych snów :)
                          nie przejmuj się tak, bo nie ma czym.
    • joa_boa Re: "Kobieta nie istnieje" 08.09.03, 11:45
      Jaqes Lacan - francuski psychoanalityk powiedział (i napisał) " Kobieta nie
      isnieje".Ponieważ w wersji francuskiej przed słowem kobieta stoi przedimek "la"
      oznacza to (w każdym razie ja to tak rozumiem), że nie isnieje coś takiego jak
      model, szablon kobiety. Każda kobieta ("une") jest jedyną i niepowtarzalną
      kobietą i kobiecością i próby upchnięcia się w jakiś uniwesalny kobiecy
      "kostium" kończą się na ogół fatalnie (dla kobiety).
      • Gość: miranda Re: 'Kobieta nie istnieje' IP: cache:* 08.09.03, 11:57
        joa_boa napisała:

        > Jaqes Lacan - francuski psychoanalityk powiedział (i napisał) " Kobieta nie
        > isnieje".Ponieważ w wersji francuskiej przed słowem kobieta stoi
        przedimek "la"
        >
        > oznacza to (w każdym razie ja to tak rozumiem), że nie isnieje coś takiego
        jak
        > model, szablon kobiety. Każda kobieta ("une") jest jedyną i niepowtarzalną
        > kobietą i kobiecością i próby upchnięcia się w jakiś uniwesalny kobiecy
        > "kostium" kończą się na ogół fatalnie (dla kobiety).



        TO TAKIE PIĘKNE.................

        miranda

      • kvinna Re: 'Kobieta nie istnieje' 08.09.03, 11:58
        (Przepraszam, że nie na priva, ale my się chyba znamy...
        Tam byłoby jak pukanie do prywatnych drzwi, a nie wiem, jak masz, może tak,
        jak ja: "My home is my castle")

        :)

        Do rzeczy.
        Nie wiem, czy dobre jest pisanie publicznie o Lacanie w przypadku, gdy nie jest
        on szeroko znany... Chociaż to pewnie obecnie się zmienia. Nie wiem, czy on
        będzie kiedykolwiek tak popularny (populistyczny). Podejrzewam, że nigdy i
        chwała mu za to.
        Ja to rozumiem, że "kobieta nie istnieje" (bo lacanizm jest mi bliski i jeśli
        trafnie Cię rozpoznałąm to Tobie też), ale wielu nie.
        Co nie znaczy, że podważam czyjąś inteligencję, bo to nie w tym rzecz...
        Lacan nigdy nie będzie tak znany jak Freud.

        Ale na pewno zgadzam się ze zdaniem o "kostiumie".

        Tu przykład. Tym razem słowo "kostium" potraktuję dosłownie.

        Z niejakim rozbawieniem obserwowałam pewnej niedzieli panie wracające z
        kościoła. Wbite w szalenie niewygodne, ale w ich pojęciu eleganckie ubrania.
        Dla kogo się tak męczą?
        Dla siebie?

        Pozdrawiam.



    • Gość: jar Re: kim jest kobieta?-przeciez to oczywiste IP: 195.136.33.* 08.09.03, 12:45
      "kobiety sa bledem natury, z tym ich nadmiarem wilgoci, temperatura ciala
      swiadczaca o cielesnym i duchowym uposledzeniu, sa rodzajem kalekiego,
      chybionego, nieudanego mezczyzny"... i to stwierdzil taki bardzo powazny
      bogobojny czlowiek:)))
      • Gość: girlfriend mężczyzna jest prototypem kobiety, hi hi ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 12:57
        • Gość: jar Re: mężczyzna jest prototypem kobiety, hi hi ;-) IP: 195.136.33.* 08.09.03, 13:35
          alez girlfriend, cudowne stworzenie czlowieka moglo w swej bezblednej harmoni,
          rownowadze, madrosci i odciskach, powstac tylko jeden jedyny raz, kazdy kolejny
          wyrob juz nie tak nowatorski jest jedynie wlasnie tym bledem hihihi:)
          • Gość: girlfriend zasadniczo najpierw powstał Bóg ;-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 14:32
            a przecież first of all She's black, hi hi ;-)
            • Gość: jar Re: zasadniczo najpierw powstało jajko ;-)))) IP: 195.136.33.* 08.09.03, 14:50
              a kto ma jajko...aaa???? :)
              • Gość: girlfriend Re: zasadniczo najpierw powstało jajko ;-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 15:01
                Gość portalu: jar napisał(a):

                > a kto ma jajko...aaa???? :)

                Jedno? Kura :)))))
                • Gość: jar Re: zasadniczo najpierw powstało jajko ;-)))) IP: 195.136.33.* 08.09.03, 15:09
                  > > a kto ma jajko...aaa???? :)
                  >
                  > Jedno? Kura :)))))

                  no wlasnie, a my jako osobniki o najlepiej wyksztalconych predyspozycjach i
                  najlepszych cechach pierwszego modelu, mamy az dwa (noo.. ci o mniejszym
                  ilorazie maja jedno (moze to ludzie-kury? hmmmm..eee) ale zawsze...) :))
                  • Gość: girlfriend zbędne organy mają zwyczaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 15:14
                    zanikać w toku ewolucji :)))
                    • Gość: jar Re: sadzisz, ze IP: 195.136.33.* 08.09.03, 15:42
                      mezczyzna jednojajeczny jest lepiej wyewoluowany..ee...ooo..nie!!!.. ty
                      sadzisz, ze, ze to kobieta???.. a co z cycuszkami waszymi, ha!? maja
                      zniknac? :))
                      • Gość: girlfriend Re: sadzisz, ze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 16:30
                        Gość portalu: jar napisał(a):

                        > mezczyzna jednojajeczny jest lepiej wyewoluowany..ee...ooo..nie!!!.. ty
                        > sadzisz, ze, ze to kobieta???.. a co z cycuszkami waszymi, ha!? maja
                        > zniknac? :))


                        czyżby wychodziło na to że jest remis? ;)
                        dwa złote medale ex equo w konkurencji "kto jest fajniejszy, mądrzejszy i w
                        ogóle bardziej"? :))))))
                        • Gość: jar Re: sadzisz, ze IP: 195.136.33.* 11.09.03, 10:01
                          > czyżby wychodziło na to że jest remis? ;)
                          > dwa złote medale ex equo w konkurencji "kto jest fajniejszy, mądrzejszy i w
                          > ogóle bardziej"? :))))))

                          ooo... medal dostalem ;)...az sie wzruszylem okrutnie..chliiippp...nigdy bym
                          nie przypuszczal :)
    • ginger_beer Re: kim jest kobieta? 08.09.03, 12:50
      Doskonałe pytanie. W sam raz... na forum Kobieta.
      • alfika Re: kim jest kobieta? 08.09.03, 13:34
        No proszę. Mamy następną sprzątaczkę na forum.
        • ginger_beer Re: kim jest kobieta? 09.09.03, 07:34
          alfika napisała:

          > No proszę. Mamy następną sprzątaczkę na forum.

          Skoro są tu takie paskudziary, ja ty...
          W przyrodzie musi być równowaga.
          • alfika Re: kim jest kobieta? 09.09.03, 10:46
            I tak mnie stąd nie wyrzucisz, póki sama nie będę chciała zniknąć - i na pewno
            jak dotychczas będę pisała co tylko zechcę ;PPPP
            Choćby o doborze odpowiedniego koloru wałków do kręcenia, o!

            :)
          • alfika I jeszcze jedno! 09.09.03, 10:48
            Spróbowałam przedwczoraj piwo imbirowe. Całkiem smaczne :)))

            :P
            • m.malone Re: I jeszcze jedno! -Ale? 10.09.03, 00:53
              alfika napisała:

              > Spróbowałam przedwczoraj piwo imbirowe. Całkiem smaczne :)))
              >
              > :P

              Alfika, czy to nie był ginger beer? I nie mdli Cie?
              • alfika Re: I jeszcze jedno! -Ale? 10.09.03, 07:36
                m.malone napisał:


                > Alfika, czy to nie był ginger beer? I nie mdli Cie?

                Nie, Malone, złego diabli nie biorą...
                :)))

                Okropnie wcześnie ostatnio chadzam spać, a takie ciekawe rzeczy się dzieją na
                forum...
    • cossa Re: kim jest kobieta? 08.09.03, 15:23
      nie

      noida napisała:

      > I to ma być kobieta?
    • Gość: Triss Merigold Re: kim jest kobieta? IP: *.acn.waw.pl 08.09.03, 23:36
      Równie dobrze mogłabyś podać zestaw haseł z cyklu: matka, kochająca żona, dobra
      gospodyni, wspaniały obiad z trzech dań, fartuszek z falbanką, kościół w
      niedzielę, jak polerować meble do połysku i wspomagać sąsiadkę emerytkę. I Twój
      i mój zestaw to przesadzone uogólnienie. Nie mamy obowiązku spełniać się
      idealnie w każdej roli - to ponad ludzkie siły. WEdług mnie kobieta wychowująca
      dzieci i prowadząca dom z własnej woli, spełniona w tym i szczęśliwa jest tak
      samo wartościowa jak ambitna, realizująca się w pracy biznes woman żyjąca w
      wolnym związku. Zasługą feminizmu i innych ruchów społecznych (przede wszystkim
      lewicowych) jest możliwość wybrania jednej z wielu ról lub pełnienie kilku w
      różnych okresach życia.
    • sdfsfdsf Re: kim jest kobieta? 09.09.03, 11:10
      stworzeniem ktoro chce uchodzic za zwariowane, tajemnicze i wyjatkowe, biorac
      pod uwage ze wszystkie sie za takie uwazaja to wyjatkowosci w tym nie ma za
      grosz, slowem ktorego kobieta nienawidzi jest kazda
      • noida Re: kim jest kobieta? 09.09.03, 12:12
        A kto powiedział, że moje poglądy są sprzeczne z poglądami feministek? Nigdzie
        nie napisałam ani słowa o swoich poglądach.

        A wracając do sprawy- kiedyś było wiadomo, kim jest kobieta- to ta, która
        rodzi dzieci i zarządza domem (bynajmniej nie gotuje i sprząta, bo od tego
        conajmniej 1/3 kobiet na świecie miało służbę, więc nie było to takie zupełnie
        oczywiste). A teraz? Kobieta jest nieokreślonym tworem, w który można wpakować
        dowolną treść i... dalej ją lekceważyć.

        Poza tym zdaje się, że niektórzy dążą do tego, żeby kobiety traktowały swoje
        pochwy tak, jak mężczyzni traktują swoje penisy- każąc im mówić, ubierać się i
        nadając im imiona (vide Monologi waginy).

        Czy my naprawdę nie możemy być kobietami na swój sposób, zamiast w każdej
        dziedzinie udawać mężczyzn, żeby się "wyzwolić" od swojej zdeptanej przez
        pokolenia mężczyzn kobiecości?
        • sdfsfdsf Re: kim jest kobieta? 09.09.03, 12:22
          "Czy my naprawdę nie możemy być kobietami na swój sposób, zamiast w każdej
          dziedzinie udawać mężczyzn, żeby się "wyzwolić" od swojej zdeptanej przez
          pokolenia mężczyzn kobiecości?"

          co to znaczy byc kobieta na swoj sposob?

          "żeby się "wyzwolić" od swojej zdeptanej przez
          pokolenia mężczyzn kobiecości?"


          jak wyciete z trybuny ludu, co to za pieprzenie pytam sie?
          • noida Re: kim jest kobieta? 09.09.03, 12:58
            Hehe. Nie z trybuny ludu, tylko z "Zadry" jesli juz...

            Właśnie was się pytam o to, kim jest kobieta, jeśli nie "niemężczyzną"?
            • Gość: girlfriend człowiekiem (n/t) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 15:02
        • Gość: tak Re: kim jest kobieta? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 10.09.03, 00:33
          noida napisała:

          > Czy my naprawdę nie możemy być kobietami na swój sposób, zamiast w każdej
          > dziedzinie udawać mężczyzn, żeby się "wyzwolić" od swojej zdeptanej przez
          > pokolenia mężczyzn kobiecości?

          Wyjaśnij proszę co masz na myśli pisząc: 'się "wyzwolić" od swojej zdeptanej
          przez pokolenia mężczyzn kobiecości'.

          Pozdrawiam
    • alfika Re: kim jest kobieta? 09.09.03, 16:55
      Kobieta - jak każdy normalny człowiek - jest dokładnie tym, kim chce być.

      Rano chce się spać, ale praca. Czy mam ochotę ubrać dziś obcisły dół czy górę?
      Lubię myć zęby. Muszę coś zrobić z włosami, cholera, a prosiłam fryzjerkę, żeby
      się same układały. Czy jak kobieta się starzeje, to m.in. poznać to po tym, że
      rano układa fryzurę? Nie zdążę pomalować oka. A tam, zabiorę cienie do pracy.
      Obcisły dół, górę wolę luźną. Psy na dworze. Uwielbiam jak pałaszują śniadanie.
      Za 6 minut autobus. Wychodzę. Ale niebo!!! Ale słońce. Ale chmury. Ciepło.
      Zimno. Pojadę drugim. Ela - co słychac? Nie chce mi się wchodzić do sklepiku.
      Nie mam nic słodkiego. Ile mam pieniędzy? Kupię kefir. Żeby już dojść do
      siebie - kawy! Dziękuję za drzwi! Faceci potrafią być uprzejmi. nie należy się
      uśmiechać do obcego mężczyzny, bo im bardziej sfrustrowany facet, tym większa
      szansa, że weźmie to za zaczepki. Ale ja lubię się uśmiechać do ludzi! To co
      mam robić, uśmiechać sie czy nie uśmiechać. Uśmiecham się - a co mi tam,
      przecież na maszynowni mnie nikt nie zgwałci. Dziewczyny już szykują szkło.
      Zaspane. Rozweselić. Obudzić. O matko, tyle tych kluczy. Znowu mi przestawiły
      oparcie fotela. I któraś mi paliła. A tam. Komputer. Wydruk. Raport. Trendy.
      Raport. Raport. Nie możecie tego po prostu sprawdzić? Dziękuję. Dobrze,
      poczekamy na analizy. Pomidorka sparzyć. Poczta. A co w Polsce? A co na
      forum?...

      Hej :)
      • kvinna Przepraszam, ale... 09.09.03, 18:00


        i tylko tyle?

        (cholernie mało...bez urazy)
        • Gość: alfika Re: Przepraszam, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 18:03
          Nie, to wycinek z godzinki rano.
          A u Ciebie jak to wygląda, ha?
          • kvinna Trochę inaczej 09.09.03, 18:05
            :)

            Wiem, że z godzinki rano.
            Dobra, ale nie zabij - dla mnie to płytkie trochę :) Sorrrry.
            Może inaczej - ciut za powierzchowne. Jeszcze inaczej: banalne.

            Chyba tak, to ostatnie słowo :)
            Bez urazy.
            • Gość: alfika Re: Trochę inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 18:10
              I słusznie, moje poranki w dni robocze są zaspane i banalne :)

              Ale nie zamienię ich na czyjeś lepsze. Ja je lubię.



            • Gość: alfika Re: Trochę inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.03, 18:12
              "Trochę inaczej" brzmi trochę bardziej banalnie.
              Opisz ciekawe poranki ciekawej kobiety :)
              • kvinna Re: Trochę inaczej 09.09.03, 18:17
                W tej chwili nie bardzo mam czas - szczerze i bez ogródek.
                Na pewno mam opisać? Dla równowagi nazwiesz je beznadziejnymi :) O to Ci chodzi?

                Alfika, wyraziłam tylko swoje zdanie.
                • alfika Re: Trochę inaczej 10.09.03, 07:41
                  kvinna napisała:


                  >
                  > Alfika, wyraziłam tylko swoje zdanie.

                  Przecież widzę.
                  A ja tylko zaproponowałam, żebyś opisała swój poranek? Coś w tym Cię zabolało?

                  Może napiszesz, może podyskutujemy.
                  Może mi sie spodoba, może nie.
                  Może to napiszę, może nie.

                  Bronisz się przed reakcją, której nie było.
                  • kvinna Wyobraź 10.09.03, 09:30
                    sobie, że jesteś obrazem, dobrze? Tak przez chwilę :) Wisisz na ścianie w
                    jakiejś galerii, powiedzmy, że Zachęta :)

                    Przyszłam i oglądam. Mijam Ciebie i myślę "nic takiego, normalne". Idę dalej. A
                    Ty wychylasz się z ram i krzyczysz: "ale WYTŁUMACZ MI SIĘ Z TEGO!"

                    I jak tu się wytłumaczyć...
                    W Twoim poranku zabrakło mi jakiegoś osobistego rysu, coś co byłoby Alfikowe,
                    tylko Twoje.

                    Podoba mi się, że piszesz, że to są Twoje poranki i jako takie Ci się podobają.
                    Fajnie.

                    Mam opowiadać swoje... A ja nie chcę.

                    Porównanie może zbyt daleko sięgające, ale jeśli idziesz na nagą plażę (a czymś
                    takim troszeczkę jest osobiste pisanie), nie możesz oczekiwać, że będą tam z
                    Tobą wszyscy.

                    Albo tak: jestem teraz trochę w roli krytyka, który niepotrzebnie się odezwał.
                    powiedzmy, że jestem krytkiem filmowym. Zjechałam film. I reżyser żąda: nakręć
                    lepszy. Hmm...

                    :)

                    To jeszcze z innej strony: może przyjmijmy, że nigdy nie spodobamy się
                    wszystkim. A ja pokręciłam nosem tylko na jeden konkretny poranek. Bo na Ciebie
                    przecież nie. Serio, bez tanich komplementów.

                    • alfika Re: Wyobraź 10.09.03, 09:46
                      kvinna napisała:

                      > sobie, że jesteś obrazem, dobrze? Tak przez chwilę :) Wisisz na ścianie w
                      > jakiejś galerii, powiedzmy, że Zachęta :)
                      >
                      > Przyszłam i oglądam. Mijam Ciebie i myślę "nic takiego, normalne". Idę dalej.
                      A
                      >
                      > Ty wychylasz się z ram i krzyczysz: "ale WYTŁUMACZ MI SIĘ Z TEGO!"


                      Ale co Ty mi masz tłumaczyć, na litość...?!
                      Przecież nie musisz i nie prosiłam o to :))))))))))))))
                      Ja wiem, jak banalnie wyglądają moje poranki i napisałam Ci, jak je lubię - i
                      finito :)))
                      A ze byłam ciekawa Twoich - cóż, chyba jednak Cię za to nie przeproszę :)))))))

                      >
                      > I jak tu się wytłumaczyć...


                      Nie tłumacz się! Po prostu się nie tłumacz :))))))))))


                      Serio, bez tanich komplementów.
                      >

                      I komplementy też mi nie są potrzebne do życia, a to, że nie wszystkim się
                      będzie podobac to, co opiszę, to wiem od jakiś - 20 lat :)
                      Hej :)
                      • kvinna Finito 10.09.03, 10:03
                        To ja zostaję przy swoim zdaniu :)

                        Hej.
                        • alfika Re: Finito 10.09.03, 10:22
                          I nikt Cię nie namawia do zmiany zdania :)
                          Hej :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja