Dodaj do ulubionych

powiesiły się

12.05.08, 22:27
dwie dziewczynki przyjaciółki z gimnazjum na Podhalu popełniły samobójstwo
chyba sie powiesiły
czekam na dalsze wiadomosći

wieszanie sie tak mi do dziewczyn nie pasuje ...

może to nieprawda ...
pewnie usłyszycie


Obserwuj wątek
    • solaris_38 jednak ze szkoły sredniej 12.05.08, 22:30


      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5202538.html
    • jan_stereo Re: powiesiły się 12.05.08, 22:31
      w UK samobojstwa u mlodziezy sa ostatnio w modzie, zwlaszcza w jednej miejscowosci gdzie nastalo wrecz apogeum...
      • solaris_38 Re: powiesiły się 12.05.08, 22:44
        młodzież pije narkotyzuje sie i alkoholizuje
        tarci szacunek dla nauki i dyscypliny

        nie szuka Mistrzów
        nasze dzieci są nami

        to my chorujemy
        a może to tylko taka ... faza rozwojowa
        może zapowiedz upadku cywilizacjo (co wszak powszechna rzecz) umiłowanie
        igrzyska orgie i samobójstwa i zniewieścienie poprzedzały często upadek
        różnych cywilizacji
        • jan_stereo Re: powiesiły się 12.05.08, 22:49
          te dzieci z tego co mi wiadomo sie nie narkotyzowaly, ani specjalnie nie alkoholizowaly, ich rowniesnicy byli nawet zaskoczeni posiadanym motywem, to raczej stagnacja i nieumiejetnosc zobaczenia innych perspektyw niz te opatrzone do obrzydliwosci tak na psychike potrafily wplynac...
          • solaris_38 Re: powiesiły się 12.05.08, 23:01
            moje uwagi były degresjami co do ogólnej kondycji młodzieży na świecie
            • ja_adam Wolność 12.05.08, 23:06
              ...także mamy wolność do samobójstw.
              Akurat należę do ludzi będących na per Ty ze śmiercią, jednakże nie mam w sobie
              poczucia, że wolno mi popełnić samobójstwo.
              Mam w sobie obowiązek życia, nie za wszelką cenę, ale mam.
              • solaris_38 podobne 12.05.08, 23:18
                też tak myślę

    • spinline Re: powiesiły się 12.05.08, 22:39
      Straszne solaris! Toc to wielka tragedia!
      czasami blakaja mi sie mysli wokol nieszczesnej Elisabeth,z
      austriackiego miasteczka, jaka w niej jest ogromna wola zycia,
      bedac w tak okrutnych warunkach przez 24 lata zycia. To sie nazywa
      szacunek dla zycia.
      • solaris_38 Re: powiesiły się 12.05.08, 22:48
        tak

        barak równowagi sprawia że trudno przetrtwac CHWILĘ z jej natężeniem

        ktoś nie wytrzymuje
        odmawia zgody na świat w którym TAK sie czuje i który na TO go naraża

        i zaczyna sie fascynować śmiercią

        to nie są śmierci cichutkie w kąciku żeby nikt nie widział

        to śmierci medialne
        zapowiedziane esmsami
        ze świadomością rozgłosu na skalę mega





        cudownym znieczulaczem a zarazem ściągaczem uagi na nie
    • gapuchna Re: powiesiły się 12.05.08, 22:45
      Podobno planowały tę śmierć, podobno zawód miłosny. Zaskoczyły mnie słowa ojca
      jednej z nich, takie jakieś spokojne, wręcz dziwacznie nieprzystające do tego,
      co się stało. Taka jakby obojętność.
      • ja_adam źle zaprojektowanie życie 12.05.08, 22:52
        Są ludzie, którzy twierdzą, iż zanim człowiek się narodzi, projektuje je tak, by
        życie doświadczyło go w tych aspektach nad jakimi musi pracować.
        Gdy rodzi się, traci kontakt z projektantem swego zycia. Jesli jednak człowiek
        narodzony w żaden sposób nie jest wstanie zrealizować założonego planu,
        podejmuje nad świadomością decyzję o opuszczeniu ciała. Efektem tego są tego
        typu działania jak samobójstwa...
        • spinline Re: Wiesz Adam to bardzo ciekawe co piszesz! 12.05.08, 22:55
          ja_adam napisał:

          > Są ludzie, którzy twierdzą, iż zanim człowiek się narodzi,
          projektuje je tak, b
          > y
          > życie doświadczyło go w tych aspektach nad jakimi musi pracować.
          > Gdy rodzi się, traci kontakt z projektantem swego zycia. Jesli
          jednak człowiek
          > narodzony w żaden sposób nie jest wstanie zrealizować założonego
          planu,
          > podejmuje nad świadomością decyzję o opuszczeniu ciała. Efektem
          tego są tego
          > typu działania jak samobójstwa...
          >>>>>>>>>>>>>

          Mnie tego typu sprawy bardzo interesują. Czytałąm Brown, "Po
          drugiej stronie" Pisała w swojej ksiazce bardzo podobnie.
          • solaris_38 Re: Wiesz Adam to bardzo ciekawe co piszesz! 12.05.08, 23:00
            pod tym względem wszyscy budyściowaci sa bardzo pozytywni
            w tym życiu tak zaplanowałeś a w następnym jak w grze komputerowej sobie
            poprawiwszy bo coś zrozumiałeś

            no w każdym razie planujesz to jako rozwój a nei jako klęską

            że do czegoś to wykorzystasz

            jakoś sie z tym nei zgadzam ale i tak bardziej mi sie to podoba niż
            katolickie wizje piekła i jednorazowe życie w kórym mozęsz zostać ukarany tak
            ze nikomu nei zycze
            bo ja rozumeim zeby kogoś zabić zniszczyć
            ale żeby cierpiał ognie piekielne ?
            sadyzm
            • spinline Re: Wiesz Adam to bardzo ciekawe co piszesz! 12.05.08, 23:07
              Zmeczonam, wiec mozg wysiada.

              ciekawe to wszystko, jednak musimy byc pokorni wobec faktu, ze w
              sumie nie wiele wiemy o tym zyciu.

              Pare lat temu pomiedzy jawa, a snem widzialam jasna postac
              przemykajaca przez pokoj, co sie okazalo byla to pani z sasiedniego
              domu, w ktorym zmarla pare tygodni temu.
              I tak wydarzylo mi sie to kilka razy w zyciu. Ze widziala zmarle
              osoby zanim sie dowiedzialam ze ich juz nie ma posrod nas.

              Jestem pokrona wobec tego typu zjawisk - paranormalnych.
              • solaris_38 Re: Wiesz Adam to bardzo ciekawe co piszesz! 12.05.08, 23:15
                ja też choć szanuję naukę bardzo
                jestem pewna ze nei ogarnia ona większosci rzeczywistosci i nawet nie należy
                tego od niej wymagać

                rzeczy para sa jak gęste krzaczyska ale w nich ukryte sa skarby
                lecz jak ze skarbami bywa więcej zagubi sie i zginie szukając niż tych co
                znajda i pożywią sie
                • spinline Re: Wiesz Adam to bardzo ciekawe co piszesz! 12.05.08, 23:17
                  Oj fajne piszesz, moim skarebem sa tacy kochani ludzie jak Ty, czy
                  Adam.:=))
                  Dobrejnocy zycze, choc nie wiem kogo we snie dzis zobacze:=)))

                  E
                  • solaris_38 dobranocny 12.05.08, 23:19
                    jaki piękny dobranocny uśmiech ;)

      • solaris_38 Re: powiesiły się 12.05.08, 22:56
        ludzi w TAKIM stresie trudno oceniać zwykłą miarą

        bo i zachowanie może być nerwicowe (sprzeczne z odczuciami)
        i obronne (można sie wszak rozpaść po czymś takim)

        ale przyznam ze znam osobiście takie przypadki
        to niepojete a jednak .. zwyczajne
        zdarza sie wśród nas

        chciałabym aby wszyscy przetrwali taki czas niestabilny
        bo POTEM wszystko wygląda inaczej

        dziś niechby mnie stu rzuciło zaśmiałabym sie bo wolę żyć niż czyjąś miłość
        lecz cóż ma powiedzieć młoda istota dla której chwilowa przygoda z jakimś
        bidokiem jest osią całego emocjonalnego świata

        • solaris_38 do spini nt 12.05.08, 23:29
    • szarylemur Re: powiesiły się 12.05.08, 22:57
      'wieszanie sie tak mi do dziewczyn nie pasuje ... '
      a co pasuje do dziewczyn?
      • solaris_38 np 12.05.08, 23:00
        środki nasenne podcinanie żył rzucanie sie z mostu
        • spinline Re: np 12.05.08, 23:10
          solaris_38 napisała:

          > środki nasenne podcinanie żył rzucanie sie z mostu
          Ojjjjjjj ;/ Tragiczne to wwszystko.Ale rozumiemz e ludziom to zycie
          moze obrzydnac. W zyciu najwaniejsze jest wiedziec gdzie mas ie
          siebie samego. Umiec rozdzielic pomiedzy dobrem a zlem. A to co
          jest dobrem a zlem jedynie TY sam wiesz, czloweku.
          • solaris_38 Re: np 12.05.08, 23:17
            te same niestabilne siły które powodują katastrofy na świecie
            powodują i w nas w środku katastrofy


            oczywiscie boję sie katastrof

            one nei sprzyjają życiu

            życie jest bardzo wrażliwe choć samo sie zjada
            • ja_adam Re: np 12.05.08, 23:19
              boisz się utraty, stąd strach.
              Nie miałaś nigdy poczucia, że niczego ci nie brak, że jeśli nawet gdybyś teraz
              miała oddać swe życie, ot tak, oddałabyś je, bo życie i śmierć stały się kołem
              które skleiło dokładnie w punkcie w którym nie ma różnicy między nimi?
              • ja_adam sen...miałem piękny sen 12.05.08, 23:24
                Dopadła mnie w końcu śmierć, powaliła na kolana i wbrew mojej woli zadźgała mnie
                kilka razy wbijając sztylet w serce.

                Nigdy nie miałem takiego snu. Zawsze to ja decydowałem jak mam zginąć, kiedy
                uciekam, kiedy sam ją gonię. Tym razem ona mnie dopadła.
                To dziwne ale zawsze wtedy gdy miałem na dnią władzę miałem w sobie ten strach,
                który mówił mi że igram z czymś potężny, że balansuję na granicy. Tym razem było
                inaczej. Ale o dziwo nie miałem w sobie już tego strachu, czułem ulgę, drwinę,
                że śmierć mnie dopadła a ja miast zginąć po prostu miałem wspaniały sen po
                którym wstałem rześki.
                Ta śmierć we śnie dała mi piękny dzień i cudowny sen dnia następnego.
                Tuliłem się do synka, który mim 3-4 latek cudownie mnie we wszystkim rozumiał.
                Niech Was śmierć dopadnie. Oddajcie jej swój strach...
                • solaris_38 Re: sen...miałem piękny sen 12.05.08, 23:28
                  ja boję sie raczej .. przejścia czy rozejścia
                  boję sie bólu
                  a nie nieistnienia

                  nie zrozumiałam nigdy bólu
                  ale .. jestem bliżej

                  • gapuchna Re: sen...miałem piękny sen 12.05.08, 23:46
                    Nie można nie bać się śmierci. Nawet wtedy, kiedy bardzo jej się chce. Jest ten
                    strach - co będzie dalej. Wspomniałaś o bólu Solaris - ból w chwili śmierci, to
                    tylko sekundy doznań. Ból długi, to nie jest śmierć, a jednak życie. Może
                    dobrze, gdy czasem życie kompletnie zawiruje - coś się tarci, ale coś się
                    zyskuje. To coś, co mnie dopadło sprawiło, że naprawdę myślałam o śmierci, nie
                    żeby ją sobie zadać, ale pragnęłam nie istnieć. Nie czuć. Już nie myśleć. Byłam
                    pewna, ze jeśli tak mi się zdarzy, to będzie to najlepsze wyjście. I jechałam
                    samochodem, nieuwaga, złapałam pobocze bardzo szybko jadąc. Kilka sekund trwało
                    uspokajanie samochodu - te sekundy to była moja droga do śmierci. I bałam się.
                    Boże, jak ja się strasznie bałam.
                    • ja_adam Re: sen...miałem piękny sen 12.05.08, 23:49
                      Umierałem kilka razy(śmierć kliniczna)nie bałem się...bo umierałem!
                      (nie byłem w stanie zagrożenia śmiercią)
                      Jedynie martwiłem się o tych o których zostawiam.
                      Śmierć nie boli...
                      • solaris_38 Re: sen...miałem piękny sen 12.05.08, 23:52
                        ale dochodzenie do niej tak
                        pamiętam jak moja mam umierała
                        długo dusząc się Jakiś tętniak)
                        pamiętam jak Bronia umierała (nowotwór)

                        one umierały po kawałku latami w męczarniach




                        • ja_adam Re: sen...miałem piękny sen 12.05.08, 23:56
                          może ostatnie Twoje słowa są odpowiedzią na wiele spraw związanych z Twoim
                          strachem. Z bólem żadnego, bo przecież tańczysz jeszcze wśród żywych...Nawet
                          dosłownie - prawda?
                      • gapuchna Re: sen...miałem piękny sen 13.05.08, 00:14
                        Mnie zabolała. I myślę, że to był bardzo dobry objaw. A z kolei to dziwne jak na
                        moją osobowość "zapoznanie" się ze śmiercią, jakoś mi ja oswoiło. Myśle o niej
                        spokojniej. Najbliżsi? Ja ich nie mam.
                        • solaris_38 gapucha 14.05.08, 20:16
                          chętnie bym sie więcej dowiedziała
                          na priva albo tu

                          to bardzo ważne i ciekawe co mówisz
                          chciałabym więcej sie o tym dowiedzieć
    • klosowski333 Re: powiesiły się 13.05.08, 11:08
      Przed wyjsciem zdazylem jeszcze przeczytac ten watek i jedyne co poczulem to
      obrzydzenie. Wsrod ludzi interesujacych sie psychologia tak latwo spotkac osoby
      - moim zdaniem - zwyrodniale. Wsrod samych psychologow - rowniez.
      Te, powiesily sie, czekam na dalsze informacje, nie moge sie doczekac, bede sie
      brandzlowac z kazdym kolejnym szczgolem - jak sie powiesily, dlaczego, co czuly,
      co mogly czuc, sfrune na plot i bede sie wszystkiemu przygladac, czekac
      cierpliwie na padline, a potem bede pozerac kes po kesie, ochlap miesa po
      ochlapie, najlepiej gnijacy, bo takie najfajniej pachna i smakuja.
      Jezu, tacy ludzie jak Solaris wywoluja we mnie mdlosci. Byl kiedys taki
      dziennikarz TVN, Wrona sie nazywal (teraz jest korespondentem tej stacji w
      Stanach) ktory z rownym podnieceniem wsuwal pod nos mikrofon kobiecie, ktora
      wlasnie stracila w wypadku dzieci. Ta zagubiona, zaplakana, zalamana,
      niewidzaca, nieslyszaca, wszystko czujaca, a ten - i co? i jak? co pani czuje?
      niech pani opowie o tym momencie, kiedy sie pani dowiedziala, niech pani opowie
      wszystko, koniecznie, widzowie chca wiedziec.
      Tylko wulgaryzmy cisna sie na usta. Wielu psychologow oraz milosnikow tej
      "nauki" to wlasnie sepy, podobnie jak niektorzy dziennikarza, ktorzy tylko
      zeruja na cierpieniach innych, czesto tymi cudzymi cierpieniami zyja.


      • shangri.la Re: Popieram 13.05.08, 11:20
        Pamiętam jeden z jego programów. Chodziło o zabójstwo celników w białostockiem,
        chyba. Zachował się skandalicznie wobec żony jednego z zamordowanych.
        P.s. Fajnie, że wreszcie zabłąkał się w to miejsce ktoś zdrowo myślący.
        Pozdrawiam Kłoskowskiego:)
        • ja_adam Re: Popieram 13.05.08, 11:34
          klosowski333...to kobieta
          • shangri.la Re: Kobieta to jakis gorszy gatunek, Jadamie?n/t 13.05.08, 11:37

            • ja_adam Re: Kobieta to jakis gorszy gatunek, Jadamie?n/t 13.05.08, 18:09
              nie, podobnie jak kwadrat nie jest gorszy od koła.
              • ja_adam Re: Kobieta to jakis gorszy gatunek, Jadamie?n/t 13.05.08, 18:10
                Uwielbiam kobiety
      • solaris_38 klos 13.05.08, 22:29
        wszystko co napisałeś jest w twoim sercu
        emocje które przypisałeś mnie
        wynikają z twojego leku że ludzie tacy są

        nie wiesz co czuję

        kiedy czytam twój obraźliwy post nie cisną mi sie przekleństwa
        przeciwnie
        wierze ze chciałbyś ochronić ludzką wrażliwość i w ten brutalny sposób wyrażasz
        swoje współczucie dla ofiar


      • spinline Re: Nie przesadzaj. 13.05.08, 22:53
        łatwo jest widzieć w oku blizniego kłosek, a u siebie kłody się nie
        zauważa! Nie znasz tego powiedzienia. napewno znasz.

        Kazdy kij ma dwa końce i zainteresowanie czyimś losem swiadczy,ze
        ten ktoś jest osoba wrażliwą. jeszcze ma uczucia w sobie i nie
        przechodzi obojętnie wobec cudzego nieszczęscia.

        Mnie 2 tygodnie temu wstrząsnęła sytuacja Elisabeth, o ktorej
        pisała prasa.

        jednak gdyz a parę lat wyjadę na wyspę - własną- to skończę z
        prasą i informacją......na kilka dni.:)))
    • arwen8 Re: powiesiły się 14.05.08, 15:22
      Czy czytając ten artykuł
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5202538.html
      zwrócił ktoś uwagę na następujące zdania:

      "Nieoficjalnie wiemy, że powodem desperackiego kroku mogły być
      nieporozumienia z rodzicami."

      "We wsi mówią, że obie rodziny były bardzo porządne..."

      Znamienne jest to, że najczęściej w podobnych przypadkach mówi się,
      że rodziny są "bardzo porządne". Ostatnio w przypadku ojca, który
      zmasakrował 6-miesięczne dziecko też padły podobne słowa, że nie
      pije, że przyzwoity, elegancki. Nikt nie patrzy już głębiej?

      Rodziny i znajomi wierdzą, że nic nie wskazywało na to, że
      dziewczyny planują samobójstwo. A może zwyczajnie zbagatelizowali
      lub nie rozpoznali sygnały? Czy tym dziewczynom wolno było być sobą,
      okazywać swoje prawdziwe uczucia? "Starsza dziewczyna była średnią
      uczennicą" - czy dostawała lanie za każdą dwóję? Czy była ciągle
      umniejszana, wyzywana, porównywana do innych? Co słyszały te
      dziewczyny np. od matki kiedy mówiły jej "mamo, mam problem z
      chłopakiem"? Czy słyszały "eeee tam, co to za problem! ja to dopiero
      mam problemy!"? A może w ogóle nie mogły matkom powiedzieć o swoich
      zmartwieniach?

      Jak wielkie musiało być wewnętrzne rozdarcie tych dziewczyn, jak
      ogromny musiał być ich ból, jak przytłaczająca musiała być ich
      samotność, że wybrały śmierć? Jak wielkie musiało być znieczulenie i
      zaślepienie rodziców, skoro niczego wcześniej nie zauważyli?

      Kiedy cierpi i umiera dziecko, wina zawsze musi znaleźć się po
      stronie rodziców.


      • solaris_38 Re: powiesiły się 14.05.08, 20:14
        myślę ze dzieci w tym wieku sa bardzo słabo zrównoważone

        i są chwile kiedy nawet kochane dzieci czują takie niezadowolenie ze świata
        siebie bliskich i całości że nei potrafią tego znieść

        i potrafią tego nie okazać -
        chcą nie okazać
        to ich WEWNETRZYNY DRAMAT

        niezgoda na zastany świat
        nie do wytłumaczenia nikomu kto żyjąc w tym samym świecie
        akceptuje go

        być może rodzice są zwyczajni (czytaj "porządni")
        myślę ze to się może przytrafiać zwykłym rodzicom
        może nawet częściej
        to smutne ale dzieci z koszmarnych rodzin są otępiałe i w depresji która hamuje
        jakiekolwiek działania
        są ledwo żywe
        pozbawione buntu
        bezradne


        bardzo współczuje i rodzicom i dzieciom
        rodzicom bo ich życie będzie teraz znacznie większym ciężarem a pewnie i tak
        nigdy nie było łatwe bo dla nikogo nie jest
        a to ciężar trudny do opisania
        i współczuję dziewczynkom
        bo choć ich nie ma
        wciąż w powietrzu wisi cała pełna niespodziankę historia życia
        tak bardzo wartą przeżycia
        gdyby przeczekały zdrętwiały czas braku akceptacji świata
        jeszcze poczułyby że on potrafi tez być nieskończenie piękny
        a tak nie dość że sie męczyły w tym trudnym czasie
        to dołożyły sobie wielkie cierpienia umierania na sznurze
        a najczęściej nie umiera sie wcale szybko i to boli
        i nawet nie ma gwarancji czy ich cierpienie sie skończy bo kto wie czy po
        śmierci nie ma innej jego formy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka