Dodaj do ulubionych

Nie chce byc prawnikiem

IP: *.gazeta.pl 09.01.02, 00:04
Koncze studia - V rok prawa. Nie mam pojecia co dalej. Wszyscy mowia ze trzeba
robic aplikacje bo tylko wtedy te studia maja sens itd. A ja nienawidze tych
studiow - nudza mnie smiertelnie. Nie umie tez odpowiedziec na to "zajebiscie
wazne pytanie" - co lubie robic? Wydaje mi sie ze nic nie lubie i w niczym nie
jestem dobra. taki przecietniak. Macie jakies propozycje co zrobic z tak
rozpoczetym zyciem?
Obserwuj wątek
    • Gość: berta Re: Nie chce byc prawnikiem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.01.02, 00:10
      przeciez juz odpowiedzialas na watku "kocham..." co lubisz a nawet co kochasz.
    • Gość: ida Re: Nie chce byc prawnikiem IP: *.csk.pl 09.01.02, 00:19
      Gość portalu: alinca napisał(a):

      > Wydaje mi sie ze nic nie lubie i w niczym nie
      > jestem dobra.

      to zacznij sprawdzać od strony praktycznej, na pewno znajdzie się coś co Cię
      zainteresuje
    • Gość: Martyna Re: Nie chce byc prawnikiem IP: 204.186.88.* 09.01.02, 00:27

      A czy masz jakiejs pasje, zainteresowania? cokolwiek?
      • Gość: alinca Re: Nie chce byc prawnikiem IP: *.gazeta.pl 09.01.02, 01:08
        Watek co kocham to taka mini-terapia. Boze, ile czasu mi zajelo zanim cos
        wymyslilam. Ja po prostu nie umie sie oszukiwac - te wszystkie: bedzie dobrze,
        ulozy sie jakos, na pewno jest cos co lubisz robic itp. A tu studia sie koncza
        i trzeba wymyslic co dalej robic ze soba. to jak na egzaminie - pojawia sie
        pustka w glowie i przekonanie ze do niczego sie nie nadejesz.
        • groszek_x Re: Nie chce byc prawnikiem 09.01.02, 07:50
          ja w kwestii formalnej: marny z ciebie byłby prawnik, skoro piszesz "nie umie".
          Tak brzmi 3 osoba liczby pojedyńczej. Jeśli mówisz (piszesz)o sobie, to mów
          (pisz) "NIE UMIEM".
          • Gość: renka Re: Nie chce byc prawnikiem IP: *.home.cgocable.net 09.01.02, 08:45
            Wspolczuje ci, nie umiesz klamac patrzac ludziom prosto w oczy..Ale majac ten
            dyplom zawsze mozesz robic , co ci sie podoba.Zostac masazystka erotyczna, moze
            zonka staruszka z forsa, bo mlodego bogatego to chyba ze swieca szukac.
            Oczywiscie pomijam mafijne kregi.Albo kuchara, moglabys otworzyc artystyczna
            garkuchnie(czyt "kawiarnie").A co myslisz o dziennikarstwie, albo pracy jako
            notariusz? Trzeba jakis kurs skonczyc i najac sie ..A moze dalej postudiowac
            jakis biznes.W jakim prawie sie specjalizujesz?
            • Gość: km Re: Nie chce byc prawnikiem IP: 212.244.59.* 09.01.02, 11:26
              Renka, z tym notariuszem to dowcip??? Na aplikację notarialną nie dostał się
              syn prof. Zolla, a jest dobry. alice, zrób jakieś studia podyplomowe, swoją
              drogą jak mozna wytrzymać 5 lat nie lubiąc studiów? Ja kocham prawo.
              • Gość: onnanohi Re: Nie chce byc prawnikiem IP: 213.17.193.* 09.01.02, 15:30
                Km, przecież Renka jest z Kanady ...
                • Gość: km Re: Nie chce byc prawnikiem IP: 212.244.59.* 10.01.02, 12:59
                  Poddaję się, ale nie musiałam wiedzieć...
                  Zabawne. Mam znajomych w Kanadzie i tez ich dziwi nasza rzeczywistość
          • Gość: Alpetrus Re: Nie chce byc prawnikiem - <wazniak> IP: 10.3.1.* 10.01.02, 14:34
            Stary. Jesli siedzisz na internecie to powinienes wiedziec, rze literufki i inne malo warzne blendy sie ludzom nie wytyka.
    • fnoll propozycje! 09.01.02, 10:44
      proponuje znalezc sobie jakas nudna prace, ktorej nie bedziesz lubila - bo
      zdobylas juz nielatwa umiejetnosc zycia w takich warunkach, to jest wlasnie
      cos, co potrafisz, twoj atut, i aby wykorzystac swoje doswiadczenia tym
      wlasnie powinnas sie kierowac - podejmowanie zadan nudnych i nie lubianych
      przez ciebe

      jesli chodzi np. o zadania terminowe, to czesto bardzo dobrze na ich
      wykonastwo wplywa negatywny do nich stosunek - bo chce sie je skonczyc jak
      najszybciej - tylko nie powinny byc zbyt zlozone ani wymagajace tworczego
      myslenia, bo z takimi motywacja negatywna nie dziala najlepiej, lepiej aby
      dzialania oparte na takiej motywacji wykonywane byly wedle okreslonych
      schematow - to cos jak bieg szczura przez wyuczony labirynt

      wiele osob w naszym spoleczenstwie pracuje wlasnie w w ten sposob

      pzdr

      fnoll
      • Gość: Andrzej Re: propozycje! IP: *.unl.edu 09.01.02, 16:39
        fnoll napisał(a):

        > proponuje znalezc sobie jakas nudna prace, ktorej nie bedziesz lubila - bo
        > zdobylas juz nielatwa umiejetnosc zycia w takich warunkach, to jest wlasnie
        > cos, co potrafisz, twoj atut, i aby wykorzystac swoje doswiadczenia tym
        > wlasnie powinnas sie kierowac - podejmowanie zadan nudnych i nie lubianych
        > przez ciebe
        >
        > jesli chodzi np. o zadania terminowe, to czesto bardzo dobrze na ich
        > wykonastwo wplywa negatywny do nich stosunek - bo chce sie je skonczyc jak
        > najszybciej - tylko nie powinny byc zbyt zlozone ani wymagajace tworczego
        > myslenia, bo z takimi motywacja negatywna nie dziala najlepiej, lepiej aby
        > dzialania oparte na takiej motywacji wykonywane byly wedle okreslonych
        > schematow - to cos jak bieg szczura przez wyuczony labirynt
        >
        > wiele osob w naszym spoleczenstwie pracuje wlasnie w w ten sposob
        >
        > pzdr
        >
        > fnoll

        Eeeetam... alinca ma dosyc tego realu a wy pchacie ja w to jeszcze bardziej.
        Dajcie jej spokoj z podyplomami, notariatami i garkuchniami. Ona musi sie
        obudzic do tematu, kim naprawde jest dla siebie samej, dla innych, przedefiniowac
        swoj stosunek do rzeczywistosci i nabrac dystansu. Musi na chwile wysiasc z tego
        pociagu relacji "maly sukces-duzy sukces" i przypatrzec mu sie z boku. Zycia nie
        zmieni, co moze zmienic to swoj stosunek do niego. Czego jej zycze.
        Andrzej.
      • kwieto Re: propozycje! 09.01.02, 17:03
        Ekhem, przez internet nie widac, wiec zapytam: Fnoll, Ty powaznie to mowisz?
        • Gość: Andrzej Re: propozycje! IP: *.unl.edu 09.01.02, 17:09
          kwieto napisał(a):

          > Ekhem, przez internet nie widac, wiec zapytam: Fnoll, Ty powaznie to mowisz?

          Teraz masz kwieto przyklad, do czego doprowadza sudiowanie psychologii.
          Pozdr, Andrzej.
          • Gość: alinca Re: Nie chce byc prawnikiem IP: *.gazeta.pl 09.01.02, 18:22
            Dobra , to moze inaczej zapytam: czy majac lat 23 wiedzieliscie - chocby w
            ogolnym zarysie czego chcecie od zycia. Taki biznesplan na najblizsze 3, 5, 10
            lat? Ja tylko wiem czego nie chce. A z tym notariatem to bylo niezle :))
            • Gość: Andrzej Re: Nie chce byc prawnikiem IP: *.unl.edu 09.01.02, 18:30
              Gość portalu: alinca napisał(a):

              > Dobra , to moze inaczej zapytam: czy majac lat 23 wiedzieliscie - chocby w
              > ogolnym zarysie czego chcecie od zycia. Taki biznesplan na najblizsze 3, 5, 10
              > lat? Ja tylko wiem czego nie chce. A z tym notariatem to bylo niezle :))

              Nic nie wiedzialem o zyciu majac 23 lata. I dzisiaj niewiele wiecej.
              Zycie nie jest po to by starac sie znalezc jakies rozwiazanie, zycie jest po to
              by je przezywac. Tak mowia chlopcy z placu Zenu. Warto sie temu przypatrzec z
              bliska.
              Pozdr, Andrzej.
            • kwieto Wizja zycia 09.01.02, 19:05
              w wieku 23 lat nie (a w kazdym razie niekoniecznie cos spojnego), w wieku lat
              25 (teraz) jak najbardziej mam
              • Gość: Andrzej Re: Wizja zycia IP: *.unl.edu 09.01.02, 19:44
                kwieto napisał(a):

                > w wieku 23 lat nie (a w kazdym razie niekoniecznie cos spojnego), w wieku lat
                > 25 (teraz) jak najbardziej mam

                Radzilbym Ci zaczac pozbywac sie owej wiedzy, gdyz jak mowia madrzy ludzie ze
                wschodu: uczen stara sie nauczyc czegos codziennie a medrzec stara sie codziennie
                czegos oduczyc.
                Pozdr, Andrzej.
                • kwieto Re: Wizja zycia 09.01.02, 20:40
                  Ale ja nie mam ochoty byc medrcem.... Bycie kwieto zupelnie mi wystarczy
                  • Gość: czarek Re: Wizja zycia IP: 65.128.159.* 09.01.02, 21:28
                    cogito ergo largo
                    Mis Colargol
            • Gość: Tomasz Re: Nie chce byc prawnikiem IP: *.ic.net.pl 10.01.02, 14:17
              Gość portalu: alinca napisał(a):

              > Dobra , to moze inaczej zapytam: czy majac lat 23 wiedzieliscie - chocby w
              > ogolnym zarysie czego chcecie od zycia. Taki biznesplan na najblizsze 3, 5, 10
              > lat? Ja tylko wiem czego nie chce. A z tym notariatem to bylo niezle :))

              Słuchaj, ale po co Ci życiowy plan? Karm życie zmysłami, zmysły karm życiem!!
              Jedz, uprawiaj seks i sport, i pieprz jakieś plany. To tylko bzdury dla
              sfrustrowanych 30-40-latków, a gdy się ma mniej lat lepiej nic nie planować.
              Miłość, lenistwo, turystyka! Tym się zajmij!

              Pozdrawiam
              Tomasz
      • Gość: alinca Re: propozycje! IP: *.gazeta.pl 09.01.02, 18:28
        Ach, doprawdy - urocze! Szczegolie ta metafora ze szczurami i labiryntem. Co
        za glebia przemyslen! Moj problem jest chyba zbyt prosty by angazowac az tak
        powazne stwierdzenia o spoleczenstwie i motywacji ludzi do pracy sensu largo.
        • Gość: fnoll mea pulpa IP: 195.150.224.* 10.01.02, 17:54
          przepraszam, to byl tylko taki okrutny zart, pewnie zjadlem cos niedobrego
          tego dnia gdy to pisalem, bo tak naprawde, to ja wierze, ze po nudnych i
          nielubianych studiach spokojnie mozna znalezc ciekawa prace, ktora oprocz
          tego, ze daje kase, to tez uczy, rozwija, przynosi satysfakcje etc.

          naprawde, nawyki latwo zmienic

          powodzenia!

          fnoll skruszony
    • pomeranka Re: Nie chce byc prawnikiem 09.01.02, 21:34
      Alinco! Studia, które kończysz, dają naprawdę wiele możliwości. Oczywiście
      aplikacja byłaby nieodzowna, jesli byś chciała dostać się do którejkolwiek
      koproracji prawniczej, czy zostać sędzią albo referendarzem sądowym.
      Jednak jak sama wiesz, nawet przy wielkich chęciach, zawody prawnicze stają się
      co raz bardziej hermetyczne i trudno się do nich dostać.
      Ale uważam, że możesz swoje wykształcenie wykorzystać w inny sposób. Obok
      klasycznych zawodów, z jakimi kojarzy sie prawo istnieją inne zawody: doradca
      podatkowy, broker, można zajmować się obrotem nieruchomościami. To ostatnie
      jest jak dla mnie szczególnie atrakcyjne pod wieloma względami.
      Ale jeśli tego zupełnie nie czujesz, to zrezygnuj, mówię poważnie. Zacznij sie
      kształcić w innym kierunku... nie wiem w jakim, tu juz musisz porozmawiać sama
      ze sobą.
      Bycie prawnikiem to wieczne siedzenie w przepisach. Nie można sobie pozwolić na
      brak uzupełniania wiedzy, bo mozna zostać w tyle do tego stopnia, że nie jest
      się nawet przeciętnym prawnikiem a jedynie miernotą bez szans na karierę i
      klientów.
      Tak więc nie skazuj się na katorgę przez całe życie tylko dlatego, że przez
      pięc lat studiowałaś prawo. To TYLKO pięć lat, uwierz! Szkoda tylko, że
      wczesniej nie zdecydowałaś się przerwać studiów i zacząć robić coś dla siebie
      bardziej satysfakcjonującego.
      Kończąc prawo w zasadzie nie zastanawiałam się, czy chce robić aplikację. Po
      prostu wiedziałam, inaczej sobie nie wyobrażałam mojego zawodowego życia po
      studiach. Ale miałam chwile zwątpienia, ponieważ nie od razu się na aplikację
      dostałam i rozważałam w międzyczasie inne możliwości. Na szczeście w kwietniu
      mam już egzamin końcowy i perspektywę ciągłego uczenia się oraz stresującej
      pracy, bądź co bądź. Ale to mój świadomy wybór.
      Ty też zadecyduj świadomie o swoim zyciu.
      Pozdrawiam,
      Pom
      • Gość: alinca Re: Nie chce byc prawnikiem IP: *.gazeta.pl 09.01.02, 21:58
        Hej Pomeranka - dzieki mily post. A co to za aplikacja?
        • Gość: Pom Re: Nie chce byc prawnikiem IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.02, 22:27
          Radcowska. Tylko nie pytaj jak sie czuję przed ezgaminem, bo dostaję na samą
          myśl skrętu kiszek. :)
    • masaker Ja już jestem prawnikiem 10.01.02, 13:45
      Alinco, jest trochę prawdy w tym, co mówisz - kończąc studia też zacząłem dostrzegać, jaki to
      tragicznie nudny zawód. Udało mi się zdać na aplikację (tę najmniej prestiżową - zgadnij którą) i
      dopiero wtedy zaczęło do mnie docierać, na czym polega ten zawód. W praktyce prawo jest czymś
      zupełnie innym niż te pierdoły, o których mówią na studiach. Z drugiej strony - te pierdoły w dużej
      mierze przygotowują umysł na to, co będzie się robić w przyszłości.
      Jeżeli chcesz o coś zapytać - wal śmiało list na moją skrzynkę.
      • Gość: km Re: Ja już jestem prawnikiem IP: 212.244.59.* 10.01.02, 13:53
        Ja też (witaj w klubie), też po aplikacji, ale mimo że teraz nie wykonuje
        zawodu od 3 roku studiow wiedzialam, o co tu chodzi i że chcę. Może zależy od
        uczelni i ludzi, którzy uczą???
        • Gość: Alik Re: Czy to właściwy wybór? IP: *.acn.waw.pl 10.01.02, 14:28
          Droga alinco, jeśli jest jakiś zawód, który by Cię mógł zafascynować - rób
          drugi fakultet. Prawo już kończysz, więc może dasz sobie radę? Ja sama będąc na
          trzecim roku studiów odkryłam swoje (zupełnie inne) powołanie. Ale że byłam
          bardzo poukładaną osobą, więc skończyłam to, co zaczęłam. Nie mogę powiedzieć,
          żebym nie lubiła tego, co robię. Mam doświadczenie i jestem w tym dobra. Ale
          moje prawdziwe powołanie cały czas jest moją pasją, niestety nie do końca
          spełnioną...
          Polski system nauczania nie pozwala na ogół na wykształcenie zainteresowań.
          Bardzo często dziewiętnastoletni człowiek podejmuje decyzję o studiach kierując
          się "owczym pędem". Zobaczcie co się dzieje, jak wielki procent studiujących to
          studenci prawa i szeroko rozumianej ekonomii. I już mamy nadmiar absolwentów
          tych kierunków.
          Alinco, dobrnęłaś szczęśliwie do końca studiów. Nie załamuj się! Możliwości
          masz bardzo wiele. Pzdr.
      • Gość: stern Re: Ja już jestem prawnikiem IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 16:21
        masaker napisał(a):

        > Alinco, jest trochę prawdy w tym, co mówisz - kończąc studia też zacząłem dostr
        > zegać, jaki to
        > tragicznie nudny zawód.

        ?????
        cholera to co ja studiowałem,
        przecież prawo to jedna z bardziej interesujacych nauk

        > Udało mi się zdać na aplikację (tę najmniej prestiżową
        > - zgadnij którą) i
        > dopiero wtedy zaczęło do mnie docierać, na czym polega
        > ten zawód.

        na czym?

        > W praktyce prawo jest czymś
        > zupełnie innym niż te pierdoły, o których mówią na
        > studiach.

        hmmm, a na czym polega różnica?

        > Jeżeli chcesz o coś zapytać - wal śmiało list na moją skrzynkę.

        ja chcę zapytac.
        Jestes sędzia?
        • Gość: alinca Re: Ja już jestem prawnikiem IP: *.gazeta.pl 10.01.02, 23:20
          Stern , jedni to lubia inni nie. A moim (skromnym) zdaniem praktyka w tym
          zawodzie to cos zupelnie innego od szkolki serwowanej na studiach. Dziekuje
          wszystkim za posty - mili jestescie (nawet fnoll). To ze nie lubie prawa , to
          pol biedy. Ja nie wiem co lubie na tyle , by moc tym sie powaznie zajac.
          Zastanawiam sie d l a c z e g o tego nie wiem...
        • masaker do sterna 11.01.02, 10:04
          Chodziło mi o to, że praktyka prawnicza (zwłaszcza aplikacyjna) jest czymś zupełnie innym niż
          studiowanie prawa. Zdajesz jakiś pieprzony egzamin, w trakcie którego klepiesz, co powinno być w np.
          postanowieniu o powołaniu biegłego, ale sens całości widać dopiero wtedy, kiedy musisz sam usiąść i
          zastanowić się nad specjalnością biegłego, pytaniami oraz tym, na co wskazać w uzasadnieniu. No i
          trzeba to napisać (choć to akurat nie jest trudne). Ale napisz mi, proszę, pozew w głupiej sprawie o
          pietruszkę opierając się wyłącznie na tym, co "naumiali" cię na studiach.

          Nie, nie jestem sędzią.
          • Gość: stern Re: do sterna IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.02, 11:39
            masaker napisał(a):

            > Ale napisz mi, proszę, pozew w głupiej sprawie o
            > pietruszkę opierając się wyłącznie na tym, co "naumiali" cię na studiach.

            nie powołujesz się na komentarze pisząc pisma procesowe?
            A czy to nie są te same głupoty o których była mowa na studiach?

            pozdrowionka
            marcin
            • pomeranka Re: do sterna 15.01.02, 00:45
              Przepraszam, ale o co chodzi z tymi komentarzami?
              • Gość: stern Re: do sterna IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 09:00
                pomeranka napisał(a):

                > Przepraszam, ale o co chodzi z tymi komentarzami?

                nauka prawa na uniwersytecie to czysta teoria i niewiele praktyki - pytanie jak sie to przekłada na późniejsza prace zawodowa.

                Napisano wczesniej, ze w ogole.
                a ja twierdze, ze bardzo (wlasnie sie wczytuje w istote stosunku najmu).

                pozdrowienia
                marcin

                • masaker znowu do sterna 18.01.02, 12:38
                  To miło, że wczytujesz się w stosunek najmu - mam nadzieję, że w aktualny stan
                  prawny.
                  Sam napisałem, że bez tego, co wykładają na studiach, prawnikiem być się nie da.
                  Chodziło mi jednak głównie o to, że same studia nie dają nawet najmniejszego
                  pojęcia, na czym naprawdę polega ten zawód. Studia to - jak sam zauważyłeś -
                  teoria, natomiast dopiero kiedy przystępujesz do rozstrzygnięcia konkretnego
                  przypadku, zaczynasz widzieć, że to, co z akademickiego punktu widzenia było
                  łatwe, proste i przyjemne, w życiu wcale takie nie jest. Czasami bywa też na
                  odwrót.
                  Nie wiem, czy cię przekonam - ja akurat to, co piszę, piszę na podstawie własnego
                  doświadczenia. Ty mogłeś odebrać to wszystko inaczej i jeżeli zejdziemy teraz na
                  poziom dyskusji typu: "Nie, ja wiem lepiej", to raczej nic nie osiągniemy.

                  papatki
                  • pixis Re: znowu do sterna 22.01.02, 15:43
                    masaker napisał(a):

                    > To miło, że wczytujesz się w stosunek najmu - mam nadzieję, że w aktualny stan
                    > prawny.

                    no to mnie rozbawiło dzisiaj :))

                    właśnie, Sternowi brakuje jakby dy-stan-si-ku,
                    a swój zawód trzeba oczywiście lubić,
                    ale nade wszystko trzeba też umieć się wyluzować
                    - a tego na studiach nie uczyli,
                    [wiem z doświadczenia]
                    ciao
    • Gość: AniaWu Re: Nie chce byc prawnikiem IP: 10.10.10.* 17.01.02, 14:18
      hej. jestem prawnikiem i przacuje w zawodzie od 3 lat. Aplikacji nie robilam.
      Wiem ze nie jest to konieczne zeby dostac dobra prace :-) Studiow nie lubilam,
      myslalam ze ucza nas zupelnie nie praktycznych glupot, okazuje sie ze te
      glupoty sa przydatne w praktyce- bo ucza Cie jak myslec zeby zroumiec system.
      radze Ci sprobowac jak to wyglada w praktyce, pod kazdym paragrafem jest jakas
      fajna ludzka historia, wystarczy to zobaczyc. Albo zrob cos innego, ja teraz
      wyjezdzam na pol roku do Indii. Nigdy nie jest za pozno na zrobienie sobie
      dobrze.Trzymaj sie
      pozdrawiam
      Anka
      • Gość: alinca Re: Nie chce byc prawnikiem - do AniWu IP: *.gazeta.pl 22.01.02, 11:18
        Dopiero dzis przeczytalam Twoja odpowiedz. Dzieki wielkie. Mysle ze tak wlasnie
        zrobie...Tzn sproboje w tym popracowac (skoro praktyka az tak podobno rozna
        jest od teorii) a potem zobacze.oze niekoniecznie pojade do Indii ale marzy mi
        sie Kaukaz:))
        • Gość: Renka Re: Kaukaz (mala dygresja) IP: *.home.cgocable.net 22.01.02, 15:39
          Kaukaz -Osniezone szczyty gor, a w dole czarne kamieniste plaze ..Mandarynki
          zlote na drzewach i zywoploty z lisci laurowych.Deszcz obmywajacy ciemnozielone
          bluszcze i kwitnace pola herbaciane.Chcialabym tam jeszce kiedys wrocic choc na
          krotko..Pojechac rozklekotanym pociagiem z Dagomysu do Adleru.Wdychac zapach
          cisowych alei, chwilami zalatujacy siarkowymi blotami.Abchazja..Eh, gdzie mnie
          tu zawialo do tej Kanady,a tam tak pieknie..Stragany kopiaste orzechow, hurm i
          pomaranczy.Mandarynkowe drzewka w kazdym ogrodzie, obsypane ta pora owocami..
    • lolek5 Re: Nie chce byc prawnikiem 22.01.02, 15:00
      A kto powiedzial, ze wszystko nalezy planowac, ze jak sie konczy np. matematyke
      to trzeba byc matematykiem, ze nie mozna liczyc na lut szczescia ?

      W ciagu 7 lat mojej "kariery" zawodowej pracowalam w trzech firmach i ani jedna z
      nich nie miala nic wspolnego z kierunkiem moich studiow, a nie moge narzekac.

      Gość portalu: alinca napisał(a):

      > Koncze studia - V rok prawa. Nie mam pojecia co dalej. Wszyscy mowia ze trzeba
      >
      > robic aplikacje bo tylko wtedy te studia maja sens itd. A ja nienawidze tych
      > studiow - nudza mnie smiertelnie. Nie umie tez odpowiedziec na to "zajebiscie
      > wazne pytanie" - co lubie robic? Wydaje mi sie ze nic nie lubie i w niczym nie
      > jestem dobra. taki przecietniak. Macie jakies propozycje co zrobic z tak
      > rozpoczetym zyciem?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka