fotograf-wawa
14.06.08, 00:20
Dorotę poznalem mając 19 lat. Zakochałem się bez pamięci, było
cudownie, do czasu gdy zaszła w ciążę. Zaproponowałem małzeństwo,
zgodziła się uważając to wyjście za jedyne mozliwe. Jednakże nie
była zadowolona. Powiedziała, że nie będziemy szczęsliwi.
Powiedziała w złym mopmencie. Ta przepowiednia sprawdziła się, ale
nie od razu. Po ślubie poświęciłem się pracy, potrzebowaliśmy
mieszkania, pieniędzy na utrzymanie. Dorota nie pracowała, zajmowała
się dzieckim. Układało w mażeństwie się nam róznie. Bardzo ją
kochałem, nie zauważałem że poswięcam się pracy, zaś żona odsuwa
mnie coraz bardziej od siebie. Nie chciała ze mną sypiać, tłumaczyła
się bólem głowy, brzucha i innymi dolegliwościami . Pracowałem coraz
więcej, ponieważ Dorota stawial wymagania, zaś ja starałem się
spełniać jej życzenia. Doszło do tego , że byłem w pracy po 12
godzin codziennie . Mialem mało czasu, aby zajmowac się synem, po 3
latach żona znów zaszła w ciąże,wpadła w szał. Kiedy urodziła się
córka, trochę się uspokoiła, stawiała jednak coraz większe wymagania
finansowe, natomiast ja pracowałem coraz więcej . Dzieci podrosły,
dorota zaczęla robić awantury. w międzyczasie założyłem dobrze
prosperującą firmę, kupiłem dla zony dom, ponieważ o tym marzyła .
Jednak ona coraz częściej robiła mi awantury .Jej zarzuty były
nastepujące: jestem nikim, zmarnowałem jej zycie,przeze mnei i
zajmowanie się domem i dziećmi nie zrobiła
kariery, nie znam się na niczym, nie zajmuję się dziećmi. Nie
chodziła ze mną na rodzinne uroczystości, nie chciała ze mną i
dziećmi jeżdzić na wczasy, natomiast stawała się coraz bardziej
agresywna.Pytałem dlaczego , wówczas mówiła, ze jestem draniem,
który zmarnował jej życie . Rzucała we mnie rzeczami, obrażała
obraźliwymi epitetami, biła pięśćiami, az doszło do tego ze wezwała
policję twierdząc, że to ja jestem agresywny. Nie miałem żadnej
sprawy o pobicie, ponieważ policjanci zapoznając się z sytuacją i
pytali sąsiadó, a ci potwierdzili, że są awantury, które prowadzi
moja zona .Wówczas Dorota zapraszała często teściów jako świadków
rzekomych pobić. Któregoś dnia powiedziała mi, że mnie wykończy za
wszystkie krzywdy, które jej zrobiłem. Nie wiem o czym Dorota mówi.
Nigdy nie podniosłem na nia ręki, nieobraziłem . Prosiłem o to ,
aby nie robiła awantur przy dzieciach, dawałem na wszystko co tylko
chciala, spełniałem każde żądanie. Dorota ciągle negowała wszystkie
moje poczynania. Dosżło do tego, że chciałem się zabić .W ostatniej
chwili zrezygnowałem. Ze względu na dzieci. Kocham je bardzo i nie
wiem , jak postapic, żeby nie zrobić im krzywdy swoją decyzja. Chće
odejśc od Doroty, ona stale wygraża się, awanturuje, obraża .Nie
chcę tak żyć. Chcę odejść , ale boję się jak zareagują dzieci. Mają
po 12 i 14 lat. Nie chcę ich skrzywdzić i stracić ich miłośc,
bardzo je kocham. Zony już nie potrafię kochać , ponieważ przez
kilka lat walczyłem o jej miłość, prosiłem o nią , ale żona nie chce
zgody. Dokładnie to powiedziała mi kilka tygodni temu.
Nie wiem jak mam postapić, ale muszę odejść. Jestem wrakiem
psychicznym.